Polska – Finlandia

Fińska gospodarka rodzi się na kamieniach

Lodowiec zdarł z niej niemal wszystko, co urodzajne. Pozostały granity. Dzisiaj, gospodarka jej – Finlandii – jest jedną z najnowocześniejszych w świecie. Chętnie do Suomi zaglądają turyści. Dlaczego u nas nie jest tak dobrze? Mimo że to, co lodowiec zabrał Finom Szwedom, przyniósł między innymi do nas. Nawet kawałki granitowej „tarczy”, na której Finlandia powstała, lodowiec jej „urwał” i u nas porzucił, w postaci dużych głazów. Takim głazem narzutowym jest np. granit imienia Świętego Wojciecha, w miejscowości Leosia, w Borach Tucholskich, na Kociewiu.

Granitowa płyta, na której nawet najmniej wymagające rośliny nie chcą się osiedlać, jest dumą Finlandii. Finowie na tych granitach żyją. Budują w kamieniach kościoły, rozwijają energetykę jądrową, a magazyny na odpady wykuwają też w granicie, na głębokości do 100 – 500 metrów. Dali światu telefonię komórkową. Dlatego chwała Eurolotowi, że uruchomił połączenie samolotowe z Gdańska do Helsinek i dzięki temu Finlandię – unikatowy kraj, możemy lepiej poznawać. Finowie nam to ułatwiają.

– Do promocji połączenia lotniczego udało się nam namówić ambasadora Rzeczypospolitej Polskiej w Helsinkach, miasto Helsinki oraz zarządzającego tamtejszym lotniskiem – spółkę Finavię. Nie mamy za dużo pieniędzy na promocję, chodzi też o dystrybucje biletów – mówił Andrzej Rode, koordynator ds. międzynarodowej sprzedaży w Regionalnych Polskich Liniach Lotniczych Eurolot – ekipie reprezentantów firm turystycznych i środków masowego przekazu, uczestniczących w podróży studyjnej do Finlandii.

Oczywiście, Helsinki skwapliwie skorzystały z tego, że polska linia lotnicza chce nagłośnić utworzenie nowego połączenia. Zorganizowały study tour. Warto zwrócić uwagę na niektóre elementy tej promocji, na sposoby działania, zakres troski o biorących udział w wyjeździe. Po pierwsze, zapewniono opiekę, od początku podróży do jej zakończenia. Uczestnicy wyprawy – reprezentanci biznesu turystycznego i dziennikarze – byli prowadzeni niemal za ręce. W samolocie czuwali nad uczestnikami study tour reprezentanci Eurolotu oraz biura Q&A Communications. Panie z tego biura: Dorota Trojanowska – senior consultant i Magdalena Bajer – junior consultant, posiadające rozeznanie w rynku mediów, dobierały dziennikarzy – z redakcji gazetowych, radiowych, telewizyjnych, internetowych.
W Helsinkach, na lotnisku opiekę przejął kierowca autokaru, którym przybysze dotarli do hotelu, położonego w centrum miasta. Po zakwaterowaniu, pieczę nad grupa przejęła Maria Hanninen, autoryzowany przewodnik po Helsinkach. Mówiła do Polaków po angielsku. Przekazywała bardzo szeroką wiedzę, w sposób bardzo kompetentny.

Ranga dyplomatyczna

Na początek: pobyt w Ambasadzie Rzeczypospolitej Polskiej w Helsinkach. Otwarciu nowej linii lotniczej polskiego przewoźnika z Gdańska do Helsinek, nadano więc range dyplomatyczną.
To była okazja do poznania upodobań Finów oraz ich oczekiwań, życzeń, celów wyjazdów turystycznych. Na przyjęcie w Ambasadzie RP w Helsinkach przybyli nie tylko dyplomaci, reprezentanci władz Eurolotu – dyrektor Mateusz Kokosiński, ale też Polskiego Ośrodka Informacji Turystycznej w Sztokholmie – dyrektor Małgorzata Hudyma i fińskich biur podróży, zajmujących się m.in. organizowaniem wyjazdów do Polski, np. Krystyna Hyyryläinen – dyrektor Biura Poltravel Oy.
Jak jednak gości z Finlandii przyciągnąć do nas? Czego Finowie u nas szukają? Jacy fachowcy mogą zaspokoić oczekiwania Finów, którzy do nas przyjadą? Czy mieszkańcy północy znają nasze atrakcje? Czym ich przyciągać? Czy wiedzą, że warto do Polski, na Pomorze, przylecieć?
– Wiedzą, ale nie do końca – powiedział nam Janusz Niesyto, ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Finlandii – Informacje o Polsce przekazywane są Finom głównie w języku angielskim; trzeba też wydać publikacje po fińsku. Przede wszystkim z myślą o starszym pokoleniu. A warto, gdyż Finowie dużo podróżują. Nie mają tak pięknych plaż, jakie my posiadamy, nad naszym Bałtykiem, ale nie będziemy dla nich destynacją letnią. Finowie jeżdżą dalej na południe, gdzie mają zagwarantowane słońce. Tego pragną. Możemy im zaimponować starymi miastami. Takich, tysiącletnich, jakim jest Gdańsk, Finowie nie posiadają.
Finowie to znakomici partnerzy w biznesie – dodaje ambasador Janusz Niesyto. – Solidni; gdy dają słowo to je dotrzymuj, podejmują telefony, odpowiadają na maile.

Wiele od Finów możemy się nauczyć

Wiadomo, że Finowie uwielbiają aktywny wypoczynek. Im więcej tego będziemy Finom proponować, tym lepiej. Chodzi o udostępnianie rowerów, kajaków, posiadanie odpowiednich ścieżek do biegania, a także typowe usługi z zakresu wellness i spa.
– Najważniejsze, byśmy mieli dla Finów odpowiednie oferty, przede wszystkim wysokiej jakości – mówi Małgorzata Hudyma, dyrektor Polskiego Ośrodka Informacji Turystycznej w Sztokholmie. – Za dobrą cenę. Nordycy tak do końca nie przekonują się do naszego kraju, My im mówimy, że w Polsce jakość zakwaterowania jest dużo wyższa nić w krajach nordyckich, że można to mieć za połowę ceny w porównaniu ze stawkami w Skandynawii. Najbardziej jednak liczy się interesująca oferta, obejmująca atrakcje miejskie
– Od lat zachęcamy Finów do przyjazdów do Gdańska – dodaje dyrektor Małgorzata Hudyma. – Pomorze otrzymało nagrodę od tutejszego Związku Dziennikarzy jako Najlepsza Destynacja Wycieczkowa.

Fiński język jest specyficzny

– Po otwarciu przez Eurolot połączenia samolotowego, wyjazdy z Helsinek do Gdańska mogą się bardzo ożywić – ocenia Krystyna Hyyryläinen – dyrektor Biura Poltravel Oy. – Na pewno interesuje ich nasza, europejska historia. Wozimy ich na przykład do Wieliczki, Krakowa, Gdańska. Z Gdańska zaś do niemieckiego obozu śmierci Stutthof w Sztutowie, a także do Gierłoży. Mamy bardzo dobre układy z hotelami w Trójmieście, specjalne ceny. W Trójmieście jest też przewodniczka turystyczna znająca język fiński. w Warszawie, wiem że są dwie takie osoby, a w Krakowie – trzy.
Fiński język jest specyficzny – mówiła po angielsku grupie uczestników study tour Maria Hanninen, autoryzowany przewodnik po Helsinkach. – Należy do języków ugrofińskich, razem m.in. z węgierskim, estońskim. Dlatego niełatwo nauczyć się im języka słowiańskiego, w tym polskiego i odwrotnie.
Warto mieć na uwadze, że uczestnicy wyprawy już na około dwa tygodnie przed wyjazdem z Polski, otrzymali informacje – po angielsku – o tym co w Helsinkach zobaczyć można. Poinformowani zostali, że mogą zdobywać dodatkowe wiadomości, które przekaże Eeva Tulenheimo, koordynator ds PR w spółce Helsinki Marketing. Oczywiście, podano numer telefonu, co pozwoli uzyskiwać informacje także po powrocie ze study tour.

Rapakiwi – kamień polsko – fiński

Warto zwrócić uwagę, co Finowie pragną wycieczkom pokazywać. Na przykład: swe granity. Są one podobno najstarsze na świecie; liczą 2 miliardy lat, o czym informuje napis na metalowej tablicy, przymocowanej do granitowej powierzchni nad wybrzeżem morskim, w Helsinkach. Chwalą się tez pojedynczymi głazami, na przykład granitami rapakiwi. Takie kamienie spotykane są również u nas; a pochodzą one właśnie ze Skandynawii – zostały na Pomorze przyniesione przez lodowiec. Może ten fakt mógłby skłonić Finów do częstszych odwiedzin Polski? Może warto utworzyć szlak rapakiwi?
Chwalimy się w Gdańsku Twierdzą Wisłoujście – podobno jedyna taką na świecie. Okazuje się, że Finom nie zaimponujemy. Ono dopiero mają wspaniałą warownię: Suomenlinna – na kilku wyspach. Niech się więc nam nie wydaje,że jesteśmy unikatowi.

Wykorzystują naturę…

Finowie chwalą się też swym naturalnym środowiskiem, W tym celu zbudowali specjalny ośrodek edukacji Haltia – Centrum Natury Finlandii, znajdujące się niedaleko Helsinek. Przyroda fińska jest bardzo podobna do polskiej, choć na przykład wielkich hodowli reniferów nie mamy, ani rosomaki czy lemingi też u nas nie mieszkają. Porównując jednak ekspozycje przyrodnicze w Haltia i w naszych leśnictwach, to nasze naprawdę nie są gorsze. Skarby naszej przyrody potrafimy eksponować. Rzecz w tym, byśmy zdołali, tak jak Finowie, skutecznie informować świat o naszych zasobach, na przykład o ruchomych wydmach na Mierzei Łebskiej. Takiego „morza piasków” w Skandynawii nie ma. Takich plaż jak nasze, też w Finlandii nie ma. Ale, nad Morzem Śródziemnym jest więcej słońca. I dlatego mieszkańcy północy Europy, gdzie światła słonecznego jest mało, wolą spędzać urlopy nad Adriatykiem, a także w Afryce.

Kazimierz Netka

W Ambasadzie w Helsinkach IMG_6816

Na zdjęciu: Przyjęcie w Ambasadzie Rzeczypospolitej Polskiej w Helsinkach, z okazji inauguracji połączenia Gdańsk – Helsinki, stworzonego przez Eurolot. Wita gości Jego Ekscelencja, ambasador Janusz Niesyto.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.