Nasz wkład w budowanie Europy. Od inżynierii medycznej po hydromechanikę okrętu.

Dni Otwarte Funduszy Europejskich w ośrodku badawczym oraz projektowym polskiego i światowego przemysłu stoczniowego.

Centrum Techniki Okrętowej w Gdańsku oprócz eksperymentów rozwija symulacje komputerowe.

Od przedszkolaków po studentów i emerytów – tacy goście przybywali w ubiegłym tygodniu do Centrum Techniki Okrętowej (CTO) w Gdańsku, by poznać bliżej ten niezwykły ośrodek naukowo – badawczy. Niezwykły, bo jest współtwórcą polskiej potęgi morskiej, a także rozsławia polskie badania naukowe i osiągnięcia w tym zakresie na całym świecie. Okazję do zwiedzenia najróżniejszych zakątków, laboratoriów, pracowni w CTO, stworzyły Dni Otwarte Funduszy Europejskich, które zorganizowano na terenie całego kraju od 18 do 21 maja 2017 roku.

Na zdjęciu: Na zwiedzanie CTO, rozbudowywanego dzięki wsparciu funduszami europejskimi, przybywają także obcokrajowcy. Fot. Kazimierz Netka.

Jakie znaczenie miało dla Centrum Techniki Okrętowej wsparcie pieniędzmi pochodzącymi z Unii Europejskiej? Dla zatrudnionych tam osób? Korzystając z DOFE – Dni Otwarte Fundusz Europejskich – zapytaliśmy o to. Mieliśmy przyjemność zapoznać się z problematyką badawczą CTO, obejrzeliśmy laboratoria, urządzenia w nich się znajdujące.
Na zdjęciu: Młodzież przed jednym z obiektów CTO podczas Dni Otwartych Funduszy Europejskich 2017. Fot. Kazimierz Netka

– Otworzymy dla zwiedzających nowoczesne Laboratorium Badań Offshore, w którym przeprowadzamy tzw. badania modelowe konstrukcji offshore (np. morskich wież wiatrowych) – zachęcało Centrum Techniki Okrętowej przed rozpoczęciem DOFE. – Model w odpowiedniej skali zanurzany jest w basenie i poddawany oddziaływaniu fal i wiatru. Takie badania pozwalają na zbadanie zachowania się konstrukcji i mają na celu jej udoskonalenie oraz lepsze zrozumienie zachodzących zjawisk…

Fot. Kazimierz Netka

O CTO opowiedzieli nam Radosław Głodowski – kierownik Ośrodka Hydromechaniki Okrętu; dr inż. Leszek Wilczyński – dyrektor ds. badań i rozwoju CTO oraz Katarzyna Wasiniewska-Krupa – specjalista Działu Organizacji i Marketingu CTO.
– Fundusze europejskie pozyskiwane przez CTO, pozwalają znacząco rozwijać badania laboratoryjne, umożliwiają nam skuteczniejsze konkurowanie na wolnym rynku – zarówno w Europie oraz z innymi laboratoriami na świecie – mówił Radosław Głodowski – kierownik Ośrodka Hydromechaniki Okrętu CTO. – W jednym z projektów brałem bezpośredni udział jako kierownik – joint research project – wspólnego projektu badawczego. Nasze zadanie było związane z pędnikami azymutalnymi – czyli pędnikami łączącymi jednocześnie funkcje urządzeń sterowych i napędowych. CTO prowadziło m.in. benchmarking – porównawcze badania między różnymi laboratoriami. To ma obecnie przełożenie na wyższą jakość usług, które CTO oferuje komercyjnie. Generalnie, nasze podejście do projektów badawczych, nie tylko unijnych, ale wszystkich, jest praktyczne, użytkowe. Mówiąc o wspieraniu nas przez fundusze europejskie, trzeba mieć na uwadze to, że finansowanie projektów badawczych wszelkiego rodzaju, w najlepszym razie pokrywa ich koszty. Trzeba o tym pamiętać, że choć to ważne źródło przychodu pokrywa koszty a nie stanowi źródła dochodu. To fundusze, które pozwalają na opracowanie na dłuższą metę nowych usług; generalnie na to są ukierunkowywane projekty. Angażując również własne środki finansowe każdego roku próbujemy opracować: a to nową technologię wykonania modelu, a to nowe techniki badawcze, czy rozpoznać nowy obszar badawczy by w nim oferować nasze usługi. W bieżącym roku zaprząta nas np. zagadnienie dynamicznego pozycjonowania jednostek pływających. Wnioski o dofinansowanie składamy systematycznie, na różnych zasadach, często jako partnerzy, ale też jako podwykonawcy. Wnioskowanie, czyli staranie się o europejską dotację to proces bardzo złożony, bardzo czasochłonny, a to czasami odstrasza.

Fot. Kazimierz Netka

– Dużo oferujemy przemysłowi – dodaje kierownik Radosław Głodowski. Od wielu lat większość naszych projektów ma charakter komercyjny; zainteresowanie przemysłu jest, więc staramy się dywersyfikować nasze usługi; zawsze należy to robić. Mamy wiele laboratoriów, tutaj, przy ul. Szczecińskiej w Gdańsku, także w Ośrodku Badań Środowiskowych. Staramy się wychodzić naprzeciw oczekiwaniom naszych klientów; mamy do tego potencjał i jest jeszcze niemały obszar do zagospodarowania.
Korzystanie przez CTO z europejskich funduszy ma dla kierownika Radosława Głodowskiego także prywatne znaczenie.
– Moja praca magisterska powstała w oparciu o projekt unijny, o dane z tego projektu, na których mogłem bazować. Jeśli chodzi o korzyści z realizowania projektów unijnych, to można powiedzieć również o relacjach koleżeńskich, które nawiązujemy; one się bardzo pozytywnie przekładają na realizacje prac; bo to są czasami projekty bardzo złożone.

Fot. Kazimierz Netka

Centrum Techniki Okrętowej zajmuje się również sprawami bezpieczeństwa ludzi – ochrona przed pożarami, a także przed hałasem.
W przypadku pożaru statku, pojazdu czy budynku używanego przez ludzi, niezwykle ważne jest, aby elementy takie jak drzwi, okna, ściany czy przewody wentylacyjne miały odpowiednią odporność na ogień i dym – informowało CTO w swym zaproszeniu na Dni Otwarte Fundusz Europejskich 2017. Cechy te gwarantują ochronę życia i dostarczają czas potrzebny na ewakuację. Pokażemy zwiedzającym, jak w warunkach laboratoryjnych symulujemy pożar i jak wyroby reagują na wysoką temperaturę.
Pomieszczenia do badań przeciwpożarowych, a także analizy dźwięków, ich wpływu na zdrowie, również zostały udostępnione zwiedzającym.
CTO specjalizuje się w różnorodnych tematach; na przykład projektujemy urządzenia badawcze. Współpraca z partnerami zagranicznymi, realizowana dzięki wsparciu funduszami europejskimi, bardzo się liczy. CTO nie ma basenu do badań statków w lodzie. Podobny ośrodek w Niemczech ma taki basen. Na zasadzie kooperacji międzynarodowej możemy urzeczywistniać nasze plany. To, co poznajemy i tworzymy dzięki korzystaniu z funduszy europejskich po części wynika z owej współpracy – to taka najbardziej efektywna platforma, na której możemy się komunikować; prezentujemy nasze oferty nawzajem względem siebie; naprawdę wtedy współpracujemy; nie konkurujemy – mówił Radosław Głodowski – kierownik Ośrodka Hydromechaniki Okrętu CTO.

Fot. Kazimierz Netka

– Jeśli ktoś przystępuje do wykorzystywania funduszy europejskich, to znaczy, że dałby sobie radę i bez nich – mówi dr inż. Leszek Wilczyński – dyrektor ds. badań i rozwoju CTO, pełnomocnik zarządu ds. zarządzania jakością. – Te fundusze pomagają, owszem, mocno, ale determinacja musi być na tyle wysoka, że beneficjent, czyli ten, który otrzymuje finansowe wsparcie unijne, dałby sobie radę i bez funduszy europejskich, może trochę gorzej, może by było i dłużej, ale na pewno by umiał sobie poradzić. To duża pomoc, natomiast moim zdaniem nie można tak bezkrytycznie wierzyć opiniom, że bez tych funduszy europejskich przedsiębiorca by sobie nie poradził. To nie są środki na przetrwanie tylko na rozwój.
Niektórzy uważają, że zdobyć fundusze to jak złapać Pana Boga za nogi. A to nie jest tak, bo one się wiążą też z pewnymi kosztami, ciężarami. Inwestycje – ich rola jest oczywista. To jest jakiś procent dofinansowania inwestycji o charakterze produkcyjnym albo – tak, jak w naszym przypadku – laboratoriów badawczych i to ma swe dobre i złe strony. Jeśli byśmy sfinansowali w zbyt dużej proporcji te laboratoria, to nie moglibyśmy świadczyć usług na rynku na zasadach komercyjnych, tylko wykonywać prace pro publico bono albo na zasadach non profit jak niektórzy mówią, często o małym znaczeniu praktycznym. W naszym przypadku uzyskaliśmy dofinansowanie w 40 procentach na te inwestycje. Większościowy własny udział w nich pozwala na oferowanie usług, na prowadzenie działalności gospodarczej przez CTO. Te 40 procent to był nasz wybór, bo nie chcieliśmy się wiązać, uzależniać od uwarunkowań prawnych, które nam uniemożliwią działalność. My jesteśmy tworem niezwykle nietypowym, bo w formie spółki prawa handlowego działa jednostka naukowa. Naszym „towarem” jest wiedza, sprzedajemy wiedzę – coś, czego nie można wziąć do ręki ale można zastosować i całkiem nieźle na tym wyjść.
Inni stosują wiedzę, którą my „produkujemy”; nasza pracę wykorzystują na przykład przedsiębiorcy budujący statki.

Fot. Kazimierz Netka

Oprócz projektów inwestycyjnych są w CTO prowadzone prace badawczo – rozwojowe. Chodzi o to, by przy pomocy środków europejskich uzyskać określoną wiedzę najczęściej w grupie – w projektach tych potrzebne jest konsorcjum. Różne programy unijne mają różne reguły, czasami są te konsorcja ogromne, po kilkadziesiąt podmiotów, czasami po kilka, różne mają ograniczenia, regulaminy. Programy finansowania badań i rozwoju, jak np. Horyzont 2020, są ukierunkowane tematycznie. One służą głównie przedsiębiorcom – tym, którzy komercjalizują rezultaty badań. My nie komercjalizujemy prawie, że z zasady. Bo jednostki naukowe są po to, żeby dostarczać wiedzy klientom, a nie produkować wyroby. My nie założymy stoczni, nie założymy fabryki okien, czy drzwi, wytwórni silników – choć wyroby tych zakładów testujemy.
Mamy jednak również swe wyroby. Program „Wiatr i woda” urzeczywistniany w naszym Zakładzie Projektowo-Technologicznym prezentuje nasze urządzenia do prowadzenia badań i aparaturę pomiarową, na przykład tunele aerodynamiczne – mówi dr inż. Leszek Wilczyński – dyrektor ds. badań i rozwoju CTO.
Projekty badawczo-rozwojowe, przynoszą korzyść dopiero wówczas, gdy komercjalizowany jest ich rezultat. Udział w nich wymaga dopłaty. UE daje kilkadziesiąt procent, zależnie od charakteru uczestnika i rodzaju uczestnictwa. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Narodowe Centrum Badań i Rozwoju też dopłacają, ale to dalej się nie bilansuje w 100 procentach. Dla nas korzyść jest taka, że jeżeli my występujemy w projektach europejskich to się uczymy od zagranicznych jednostek naukowych wypracowując razem pewną wiedzę, którą później możemy stosować w postaci eksperymentalnych metod badawczych czy obliczeniowych w naszej praktyce. To jest dla nas korzyść.

Fot.Kazimierz Netka

Jeśli chodzi o liczbę, to od 1998 roku, czyli przez prawie 20 lat, tych projektów ze wsparciem unijnym zrealizowaliśmy ponad 40. Jest taka nagroda w Polsce, przyznawana za aktywność w programach europejskich: Kryształowa Brukselka – pod patronatem Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. CTO zdobyło dwukrotnie tę nagrodę. Raz zwykłą – za I miejsce, a raz za 10 lat – w 2007 roku – za całokształt osiągnięć.
Teraz nieco mniej realizujemy międzynarodowych projektów badawczych, wynika to też częściowo z nastawienia naszych konkurentów, czy współpracowników w tych projektach, którzy dają do zrozumienia: Polska otrzymała rekordową sumę pieniędzy z funduszy strukturalnych, tam jest wysoka kwota na badania, macie swoje środki finansowe więc ograniczcie udział w unijnych programach centralnych, w Horyzoncie.
W bieżącej perspektywie finansowania, na lata 2014 – 2020, korzystamy zarówno z możliwości jakie dają programy zarządzane centralnie jak i RPO województwa pomorskiego. Jesteśmy jednostką naukową, prezentującą ofertę wszystkim przedsiębiorcom, mogącym u nas te badania realizować na przykład w Programie Operacyjnym Inteligentny Rozwój, a także w ramach inteligentnych specjalizacji Pomorza. Wszelkie nasze umiejętności które mamy, pragniemy zastosować, stąd szeroka paleta branż, w których nasze umiejętności oferujemy: od inżynierii medycznej po hydromechanikę okrętu. Wiele zagadnień technicznych można rozwiązać tymi samymi metodami, urządzeniami pomiarowymi, obliczeniowymi, programami. Dla nas kryterium angażowania się w określone przedsięwzięcia badawcze nie jest przynależność branżowa klienta tylko bliskość merytoryczna problemu. Niekoniecznie nazwa Centrum Techniki Okrętowej przystaje w tej chwili do profilu naszej działalności tak dobrze jak kilkadziesiąt lat temu. Nie chcemy jednak zmieniać nazwy, bo to grozi zachwianiem przychodów, jeśli nie innymi kłopotami. CTO jest znaną na świecie marką.
W ramach RPO województwa pomorskiego angażujemy sie np. w projekt dotyczący jednostek żeglugi śródlądowej na Dolną Wisłę – w Inteligentnej Specjalizacji Pomorza nr 1 – w projekcie, w którym animatorem jest Akademia Morska w Gdyni, a liderem Marine Projects z Gdańska – mówi dr inż. Leszek Wilczyński – dyrektor ds. badań i rozwoju CTO.
Kolejny projekt, który realizujemy przy wsparciu dotacjami z bieżącej perspektywy unijnego finansowania, jest z innego „bieguna”. Realizuje go Enamor i Fundacja Sport na Zdrowie oraz między innymi my. To projekt dotyczący diagnostycznego urządzenia pomiarowego dla dzieci z astmą: „Astmamon”. Rezultatem ma być miniaturowy pikflometr – urządzenie do analiz, czy dzieci wymagają leku czy specjalnego zachowania, uspokojenia.

Fot. Kazimierz Netka

Wiele badań w laboratoriach środowiskowych jest dofinansowanych z programu Duży Bon na innowacje – programu centralnego. Innym przykładem dokonań mogą być stojące u nas i furkoczące wiatraki o osi pionowej, powstałe podczas realizacji projektu „Gniazdo Energetyczne”. Finansowanie pochodziło z Programu Gekon wspieranego przez NCBR. To jeden z elementów testowania wiatraków pomysłu profesora Piotra Doerffera w warunkach miejskich, między budynkami, a nie na otwartym polu. Chodzi o skonstruowanie takiej elektrowni, by również w mieście móc korzystać z energii wiatru.
– Przymierzamy się do utworzenia większego ośrodka obliczeniowego w Centrum Techniki Okrętowej, bo coraz więcej naszych prac potrzebuje takiej aktywności. Eksperyment ma dziś często charakter weryfikacyjny, a znacząca część działań w projektach czy kontraktach to symulacje komputerowe. Planujemy wyodrębnienie silnego ośrodka obliczeniowego, korzystającego zarówno z własnych jak i szeroko dostępnych, zewnętrznych mocy obliczeniowych – mówi dr inż. Leszek Wilczyński – dyrektor ds. badań i rozwoju CTO.
Kazimierz Netka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.