Żegluga Gdańska ma nowy statek na Zatoce Gdańskiej. Wcześniej służył on morskim siłom zbrojnym Republiki Francuskiej. Nazywa się Amber Express i zapewni połączenie Trójmiasta m.in. z początkiem Polski czyli z Helem, pływając pod polską banderą. Żegluga Gdańska zamierza kupić jeszcze 5 statków

Fot. Kazimierz Netka.

Wiele wskazuje, że między Trójmiastem a Helem powstanie żeglugowa, polska autostrada morska

Fot. Kazimierz Netka.

Kto jedzie samochodem w lecie na Półwysep Helski, ten marzy o autostradzie – estakadzie, moście nad wodą Zatoka Gdańska. Taki pomysł już był, a droga szybkiego ruchu miała przebiegać nad Ryfem Mew, gdzie co roku organizowany jest Marsz Śledzia.

Wiele wskazuje, że miedzy Trójmiastem a Helem powstanie Autostrada Morska, a współczesnym jej pomysłodawcą jest kapitan żeglugi wielkiej Jerzy Latała – prezes spółki Żegluga Gdańska Sp. z o.o. Koncepcja ta z radością i z niedowierzaniem przyjmowana jest przez mieszkańców. Pomysł ów za wspaniały uznała m.in. Elżbieta Marchlewska – kreatorka promocji Miasta Helu.

Fot. Kazimierz Netka.

Nic więc dziwnego, że na pierwszy pokaz nowego statku, który być może przetrze szlak stałej komunikacji morskiej między Helem i Trójmiastem, przybyło wiele osób. Gości witał kpt. ż. w. Jerzy Latała – prezes zarządu Żeglugi Gdańskiej. Wśród przybyszy byli m.in.: Aleksandra Kosiorek – prezydent Gdyni; Agnieszka Baranowska – wicemarszałkini województwa pomorskiego; Tomasz Augustyniak – wiceprezydent Gdyni; Piotr Borawski – wiceprezydent Gdańska, Piotr Gorzeński – prezes Zarządu Morskiego Portu Gdańsk, Elżbieta Marchlewska – kreatorka promocji Miasta Helu, a także reprezentanci Urzędu Morskiego, Kapitanatu Portu Gdynia. Wszyscy podziwiali wspaniały statek: Amber Express – pierwszy szybki katamaran pasażerski Żeglugi Gdańskiej sp. z o o., przeznaczony do komunikacji wodnej na Zatoce Gdańskiej.

Oto szczegóły dotyczące tego niezwykłego katamaranu:

Nazwa statku: ms Amber Express (poprzednia francuska nazwa ms Louarn). Typ statku: szybki katamaran pasażerski, wykonany z aluminium. Bandera: polska. Sygnał wywoławczy: SPG6368, MMSI: 261010715, Nr Rej.: GD-01-154.

Fot. Kazimierz Netka.

Pochodzenie statku: Zakupiony przez Żeglugę Gdańską Sp. z o. o. od firmy francuskiej świadczącej ponad 25 lat całoroczny serwis komunikacji wodnej dla Marynarki Wojennej Francji na redzie Portu Brest i na Zatoce Biskajskiej. Miejsce i rok budowy: Chantier Glehen, Glehen (Stocznia Francuska), 2004 rok.

Wymiary główne: długość całkowita: 31, 43 m; szerokość całkowita: 9, 10 m; zanurzenie max: 2, 2 m; tonaż brutto / netto: 353 GT/133 NT; prędkość max: 20 węzłów/godz. (kts/h); liczba pasażerów: 353/393; air conditioning.

Napęd główny: 2 x MTU type 16V2000 M70-2 x 1050 kW – 2100 Rpm; napęd pomocniczy: 2 x CUMMINS type 4 BT 3,9 D: 55 kW-1500 Rpm; paliwo: Diesel: 2 x 4 000 L/ Woda słodka: 2000 L.

Klasa / rejon pływania: Unijne Świadectwo Zdolności Żeglugowej / Rejon 1, 2, 3 Bureau Veritas I HULL MACH Light ship fast passenger vessel Coastal area.

