Podsumowanie projektu: „Budowa lodołamaczy dla RZGW Gdańsk”. To Tczew zapewnia Żuławom oraz ich stolicy: Gdańskowi, ochronę przed powodziami zatorowymi. Lodołamacze mogą też ratować ludzi, usuwać rozlewy ropopochodne na wodzie, gasić pożary. Centrum dowodzenia znajduje się w Tczewie

Na zdjęciu, od lewej: Bogusław Pinkiewicz, Tomasz Skowroński, Andrzej Winiarski. Fot. Kazimierz Netka.

RZGW Gdańsk wzorem dla reszty kraju; będzie specjalne szkolenie, m.in. dla samorządów: jak realizować projekty i kończyć je w terminie

Zaprojektowane i wykonane w Polsce, sprawdzone na basenie modelowym w Hamburgu, zbudowane przez Stocznię Gryfia w Szczecinie, 4 lodołamacze: Puma, Narwal, Nerpa i Manat przypłynęły do Gdańska ze Szczecina. Dołączyły do 5 starszych jednostek. Są gotowe do obrony Żuław oraz innych terenów nad dolną Wisłą, od okolic Włocławka po Bałtyk.

Fot. Kazimierz Netka.

Powodzie, powstające wskutek podpiętrzenia Wisły przez zatory lodowe, zdarzały się w delcie Wisły od dawna, od tysiącleci – można powiedzieć. Owo zagrożenie jest olbrzymie, ale prawdopodobieństwo wylania się Wisły wskutek zatoru prawie nie istnieje, gdyż próby zatarasowania tej rzeki lodami przez naturę są skutecznie likwidowane, dzięki pracy lodołamaczy. Pierwsze takie specjalistyczne jednostki wprowadzono na Wisłę pod koniec XIX wieku.

Fot. Kazimierz Netka.

O tym mówiono w piątek, 21 października 2022 roku, w Narodowym Muzeum Morskim, podczas specjalnej konferencji „Budowa lodołamaczy dla RZGW Gdańsk”.

Było zimno, choć do początku zimy pozostały jeszcze około dwa miesiące. Jednak, lodołamacze pracują nie tylko wtedy, gdy pojawia się niebezpieczeństwo zaistnienia zapory z kry. Statki te funkcjonują przez cały rok. Posiada je Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gdańsku, a dysponuje nimi Zarząd Zlewni w Tczewie, zaś obydwie te instytucje są organizacyjnie w składzie Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, z centralą w Warszawie.

Fot. Kazimierz Netka.

Dobiegł końca, dofinansowany przez Unię Europejską, projekt budowy nowych lodołamaczy dla Wód Polskich w Gdańsku – poinformowała nas Dorota Przybylska z Działu Organizacji SUN & MORE sp. z o.o.  Projekt „Budowa lodołamaczy dla RZGW Gdańsk” obejmował zaprojektowanie, wybudowanie i przekazanie do służby czterech lodołamaczy przeznaczonych do akcji łamania lodów na Dolnej Wiśle pod nazwą: Puma – lodołamacz czołowy, Narwal, Nerpa i Manat – lodołamacze liniowe. Jednostki zostały wybudowane przez Morską Stocznię Remontową „Gryfia” S.A. Budżet projektu 79 mln. zł. Podsumowaniu prac nad nowymi jednostkami oraz towarzyszącą infrastrukturą poświęcone będą briefing prasowy i konferencja. Termin wydarzenia: 21 października br. godz. 10.45. Miejsce: Gdańsk, ul.  Ołowianka 9-13, Narodowe Muzeum Morskie, Spichlerze na Ołowiance.

Skorzystaliśmy z tego zaproszenia i uczestniczyliśmy zarówno w briefingu jak i w konferencji. Mogliśmy też zwiedzać jeden z lodołamaczy: Nerpę:

Fot. Kazimierz Netka.

Troska o nasze rzeki jest ważna nie tylko ze względu na konieczność niedopuszczenia do tego, by „uciekły” ze swego koryta i zalały zamieszkane przez ludzi, tereny. Nasze rzeki to nośniki kultury społeczności żyjących w ich dorzeczach i w tym zakresie są konkretne plany. Opowiedział nam o nich, tuz przed konferencją, Zbigniew Ptak – pełnomocnik marszałka województwa pomorskiego do spraw rozwoju gospodarczego dróg wodnych.

– Dzisiaj mamy konferencję zakończeniową projektu realizowanego od 2015 roku gdy były pierwsze przymiarki wniosku o dofinansowanie – powiedział podczas briefingu prasowego Andrzej Winiarski – dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej (RZGW) w Gdańsku – Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie:

Fot. Kazimierz Netka.

– Dzisiaj finiszujemy z wielkim projektem o wartości blisko 80 milionów złotych na zakup 4 lodołamaczy wraz z dodatkową obsługą logistyczną dla całej akcji lodołamania na dolnej Wiśle, a więc na odcinku od stopnia wodnego Włocławek aż po ujście. Jest to projekt współfinansowany przez Unię Europejską; 85 procent kwoty zostało przyznane z funduszy unijnych. Pozostała kwota to dofinansowanie krajowe z budżetu centralnego.

W ramach tego projektu zostały wykonane 4 lodołamacze; jeden czołowy oraz 3 liniowe. Dodatkowo elementami projektu były zakupy jednostek specjalistycznych pojazdów do obsługi akcji lodołamania, a więc dowóz personelu oraz dowóz sprzętu, ekip technicznych; zakup sondy wielowiązkowej do sondowania szlaków żeglugowych na rzece Wiśle, co zwiększa funkcjonalność całego projektu. Lodołamacze mogą być również wykorzystywane do innego rodzaju działań.

Fot. Kazimierz Netka.

– W lodołamaniu jest postęp technologiczny – zapewnił Tomasz Skowroński – kierownik flotylli lodołamaczy na dolnej Wiśle. – Puma – lodołamacz czołowy i Narwal, Nerpa i Manat – jednostki liniowe to nowoczesne statki. Różnią się funkcjami. Czołowy wykuwa rynnę w zatorze lodowym – wykuwa rynnę, idzie na czele, w stałej pokrywie. Lodołamacze liniowe podążają w ślad za nim, poszerzają rynnę oraz zapewniają swobodny spływ wody i lodu do Zatoki Gdańskiej.

Technologicznie to nowe jednostki, mają więcej mocy niż stare.

Jeśli chodzi o kadłuby – nie mieliśmy jeszcze okazji do sprawdzenia ich w grubym lodzie, ale do zimy jesteśmy przygotowani.

Wykonaliśmy już część badań batymetrycznych odcinka ujściowego Wisły od Świbna do 942 kilometra rzeki. Na tym odcinki mamy już dane z echosondy wielowiązkowej i są one opracowywane prze z naszych pracowników i będą wykorzystane przy najbliższej akcji lodołamania.

Wiadomo, funkcja lodowa to zasadnicza dla lodołamaczy. Działamy jak pogotowie, musimy być przygotowani niezależnie od tego, czy zima jest lekka, łagodna czy też jest zimą stulecia. Na każdy rok musimy być przygotowani – to kluczowa rola lodołamaczy. Ponadto jednostki pełnią funkcje holownicze, mogą też obsługiwać stawianie zapór przy akcjach ratowniczych w razie rozlewów olejów na wodzie. Możemy pracować przy udziale straży pożarnej. Nasze statki to nie tylko lodołamacze, ale tez holowniki, jednostki pływające, które mogą inne zadania też spełniać.

Podczas prac na tych nowych jednostkach nie było konieczności ratowania ludzi, ale z historii wiadomo, ze niektóre stare podejmowały osoby, które weszły w nieodpowiednich monetach na lód, i były podejmowane z pływającej kry.

Fot. Kazimierz Netka.

Jesteśmy przygotowani do akcji lodowej na całym odcinku Wisły – zapewnił dyrektor Andrzej Winiarski. W poprzednich latach musieliśmy wspomagać się zewnętrzną obsługą lodołamaczy, wynajmując jednostkę, wynajmując ekipy.. Od zeszłego roku jesteśmy samodzielni i RZGW w Gdańsku może prowadzić akcje przeciwpowodziową lodołamania od Włocławka do Bałtyku.

W konferencji uczestniczyła przedstawicielka rządu: Monika Niemiec-Butryn – dyrektor Departamentu Gospodarki Wodnej i Żeglugi Śródlądowej Ministerstwa Infrastruktury:

Fot. Kazimierz Netka.

Pani dyrektor Monika Niemiec-Butryn podziękowała realizatorom projektu: czyli tym, którzy dają pieniądze, tym, którzy zaprojektowali i zbudowali lodołamacze. Pani dyrektor poinformowała, że wynegocjowano już nowy program finansowania: Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko (FEnIKS) – będący następca Programu Infrastruktura i Środowisko (POIiŚ), z którego pochodziły pieniądze na budowę lodołamaczy.

Fot. Kazimierz Netka.

Trwają prace nad programem dotyczącym gospodarowania wodami w Polsce. Pani dyrektor zapewniła, ze będą środki na budowę i odbudowę ostróg na dolnej Wiśle – co jest bardzo ważne dla bezpiecznego pływania lodołamaczy. Gospodarowanie zasobami wodnymi to skuteczne zapobieganie klęskom żywiołowym, takim jak powodzie i susze. Przewidziano budowę ponad 20 zbiorników, głównie na południu Polski – poinformowała pani dyrektor Monika Niemiec-Butryn.

O tym, jak przebiegała budowa lodołamaczy, mówił kierownik projektu Zbigniew Kowalewski w Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia w Szczecinie:

Fot. Kazimierz Netka.

Poinformował, że Stocznia Gryfia miała już doświadczenie w budowie tego typu jednostek. Realizacja zamówienia dla RZGW w Gdańsku, trwała 3 lata: od pierwszego cięcia blach po dostawę ostatniego lodołamacza. Stocznia zmieściła się w terminie kontraktowym, choć nie było łatwo, np. z powodu pandemii koronawirusa. Przy budowie, na niewielkiej powierzchni, prasowało średnio około 20 osób. Model lodołamacza przetestowano na basenie doświadczalnym w Hamburgu.

Fot. Kazimierz Netka.

Próby rzeczne zostały przeprowadzone na Zalewie Szczecińskim. Gotowe jednostki dopłynęły do Gdańska. Podróż drogą morską wymagała uzyskania odpowiedniego pozwolenia od Urzędu Morskiego – poinformował dyrektor Zbigniew Kowalewski.

– Oprócz pandemii kowidu, było trochę sytuacji awaryjnych – mówił Andrzej Sidorski – główny specjalista w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie, dziękując wszystkim wykonawcom, i w Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia w Szczecinie, i w RZGW Gdańsk:

Fot. Kazimierz Netka.

Mamy jednak 4 fajne jednostki, zrealizowane zgodnie z założeniami. W RZGW nad realizacją czuwali Anna Cieśla i Adam Okuniewski w ramach Jednostki Realizująca Projekt „Budowa Lodołamaczy dla RZGW Gdańsk”. To unikatowe przedsięwzięcie i będzie nam ono służyć w przyszłości.

Z doświadczeń RZGW w Gdańsku skorzysta wielu realizatorów przyszłych projektów. W przyszłym tygodniu w Trójmieście odbędzie się szkolenie zorganizowane z inicjatywy narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie. W szkoleniu wezmą udział beneficjenci projektów współfinansowanych przez NFOŚiGW, głównie reprezentanci jednostek samorządu terytorialnego. Zapoznają się z projektami zrealizowanymi przez RZGW oraz obejrzą lodołamacze, a także obiekty tej instytucji. Pokazanie takiego dobrego przykładu z Gdańska jest wskazane, bowiem wiele projektów infrastrukturalnych nie jest realizowanych terminowo – poinformował dyrektor Andrzej Sidorski.

– Jeszcze kilka lat temu, RZGW w Gdańsku dysponował 5 starymi statkami do kruszenia lodów – przypomniał kierownik flotylli lodołamaczy, Tomasz Skowroński:

Fot. Kazimierz Netka.

To był czołowy Tygrys i 4 inne.

Lodołamaczy było za mało, trzeba było wydzierżawiać dodatkowe.

Teraz, po otrzymaniu czterech nowych jednostek, skuteczność kruszenia lodów na tak długim odcinku od Włocławka do Bałtyku, będzie większa. Wyposażenie flotylli w sondę wielowiązkową do sprawdzania głębokości, znacznie zwiększy bezpieczeństwo pracy lodołamaczy. Wisła jest bowiem rzeka płytką. Na niektórych odcinkach lodołamacze mogą mieć kłopoty z przejściem przez mielizny.

Ochrona Gdańska – stolicy Żuław i całych Żuław przed powodziami zatorowymi, jest znacznie lepsza niż była jeszcze kilka lat temu. Podobnie jest na odcinku tej rzeki od Bałtyku aż do tamy we Włocławku. Mieszkańcy terenów zagrożonych powinni być bardzo wdzięczni realizatorom projektu „Budowa lodołamaczy”.

Twórcom tego przedsięwzięcia podziękował Andrzej Winiarski – dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej (RZGW) w Gdańsku – Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie:

Fot. Kazimierz Netka.

– Dziękuję panu dyrektorowi za wspomnienie zespołu: pani Anna Cieśla i pan Adam Okuniewski. Kieruję podziękowania do Stoczni Gryfia i jej prezesa Krzysztofa Zaremby oraz dla całej załogi projektantów i stoczniowców, którzy wykonywali to zadanie.

Oczywiście dziękuję Narodowemu Funduszowi Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej i panu dyrektorowo za prowadzenie tego projektu ze strony Funduszu.

Fot. Kazimierz Netka.

Także Urząd Morski w Gdyni zasługuje na podziękowania. Baza lodołamaczy jest na Martwej Wiśle. Wyjście przez śluzy bywa utrudnione zimą i wówczas jednostki muszą przejść przez Zatokę, by działać w ujściu Wisły, krę łamać. Zgody uzyskujemy na bieżąco.

Chciałbym podziękować moim poprzednikom, panu dyrektorowi Stanisławowi Otrembie, pani dyrektor Aleksandrze Bodnar, a także mojemu zastępcy dyrektorowi Mariuszowi Nierebińskiemu, który de facto zajmował się tym zadaniem przez jego większą część. Dziękuję panu kapitanowi Jackowi Skowrońskiemu, który testował jednostki w warunkach praktycznych, z załogami. Dziękuję pani dyrektor Barbarze Jezierskiej, która jest dyrektorem Zarządu Zlewni w Tczewie i właściwym gospodarzem tych jednostek.

Fot. Kazimierz Netka.

To jej pracownicy de facto pracują na lodołamaczach, choć część pracowników, na czas zimowy pozostaje do dyspozycji także od pana dyrektora Władysława Kołybskiego dyrektora Zarządu Zlewni w Toruniu.

 

Fot. Kazimierz Netka.

Wszystkim zaangażowanym w projekt bardzo dziękuję, także moim pracownikom, którzy cały projekt obsługiwali medialnie: panu Bogusławowi Pinkiewiczowi i pani Ewie Wiśniewskiej – powiedział dyrektor Andrzej Winiarski.

RZGW w Gdańsku, tworząc flotyllę lodołamaczy, wykreował unikatową atrakcję turystyczną i kulturową. Niezwykle godny uwagi jest port z dziewięcioma lodołamaczami w Gdańsku Przegalinie. Tam też RZGW w Gdańsku o udostępnił do zwiedzania zabytkową śluzę.

Fot. Kazimierz Netka.

Te turystyczne unikaty będą wykorzystane. Planowane jest utworzenie szlaku kulturowego na rzekach i wzdłuż nich – powiedział nam Zbigniew Ptak – pełnomocnik marszałka województwa pomorskiego do spraw rozwoju gospodarczego dróg wodnych. – By pokazać je jako spójny obszar. Dzisiaj działa każdy sobie: Pojezierze Iławsko-Ostródzkie – sobie, delta Wisły sobie, a ci z delty powinni zachęcać do pływania w kierunku Iławy, a tamci odwrotnie. Poza tym, nie chodzi tylko o to, by przepłynąć sam szlak, ale żeby poznawać dziedzictwo kulturowe po obu stronach szlaku, w odległości nawet 10 kilometrów.

Kazimierz Netka

Czytaj również na portalu: netka.gda.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *