Akcja: Bezpieczny STOP na szlakach kolejowo – drogowych, realizowana przy wsparciu Fundacji ENERGA. Przed przejazdami klasy D stawiane są znaki STOP z oświetlanymi krawędziami, obrysami. Nawet słabowidzący kierowca to zauważy i powinien obowiązkowo się zatrzymać. Na przykład tak, jak we Włynkówku, przy przejeździe przez tory Słupsk – Ustka

Fot. Kazimierz Netka.

Chodzi o to, żebyśmy wspólnie, razem, spróbowali uratować chociaż kilka żyć – powiedział dyrektor Wojciech Janusz z PKP PLK

Skrzyżowania żelaznych szlaków z drogowymi stają się coraz bezpieczniejsze. Łatwiej je zauważyć, a przede wszystkim znaki nakazujące zatrzymanie się przed torami silniej oddziałują na kierujących

Niestrzeżone przejazdy przez tory są miejscami, w których często giną ludzie. Nie ma tam, zwłaszcza na drogach wiejskich, szlabanów. Kierujący jeżdżą „na pamięć” niby znając rozkład ruchu pociągów. I dochodzi do tragedii. Pojawił się pomysł skuteczniejszego oddziaływania na kierowców pojazdów drogowych: znaki STOP (nakazujące zatrzymanie się) z oświetlanymi obwódkami. Akcję instalowania tych znaków wspiera Fundacja Energa, a projekt realizuje Czmuda Group, przy udziale Pomorskiego Towarzystwa Miłośników Kolei Żelaznych.

Ile i gdzie zainstalowano takich znaków? O tym mówiono podczas spotkania przy przejeździe przez tory we Włynkówku, niedaleko Słupska, gmina Redzikowo. Konferencję przy torach prowadziła Elżbieta Gleńska-Terlecka – prezes zarządu Czmuda Group:

Fot. Kazimierz Netka.

– Dzisiaj mam wielką przyjemność być u państwa na wydarzeniu, które ma charakter dwóch spotkań. Pierwsze obejmuje formalne zakończenie projektu poprawy bezpieczeństwa w województwie warmińsko-mazurskim i pomorskim, a kolejny aspekt dzisiejszego naszego spotkania to inauguracja tegoż przejazdu wyposażonego w znak aktywny, bezpieczny B20 właśnie na przejeździe kategorii D w miejscowości Włynkówko – mówiła pani prezes Elżbieta Gleńska-Terlecka. Jest to linia kolejowa nr 405. Dla tych, którzy są w branży kolejowej to ważna informacja, a dla tych, którzy reprezentują obszar drogowy miejsce lokalizacji też nie pozostaje bez znaczenia.

Gmina Redzikowo do tej pory była znana z bazy NATO, z Krainy w Kratę, z Doliny Charlotty, ale od dzisiaj będzie również znana z Bezpiecznego Przejazdu STOP z czego bardzo się cieszymy.

Ci, którzy są interesariuszami od samego początku tego projektu, wiedzą, że to nie jest projekt związany z promocją znaku drogowego. To projekt o zmianie zachowań kierowców, to projekt społeczny, a tym bardziej cieszymy się, że mogliśmy zaistnieć na tej płaszczyźnie nie tylko w obszarze infrastruktury, ale właśnie w budowaniu takiego podejścia do bezpieczeństwa, sytuacji, które powodują nie tylko ograniczenie bezpieczeństwa dla samych użytkowników przejazdów, ale też dla tych, którzy jeżdżą koleją.

Bardzo się cieszymy, że to właśnie takie miało wymiar.

Bo to inicjatywa, która próbuje wpłynąć na kulturę bezpieczeństwa na przejazdach kolejowo – drogowych poprzez poprawę dostrzegalności obowiązku zatrzymania się przy znaku Stop.

Fot. Kazimierz Netka.

Właśnie ta spójna narracja oparta na prostym celu i współpracy wielu partnerów – bo tego nie dałoby się zrobić w pojedynkę, może sprawić, że będzie on zapamiętany nie jako kolejny element infrastruktury, a jako program realnie wpływający na bezpieczeństwo ruchu.

Siłą tego projektu jest prostota, ponieważ nie budujemy nowych przejazdów kolejowych. Nie zmieniamy systemu sterowania ruchem kolejowym. Nie wprowadzamy żadnych zmian w organizacji ruchu.

Projekt ten ma na celu zwrócenie uwagi na konieczność zatrzymania się przed znakiem stop, bo myślę, że kolejni przedstawiciele, których poproszę o głos, potwierdzą, że największym problemem wypadków kolejowych jest brak zatrzymania się na przejazdach kolejowych kategorii D – brak zatrzymania się przed tym przejazdem.

Myślę, że możemy sobie wyobrazić taką sytuację, w której nie chciałabym oczywiście, żeby ktokolwiek z nas się znalazł ale są takie momenty, gdzie kolejny, setny, tysięczny raz przejeżdżamy przez ten sam przejazd kolejowy, bardzo dobrze znamy okolicę. Wdaje się na ona nam być znana i bezpieczna, ale z tej rutyny wytrąca nas znak Bezpieczny STOP, który ma na celu uwidocznić obszar, który jest bardziej narażony na niebezpieczeństwo i powodujący konieczność po prostu zatrzymania się. Tak że kluczowa w tym momencie jest możliwość wpłynięcia na większą liczbę osób, a mam nadzieję, że właśnie projekt Bezpieczny STOP w tym momencie nam będzie realizował te zadania.

Chciałabym w takim razie, nawołując to takiej dyskusji, poprosić o wystąpienie przedstawicielkę Fundacji ENERGA, panią prezes. Zapraszamy serdecznie. Chciałabym poruszyć kilka obszarów: Rola Fundacji Energa w realizacji projektów społecznych. Zaznaczenie bezpieczeństwa publicznego jako obszarów wsparcia, ale też cel i oczekiwania w zakresie realizacji tego projektu.

– Szanowni państwo, niezmiernie się cieszę, że jako Fundacja Energa i Grupa Energa jesteśmy częścią tego projektu – mówiła pani prezes Katarzyna Kardasz:

Fot. Kazimierz Netka.

Fundacja Energa jako organizacja pożytku publicznego bardzo szeroko angażuje się w projekty społeczne.

Wachlarz naszych celów jest bardzo szeroki, od kwestii zdrowotnych poprzez edukacyjne wspieranie dziedzictwa kulturowego, ale oczywiście niebagatelne znaczenie wśród tych celów ma bezpieczeństwo publiczne. Nasze założenia dotyczące bezpieczeństwa ubrane są program fundacyjny „Na ratunek”. Ze wszystkich wniosków, które do nas wpływają, Fundacja wybiera te, które potrafią zrobić zmianę tu i teraz. I takim projektem jest właśnie projekt Bezpieczny STOP. Stąd zaangażowanie Fundacji właśnie w te znaki, które przyczynią się do bezpieczeństwa mieszkańców regionu.

Program jest pilotażowy. Zaczynamy go, mam nadzieję, że ewaluacja tego projektu, a właściwie jestem tego pewna, że ewaluacja tego projektu potwierdzi wszystkie dokonywane wcześniej analizy, potwierdzi skuteczność tych znaków, ich niezawodność. Pamiętajmy, że znaki są innowacyjne. Zaczynamy je wprowadzać. Tak że czekamy na tę ewaluację i mamy nadzieję, że potwierdzi ona, że bezpieczeństwo się poprawiło, a projekt z dużym potencjałem będzie miał swoją kontynuację – powiedziała Katarzyna Kardasz – prezeska Fundacji Energa.

Fot. Kazimierz Netka.

– Bardzo serdecznie dziękuję. W tym miejscu jeżeli pani prezes pozwoli, symboliczne kwiaty i podziękowania oczywiście za możliwość realizacji tego projektu – nie dla nas, ale dla społeczeństwa, bo taki był tego wymiar – powiedziała prowadząca spotkanie Elżbieta Gleńska-Terlecka – prezes zarządu Czmuda Group. – Bardzo się cieszymy, że mogliśmy, że nasze wnioski po prostu na taki podatny grunt zostały złożone i pastwo wyczuliście tę intencję i potrzeby sytuacji, więc bardzo się cieszymy, że wybrzmiały te słowa o kontynuacji i nam będzie po prostu bardzo miło, bo kluczowe dla tego projektu jest również to, że jest on skalowalny. Nie chodzi o to, żeby uruchomić dzisiejszy przejazd, tak jak tutaj jesteśmy, bo nie tylko województwa warmińsko-mazurskie i pomorskie, ale interesuje nas cały kraj.

Mam nadzieję, że raporty wykonawcze będą potwierdzały, że faktycznie te znaki wpływają na poprawę bezpieczeństwa. Bardzo serdecznie dziękuję.

Poproszę o wystąpienie przedstawiciela biura bezpieczeństwa PKP PLK pana Wojciecha Janusza. Dziękuję bardzo. Panie dyrektorze, gdybyśmy mogli poruszyć obszar bezpieczeństwa na przejazdach kolejowo – drogowych jako wspólną odpowiedzialność, nowe rozwiązania, a także wskazanie naszym gościom przejazdów kategorii D jako tych, które szczególnie wymagają wsparcia.

– Tak, oczywiście szanowni państwo, my jako PLK jesteśmy bardzo zaangażowani bezpieczeństwo i przyjazdach kolejowych. Szczególną opieką staramy się obejmować właśnie przejazdy kategorii D, na które chcemy specjalnie zwrócić uwagę, ponieważ na tych pozostałych kategoriach są rogatki, są światła, gdzie w jakiś sposób jeszcze kierowców pobudzają do refleksji – mówił dyrektor Wojciech Janusz:

Fot. Kazimierz Netka.

 – Natomiast na kategorii D tak jak to zostało wcześniej powiedziane, wszystkim się to po prostu opatrzyło i przejeżdżamy bezmyślnie najczęściej, przez taki przejazd. Natomiast ten projekt, który tutaj powstał i będzie kontynuowany na innych przejazdach spowoduje to, że wreszcie zmusimy, mam nadzieję, kierowców do spojrzenia, do zatrzymania się po prostu do ratowaniu sobie życia.

Tutaj patrzę, przed chwila samochód ciężarowy się zatrzymał. Wyglądało to pięknie. Chciałem powiedzieć tutaj specjalnie do mediów: szanowni państwo, ten znak nie jest powiązany z urządzeniami sterowania ruchem. On jest skierowany tylko i wyłącznie do użytkowników drogi kołowej. Chciałbym, żebyście to państwo bardzo podkreślili, ponieważ wszystkim się może zdawać, że ten znak będzie informował o tym, że nadjeżdża pociąg. Niekoniecznie. Może pociąg nadjeżdżać może go nie być, ale ważne jest to, żebyśmy przed tym przejazdem zatrzymali się i zobaczyli jaka jest sytuacja.

Fot. Kazimierz Netka.

Bardzo dziękuję wszystkim partnerom tej misji, tej akcji, bo to naprawdę jest w przyszłością i dzięki państwu, dzięki zaangażowaniu wszystkich, ten projekt powstaje, bo w sumie dewiza jest taka, że to nie jest tylko sprawa PKP PLK, tylko sprawa nas wszystkich: sprawa zarządcy dróg, administracji lokalnej. Oczywiście kolei również, natomiast chodzi o to, żebyśmy wspólnie, razem, spróbowali uratować chociaż kilka żyć, że ludziom zwrócimy uwagę na to: zatrzymaj się i żyj – innymi słowy dziękuję bardzo serdecznie – powiedział dyrektor Wojciech Janusz.

Dziękuję, poproszę wystąpienie przedstawiciela Pomorskiego Towarzystwa Miłośników Kolei Żelaznych pana prezesa Lipińskiego. Jest do pana kilka pytań z obszaru: geneza projektu, zakres działań w obszarze tych dwóch województw i skutków, jakich pan spodziewa się po realizacji tego projektu.

– Genezą projektu jest przede wszystkim nasz statut, który mówi o tym, że zajmujemy się także bezpieczeństwem na drogach, szczególnie na przejazdach kolejowych, kolejowo – drogowych – mówił Jarosław Lipiński – prezes Pomorskiego Towarzystwa Miłośników Kolei Żelaznych:

Fot. Kazimierz Netka.

 – Natomiast oprócz tego mamy dość dużą wiedzę na ten temat, dlatego że jesteśmy operatorem Żuławskiej Kolei Dojazdowej Wąskotorowej, która znajduje się w powiecie nowodworskim. Stąd znamy problemy na przejazdach kolejowo-drogowych.

Oprócz tego większość naszych członków to są kolejarze, także maszyniści, dyżurni ruchu i ta wiedza jakby skłoniła nas do tego, żeby nawiązać tutaj współpracę już z firmą Czmuda, która jest podmiotem, który ma doskonałą wiedzę na temat technicznych możliwości takich rozwiązań.

Wspólnie, razem, zwróciliśmy się do Fundacji Energa o sfinansowanie tego tego projektu.

Efekty są spodziewane takie, że kierowcy będą zwracali większą uwagę na to, że coś śmiga i się świeci i zwrócą uwagę na to, że to się świeci właśnie znak STOP, a znak STOP ustawia się w miejscach niebezpiecznych, dzięki czemu unikniemy wielu zdarzeń na przejazdach, mam nadzieję, będziemy to monitorować. Tutaj już to zostało powiedziane, ale kierowcy często przejeżdżają przed przejazd kolejowy nawet mieszkając w pobliżu tego przejazdu, przypadkiem nie natrafiają na przyjeżdżający pociąg – inaczej niż na zwykłych skrzyżowaniach z drogami publicznymi. W związku z tym po prostu w ich mniemaniu zaczynają zapominać, że to jest miejsce niebezpieczne.

A taki znak przypominający elementami świetlnymi na pewno zwróci im na to uwagę i dzięki temu ocali im życie.

Fot. Kazimierz Netka.

Jeśli chodzi o zakres to tych skrzyżowań jest 85, z tego 62 są w województwie m pomorskim. Zakończyliśmy już wspólnie z firmą Czmuda montaż tych wszystkich znaków. Myślimy tutaj o rozwinięciu tego projektu na przyszłość, bo na pewno będziemy intensywnie poszukiwać także finansowania. Miejmy nadzieję, że referencje, to dzisiejsze zakończenie projektu ten nasz udział uda się nam to zrealizować – powiedział Jarosław Lipiński – prezes Pomorskiego Towarzystwa Miłośników Kolei Żelaznych.

Dziękuję serdecznie panie prezesie panie marszałku będzie nam bardzo miło.

– Panie marszałku, gdyby był pan uprzejmy zająć stanowisko w odniesieniu do znaczenia projektu dla województwa, ale też działań, jakie są realizowane przez województwo dla poprawy bezpieczeństwa komunikacyjnego.

– Szanowni państwo, rozwijamy Kolej na Pomorzu. Ten rozwój kolei stał się faktem i będzie miał jeszcze miejsce w ciągu najbliższych kilku lat – mówił Mieczysław Struk – marszałek województwa pomorskiego, przewodniczący Pomorskiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego:

Fot. Kazimierz Netka.

 – Modernizacja linii 201, modernizacja linii 202. Jedna łącząca stolicę województwa i Gdynię z Bydgoszczą, a druga linia tutaj od Słupska w kierunku Gdyni. Ale to także były modernizacje wcześniej przeprowadzone choćby na tej linii, która jest za moimi plecami: linia kolejowa Szczecinek – Słupsk – Ustka i szereg innych następnych linii kolejowych, które w ciągu kilku lat będą modernizowane. Mam na myśli tutaj linię Kartuzy – Sierakowice – Lębork czy też do budowy przyszłej elektrowni nuklearnej.

W wielu miejscach znajdują się przejazdy, które są opatrzone znakiem sygnalizacji świetlnej bądź rogatkami. Ale w przypadku przejazdów kategorii D tak nie jest i bardzo nam zależy na tym, żeby przy współpracy z Fundacją Energa z Grupy Orlen, a także z Pomorskim Towarzystwem Miłośników Kolei Żelaznych doprowadzić do tego, żeby wszystkie przejazdy typu D zostały zaopatrzone w znaki, które będą zwracały uwagę kierowcom, że mimo tego, że przejeżdżają codziennie, wielokrotnie przez tego typu przejazd, muszą się zatrzymać przed torami kolejowymi.

Odejście od rutyny i konieczne zatrzymania ma oczywiście kapitalne znaczenie dla bezpieczeństwa. Każde życie jest dla nas bardzo ważne. Jeśli mamy rozwijać ruch kolejowy, jeśli mamy jeździć też po rozwijających się drogach publicznych, no to jasne, że chcemy, żeby żeby te przejazdy były po prostu bezpiecznie.

Jeszcze raz dziękuję bardzo Fundacji Energa z grupy kapitałowej Orlen, za tę inicjatywę, za ten montaż w obu województwach. Ten pilotaż realizowany w województwie pomorskim i w województwie warmińsko-mazurskim będzie także dobrym przykładem dla innych regionów polskich. Jak powiedziałem, każde życie jest bardzo cenne – podkreślił Mieczysław Struk – marszałek województwa pomorskiego, przewodniczący Pomorskiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

– Mamy dzisiaj wśród gości panią wójt gminy Redzikowo. Uprzejma prośba o taki wątek, który chciałam poruszyć; bezpieczeństwo mieszkańców jako priorytet samorządu może na początek, a też właśnie wpływ tego projektu na bezpieczeństwo transportowe regionu zaproponowała pani prezes prowadząca spotkanie.

– Panie marszałku, szanowni państwo, na początku serdecznie pastwa witam i bardzo się cieszę, że promocja tak ważnego projektu właśnie odbywa się w naszej gminie – mówiła Barbara Dykier – wójt gminy Redzikowo:

Fot. Kazimierz Netka.

 – Bezpieczeństwo mieszkańców, zarówno kierowców, rowerzystów, pieszych, jest jednym z priorytetów jeśli chodzi o działania samorządów. Ja myślę, że właśnie ta inicjatywa, ten projekt dołączył do tych naszych działań. Na terenie gminy Redzikowo mamy tak naprawdę dwa przejazdy kolejowe. Jeden przejazd, który jest modernizowany, przebudowywany to jest na linii kolejowej 202. Tam będzie bezpieczny przejazd. Natomiast ten, jak widzicie państwo, jaki jest wzmożony ruch. To nie na potrzeby tej uroczystości, tak po prostu jest na co dzień bo z jednej strony mamy zakłady pracy, specjalną strefę ekonomiczną. Z drugiej strony budowane są tu osiedla mieszkaniowe

Wiele, wiele lat temu jeszcze tu był przystanek pasażerski, mieszkańcy z niego korzystali, ale także z tego przejazdu i zarówno ci wszyscy, którzy dojeżdżają z tej strony, do zakładów pracy, rolnicy – bo przecież też mamy tu jeszcze pola uprawne – działkowicze, więc projekt na pewno wzmocni bezpieczeństwo i mam nadzieję, że tak jak do tej pory na tym przejeździe no nie było żadnego wypadku.

To ten znak przyczyni się się do tego, że taką sytuację będziemy mieli nadal. Bardzo, bardzo dziękuję pani prezes za taką inicjatywę, za finansowanie tego projektu. Dziękuję państwu za to, że właśnie dzisiaj to jesteśmy we Włynkówku – powiedziała Barbara Dykier – wójt gminy Redzikowo.

Kłaniamy się za każdym razem, kiedy słyszymy tak miłe słowa. Ponieważ jest z nami również pan dyrektor zarządu dróg powiatowych w słupsku, a mówimy o przejeździe kolejowo – drogowym, to o tym obszarze drogowym również chciałabym komentarz. Czy w praktyce jest zarządzanie bezpieczeństwem na drogach powiatowych? I jak ta inicjatywa społeczna pana zdaniem może uzupełnić dotychczasowe państwa działania?

– Jako dyrektor Zarządu Dróg pracuję już ponad 20 lat, więc doszliśmy do takiego etapu, gdzie rzeczywiście to bezpieczeństwo jest dla nas kluczowe w rozwiązaniach projektowych i technicznych – powiedział Mariusz Ożarek – dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Słupsku:

Fot. Kazimierz Netka.

 – Cieszę się bardzo, że wytypowano tutaj lokalizację na drogach powiatowych, bo tu jesteśmy przy drodze gminnej, żeby ktoś nie pomyślał, że jesteśmy akurat na powiatowej drodze. I to jest fajne, że w sumie stosunkowo – wiadomo to są koszty – ale małym kosztem w stosunku do innych rozwiązań technicznych możemy zapewnić tutaj wysoką poprawę bezpieczeństwa ruchu.

Na uwagę też zasługuje, że tutaj pani prezes brała pod uwagę spółkę Energa, bo znaki są wyposażone w panele fotowoltaiczne i mają niezależne źródło zasilania co też jest super sprawa, bo, jeżeli chodzi o podłączenie do do sieci, to czasem brak możliwości tutaj na takich przejazdach klasy D czy na lokalnych drogach, więc to możemy praktycznie od razu wprowadzić. Będziemy to obserwować, bo na drogach powiatowych to już zupełnie inaczej wygląda i projektowanie, i samo podejście do bezpieczeństwa ruchu drogowego, więc myślę, że też będziemy chcieli już tutaj, jeżeli Fundacja będzie miała jeszcze kontynuację, będziemy uczestniczyć, bo jest za mną również tutaj pan Wiesław Kamiński, członek zarządu powiatu słupskiego, więc będziemy rozmawiać jak ten poziom bezpieczeństwa maksymalnie podnieść, bo moim zdaniem to jest rozwiązanie typowe stosowane na wszystkich przejazdach. Żeby kierowcy się do tego przyzwyczaili, to też musi być jeszcze kampania informacyjna. Spróbujemy to wprowadzić, żeby wszyscy się z tym zapoznali, żeby nie bali się tych znaków. A drugie rozwiązanie to możemy stosować podobne na drogach powiatowych, na zwykłych skrzyżowaniach, gdzie łączą się dwie drogi o podobnej klasie ruchu, to znaki tam również znajdą swoje miejsce – powiedział Mariusz Ożarek – dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Słupsku.