Wyposażenie nawigacyjne: Vhf Furuno Fm8500/Vhf Icom Icm 401 E / Vhf Mc Murdo x 3/Radar Furuno M1831/ Computer with Programm MAXSEA / Gps Gp32

Wyposażenie ratunkowe: zbiorowe: 4 tratwy ratunkowe Zodiac Survitec Oril:4×100 osób; indywidualne: kamizelki ratunkowe 440 +40 dla dzieci.

Fot. Kazimierz Netka.

– Ta jednostka jest wymagająca, trudna, aczkolwiek żeby sprostać tym wymaganiom, trzeba po prostu dużego doświadczenia – powiedział nam kapitan żeglugi wielkiej Andrzej Malinowski – kapitan ms Amber Express. – Z wielką skromnością i pokorą trzeba podejść do tej pracy. W ogóle do zawodu kapitana. Żywioły są nieprzewidywalne. Od od 52 lat jestem na morzach i oceanach. Wszystkich serdecznie zapraszamy na pokład tego statku.

– Dzień dobry państwu, co zmieni się na wodach – trudno przewidzieć, bo na wodach, że różne rzeczy się zdarzają – mówił podczas konferencji kapitan żeglugi wielkiej Jerzy Latała – prezes spółki Żegluga Gdańska Sp. z o.o.

Fot. Kazimierz Netka.

– Ja mogę powiedzieć o tym, co my proponujemy właśnie i dlaczego spotkaliśmy się przy tym pięknym statku, który nazywa się Amber Express. Został on przez Żeglugę Gdańską zakupiony i przyprowadzony do Trójmiasta, bo ja to tak traktuję: Trójmiasto jako jeden obszar ze względu na to, że jest to statek zupełnie różny od tych, które do tej pory pływają. Przywykliśmy mieć przybrzeżne statki pasażerskie, ponieważ one spełniają dwie funkcje, a głównie turystyczną. Tam można rekreacyjnie sobie wpłynąć, można wypić nawet piwko w komunikacji miejskiej, mamy zezwolenia, miasto Gdańsk nam dało.

Natomiast czy dzisiaj piwo pić? – to tak na marginesie. A tutaj po prostu każdy z pasażerów oprócz tam pokładu rufowego – to państwo za chwilę zobaczą – ma siedzieć, bo statek rozwija sporą szybkość. Nie jest jeszcze high speed craftem, ale już te okolice dwudziestu węzłów robi. W związku z tym chodzenie po statku może się przy pewnych warunkach morskich okazać trudnością lub spowodować jakiś upadek, uraz. W związku z tym każdy ma siedzenie. Salony są klimatyzowane. To państwo też za chwilę poczują. Mamy zadanie „przenieść” pasażera z jednego miejsca do drugiego w miarę szybko – jeżeli warunki morskie na to pozwalają – tak to się różni od tradycyjnego statku.

Czym się jeszcze różni od statków które do tej pory eksploatujemy? Przede wszystkim napędem – jest dużo, dużo mocniejszy w stosunku do jego wielkości i on jest w ogóle zbudowany ze stopów lekkich, z aluminium. Waży około 90 ton, tylko. Natomiast tradycyjnie katamarany, te starsze, około 400. W związku z tym różnica jest bardzo duża i może rozwijać taką właśnie prędkość.

Jest też element francuski. Tak jak powiedziałem, statek został zakupiony z Francji i na budce zobaczą państwo resztki barw francuskich, w części rufowej. Postanowiłem to na szczęście zachować, bo w tradycji marynarskiej jest tak, że dobre rzeczy, jeżeli statek funkcjonował, trzeba trzymać i nie należy ich niszczyć, a jeżeli już, to zamalować aby mogły służyć na stałe. To taki przesąd, i zawsze się do tego stosuję.

Fot. Kazimierz Netka.

Pasażerów na ten moment statek zabiera, według dokumentów, które posiadamy 353 osoby, może zabrać 400. My próbujemy z tą niższą liczbą pasażerów, bo też zostawiliśmy miejsca na rowery; chcemy przewozić rowery, bo wiadomo, że on będzie służył do komunikacji pasażerskiej. Zaobserwowaliśmy, że w sezonie letnim, jeszcze z dawnego projektu gdańsko – gdyńskiego zauważyliśmy, że turystyka rowerowa bardzo się rozwija. W tym roku traktujemy to jako projekt pilotażowy i ceny będą takie same. Nie zamierzamy zwiększać cen na ten statek. Po prostu chcemy go określić. Generalnie na Sopot – Hel, Gdynia, Gdańsk.

Myślę, że powrócimy do rozkładów, ponieważ jeżeli się to przyjmie i ten statek w jakiś sposób może zainicjuje jakieś trendy w komunikacji wodnej, bo jednak droga do Helu jest można myśleć jako: hell – angielski jest w sezonie, mówimy o drodze takiej, natomiast tutaj bardzo szybko. Tu jest 30 minut od główek do główek, ale niestety manewrowanie w porcie proszę państwa też zajmuje około 10 minut, bo tutaj są ograniczenia 6,5 węzła i i jeszcze jakiś ruch może być, ale na pewno będzie to szybko. W Sopocie tak samo.

Oczywiście, że może pływać do Elbląga, ale sytuacja jest tego typu, że chcemy go najpierw w Ojczyźnie – że tak powiem. Elbląg też jest naszą ojczyzna, ale nie rozdwoimy się.

Fot. Kazimierz Netka.

Generalnie mamy zakontraktowane jeszcze 5 takich statków, ponieważ w armii francuskiej też następują zmiany. Ten statek ma wszystko, co im potrzebne, natomiast nie ma dźwigów i teraz ze względu na różne przepisy związane z bezpieczeństwem – wiemy, jaka sytuacja jest na świecie. Większość statków, tych dużych, jest na redzie albo takich, które nie wchodzą do portu we Francji. Do ich zaopatrzenia potrzebne są statki z dźwigami. A tutaj dźwigów nie da się zamontować. W związku z tym zamówili serię podobnych statków tylko z urządzeniami do różnego wspomagania, zaopatrzenia w ciężki sprzęt. W tym roku będzie jeszcze jeden, ale inny.

Następne są jednokadłubowe statki o tej samej prędkości.

Ten statek był pierwotnie przeznaczony dla osoby prywatnej z Beneluxu i armator francuski, ten, który obsługuje Marynarkę Wojenną musiał jeden zapasowy mieć statek, żeby obsługiwać 365 dni w roku Marynarkę. By w razie czego problemów, technicznych czy dokowania, nie zawieść, zakupił ten statek. Dlatego on jest w świetnym stanie. Zobaczą państwo, on bardzo sporadycznie był eksploatowany – tylko w sytuacjach takich, że jak inny musiał iść na remont albo coś się wydarzyło.

Fot. Kazimierz Netka.

Po ostatnim głównym remoncie silniki główne – namawiam, żeby zobaczyć przynajmniej jak to wygląda – mają tylko 3000 godzin pracy. Tak że on był na stand by, tylko gdy była potrzeba to go używano. Teraz dostali nowy. Za chwilę dostaną następny i ja przejąłem, korzystając z dobrych różnych związków z czasów moich morskich jak i również z tego, że działamy troszeczkę na niwie europejskiej i międzynarodowej. Doszliśmy do porozumienia, zawarliśmy kontrakt, ale nie byłem pewny tego pierwszego statku, dlatego do tej pory nie robiliśmy żadnego szumu prasowego. Oczywiście my na tym też trochę stracimy, bo marketingowo jest już późno na robienie czegokolwiek i też nie mogliśmy rewolucyjnych zmian zrobić w rozkładach, bo są zamówienia, są przedpłaty na określone godziny, dlatego dorzucamy tu z Gdyni dodatkowy ranny rejs, tak jak kiedyś w historii: o 8.00 – Halka wielki statek, 800 osób zabierała na Hel, to my chcemy o 8.00 tych, którzy szybko na plażę załóżmy, chcą wyskoczyć i mieć cały dzień w Helu i to zamierzamy zrobić. Później przejść na Sopot, gdzie w Sopocie totalnie wywrócimy istniejący rozkład, ale nie chcemy burzyć pozostałych zobowiązań.

Chciałbym zaprosić państwa na pokład, byście państwo mogli zobaczyć także maszynownię – zachęcał kapitan żeglugi wielkiej Jerzy Latała – prezes spółki Żegluga Gdańska, kończąc powitanie na nabrzeżu przed m/s Amber Express.

Kazimierz Netka

Proszę, czytaj również na portalu: netka.gda.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *