Polska ustala zasady ochrony środowiska przyrodniczego i kulturowego na naszym Bałtyku. Szczegóły zostaną określone w planie zagospodarowania przestrzennego polskich obszarów morskich (liczących ponad 30 000 km kwadratowych). Dokument ten tworzy konsorcjum Instytut Morski – Morski Instytut Rybacki – na zamówienie Urzędu Morskiego w Gdyni.

Na zdjęciu: Prof. Jacek Zaucha z Instytutu Morskiego w Gdańsku inauguruje spotkanie konsultacyjne w sprawie uwzględnienia w planie zagospodarowania morza ochrony przyrody i kultury. Fot. Kazimierz Netka.

Ochrona środowiska, także kulturowego, w planach zagospodarowania polskiej części Bałtyku.

Ochrona środowiska morskiego (przyrodniczego i kulturowego) jest dla Polski równie ważna jak bezpieczeństwo narodowe. Obydwie te funkcje mogą mieć pierwszeństwo na Bałtyku. Ma to przewidzieć, tworzony obecnie, plan zagospodarowania naszego morza.

 

Fot. Kazimierz Netka

Trwa dyskusja nad tym, jak zaplanować powinniśmy użytkowanie i ochronę naszego morza. W kolejnym spotkaniu konsultacyjnym, zorganizowanym 13 listopada 2017 roku w Urzędzie Morskim w Gdyni, a dotyczącym opracowania projektu planu zagospodarowania przestrzennego polskich obszarów morskich w skali 1 do 200 000, uczestniczyli reprezentanci m.in. Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej; Instytutu Morskiego; Uniwersytetu Gdańskiego; Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska; Urzędów Morskich w Gdyni, Słupsku i Szczecinie; Wolińskiego Parku Narodowego; Słowińskiego Parku Narodowego; nadmorskich gmin, przedsiębiorstw zainteresowanych prowadzeniem działalności gospodarczej, w tym rybołówstwa.

Planowany podział polskiego morza na akweny – „działki” – i nadanie tym obszarom odpowiedniego przeznaczenia budzi duże zainteresowanie. To pierwsze w historii Polski takie przygotowanie do uporządkowania wykorzystania i ochrony naszego morskiego terytorium, liczącego około 30 000 kilometrów kwadratowych (część przynależności do naszej wyłącznej strefy ekonomicznej jest sporna, bo Dania uważa, że należy do niej – na południe od wyspy Bornholm).

 

Fot. Kazimierz Netka

Dlaczego podjęliśmy się opracowania planu zagospodarowania przestrzennego obszarów morskich? Wyjaśniono to m.in. podczas drugiego krajowego spotkania konsultacyjnego w Słupsku 4 listopada 2017 roku. Przede wszystkim chodzi o racjonalne zarządzanie i gospodarowanie przestrzenią morską; w miarę możliwości rozwiązywanie lub łagodzenie konfliktów przestrzennych, a cel to równoważenie sektorowych interesów i osiągnięcie trwałego i zrównoważonego wykorzystania zasobów morskich. Przestrzeń morska jest bowiem nieco inna niż lądowa; ma 4 wymiary: szerokość, wysokość, długość, głębokość. Specyficzna jest też struktura własnościowa – nasze morze należy do jednego właściciela – do państwa. Oddziaływanie tego, co dzieje się na morzu sięga na znaczne odległości, wielokrotnie transgraniczne. Dlatego, duże znaczenie ma tu prawo międzynarodowe – wyjaśniła Anna Stelmaszyk-Świerczyńska – dyrektor ds. technicznych Urzędu Morskiego w Gdyni.

Projekt planu zagospodarowania przestrzennego naszej części Bałtyku jest przygotowywany przez konsorcjum Instytutu Morskiego w Gdańsku i Morskiego Instytutu Rybackiego – Państwowego Instytutu Badawczego w Gdyni na podstawie umowy z dnia 22.07.2016 roku, na zlecenie Zamawiającego – Urzędu Morskiego w Gdyni, występującego również w imieniu Urzędów Morskich w Szczecinie i Słupsku. Plan obejmuje: wyłączną strefę ekonomiczną wraz ze strefą przyległą; morze terytorialne RP; morskie wody wewnętrzne przylegające do morza terytorialnego położone pomiędzy linią podstawową a linią brzegu morskiego wraz z morskimi wodami wewnętrznymi Zatoki Gdańskiej. Plan nie obejmuje: Zalewów Szczecińskiego, Wiślanego i Kamieńskiego oraz wód w granicach portów.

Liderem zespołu instytucji uczestniczących w opracowywaniu projektu planu zagospodarowania przestrzennego naszego morza jest Urząd Morski w Gdyni; kierownikiem projektu – Anna Stelmaszyk-Świerczyńska – zastępca dyrektora ds. technicznych Urzędu Morskiego w Gdyni, a zastępcą kierownika projektu – Agnieszka Cwilewicz – inspektor realizujący funkcje publicznoprawne w Urzędzie Morskim w Gdyni. Koordynatorem prac nad powstaniem planu jest prof. Jacek Zaucha z Instytutu Morskiego w Gdańsku – koordynujący pisanie planu przez specjalistów w ramach konsorcjum: Instytut Morski w Gdańsku i Morski Instytut Rybacki w Gdyni.

Źródło ilustracji: Prezentacja, którą przedstawił prof. Jacek Zaucha

W poniedziałek, 13 listopada, uczestnicy konsultacji podczas spotkania w Gdyni, dowiedzieli się, jak w projekcie planu została potraktowana ochrona przyrody.

Ten plan ma stworzyć narzędzie użyteczne dla administracji morskiej, do podejmowania decyzji zaradczych w stosunku do polskich obszarów morskich, decyzji: w jaki sposób efektywnie zgodnie z przyjętymi w Polsce celami, zasadami, celami konstytucyjnymi wykorzystywać te obszary, ale też jak je chronić, zapewniać nieskonfliktowane funkcjonowanie ekosystemu morskiego – mówił prof. Jacek Zaucha z Instytutu Morskiego w Gdańsku – koordynator sporządzania planu przez specjalistów w ramach konsorcjum: Instytut Morski w Gdańsku i Morski Instytut Rybacki w Gdyni.

Plan jest wpisany w spektrum szerszych polityk, celów, przewidzianych w polskich dokumentach strategicznych. Takim podstawowym dokumentem strategicznym w odniesieni do planu jest polityka morska Rzeczypospolitej Polskiej do 2030 roku, ale również koncepcja przestrzennego zagospodarowania kraju oraz inne dokumenty prawnie przyjęte.

 

Fot. Kazimierz Netka

Ważne jest to, aby ten plan nie był planem totalnym – podkreślał prof. Jacek Zaucha. – Przyjęliśmy takie założenie, żeby zostawić część decyzji pozostawić przyszłym pokoleniom. Nie wiemy bowiem, jakie będą preferencje w przyszłości. Obszary, na których główną funkcją jest przyszły rozwój, to obszary dla przyszłych pokoleń.

Pragniemy też przy opracowywaniu planu położyć nacisk na najbardziej unikatowe funkcje polskich obszarów morskich – czyli na to, czego nie ma na lądzie, co jest wybitne – i albo to chronić, albo to użytkować. Tu oczywiście od razu pojawiają się problemy, bo mamy takie obszary, gdzie na przykład wybitne walory środowiskowe i wybitne charakterystyki sprzyjają rozwojowi pewnych sektorów gospodarczych.

Plan rezerwuje przestrzeń, nie przesądza, że się na tej przestrzeni coś się zdarzy, bo to zależy od procesów decyzyjnych, od decyzji realizatorów przedsięwzięć gospodarczych. Nawet jeśli chodzi o ochronę przyrody, to plan niczego nie przesądza. Jeśli coś zostanie zapisane w tym planie, wskazanie obszaru, na którym mają być farmy wiatrowe, to nie oznacza, że te farmy tam na pewno powstaną. To tylko rezerwacja terenu.

Ale ta rezerwacja terenu ma być w ten sposób prowadzona, by cele, o których mówiłem były możliwie przybliżone i żeby zmniejszać liczbę konfliktów przestrzennych. Wprowadzać coś co jest nazywane ładem przestrzennym na obszarach morskich – powiedział prof. Jacek Zaucha.

 

Fot. Kazimierz Netka

– Proces opracowywania planu został rozłożony na etapy. Teraz jesteśmy na etapie zerowym – mówił pan profesor. Stan zerowy oznacza, że zaproponowane zostają wydzielenia akwenów i przypisywane im funkcje. Funkcje są bardzo ważną rzeczą, bo zgodnie z polskim ustawodawstwem plan działa przez funkcje. Jest powiedziane, że do każdego wydzielonego akwenu można przypisać jedną funkcję podstawową i ileś funkcji tzw. dopuszczalnych, które nie są w sprzeczności z funkcją podstawową. To jest jakby istota myślenia naszego polskiego ustawodawcy o planie i w to musimy się w pisywać.

Wersja zerowa obejmuje analizę konfliktów, ale tylko analizę. Próbowaliśmy pójść dalej by powiedzieć jak te konflikty można adresować, ale adresowanie konfliktów będzie dopiero w wersji pierwszej 1.

Ważna jest też analiza zakazów i nakazów wynikających z przepisów odrębnych. To oznacza, że wszystkie przepisy dotyczące ochrony środowiska będą musiały zostać przeanalizowane. Byłoby idealnie, gdyby były w planie. Niestety, nie ma jeszcze planów ochrony obszarów Natura 2000.

 

Fot. Kazimierz Netka

Dla zespołu planistycznego jednym z najważniejszych instrumentów jeśli chodzi o obszary morskie, są plany ochrony dla obszarów Natura 2000. Problem polega na tym, że te plany – projekty – nie zostały wdrożone i stąd mamy ogromny problem, bo nie możemy się odnosić bezpośrednio do projektów planów, w tym sensie że nie są to dokumenty prawnie obowiązujące.

Zakładamy w naszym procesie planowania, że te plany będą, i w tym dokumencie, który chcemy przedstawić, będziemy bardzo wyraźnie wskazywali, że pewne rzeczy przesądzamy, ale generalnie, kiedy wejdą plany dotyczące Natury 2000 może się okazać, że one bardzo mocno ograniczają to, co jest zapisane. Oczywiście, jak plany wejdą, one już będą musiały na tym etapie w jakiś sposób uwzględnione, ale generalnie rzecz biorąc dopuszczamy sytuację, że plany ograniczą sposoby rybołówstwa tam, gdzie my dopuścimy rybołówstwo.

Te plany ochrony obszarów Natura 2000 będą równie obwiązującym prawem jak plan zagospodarowania przestrzennego.

 

Fot. Kazimierz Netka

W styczniu ma powstać pierwsza wersja pełnego planu, a różnica w stosunku do zerowej będzie ogromna, dlatego, że tam już będą pewne rozwiązania planistyczne i stąd te konsultacje są po wersji zerowej dlatego, że jeżeli przyjmiemy podział obszaru morskiego na akweny, to bardzo trudno będzie później je zmieniać. Chodzi o to, że są ogromne koszty związane z takimi zmianami.

Wersja pierwsza będzie miała bardziej szczegółowe zapisy, a one wynikają z ustawy o obszarach morskich: zakazy, ruch, ograniczenia korzystania z akwenów, kierunki zagospodarowania akwenów, alternatywy, rozmieszczenie inwestycji celu publicznego, obszary i warunki ochrony środowiska i dziedzictwa kulturowego, uprawianie rybołówstwa, akwakultury, pozyskiwanie energii odnawialnej, poszukiwanie i rozpoznawanie złóż kopalin, wydobywanie kopalni ze złóż.

 

Fot. Kazimierz Netka

Pierwsza wersja planu powinna powstać w 2018 roku po tych dyskusjach; dokładnie 20 stycznia pierwszy draft. Ten „draft” przejdzie dyskusję w ramach administracji morskiej, potem te dyskusje będą dotyczyły szerszych gremiów; będzie też sporządzana dla niego prognoza.

 

Fot. Kazimierz Netka

W tej chwili jeśli chodzi o prognozę, to zespół, którym kieruje pani doktor Lidia Kruk Dowgiałło z Instytutu Morskiego w Gdańsku, przymierzył się do prognozy, ale to nie było zrobienie prognozy, nie takie było zadanie, tylko chodziło o pokazanie jak ta prognoza ma wyglądać, zadanie pewnych pytań, zgłoszenie wątpliwości.

Wersji planu może być kilka. Ile – tego nikt nie wie. Jedyna nadzieja jest taka, że uda się do 2019 roku – jak to jest przewidywane – ten plan przyjąć, a przyjmuje go rozporządzeniem grupa ministrów, która jest odpowiedzialna za zagospodarowanie obszarów morskich.

 

Na ilustracji: Obiekty, obszary i miejsca o dużym znaczeniu dla kulturowego bogactwa w obszarze polskiej części Bałtyku. Slajd z prezentacji, która przygotowały Magdalena Matczak z Instytutu Morskiego w Gdańsku oraz Iwona Psuty z Morskiego Instytutu Rybackiego PIB w Gdyni.

– Myśmy starali się funkcje ochrony środowiska uszczegółowić, dlatego, że rozporządzenie pozwala na to – mówił prof. Jacek Zaucha. – Przykładem jest wydobycie bogactw naturalnych. Czym innym jest wydobycie i rozpoznanie węglowodorów, a czym innym wydobycie kruszyw. Tutaj, ale z innych trochę przyczyn, rozbiliśmy tę funkcję, która co proponowaliśmy: akweny przeznaczone na ochronę przyrody i akweny przeznaczone na ochronę przyrody i środowiska ze szczególnym uwzględnieniem środowiska kulturowego – ta funkcja wzbudziła bardzo dużo dyskusji ale nam chodziło o to, żeby pokazać, że w tym miejscu ogromne znaczenie ma nie tylko sama przyroda, ale również środowisko kulturowe. Chodzi o różne artefakty ze średniowiecza, podwodne budowle itd., dlatego ta funkcja została rozbita. Chcemy chronić lokalną kulturę rybacką, bo rybacy są częścią krajobrazów kulturowych tego obszaru.

Kazimierz Netka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.