Nie wszystkie działające u nas szwedzkie firmy chcą korzystać z polskiej tarczy antykryzysowej. Narzekają  na mało czytelne ustawy dotyczące wsparcia i ulg w okresie pandemii. W Szwecji, poszukują polskich podwykonawców. Mówiono o tym na webinarium, zorganizowanym przez Pracodawców Pomorza, Polsko-Szwedzką Izbę Gospodarczą, Ambasadę Królestwa Szwecji w Polsce

Źródła ilustracji: Prezentacja pokazana podczas webinarium.

Wiele wskazuje, że po COVID-19, gospodarka polsko – szwedzka zacznie się szybko rozwijać

Z udziałem Jego Ekscelencji Stefana Gullgrena  – Ambasadora Królestwa Szwecji w Polsce zorganizowano 29 maja 2020 roku webinarium, na temat: „Szwedzkie przedsiębiorstwa w obliczu pandemii, jak sobie radzą, jak sytuacja wpływa na polsko-szwedzkie relacje gospodarcze?” W tym celu spotkało się za pośrednictwem internetu blisko 40 osób, chcących porozmawiać o sytuacji na świecie, w Unii Europejskiej, a zwłaszcza w Szwecji oraz w Polsce. W tym kontekście omówiono warunki funkcjonowania gospodarki i zagrożenia dla rynku zatrudnienia.

Spotkaniem kierowała Magdalena Pramfelt – honorowa konsul generalna Szwecji w Polsce, prezes Polsko-Szwedzkiej Izby Gospodarczej.

Mimo że obowiązują kontrole na granicach, możliwości organizowania zdalnych spotkań za pośrednictwem internetu sprawiają, że granic nie ma, a odległości stały się zerowe na co zwróciła uwagę pani konsul Magdalena Pramfelt, witając gości, przed wszystkim Jego Excelencję Stefana Gullgrena, a także innych dyplomatów: Daniela Larssona – radcę Ambasady Szwecji w Polsce, konsulów szwedzkich w Krakowie i Wrocławiu, przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego, stowarzyszenia Pracodawcy Pomorza, pracowników i studentów Ateneum – Szkoły Wyższej, a także reprezentantów firm polskich i szwedzkich.

Istotną rolę w kontaktach gospodarczych między Polską i Szwecją odgrywają Stena Line i Polferries, które zapewniają połączenia promowe między Polską i Szwecją co przy wstrzymaniu podróży lotniczych, ma olbrzymie znaczenie – podkreśliła pani konsul Magdalena Pramfelt, prezes Polsko-Szwedzkiej Izby Gospodarczej, istniejącej już 20 lat.

Także Ambasada Królestwa Szwecji w Warszawie pracuje cały czas – zapewnił pan ambasador Stefan Gullgren. Przyjmuje interesantów, wydaje dokumenty.

Szerzej warunki funkcjonowania gospodarki w Szwecji przedstawił Daniel Larsson – radca Ambasady Królestwa Szwecji w Polsce. Podkreślił, że stara się dostosować do obecnej sytuacji w Szwecji i w Polsce. Okoliczności, w jakich znalazły się b oba państwa są podobne, walczymy bowiem z tym samym problemem, ale są też różnice. Nasze kraje są podobne bo ich zależność od eksportu jest bardzo duża, bardzo zależy od rynku wewnętrznego Unii Europejskiej, ale też od globalnych rynków.

Media dużo piszą na temat Szwecji. Podkreślamy, że Szwecja stawia sobie te same co inne kraje, cele ratowania życia, i ratowania zdrowia publicznego – mówił Daniel Larsson. Korzysta z podobnych narzędzi jeśli chodzi o wsparcie firm. Rząd szwedzki zaproponował różne środki w celu zahamowania rozprzestrzeniania się koronawirusa ograniczenia jego wpływu na społeczeństwo. Ograniczył wpływ pandemii na usługi komunalne, policję, transport, biznes. Łagodzi wpływ pandemii na przedsiębiorstwa, podobnie jak toi się robi w Polsce przy pomocy tarcz antykryzysowych. Rząd szwedzki zmniejsza niepokój społeczeństwa – poprzez informowanie jak działa, co robi, jak należy się zachować, ale tez udziela wsparcia firmom.

Radca Daniel Larsson przedstawił też prognozy dla szwedzkiej gospodarki. Komisja Europejska przewiduje, że Szwecja „zmniejszy się” w bieżącym roku o 6 procent,,ale w przyszłym roku „urośnie” o 4 procent. W Polsce te prognozy wyglądają trochę lepiej. Bezrobocie w Szwecji dojdzie do 10 procent, ale są też inne prognozy – przewidujące mniejsze i większe bezrobocie.

Szwedzkie społeczeństwo i gospodarka w walce z koronawirusem w radzeniu sobie z pandemią wybrało model działania nieco odmienne od tych wprowadzonych w innych krajach. To model w którym mniej się „zamyka”. Szwecja jest bardzo uzależniona od łańcucha wartości. Oznacza to, że poddostawcy są bardzo dotknięci kryzysem, bo nie ma zamówień i produkcja w Szwecji staje.

Pakiety pomocowe w Szwecji są podobne do tych, jakie wprowadzono w Polsce. – w formie tarczy antykryzysowej. Głównym celem rządu szwedzkiego jest uratowanie miejsc pracy i firm. Firmy muszą otrzymać pomoc, gdy widza niepewność w przyszłości, by nie utracić miejsc pracy. Pomoc polega między innymi na wspieraniu przekształcania działalności firm, np. restauracji na dostawców, taksówkarze zajmują się dostawami. Wspierane są startupy by utrzymać innowacyjność; rząd dba by firmy nie musiały dopłacać do tych innowacyjnych inwestycji – mówił Daniel Larsson.

Rząd umożliwia skracanie czasu pracy do 80 procent i pokrywa koszty, by zatrudnieni otrzymywali mniej więcej tyle samo pieniędzy co przed kryzysem. Rząd dopłaca tez do czynszów jakie muszą płacić firmy usługowe.

Firmy szwedzkie maja też wpływ na to, co dzieje się w Polsce. W naszym kraju jest ponad 500 inwestorów ze Szwecji, dających prace ponad 100 000 Polakom bezpośrednio, a pośrednio ta liczba jest o wiele większa – mówił Daniel Larsson. Każda szwedzka firma na rynku polskim została dotknięta kryzysem.

Omawiając warunki funkcjonowania i losy przedsiębiorców, radca Daniel Larsson skupił się na dwóch sektorach: na produkcji przemysłowej i na handlu detalicznym.

Większość szwedzkich firm produkcyjnych na rynku polskim została częściowo zamknięta lub zmniejszyła działalność. Zostało to wywołane zmniejszeniem popytu, ale też utrudnieniami w dostępie do komponentów, restrykcjami sanitarnymi, utrudnieniami w dostępie do pracowników, możliwościami pracy zdalne. Planowanie było utrudnione. Niektóre firmy zostały zmuszone do zamknięcia działalności nawet na miesiąc. Bardzo ucierpiała IKEA – jedna z największych szwedzkich firm na polskim rynku.

Branża medyczna nawet zwiększyła działalność. Telekomunikacja też dobrze sobie radzi, sieci komórkowe są bardziej obciążone, rozwija się instalowanie technologii 5G w Polsce.

Większość firm szwedzkich na polskim rynku korzysta z polskiej tarczy antykryzysowej. Szwedzi maja sporo kłopotów z w staraniach o wsparcie z tarczy.. Spowodowane jest to niezrozumiałymi definicjami, dotyczącymi tego, kto może skorzysta,c z wsparcia w ramach tarczy, jak zdefiniować straty, zyski. Są problemy z nazwami. We znali daje się polskie tempo zmian w restrykcjach o okres dostosowywania się do nowych wymogów. To powoduje, że szwedzkie firmy w Polsce są pod ogromną presją finansowa i czasową. Firmy dostawcze cierpi,a z powodu zamknięcia granic. Nikt jednak nie opuszcza polskiego rynku.

Jeśli chodzi o handel detaliczny, to został on bardzo dotknięty koronawirusem. Okres powrotu do normalności będzie długi. Jasność i czytelność polskich ustaw jest dość niska i szwedzkie firmy nie są w stanie skorzystać z polskiego wsparcia.

Mimo problemów finansowych szwedzkie firmy w Polsce działają. Dbają o pracowników, ale również są odpowiedzialne społecznie – mówił Daniel Larsson. Dla Szwedów green recovery jest największym priorytetem. Firmy dbające o środowisko są bardziej konkurencyjne.

Podczas webinaru wypowiadali się również przedstawiciele firm, pokazując, jak zmienia się rynek, potrzeby klientów. O tym mówili m.in. Małgorzata Dobies-Turulska – dyrektor Sklepu IKEA w Gdańsku; Beata Osiecka – prezes zarządu Kinnarps Polska; Marek Kiersnowski – dyrektor w Stena Line, dyrektor Mikael Foxenius – doradca w Polsko-Szwedzkiej Izbie Gospodarczej.

Pod koniec czerwca planowane jest spotkanie z polską branżą budowlaną W Szwecji jest bowiem zapotrzebowanie na polskich podwykonawców.

Kazimierz Netka

Czytaj również na portalu: netka.gda.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.