Nawet drapieżniki angażowane są do obrony Polski przed następstwami zimy. W Gdańsku będą miały specjalny ogród zoologiczny. Od dziesiątek lat chronią deltę Wisły, ale też… Warszawę! Taką rolę spełniają gdańskie lodołamacze. Za kilka lat będą nowe – dzięki NFOŚiGW.

Na zdjęciu: Lodołamacz RZGW Gdańsk podczas akcji usuwania zatoru w Gdańsku Świbnie na Przekopie Wisły . Fot. Kazimierz Netka.

Tygrys, Rekin, Orka, Wilk, Foka i Żbik niebawem przejdą na emeryturę. Zastąpią je zupełnie nowe statki, jeszcze lepiej przystosowane do kruszenia lodów.

To, co zimą dzieje się w ujściu Wisły do Zatoki Gdańskiej, ma wpływ także na bezpieczeństwo mieszkańców stolicy kraju. Gdyby na dolnej Wiśle powstał lodowy zator, to kry nie spłynęłyby do morza również z tej części rzeki, która jest powyżej zapory we Włocławku.

Zmienia się klimat na Ziemi, To sprawia, że agresja Bałtyku wzrasta. Sztormy staja się silniejsze i woda z morza wdziera się coraz dalej w głąb lądu, również Wisłą; pod jej prąd. Taka sytuacja zimą podczas spływu lodów, może spowodować ich zatrzymanie i powstanie zatoru. Dotychczas skutecznie temu zapobiegają lodołamacze, którymi dysponuje Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gdańsku. Tak było na przykład w zeszłym roku.

Fot. Kazimierz Netka

Teraz, w Gdańsku Sobieszewie stacjonują: Tygrys, Rekin, Orka. One w razie zagrożenia powstania zatoru na Wiśle, wyjdą na Bałtyk przez Wisłę Śmiałą i zaczną pracować na odcinku rzeki w rejonie ujścia w okolicach Mikoszewa i Gdańska Świbna. Z boku na Wiśle lód zaczną kruszyć: Wilk stojący w górnym awanporcie śluzy Przegalina Południowa, a także Foka i Żbik przycumowane w dolnym awanporcie śluzy Przegalina Północna. Jednak, statki te są już trochę przestarzałe. Dlatego, postanowiono tę flotyllę odnowić. Na to potrzeba dużo pieniędzy, ale RZGW w Gdańsku zdobył unijną dotację. We wtorek, 14 lutego 2017 roku, starania te sfinalizowano. Została podpisana umowa dotycząca dofinansowania budowy przez RZGW w Gdańsku lodołamaczy.

Fot. Kazimierz Netka

– 74 miliony złotych wynosi budżet projektu „Budowa lodołamaczy dla RZGW w Gdańsku – poinformował Bogusław Pinkiewicz – rzecznik prasowy tej instytucji. – Projekt ten będzie dofinansowany przez Unię Europejską w 85 procentach, a dotyczy budowy 4 lodołamaczy
Wsparcie unijne pochodzi z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, a przydzielone zostało przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie, który pełni rolę instytucji wdrażającej wykorzystywanie unijnych dotacji.

Fot. Kazimierz Netka

Umowę o dofinansowanie dla projektu „Budowa lodołamaczy dla RZGW Gdańsk”, realizowanego w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014 – 2020 (działanie 2.1 Adaptacja do zmian klimatu wraz z zabezpieczeniem i zwiększeniem odporności na klęski żywiołowe, w szczególności katastrofy naturalne oraz monitoring środowiska, oś priorytetowa II Ochrona środowiska), podpisali Stanisław Otremba – dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku oraz Roman Wójcik – zastępca prezesa zarządu Narodowego Funduszu Ochrona Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie. Obecni przy tym byli m.in. Mariusz Gajda – wiceminister środowiska, Dariusz Drelich – wojewoda pomorski oraz Iwona Koza – prezes Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie. Zarys projektu przedstawił Piotr Kowalski z RZGW w Gdańsku.
– Lodołamacze na Wiśle maja kluczowe znaczenie dla utrzymania bezpieczeństwa powodziowego w okresie zimowym – powiedział Stanisław Otremba – dyrektor RZGW w Gdańsku.- Dlatego, tak duże znaczenie ma modernizacja floty tych statków. Bez wsparcia Ministerstwa Środowiska, a także narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, instytucji zarządzających funduszami unijnymi, kompleksowe odnowienie tej floty nie byłoby możliwe.

Fot. Kazimierz Netka

Z powodziami lodowymi w obszarze dolnej Wisły mamy do czynienia od setek lat – przypomniał Mariusz Gajda – wiceminister Środowiska. Kruszenie lodu to jedyna metoda zapewnienia spływu kry do morza. Metoda saperska się nie sprawdza; zator można wysadzić w powietrze, ale lód nie odpływa. Specyfika lodołamania w celach przeciwpowodziowych polega na tym, że trzeba te akcję zaczynać od dołu rzeki, robiąc w koryto, by lody mogły spływać. Dlatego, właściwa flotylla lodołamaczy ma olbrzymie znaczenie, przede wszystkim muszą one być niezawodne. Gdyby taki lodołamacz nagle si,e zepsuł, do powstałoby zagrożenie i dla życia jego załogi, i dla mieszkańców pobliskich terenów, bo kruszenia lodów by nie było powstałby zator i powódź.
– Bardzo się cieszę, że mogę tutaj dzisiaj być przy podpisaniu tak ważnej dla Pomorza decyzji – mówił Dariusz Drelich – wojewoda pomorski. – To ma znaczenie także dla polskich stoczni, w których lodołamacze będą budowane. Ważność budowy lodołamaczy dla pracy w stoczniach podkreślił też Roman Wójcik – zastępca prezesa zarządu Narodowego Funduszu Ochrona Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie.

Statki zostaną zbudowane przez stocznię z Gdańska lub ze Szczecina. Werdykt zapadnie za około 2 tygodnie.

Fot. Kazimierz Netka

– RZGW w Gdańsku jest jednym z trzech RZGW, na których ciąży bardzo poważny obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa ludności w czasie zimy, dbania o to by nie doszło do powodzi zatorowych, zapewnienia skutecznej ochrony mienia prywatnego i publicznego – mówiła Iwona Koza – prezes Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie. – Odnowione zostaną flotylle lodołamaczy we wszystkich trzech RZGW; W Warszawie, Szczecinie i Gdańsku – dzięki środkowym wspólnotowym zarządzanym przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. W przypadku Gdańska i warszawy mamy dodatkowy element: współpracy. Żeby RZGW Warszawa mógł chronić Płock, Włocławek tereny warszawskie przed skutkami powodzi zatorowych, RZGW Gdańsk musi najpierw ujście Wisły do morza, a także w górę – do zapory we Włocławku. Bez Gdańska tereny warszawskie nie mogą mieć świadczonej należytej ochrony przed powodziami.

Fot. Kazimierz Netka

W XIX wieku, zanim na Wiśle pojawiły się lodołamacze, w walce z zatorami lodowymi posługiwano się piłami i siekierami, drewnianymi saniami wypełnionymi kamieniami do kruszenia lodu własnym ciężarem; stosowano metody termiczne (rozpalano ogniska na lodzie), wykorzystywano środki absorbujące promienie słoneczne, a także używano ładunków wybuchowych – mówił Piotr Kowalski z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku. – Wszystkie te metody wykazywały małą skuteczność ochrony Żuław przed powodzią zatorową. Pierwszy lodołamacz pojawił się na Wiśle w 1881 roku. Nazywał się „Weichsel”, a zbudowano go w gdańskiej stoczni . Statek ów miał 26 m długości i wyporność 34,1 ton. Napęd stanowił silnik parowy o mocy 120 KM. Zużycie węgla spalanego do gotowania wody wynosiło 120 kg na godzinę.
Teraz RZGW Gdańsk posiada na własność następujące lodołamacze: Tygrys” – lodołamacz czołowy, r. budowy 1984; „ Rekin” – liniowy, r. budowy 1991; „Orka” – liniowy, r. budowy 1991; „Foka” – liniowy, r. budowy 1988; „ Żbik” – lodołamacz pomocniczy, r. budowy 1989.
W RZGW w Gdańsku dla skutecznego zabezpieczenia akcji lodowej potrzebnych jest 6 lodołamaczy – mówi Piotr Kowalski. – Optymalnie powinno być 8 – 9 jednostek. Nowe maja być zbudowane do 2022 roku; powstanie 1 lodołamacz czołowy i 3 liniowe. Na budowie lodołamaczy się nie skończy. Zostanie zbudowany dla nich specjalny port. Lodołamacze będą stacjonować w awanporcie dolnym przebudowanej śluzy Przegalina Północna.

Na zdjęciu: Tu powstanie port dla gdańskich lodołamaczy – „ogród zoologiczny” dla „drapieżników”. Koszt inwestycji: około 31 mln zł; okres realizacji: lata 2017 – 2019. Fot. Kazimierz Netka

Znaczenie podpisania umowy w sprawie dofinansowania budowy lodołamaczy podkreślał też Zbigniew Ptak – starosta powiatu Nowy Dwór Gdański, znajdującego się na Żuławach. – To milowy krok – powiedział pan starosta. – Lodołamacze, które teraz są używane trochę archaizmem trącą…

Czy warto wydać 74 mln zł na budowę lodołamaczy i 31 mln złotych na urządzenie portu dla nich? Porównajmy: straty, które spowodowałaby woda, w przypadku przerwania wałów przeciwpowodziowych w delcie Wisły, wyniosłyby około 5 miliardów złotych – powiedział Piotr Kowalski z RZGW w Gdańsku.

Kazimierz Netka

lodołamanie(1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.