Na ilustracji: Jeden z kierunków, szlaków napływu mądrości, wiedzy, kultury, kreatywności i kapitału nad Zatokę Gdańską oraz na tereny sąsiednie, od starożytności do dzisiaj (opr. K.N.) Źródło mapy podstawowej: PPWK.
Pomorze Gdańskie od prawie 2000 lat korzysta z mądrości ludzi przyjeżdżających z innych regionów. Ta wiedza np. w Trójmieście była i jest pomnażana, rozwijana m.in. przez przyjezdnych oraz przez ich potomków
W ostatnich 106 latach olbrzymie, bardzo znaczące napływy intelektów nad Zatokę Gdańską zdarzyły się trzykrotnie. W XX wieku, w województwie gdańskim – pomorskim trzeba było krzewić wiedzę niemal od zera – takie można odnieść wrażenie…
Województwo pomorskie pięknie się rozwija od 10 lutego 1920 roku, głównie dzięki osobom (i ich potomkom) pochodzącym z innych regionów Polski. Pojawiło się jednak zagrożenie: ten wspaniały dorobek ktoś chce sobie przywłaszczyć. Posługuje się przy tym „urządzeniem” w rodzaju u-boota typu ein volk
Z połączenia wysiłków i talentów wielu kultur pomorskich, a także kultur np.: Kresowian – ekspatriantów, małopolskiej, mazowieckiej, kujawskiej, śląskiej, wielkopolskiej, nadwiślańskiej – żuławskiej, żydowskiej, tatarskiej, arabskiej, ukraińskiej, podkarpackiej, podhalańskiej i wielu innych wytworzyła się w województwie pomorskim, w ciągu około 2000 lat, unikatowa na skalę świata, wspólnota. Zaowocowało to ukształtowanie się nad Zatoką Gdańską Cywilizacji Mądrości i Wolności rozwijanej od 10 lutego 1920 roku i będącej najcenniejszym bo najsilniejszym, najbardziej twórczym rdzeniem społeczności województwa pomorskiego. Efektem powstania wspomnianej cywilizacji, stworzonej przez przybywających nad Zatokę Gdańską od 1918 roku, jest np. napływ wielkiego kapitału do tego regionu.
Już od około 2000 lat przez Kociewie i Deltę Wisły – Żuławy – napływa mądrość nad Zatokę Gdańską. Przychodźcy, przyjezdni, przybysze z różnych stron naszego kraju i świata przynoszą np. do Gdańska – stolicy Żuław – unikatową wiedzę. To ci ludzie mają największe zasługi dla województwa pomorskiego, dla powstania Cywilizacji Mądrości i Wolności nad Zatoką Gdańską.
Tutejsi, na przykład mieszkańcy Pobrzeża Kaszubskiego, Pojezierza Kaszubskiego zostali obdarowani dużą wiedzą, której sami nie byliby w stanie uzyskać.
Wyposażenie mieszkańców Pojezierza Kaszubskiego, Pobrzeża Kaszubskiego i Pojezierza Kociewskiego w mądrość przez przychodźców, miało wpływ na realizację ważnych przedsięwzięć. Połączenie mądrości przynoszonej do województwa pomorskiego z wiedzą przekazaną miejscowym umożliwiło urzeczywistnianie unikatowych planów, nawet na terenach, które przez półtora wieku niewoli (1772 – 1920) zaborca uznawał za nieprzydatne do zagospodarowania.
Wiedza, roztropność, przyniesione do województwa pomorskiego po 10 lutego 1920 roku, zaowocowały m.in. olbrzymim rozwojem nauki w tym regionie, wyswobodzeniem pomorskich społeczności z niewoli zacofania, analfabetyzmu i z nędzy a jednym z efektów tego jest powstanie na Zatoka Gdańską Cywilizacji Mądrości i Wolności, o randze światowej. Jeśli komuś z miejscowych udało się wybić w świecie nauki, to prawdopodobnie przede wszystkim właśnie dzięki wiedzy, którą uzyskał od przybyszy, przychodźców (oraz od ich potomków), którzy od ponad 100 lat wybierają województwo pomorskie jako miejsce do życia.
Dzięki napływowi mądrości z innych regionów kraju i gromadzenie jej w województwie pomorskim, region nad Zatoką Gdańską staje się najsilniejszą intelektualnie, kulturowo, naukowo i gospodarczo częścią Polski, bo za umiejętnościami, roztropnością, technologią, nowoczesnością (z poszanowaniem czyjejś własności) idą inwestycje i kapitał. Można powiedzieć, że województwu pomorskiemu wiedza spadła z nieba. Co najmniej trzykrotnie, w ciągu ostatnich około 100 lat. I są tego efekty.
Kierunki napływu „importowanej” wiedzy
Najwięcej mądrości nad Zatokę Gdańską dociera z terenów Polski i Europy położonych na wschód na południe, na południowy zachód od Gdańska. Tak było już około 2000 lat temu i tak jest dzisiaj. Jednak, nie można zapominać o tym co nad Zatokę Gdańska dostarczyli np. Wikingowie, Goci, inni Skandynawowie, a także Krzyżacy, Niemcy, Olędrzy, Francuzi, Włosi, Żydzi, Tatarzy i wiele innych narodów świata. Z przyjazdem niektórych bywało różnie, gdyż zdarzało się że łupili ziemie na które wkraczali ale zapewne coś dobrego pozostawili.
Z „importowanej” wiedzy i mądrości, na przykład Gdańsk korzysta od ponad 1000 lat. Za najlepszy zaopatrzeniowy szlak komunikacyjny dla Gdańska uznawana była już od starożytności rzeka Wisła. Z jej nurtem oraz wzdłuż wiślanej doliny nad Zatokę Gdańską do Gdańska – stolicy Żuław Gdańskich i Wyżyn Gdańskich – docierały nie tylko towary spożywcze czy przemysłowe. Dolina Wisły i jej okolice to również był i jest szlak przewozu wiedzy, mądrości, doświadczenia, pomysłów, przemysłu, kultury, sportu (np. klub Lechia Gdańsk swą nazwą nawiązuje do Lechii Lwów), religii oraz… wolności, dostarczanych oraz rozwijanych przez przychodźców oraz ich potomków, także teraz, np. w Trójmieście.
Jednym z największych węzłów komunikacyjnych na trasie tych transportów wodnych i lądowych jest rejon Tczewa, w którym stykają się Wisła, szosy oraz tory kolejowe ze wschodu, z południa i z południowego zachodu. W starożytności najważniejszym był szlak bursztynowy, wiodący znad Morza Śródziemnego, przez Kociewie, deltę Wisły do Gdańska – stolicy Żuław Gdańskich i Wyżyn Gdańskich oraz do Truso niedaleko Elbląga. Najwięcej warsztatów bursztynniczych znajdowało się na Żuławach: w Gdańsku i m.in. na północ i na północny zachód od Nowego Dworu Gdańskiego.
Początki
Jeszcze o Kaszubach prawie nikt nie słyszał, a miejscowości na terenie dzisiejszego Kociewia już istniały w zapisach kronikarzy Cesarstwa Rzymskiego. Skórcz – miasto na Kociewiu – w II wieku zaznaczono na mapie m.in. Ptolemeusza pod nazwą Scurgeon (pisze o tym np. Józef Milewski w publikacji pt. „Przewodnik turystyczny. Kociewie i okolice“, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1984.)
Fot. Kazimierz Netka.
Już wtedy, co najmniej na początku naszej ery, przez Kociewie i dolinę Wisły – przez Żuławy – docierała nad Zatokę Gdańską wielka mądrość europejska, w tym polska.
Dzisiaj ten europejski szlak bursztynowy północ – południe nosi nazwę: VI Paneuropejski Korytarz Transportowy Bałtyk – Adriatyk. Jednym z jego elementów jest autostrada A-1, zwana też Amber One; Autostradą Bursztynową.
Jak więc widać, w Tczewie i okolicach od bardzo dawna zbiegają się szlaki komunikacyjne, którymi dostarczana jest mądrość nad Zatokę Gdańską. Mądrość ta owocuje, mnoży się, niemal cudownie. Prawie cała wiedza, jaka się rozwinęła w ciągu ostatnich nieco ponad 100 lat nad Zatoką Gdańską, ma swe źródło w mądrości dostarczonej nad Bałtyk przez przychodzących, przypływających, przyjeżdżających, przylatujących czyli po porostu: przybywających z różnych stron Polski – najczęściej z ziem położonych na wschód, na południe i na południowy zachód od Gdańska oraz z zagranicy. Mądrość dostarczali tu również reprezentanci takich krajów jak np. wskazane już Cesarstwo Rzymskie, ale też m.in. Francuzi, Olędrzy, Skandynawowie, ale też mądrość z Kociewia zagościła w Skandynawii, w średniowieczu.
Wspomnieliśmy o szlaku bursztynowym, którym już na początku naszej ery przybywali po bursztyn kupcy z Cesarstwa Rzymskiego. To również szlak dla chrześcijaństwa. Wzdłuż doliny Wisły, przez Kociewie i Żuławy podążał też Święty Wojciech do Gdańska – stolicy Żuław i do Świętego Gaju.
Na zdjęciu: Kamień Św. Wojciecha, w miejscowości Leosia, woj. kujawskopomorskie, w Borach Tucholskich, na Kociewiu. Fot. Kazimierz Netka.
Wisła od setek lat jest ważnym szlakiem komunikacyjnym. Wyprawy, spływy tą rzeką na tratwach, nazywano flisami.
Fot. Kazimierz Netka.
Flisacy dostarczali w ten sposób do Gdańska najróżniejsze towary, np. zboże, drewno, żywność, np. z Ulanowa nad Sanem czy z Krakowa, a także z Mazowsza, z Kujaw, z Kociewia. Do wyciągania na brzeg – wyładunku towarów z tratw, czy z wiślanych statków, np. szkut, służył dźwig: Żuraw Gdański – dziś wspaniały zabytek, jeden z najważniejszych symboli Gdańska.
Z okolic Tczewa, na północ podążyła w XIII wieku księżniczka Małgorzata – córka księcia Sambora II. Najpierw osiedliła się w miejscowości noszącej dzisiaj nazwę: Białogarda.
Na zdjęciu: Kościół w miejscowości Białogarda. Fot. Kazimierz Netka.
Potem popłynęła za morze, do Skandynawii i sprawowała tam władzę.
Pierwszy wojewoda pomorski, Jan z Jani, żyjący pod koniec średniowiecza, też był związany z Kociewiem i z doliną Wisły.
Fot. Kazimierz Netka.
Najwybitniejszy nadburmistrz Gdańska, Leopold Winter, pełniący tę funkcję w II połowie XIX wieku, również był z Kociewia; urodził się w Świeciu nad Wisłą. To za jego czasów Gdańsk stał się miastem europejskim pod względem standardu życia.
Fot. Kazimierz Netka.
Podobnie było z pierwszymi wojewodami po 1918 roku, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości: ze Stefanem Łaszewskim i z Janem Brejskim, zabiegającymi w 1919 roku, podczas konferencji w Wersalu, o oddanie Polsce Pomorza i zapewnienie nam dostępu do Bałtyku. To były bardzo zasłużone dla dzisiejszego województwa pomorskiego, osoby.
Rozwój Cywilizacji Mądrości i Wolności nad Zatoka Gdańską
Brama dla mądrości przynoszonej do województwa pomorskiego została bardzo szeroko otwarta przez generała Józefa Hallera i Jego Żołnierzy, wkrótce po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, zaraz po zaborach.
Fot. Kazimierz Netka.
Po 10 lutego 1920 roku, czyli po zaślubinach Polski z Bałtykiem, dokonanych przez wspomnianego generała, zaczęli przybywać nad Zatokę Gdańską i nad otwarty Bałtyk ludzie bardzo niezwykli. Potrafili wykreować coś cennego, pożytecznego, potrzebnego w takich miejscach, których zaborcy Prusacy, a także lokalni mieszkańcy – nie chcieli, nie potrafili, bali się, nie mieli śmiałości należycie wykorzystać gospodarczo. Zresztą, rzeczywiście chodziło o ziemie z pozoru mało wartościowe, takie jak piaski (w tym plażowe), bagna, torfowiska, nieużytki. Ci, którzy zdobyli mądrość w innych regionach kraju, wiedzieli, że z nadbałtyckich terenów, a także ryb wyławianych z mórz i oceanów, można uzyskiwać znacznie cenniejsze bogactwa.
Tuż po zakończeniu I wojny światowej i jeszcze przed zaślubinami Polski z morzem, działał w Gdańsku Mieczysław Jałowiecki, który sprawił, że Polska mogła stworzyć Wojskową Składnicę Tranzytową na Westerplatte. Już na dworcu PKP Gdańsk Główny spotykamy się z historią Westerplatte. Na tablicy jest informacja, że jednym z inicjatorów przygotowań do powstania tej polskiej placówki wojskowej był właśnie pochodzący z Ziemi Wileńskiej, Mieczysław Jałowiecki, którego imię nosi od kilku lat dworzec PKP Gdańsk Główny.
Na terenie polskiego Westerplatte powstał najnowocześniejszy w porcie Wolnego Miasta Gdańska, system przeładunków: do napędu urządzeń, żurawi portowych wykorzystywano elektryczność.
Już w dwa lata po zaślubinach, plaże Półwyspu Helskiego zostały udostępnione światu – można powiedzieć. Hel zaś – początek Polski – stał się miejscowością bardzo ważną dla polskiej nauki, dla np. Morskiego Instytutu Rybackiego, mającego teraz główna siedzibę w Gdyni.
Takie warunki zaistniały, gdy przybysze z głębi kraju wybudowali kolej na Półwyspie Helskim i wczasowicze mogli na helskie plaże dojechać pociągami z głębi kraju. Dzięki temu znacząco wzrósł poziom egzystencji miejscowej ludności, żyjącej na helskiej „kosie“. Dotarła tu edukacja, wiedza, możliwość poznawania innych ludzi.
Fot. Kazimierz Netka.
Nawet generał Józef Haller i niektórzy jego żołnierze zamieszkali nad morzem. Dom generała, dzisiaj nazywany Hallerówką, stojący we Władysławowie, zaprojektował architekt z Kociewia, ze Starogardu Gdańskiego, Jan Pillar. To w Hallerówce, zaczęła powstawać Cywilizacja Mądrości i Wolności, rozwijana do dzisiaj.
Ludzie, którzy po 10 lutego 1920 roku przynieśli drogą lądową wiedzę i mądrość nad Zatokę Gdańską oraz ich potomkowie zadbali o to, by potencjał intelektualny i materialny docierał do województwa pomorskiego również statkami, zarówno morskimi i rzecznymi jak i powietrznymi. Dlatego właśnie przybysze, przychodźcy zbudowali Port Gdynia i stworzyli polskie połączenia lotnicze województwa pomorskiego z innymi miastami, także z zagranicą, już przed II wojną światową.
Przybywający nad polski Bałtyk i nad Zatokę Gdańską profesorowie stworzyli uczelnie, kulturę, naukę, miejsca pracy, przemysł i lepsze warunki życia; pomagali zakorzenionym w zacofaniu i w nędzy mieszkańcom Pojezierza Kaszubskiego i Pobrzeża Kaszubskiego wyrwać się z tego zniewolenia.
Inteligencja, wiedza, kultura, mądrość, przedsiębiorczość, a także idee, inicjatywy wolnościowe, napływające od wieków nad Zatokę Gdańską z Kociewia, przez Kociewie i przez deltę Wisły – Żuławy – mają olbrzymie znaczenie nie tylko dla rozwoju Gdańska, Trójmiasta, ale też dla całego województwa pomorskiego i dla polskiej gospodarki morskiej.
Fot. Kazimierz Netka.
To właśnie w Tczewie na Kociewiu powstała, w 1920 roku, pierwsza polska, państwowa Szkoła Morska. Kształciła w tym mieście kapitanów żeglugi wielkiej, przez 10 lat. Pierwszy polski statek, który przekroczył równik (w sierpniu 1923 roku), żaglowiec „Lwów“, był flagową jednostką tczewskiej państwowej Szkoły Morskiej, a której kontynuatorem jest obecnie Uniwersytet Morski w Gdyni.
Gdynia – port wojenny i handlowy oraz miasto – to największe dzieła przychodźców, tworzących Cywilizację Mądrości i Wolności. 10 lutego 2026 roku to data nadania Gdyni praw miejskich. Warto pamiętać, że port i miasto Gdynia to dzieła m.in. urodzonego w Małopolsce, w Krakowie Eugeniusza Kwiatkowskiego i Mazowszanina Tadeusza Wendy urodzonego w Warszawie:
Fot. Kazimierz Netka.
W budowie portu i miasta Gdynia uczestniczyli reprezentanci najróżniejszych regionów II Rzeczypospolitej, nienajgorzej przy tym zarabiając. Praca przy budowie portu i miasta Gdynia, była bardzo ważnym, dodatkowym źródłem dochodu dla mieszkańców Pojezierza Kaszubskiego i Pobrzeża Kaszubskiego, wcześniej zajmujących się głównie tradycyjnym rolnictwem i niebezpiecznym morskim rybołówstwem.
To było coś, o czym chyba nikt z mieszkańców terenu Kaszub nawet nie śmiał marzyć; to był nagły skok cywilizacyjny, dający możliwość wyrwania się z zakorzenienia w zacofaniu, z analfabetyzmu. Tutejsi mieszkańcy mogli poznawać nowoczesność, nawiązywać kontakty z innym światem, z wielką szansą na poprawienie warunków egzystencji.
Warto wiedzieć, że prąd potrzebny przy rozbudowie portu handlowego oraz wojennego i miasta Gdynia, wytwarzali m.in. Kociewiacy i Borowiacy, w Borach Tucholskich. Była to „zielona“ elektryczność, bo produkowana w elektrowniach wodnych Gródek (należącej do spółki ENEA) w Borach Tucholskich na Kociewiu oraz Rutki (należącej do spółki ENERGA) na Kaszubach. Czuwał nad tym, urodzony w Grudziądzu, Alfons Hoffmann, późniejszy profesor Politechniki Gdańskiej.
Zbudowanie portu i miasta Gdynia to nie wszystko. Przychodźcy zadbali również by Pojezierze Kaszubskie i Pobrzeże Kaszubskie przyłączyć drogami żelaznymi do Gdyni. W tym celu zbudowali linie kolejowe, na Półwyspie Helskim oraz z rejonu Bydgoszczy, przez Kościerzynę do Gdyni. Dzięki temu mieszkańcy Kaszub mają od lat 20 – 30. ubiegłego wieku możliwości dojazdu pociągami do Gdyni, do uczelni, do szkół w tym mieście, a także do pracy, np. w stoczniach i w portach.
Żołnierze z wspomnianej wyżej Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte, również przybywali z różnych stron kraju do Wolnego Miasta Gdańska, przez Kociewie i deltę Wisły (Westerplatte to fragment Mierzei Wiślanej – północnej części Żuław). Wprowadzenie pierwszej zmiany polskich żołnierzy na Westerplatte odbyło się 18 stycznia 1926 roku, czyli nieco ponad 100 lat temu. Przypomnijmy: to Polacy zbudowali na Westerplatte, najnowocześniejszy w Wolnym Mieście Gdańsku, portowy system przeładunku: żurawie napędzane elektrycznością.
Polscy żołnierze na Westerplatte jako jedni z pierwszych w świecie stawili czoła hitlerowcom, podczas II wojny światowej. Niemal równocześnie z nimi zbrojny opór stawili także polscy pracownicy Poczty Polskiej w Gdańsku oraz polscy żołnierze i celnicy, również na Żuławach, w Szymankowie i w Tczewie na Kociewiu. Oni są elementem wolnościowym wspomnianej już Cywilizacji Mądrości i Wolności, stale rozwijającej się nad Zatoka Gdańską.
Przychodźcy, w okresie międzywojennym swą wiedzę przekazywali miejscowym, np. mieszkańcom pojezierzy. Niestety, w 1939 roku okazało się, że nie zaowocowało to ani zbyt wielką mądrością ani wdzięcznością za otrzymany dar wiedzy. Gdy hitlerowcy napadli na Polskę, spora część tych wyswobodzonych przez Polaków z analfabetyzmu, z niewiedzy mieszkańców pojezierza, pobrzeża, poszła na służbę u Hitlera, mimo że przez blisko 150 lat właśnie pruski, niemiecki zaborca utrzymywał mieszkańców Pojezierza i Pobrzeża Kaszubskiego w zacofaniu. Dlaczego lepsza wydawała im się „wierność“ ciemiężcy – zaborcy niż tym, którzy mieszkańcom województwa pomorskiego przynieśli mądrość i wolność?
Oczywiście, po wybuchu II wojny światowej, każdy, kto był Polakiem, musiał liczyć się z tym, że zostanie zamordowany przez hitlerowców, na przykład w obozie koncentracyjnym Stutthof. Warto wspomnieć, że do tego obozu hitlerowskiej, niemieckiej zagłady przywożono Polaków także z Ziemi Wileńskiej.
Niestety, zbyt wielu mieszkańców terenów Pobrzeża Kaszubskiego i Pojezierza Kaszubskiego z obszaru dzisiejszego województwa pomorskiego, którzy najwięcej skorzystali na budowie kolei do Helu, na budowie portu, stoczni Gdynia jak również miasta Gdynia oraz kolei Bydgoszcz – Kościerzyna – Gdynia, poszło na służbę do wojsk hitlerowskich. Oczywiście wielu z przymusu, ze strachu, z konieczności, ale byli też tacy co z ochotą wstępowali w szeregi hitlerowskiej armii niemieckiej. Teraz, przy pomocy nazwy wystawy „Nasi chłopcy…“ niektórzy usiłują zasugerować, że w zasadzie nie było to nic strasznego, bo prawie wszyscy (?) „Nasi chłopcy…“ tak robili. Być może nasi (?) chłopcy liczyli na lepszość, jednak tej lepszości od hitlerowców nie zaznali, podobnie jak nie odczuli lepszości wtedy, gdy znajdowali się przez blisko 150 lat pod zaborem pruskim. Nie brakowało jednak i takich mieszkańców tego regionu obszaru pojezierza i pobrzeża, którzy walczyli przeciwko hitlerowcom.
Kolejna, czyli druga (pierwsza była zaraz po zaślubinach Polski z Bałtykiem w 1920 roku) fala napływu mądrości nad Zatokę Gdańską zaczęła się zaraz po II wojnie światowej.
Wiedzę przynosili tu między innymi Kresowianie wschodni – ekspatrianci – którzy musieli opuścić swe domy na Kresach wschodnich II Rzeczypospolitej, między innymi na Ziemi Wileńskiej i na Ziemi Lwowskiej.
Fot. Kazimierz Netka.
Znowu najwięcej na tej powojennej dostawie mądrości (do ówczesnego województwa gdańskiego) skorzystali mieszkańcy Pojezierza Kaszubskiego i Pobrzeża Kaszubskiego. Ale zyskał też Gdańsk – stolica Żuław Gdańskich i Wyżyn Gdańskich. Gdańsk został odbudowany. Żuławy, zatopione przez hitlerowców, dzięki wielkiej pracy przychodźców, m.in. przez ekspatriantów – Kresowian wschodnich – uratowano, zagospodarowano.
Czasy rewitalizacji wolności
Nieustannie pojawiali się nad Zatoką Gdańską kolejni przychodźcy. Przybywali do Gdańska, jadąc lub wędrując przez Kociewie, dolinę Wisły i Żuławy reprezentanci niemal wszystkich regionów Polski. Przynosili w swych głowach nie tylko wiedzę, ale również zamiłowanie do wolności. To pragnienie niezależności przejawiało się m.in. w protestach w grudniu 1970 roku, latem 1980 roku najpierw w Tczewie na Kociewiu, a potem w Gdańsku – stolicy Żuław Gdańskich, gdzie rozpoczęły się protesty, zakończone utworzeniem NSZZ Solidarność.
Tak więc, przychodźcy do województwa pomorskiego oraz ich potomkowie rozpoczęli w 1980 roku rewitalizację naszej wolności. Dali przykład, dowód wielu narodom na całym świecie, że trzeba i można walczyć o swe prawa.
Warto tu wskazać spośród przychodźców do województwa ówczesnego gdańskiego, dzisiaj pomorskiego np. Laureata Pokojowej Nagrody Nobla Lecha Wałęsę – pierwszego przywódcę NSZZ Solidarność, pierwszego prezydenta Polski po odzyskaniu niezależności; Annę Walentynowicz; Bogdana Borusewicza – byłego marszałka Senatu, a także mnóstwo innych osób. Efektami ich działań, także w czasie stanu wojennego i późniejszych latach 80. ubiegłego wieku, było m.in.: zachęcenie Niemców do obalenia muru berlińskiego; upadek systemu komunistycznego; wycofanie się wojsk sowieckich z Polski i z innych państw Europy środkowej. Zmieniła się też sytuacja w Azji bo rozpadł się Związek Sowiecki. Zadziałała więc tzw. zasada domina, polegająca na tym, że gdy upadnie jeden element układanki, przewracają się inne jej części. To czyni stworzoną przez przychodźców i ich potomków Cywilizację Mądrości i Wolności niezmiernie ważną dla świata.
Po prostu, zaczął funkcjonować mechanizm podobny do tego, jaki zachodzi przy obaleniu pierwszej ze stawianych na sztorc płytek domina. Żeby jednak ten proces mógł zostać uruchomiony, musiało dojść u inicjatorów tych przemian do znaczącego nagromadzenia mądrości, dobrej woli, odwagi; musiała powstać tak zwana masa krytyczna intelektów, śmiałości, poświęcenia się dla innych. I tak się stało; jak już wspomnieliśmy, najpierw właśnie na Kociewiu – w Tczewie i na Żuławach w Gdańsku, w Stoczni Gdańskiej. W tych miejscach zainaugurowano światowe przemiany, które stały się punktem kulminacyjnym rozwoju Cywilizacji Mądrości i Wolności nad Zatoką Gdańską.
Kociewie ma jeszcze coś bardzo cennego dla świata, dla Europy, dla Polski, dla województwa pomorskiego. To XV-wieczna Biblia z drukarni Jana Gutenberga w Moguncji – jedna z pierwszych w świecie ksiąg drukowanych przemysłowo – przy użyciu ruchomych czcionek. Ten skarb światowej kultury ocalał podczas II wojny światowej, dzięki duchownym, księżom, biskupom z Diecezji Chełmińskiej, obecnie Diecezji Pelplińskiej.
Biblia Gutenberga na czas wojny została schowana aż za oceanem. Powróciła jednak do Pelplina, po II wojnie światowej. Jest niezwykłym „przychodźcą“ do województwa pomorskiego, bo wyprodukowana w Moguncji w XV wieku, skąd m.in. przez Lubawę dotarła do Pelplina. Biblię Gutenberga można podziwiać w Muzeum Diecezjalnym w Pelplinie, na Kociewiu. Niewykluczone, że kiedyś reprint albo nawet oryginał tego drukarskiego skarbu – bardzo cennego zabytku – zostanie pokazany w Gdańsku.
Przyjezdni oraz ich potomkowie mogą poszczycić się stworzeniem takich obiektów jak np. Rafineria Gdańska, Port Północny, Energa, Szybka Kolej Miejska, a także założeniem: Akademii Lekarskiej (dzisiaj jest to Gdański Uniwersytet Medyczny), Uniwersytetu Gdańskiego (z połączenia uczelni), Uniwersytetu Morskiego, Akademii Marynarki Wojennej oraz wieloma innymi dokonaniami.
Od zera po ziemię i wodę upragnioną. Trzeci etap napływu mądrości i wolności nad Zatokę Gdańska oraz na tereny sąsiednie
Teraz od Kujaw, przez Kociewie oraz Żuławy – Deltę Wisły napływa z Kociewia mądrość, potrzebna przy budowie pierwszego polskiego gazoportu pływającego, na Zatoce Gdańskiej.
Dzięki kapitałowi spoza województwa pomorskiego oraz know-how firm z innych regionów Polski, powstaje elektrownia atomowa w gminie Choczewo.
Na Bałtyku zakładane są farmy elektrowni wiatrowych – również dzięki kapitałowi i umiejętnościom osób i firm spoza województwa pomorskiego.
Prawie cała wiedza, jaką posiadają mieszkańcy województwa pomorskiego, ma swe źródło bezpośrednio lub pośrednio u przychodźców (oraz u ich potomków). Tak więc, dużo zawdzięczamy tym ludziom i powinniśmy ich szanować. Zarówno bowiem po I wojnie jak i po II wojnie światowej, nad Zatoką Gdańską istniała niemal pustynia intelektualna, zasób wiedzy był prawie zerowy. Region ten dwukrotnie musiał się rozwijać niemal od podstaw i dwa razy ten rozwój zawdzięczamy przyjezdnym, przychodźcom do przedwojennego województwa pomorskiego, potem gdańskiego i znowu współcześnie województwa pomorskiego: na obszarze od Żuław, Pojezierza Iławskiego i Pomezanii – Powiśla na wschodzie, po Ziemię Słowińców i Pojezierze Drawskie na zachodzie. Do województwa pomorskiego przybywali i przyjeżdżają najwybitniejsi ludzie. Zaraz po II wojnie światowej pojawili się tu naukowcy, profesorowie np. z Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie i z Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie.
Najbardziej zasłużeni
Kto więc dokonywał przemian na lepsze w województwie pomorskim? Mnóstwo ludzi, będących reprezentantami wielu społeczności, z różnych stron świata. Przypominamy, że mądrzy ludzie przybywali do Gdańska, w deltę Wisły, na Żuławy, także z innych kierunków, np. ze Skandynawii (m.in. Goci), z Niderlandów (Olędrzy), a także z innych krajów, np. z Francji. Dlatego, dzisiejszy zasób kulturowy, etniczny, narodowościowy województwa pomorskiego jest niezwykle bogaty. Mieszkają tu lub mieszkali, tworząc wspólnotę, społeczeństwo województwa pomorskiego, a także wielkie bogactwo kulturowe i etniczne, narodowościowe, gospodarcze, ekonomiczne. m.in. (podajemy przykłady; kolejność jest przypadkowa):
Kresowianie – ekspatrianci, Olędrzy, Żydzi, Żuławianie; obywatele Cesarstwa Rzymskiego, Czech; Goci, Kociewiacy, Skandynawowie, Krzyżacy, Francuzi, Powiślanie (mieszkańcy dawnej Pomezanii), Warmiacy, Kujawiacy, Mazowszanie, osoby pochodzące z Ziemi Dobrzyńskiej, z Ziemi Chełmińskiej (m.in. z Torunia), Ukraińcy, Romowie, Tatarzy, Beskidzianie, Bojkowie, Borowiacy, Dolinianie, Łemkowie, Podhalanie, Powiślanie; również społeczności nazywane Bosymi Antkami; Kaszubi, Niemcy, Arabowie, Krajniacy, a także wiele innych różnych narodów, grup etnicznych, kulturowych, mieszkających tu od dawna czy uciekinierów, imigrantów przybyłych do województwa pomorskiego wskutek zdarzeń losowych (takich jak np. powodzie, bieda), przemian i decyzji militarnych, politycznych (np. przesiedleń, wojen, prześladowań), ze względów historycznych, rodzinnych itp.
Na rzecz województwa pomorskiego działają obecnie m.in. następujące podmioty krajowe i zagraniczne: ORLEN, GAZ-SYSTEM, PERN, Westinghouse, Bechtel, Polpharma, ENERGA, FLEX, PEJ, Karstensens, Stena Line, PKP PLK, Ørsted, PGE, PSE, Vestas, Budimex, Polaqua, NDI, MIRBUD, GDDKiA i wiele innych.
Oczywiście, nie zapominajmy, że wewnątrz województwa pomorskiego też powstały wspaniałe przedsiębiorstwa. To są porty, stocznie, ale też rozwijające się głównie dzięki własnej działalności albo kapitałowi pochodzącemu spoza województwa. Oni są znani z działań w innych regionach, krajach i kontynentach i dla innych, a siedziby mają w Pomorskiem: Drutex, NDI, Doraco, Flex, Energomontaż Północ Gdynia, Grupa Przemysłowa Baltic, Baltic Towers, Porty, Stocznie. Jest tu również znaczący udział administrujących przestrzenią, władz regionalnych, lokalnych, sprzyjających, poprzez stwarzanie dobrych warunków do inwestowania.
Rzecz jasna, olbrzymi wkład w pomnażanie wiedzy, mądrości, nauki, kultury oraz dóbr materialnych województwa pomorskiego mają też podmioty zrzeszone w różnych organizacjach, np. takich jak Stowarzyszenie Pracodawcy Pomorza czy Gdański Klub Biznesu.
Dzisiaj, ta mądrość, kultura i wiedza przyniesione do województwa pomorskiego i tutaj pomnożone, poszerzone, odzwierciedlają się m.in. w instytutach Polskiej Akademii Nauk czy w uczelniach, a od kilku lat w Związku Uczelni w Gdańsku im. Daniela Fahrenheita.
Ta partycypacja mogłaby być jeszcze bardziej okazała, jednak zauważa się tendencje, zamiary, chęci do przejmowania niektórych firm przez tych, którzy maja nienajwiększe zasługi dla nowoczesności i mądrości województwa pomorskiego. To może być zniechęcające dla innych inwestorów. Niewykluczone bowiem, że te przejęte firmy zostaną odcięte, odkrojone od Polski – tak wynika z naszego rozeznania.
Obecnie plany przejęcia są snute wobec np. Rafinerii Gdańskiej, Grupy Energa, Szybkiej Kolei Miejskiej, Polskich Elektrowni Jądrowych, Polskiej Agencji Kosmicznej. Nie wiadomo, skąd pochodzi impuls nakłaniający do podejmowania prób przywłaszczenia sobie takich ważnych, strategicznych państwowych podmiotów, a które nie powinny być przedmiotem kupczenia.
Neohitleryzm i ein volk przeciwko Cywilizacji Mądrości i Wolności
Niewykluczone też, że ktoś, kto ma niewielkie zasługi, chce ukraść Polsce o wiele więcej niż te wymienione wyżej zagrożone nieprzyjaznymi przejęciami, firmy. Jakaś grupa osób, mająca mizerne dokonania, próbuje się uwłaszczyć na tym, co w pocie czoła stworzyli inni; czyni próby przekonania świata, że w województwie pomorskim istnieje sytuacja typu ein volk, a więc wszystko co tu zostało stworzone, zbudowane, należy do dzieł jednej nacji, do jednej grupy etnicznej.
Dążenie do przekonania świata, że w województwie pomorskim jest ustrój etniczny typu ein volk (one nation) to dyskryminowanie dorobku kulturowego niekaszubskich społeczności, żyjących w województwie pomorskim. Jeśli jest ein volk, to znaczy, że nikt do województwa pomorskiego nie przyjechał, a jeśli nie przybył, to nie mógł przynieść wiedzy i mądrości, a nawet jeśli się pojawił, to nie miał niczego cennego do zaoferowania, więc jedynym kreatorem tego co dobre w województwie pomorskim jest ein volk?
Sytuacja jest zupełnie inna. Tenże ein volk dostał wiedzę pod nos, podaną na tacy, a podsunęli ją ein volkowi przybysze (oraz ich potomkowie) do województwa pomorskiego.
Naszym zdaniem, ein volk to wielkie zło. Ta ein volk gruppe sądzi, że może sobie siedzieć z założonymi rękami i czekać na sposobność, kiedy uda się jej coś przejąć, przywłaszczyć, odebrać Polsce np. Rafinerię, Energę, SKM, oraz inne ważne podmioty osłabiając w ten sposób nasz kraj.
Drugie zagrożenie, idące w parze z lansowaniem stanu typu ein volk, jest neohitleryzm i próby obciążania służbą dla Hitlera tych, którzy przeciw hitlerowskim Niemcom walczyli, a właśnie do województwa pomorskiego dostarczyli mądrość, wolność i wiedzę. Przykład tego obciążania – takie można odnieść wrażenie – to nazwa „Nasi chłopcy…“ – wystawy pokazywanej w Gdańsku.
Województwo pomorskie wspaniale się rozwija. Jednak, ktoś posługujący się u-bootem typu ein volk, usiłuje ten rozwój storpedować.
Mimo ein volk, neohitleryzmu, rozwijająca się od 1920 roku do dzisiaj, wspomniana już Cywilizacja Mądrości i Wolności nad Zatoką Gdańską, ma coraz większe znaczenie nie tylko dla Polski, ale również dla Europy i całego świata. Oto w skrócie czym ona jest:
Cywilizacja Mądrości i Wolności, która zbudowała Gdynię
Komu Gdynia zawdzięcza swój taki wysoki status naukowy, edukacyjny, przemysłowy? Swym budowniczym, a konkretnie Cywilizacji Mądrości i Wolności, stworzonej przez osoby (np. przez Eugeniusza Kwiatkowskiego i Tadeusza Wendę), które po 10 lutego 1920 roku zaczęły przyjeżdżać nad Zatokę Gdańską, a zwłaszcza do Gdyni, z terenów Polski położonych na wschód, na południe i na południowy zachód od Gdańska. Te osoby (oraz ich potomkowie) były i są kreatorami nowoczesnego województwa pomorskiego, uwolniły mieszkańców np. Pobrzeża i Pojezierza Kaszubskiego z zakorzenienia w zacofaniu i w nędzy, zmniejszyły analfabetyzm na tym terenie.
Jednym z najważniejszych dzieł Cywilizacji Mądrości i Wolności jest zbudowanie Gdyni, dzięki czemu nastąpiła poprawa warunków życia mieszkańców Pobrzeża Kaszubskiego i Pojezierza Kaszubskiego, m.in. poprzez danie im dodatkowych źródeł utrzymania, stworzenie miejsc pracy. Największe, najznaczniejsze dzieło Cywilizacji Mądrości i Wolności po II wojnie światowej (wzmocnionej napływem np. Kresowian wschodnich – ekspatriantów, a także z innych regionów Polski na wschód, na południe i na południowy zachód od Gdańska, osób nieskażonych służbą na rzecz Hitlera) – to np. rewitalizacja naszej wolności, zainaugurowana latem 1980 roku na Żuławach: w Tczewie na Kociewiu i w Gdańsku – stolicy Żuław Gdańskich, a zakończona utworzeniem NSZZ Solidarność oraz pokazaniem światu, że można i warto walczyć o wolność.
Efektem tych działań, także w czasie stanu wojennego i w późniejszych latach 80 ubiegłego wieku, było m.in.: zachęcenie Niemców do obalenia muru berlińskiego; upadek systemu komunistycznego; wycofanie się wojsk sowieckich z Polski i z innych państw Europy środkowej. Zmieniła się też sytuacja w Azji bo rozpadł się Związek Sowiecki.
Twórcy wspomnianej Cywilizacji urządzili Gdańsk, Gdynię, województwo pomorskie takimi, jakimi są dzisiaj – dla wszystkich, nie tylko dla jednej nacji typu ein volk. Oddawali życie za Gdańsk i za wolność.
Podsumowując: można odnieść wrażenie, że prawie cała mądrość, wiedza jaka istnieje w województwie pomorskim, nad Zatoką Gdańską, jest od 10 lutego 1920 roku przynoszona i rozwijana głównie przez przybyszy (oraz ich potomków) z innych regionów Polski (zwłaszcza z ziem znajdujących się na wschód, na południe i na południowy zachód od Gdańska). Jeśli owa wiedza jest w województwie pomorskim wykorzystywana, poszerzana, to najczęściej przez potomków tychże przybyszy lub przez obecnie przybywających do województwa pomorskiego ze wspomnianych części naszego kraju, znajdujących się na wschód, na południe i na południowy zachód od Gdańska, czyli z obszaru od Żuław po Tatry i Bieszczady, od Odry i Nysy po Bug i Suwalszczyznę.
Kazimierz Netka
Proszę, czytaj również na portalu: netka.gda.pl
