Ochrona Puszczy Białowieskiej

Szyszko: wycinać, czy nie wycinać? Część Puszczy Białowieskiej bez ingerencji człowieka

Na zdjęciu: Muzeum i siedziba Dyrekcji Białowieskiego Parku Narodowego. Fot. Kazimierz Netka.
 

1/3 nadleśnictw w Puszczy Białowieskiej pozostanie bez ingerencji człowieka, na pozostałym obszarze przeprowadzone będą działania zmierzające do „zahamowania procesu destrukcji siedlisk” – zapowiedział w niedzielę w Białowieży minister środowiska Jan Szyszko.

„Zostawiamy jedną trzecią nadleśnictw zagospodarowanych w stanie bez jakiejkolwiek ingerencji człowieka, a pozostała będzie zmierzała w tym kierunku, żeby jak najszybciej zahamować proces destrukcji siedlisk priorytetowych i równocześnie chronić gatunki charakterystyczne dla tych siedlisk” – mówił na konferencji prasowej minister środowiska.

Dopytywany, czy chodzi o wycinkę drzew zaatakowanych przez korniki mówił, że „będą to działania z zakresu inżynierii ekologicznej zmierzające do tego, aby zahamować proces destrukcji siedlisk priorytetowych”.

Na terenie Puszczy Białowieskiej są trzy nadleśnictwa. Pytany o to, które tereny będą pozostawione bez ingerencji, a które nie, szczegółów nie podał. Zapowiedział, że najpierw zostanie przeprowadzona pełna inwentaryzacja, która określi stan „siedlisk priorytetowych”

Szyszko przed briefingiem podsumował dwudniową konferencję naukową pt. „Puszcza Białowieska – mity, fakty i przyszłość” zorganizowaną m.in. przez resort środowiska, klub parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości oraz Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Konferencja rozpoczęła się w sobotę w Warszawie w Senacie, gdzie kilkunastu naukowców wygłosiło swoje referaty. W niedzielę uczestnicy konferencji wzięli udział m.in. w wizycie studyjnej po terenie puszczy.

Szyszko mówił, że trwa spór o puszczę, który polega na tym, że jedni „uważają, że sposoby naprawcze mogą szkodzić naturalnym procesom zmian i mogą szkodzić w tym siedliskom priorytetowym”, natomiast inni – jak podkreślił – „uważają, że trzeba zacząć działać, żeby to ratować”.

Szyszko mówił też, że w związku z różnymi koncepcjami ochrony siedlisk priorytetowych – wycinać bądź nie wycinać – „zostanie wydzielona reprezentatywna część puszczy, która zostanie poddana swojemu własnemu losowi, będziemy ją badali i monitorowali”.

Dodał, że dzięki temu będzie można ocenić, czy można naprawić puszczę „zostawiając to czy też może odwrotnie, zaczynając działać”. Następnie cały eksperyment zostanie poddany analizie ekonomicznej, a także strat i zysków również środowiskowych.

Obecny na briefingu wiceminister środowiska Andrzej Konieczny wskazał, że w Nadleśnictwie Białowieża doprowadzono do nadmiernego rozmnożenia się kornika drukarza.

„Nadleśniczy działając w dobrej wierze i na zasadzie prawa, które go obowiązuje, wyczerpał swoje możliwości prawne w zakresie zwalczania degradacji. W związku z tym przygotował projekt, projekt został zaopiniowany i w tej chwili projekt jest w Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych w Warszawie” – mówił. Dodał, że minister go „jeszcze nie widział”.

Przed przyjazdem ministra do Białowieży, w miejscowości odbyły się dwa protesty – zwolenników i przeciwników wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej. Przed Hotelem Żubrówka zebrało się kilkaset osób, które trzymały transparenty z hasłami m.in. „Katastrofa ekologiczna Puszczy Białowieskiej” czy „Puszcza Białowieska umiera”. Skandowali też m.in. „Wyciąć kornika, bo puszcza zanika!”. Protest zorganizowało m.in. Stowarzyszenie „Santa” Obrona Puszczy Białowieskiej.

Ponad sto metrów dalej odbyła się druga manifestacja, zorganizowana m.in. przez Fundację „Dzika Polska”. Kilkadziesiąt osób protestowało przeciw planowanej wycince drzew w puszczy. Trzymali transparenty: ” Dziedzictwo narodowe nie na deski”, „Podlasie przeciw wycince puszczy”. Uważają oni, że najlepszą formą ochrony byłoby utworzenie na całym terenie puszczy parku narodowego. Dlatego też skandowali: „Cała puszcza pod ochroną!”.

wk/pap/kurier

Źródło: www.kurier.pap.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.