– Ja może dopowiem szanowni państwo, ponieważ kiedy zabiegaliśmy o możliwości realizacji tego zadania, szukaliśmy rozwiązania dedykowanego właśnie dla takiej infrastruktury, czyli… braku infrastruktury – mówiła pani prezes prowadząca spotkanie. – Stąd to zasilanie fotowoltaiczne, ponieważ uczestnictwo w innym obszarze, zbudowanie tymczasowej infrastruktury w odniesieniu tego projektu nie miałoby sensu, tak że stąd właśnie takie rozwiązanie. Cieszę się, że pan dyrektor był uprzejmy zwrócić na to uwagę. Szanowni państwo, pozostaje mi zaprosić pana Roberta Terleckiego – wiceprezesa zarządu Czmuda Group, pomysłodawcę tego rozwiązania technologicznego. Nie tylko to pomysłodawca, bo i realizator od początku do końca. Panie prezesie, gdybyśmy mogli omówić i zaprezentować jaka jest technologia, a także wpływ rozwiązania na poprawę bezpieczeństwa społeczności w odniesieniu do kompetencji, które do tej pory występowały w odniesieniu do klasycznych znaków drogowych.

– Tak jak już wspominałem, technologia jest dość prosta, a jednocześnie dość efektowna, którą udało nam się w krótkim okresie stworzyć – poinformował Robert Terlecki – wiceprezes zarządu Czmuda Group:

Fot. Kazimierz Netka.

 – Jest to zwykły znak STOP B-20, który nawet jeżeliby przestał działać, bo zasilanie to jest rzecz taka, która może „wysiąść”, dalej jest znakiem STOP B-20, który obliguje kierowców do zatrzymania się.

Ten znak ma na celu podniesienie wizualizacji, czyli żeby kierowca łatwiej go zobaczył. Dzisiejsze życie nasze, które na co dzień mamy, wymaga od nas trochę innego spojrzenia. Telefony komórkowe, telewizja, my na to reagujemy. Przestajemy reagować na zwykłe rozwiązania typu bilboard, znak i to każdy z nas jak w rozmowie pytamy: jak tam ograniczenie prędkości? odpowiadają: nie wiem jaki tam jest znak. Ten znak został oparty o bardzo nowoczesne rozwiązania, a jednocześnie dzięki temu niską kosztowość. Dlatego takie komponenty zostały dobrane do tych znaków, żeby były trwałe i jednocześnie spełniały dość mocne wymagania rynkowe.

Znak, który mamy za nami, jest wyposażony w radar, gdzie mamy możliwość programowania odnośnie odległości, prędkości pojazdu jaki dojeżdża, czyli zaprogramowaliśmy tutaj 5 kilometrów na godzinę, ale widzę, że jak dziennikarze chodzą to ich wykrywa, albo może dron jest wykrywany przez ten radar i wtedy się uruchamia. Dodatkowo diody led są zalane w poliwęglanie. Możemy ten znak zamoczyć w wodzie, do basenu włożyć, wyjąć i dalej będzie działał. Tarcza aluminiowa, folia odblaskowa drugiej generacji. Bateria 12-voltowa i do tego panel solarny 100-watowy, który pozwala nam na osiągnięcie 1000 cykli bez ładowania, czyli ten znak będzie działał 1000 razy, jakbyśmy nie mieli pogody, częstotliwość ruchu danej lokalizacji. To są jakieś współczynniki, dające nam później efekt, że ten znak może naprawdę długo stać.

Fot. Kazimierz Netka.

Koszt, który udało się nam osiągnąć jest 99 procent niższy, jeżeli mielibyśmy porównać do wyposażenia takiego przejazdu w normalne barierki, szlabany i oświetlenie. 1,5 miliona złotych kosztuje wyposażenie takiego przejazdu, z doprowadzeniem infrastruktury, a wyposażenie w taki znak to jest 12 000 – 15 000 złotych.

W związku z tym ilość środków, które zostały wydane na te 85 przejazdów, tak naprawdę jest znikomym procentem w porównaniu do wartości odszkodowań, które są wypłacane w skali roku w Polsce z tytułu wypadków na przejazdach kolejowych. Ten koszt waha się na poziomie prawie 2,5 miliarda. To olbrzymie pieniądze. W skali Polski gdybyśmy chcieli wyposażyć wszystkie 4 500 przejazdów, to ten koszt wahałby się na poziomie 50 – 60 milionów. Kończąc, chciałbym zaprosić do inauguracji – powiedział Robert Terlecki – wiceprezes zarządu Czmuda Group.

Oto szczegółowe wiadomości, które przekazało nam Biuro Prasowe Grupy ENERGA:

Fundacja Energa wspiera projekt Bezpieczny STOP

Na 85 przejazdach kolejowych kategorii D na Pomorzu, a także na Warmii i Mazurach, pojawią się aktywne znaki STOP  wyposażone w czujniki ruchu, widoczne lampy LED zasilane solarnie, z podświetlanym obrysem i napisem STOP. Cel? Zwiększenie czujności kierowców i poprawa bezpieczeństwa. Inicjatywa jest realizowana przez Pomorskie Towarzystwo Miłośników Kolei Żelaznych przy wsparciu Fundacji Energa, która przekazała na ten cel ponad 1,2 mln zł.  

Przejazdy kategorii D należą do najbardziej niebezpiecznych. Są to przede wszystkim przejazdy bez rogatek, znajdujące się na bocznych drogach, często w małych miejscowościach, gdzie widoczność jest ograniczona. W Polsce funkcjonuje ponad 4,6 tys. takich przejazdów, jednak trudno się dziwić tym liczbom – instalacja rogatek to koszt około 1,5 mln zł. W efekcie dochodzi tu do wielu tragicznych zdarzeń. Tylko w 2024 roku na przejazdach doszło do 163 wypadków i kolizji, w których zginęło 49 osób. Biorący w nich udział kierowcy nie zatrzymali się przed przejazdem.

Fot. Kazimierz Netka.

Nowoczesne, widoczne znaki

Projekt Bezpieczny STOP ma na celu poprawę tej sytuacji poprzez wdrożenie nowoczesnych, aktywnych znaków STOP INNO+, które skutecznie skupią uwagę kierowcy. Znaki są wyposażone w czujniki ruchu oraz widoczne lampy LED zasilane solarnie. Obrys i napis STOP są podświetlane. System uruchamia się automatycznie w momencie wykrycia nadjeżdżającego pojazdu, skutecznie przyciągając uwagę kierowców, zwiększając ich czujność, a tym samym poprawiając bezpieczeństwo.

– Jednym z celów statutowych Pomorskiego Towarzystwa Miłośników Kolei Żelaznych jest poprawa bezpieczeństwa publicznego, szczególnie na przejazdach kolejowo-drogowych. Wiedza, jak ważne jest to zadanie, wypływa z naszego doświadczenia jako zarządcy infrastruktury kolejowej i przewoźnika kolejowego Żuławskiej Kolei Dojazdowej. Wdrożenie znaków STOP przyciągających uwagę kierowcy ogranicza możliwość zbagatelizowania tego ważnego znaku w tak wyjątkowo niebezpiecznym miejscu. Zastosowanie takich rozwiązań daje zatem szansę na zmniejszenie liczby wypadków i ich ofiar zaznacza Jarosław Lipiński, prezes Pomorskiego Towarzystwa Miłośników Kolei Żelaznych.

Fot. Kazimierz Netka.

Wsparcie Fundacji Energa

Fundacja Energa przekazała na realizację pierwszego etapu projektu darowiznę w wysokości 1 296 420 zł. Środki te umożliwiają wdrożenie systemu na 85 przejazdach w województwie pomorskim oraz warmińsko-mazurskim, czyli zakup i montaż aktywnych znaków STOP, a także realizację wszystkich innych działań niezbędnych do skutecznej realizacji projektu.

– Każdy bezpieczny przejazd to realnie ocalone zdrowie i życie. Dlatego jako Fundacja Energa koncentrujemy się na działaniach, które mają bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo ludzi. Ten projekt łączy nowoczesną technologię z odpowiedzialnością społeczną i pokazuje, jak ważna jest współpraca różnych środowisk – mówi Katarzyna Kardaszprezes Fundacji Energa. – Inicjatywa wpisuje się w program Fundacji Energa „na Ratunek”, skoncentrowany właśnie na projektach ratujących zdrowie i życie, dlatego nie mogliśmy przejść obojętnie obok tej inicjatywy.

Realizowany obecnie etap stanowi część trzyletniego programu zaplanowanego na lata 2025–2027, którego łączna wartość wynosi blisko 9,78 mln zł.

Fot. Kazimierz Netka.

Projekt jest efektem współpracy organizacji społecznej, biznesu, instytucji kolejowych oraz samorządów lokalnych. Pokazuje, że wspólne działania mogą skutecznie odpowiadać na wyzwania infrastrukturalne i przyczyniać się do budowy bezpieczniejszej przestrzeni dla wszystkich uczestników ruchu.

***

Zawsze aktualne wiadomości na temat Energi z Grupy ORLEN znajdziecie na naszych mediach społecznościowych: LinkedIn, Facebook, a także X.

Grupa Energa to jedna z czterech największych grup energetycznych działających w Polsce. Jest czynnie zaangażowana w transformację polskiego sektora energetycznego, rozwijając potencjał źródeł odnawialnych i modernizując swoją sieć dystrybucyjną. Realizuje też inwestycje w bilansujące aktywa niskoemisyjne, które przyczynią się do zwiększenia bezpieczeństwa dostaw energii i stabilnej pracy Krajowego Systemu Elektroenergetycznego.

Grupa Energa jest liderem jeśli chodzi o udział OZE w łącznej mocy zainstalowanej wszystkich aktywów wytwórczych – na koniec trzeciego kwartału 2025 roku było to 55 proc. Przez pierwsze trzy kwartały 2025 roku źródła odnawialne Grupy wyprodukowały łącznie ok. 1,1 TWh energii elektrycznej, co stanowiło 46 proc. całej produkcji brutto ze wszystkich źródeł wytwórczych Grupy w tym okresie.

Sieć dystrybucyjna Grupy Energa liczy 200 tys. km i obejmuje swoim zasięgiem ok. ¼ kraju, zasilając ok. 3,4 mln klientów. Aż 1/3 wszystkich OZE działających w Polsce podłączona jest do linii dystrybucyjnych Energi Operatora – to aktywa o łącznej mocy przekraczającej 10 GW. W obszarze dystrybucji Grupa jest też liderem pod względem montażu liczników zdalnego odczytu – na koniec trzeciego kwartału 2025 roku 91 proc. wszystkich odbiorców energii elektrycznej posiadało tego typu urządzenia.

Energa jest częścią Grupy Kapitałowej ORLEN, największej firmy w Europie Środkowo-Wschodniej, prowadzącej działalność na 9 rynkach macierzystych – w Polsce, Czechach, Niemczech, na Litwie, Słowacji, Węgrzech oraz w Kanadzie, Norwegii, Pakistanie i Austrii – napisało Biuro Prasowe Grupy ENERRGA.

Instalowanie na północy Polski innowacyjnych znaków Bezpieczny STOP pochwalił emerytowany górnik, Andrzej Pakulec:

– Bo jakby nie było to i bezpieczeństwo do ludzi do jezdni, każdy co jedzie to stanie, rozejrzy się i jedzie dalej. Tak nie przejeżdżają już przez ten przejazd tam i nazad, na wariata, jak to się godo. Bardzo warto; to w całej Polsce musiałoby być zainstalowane, ja, bo nawet ludzie nam dziękowali, że to stoi – powiedział śląską gwarą Andrzej Pakulec, kiedyś pracujący w kopalni Rydułtowy.

Niewykluczone, że w środkach masowego informowania ten pomysł będzie nagłaśniany.

– Jest to bardzo ważne, że wszystkie lokalne media zaszczyciły to wydarzenie swoją obecnością – podsumowała spotkanie red. Katarzyna Dziadul – dyrektor Biura Prasowego Grupy ENERGA. – Wszyscy wykazali zainteresowanie, tak że ja mogę z ramienia Biura Prasowego bardzo podziękować lokalnym dziennikarzom, ale również też tym z Trójmiasta, którzy przyjechali do nas; podziękować za obecność tutaj, za to, że interesują się takimi tematami.

Kazimierz Netka

Proszę, czytaj również na portalu: netka.gda.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *