Rakietowa przyszłość Pomorskiego

Czy w Pomorskiem powstanie kosmodrom ?

Być może za kilka lat zacznie nad Bałtykiem funkcjonować polski… Canaveral – ośrodek lotów kosmicznych

Jeśli ktoś myślał, że ulokowanie głównej siedziby Polskiej Agencji Kosmicznej w Gdańsku nic regionowi nie da, poza jeszcze jedną instytucją ze stanowiskami do obsadzania „swoimi” ludźmi, to się mylił. Pomorzanie uzyskali dzięki temu nowy impuls do działań, chociaż już dużo wcześniej aktywnie współpracowali z Europejską Agencją Kosmiczną. A być może za kilka lat zacznie w Pomorskiem funkcjonować polski… Canaveral – ośrodek lotów kosmicznych. Na początek – bezzałogowych, badawczych, doświadczalnych, testujących różne urządzenia dla przemysłu satelitarnego, ale niewykluczone, że w odleglejszej przyszłości powstanie tu również miejsce startów ludzi w przestrzeń międzyplanetarną…

A skąd rakiety miałyby startować? Kto wie, czy nie podobnie jak w USA, także z… przylądka, na przykład Jastrzębia Góra! Bo polski kosmodrom, czyli miejsce startu rakiet w Kosmos, najprawdopodobniej powstanie właśnie nad morzem! O tym opowiedział nam Robert Magiera – prezes zarządu spółki SpaceForest, mającej swą siedzibę w Gdyni.

IMG_2350

Na zdjęciu: rakiety już się w Pomorskiem buduje – we współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną. Jeden z takich pojazdów przedstawia Robert Magiera – prezes zarządu spółki SpaceForest. Fot. Kazimierz Netka.

Snucie planów o podróżach kosmicznych, na przykład turystycznych, ze startem i lądowaniem w atrakcyjnym miejscu nad Bałtykiem, to oczywiście na razie tylko marzenie. Natomiast wystrzeliwanie rakiet badawczych jest całkiem realne.

– W lutym, razem z zaprzyjaźnioną firmą z Gdańska złożymy wniosek w Europejskiej Agencji Kosmicznej w sprawie sfinansowania opracowania studium wykonalności dotyczącego budowy pomorskiego kosmodromu – mówi Robert Magiera – prezes zarządu spółki SpaceForest, mającej swą siedzibę w Gdyni. – Teraz, wystrzeliwując rakiety, korzystamy z poligonów wojskowych w okolicy Torunia i Drawska. To trochę kłopotliwe, bo blisko miast. W rejonie Torunia loty mogą sięgać pułapu kilku kilometrów, a na drawskim poligonie – do 15 kilometrów.

IMG_4166

Na zdjęciu: Rakiety pokazane podczas otwarcia głónego biura Polskiej Agencji Kosmicznej – w Gdańskim Parku Naukowo-Technologicznym. Fot. Kazimierz Netka.

Wystrzeliwanie rakiet na takie wysokości to o wiele za mało w porównaniu z ambicjami pomorskich twórców polskiego przemysłu kosmicznego, coraz bardziej cenionego za granicą. Poza tym, najważniejsze jest bezpieczeństwo. Nawet zawodowe rakiety spadają, a co dopiero urządzenia prototypowe. A chodzi o to, by wznieść się o wiele wyżej niż na poligonach. Niewiele bowiem można testować urządzeń na pułapie kilkunastu kilometrów. Dlatego, potrzebny jest prawdziwy, profesjonalny kosmodrom, taki, by startujące z niego rakiety mogły polecieć w Kosmos, czyli co najmniej 100 kilometrów nad powierzchnię Ziemi, a wracając, nie stwarzały zagrożenia. Najlepsze miejsce na kosmodrom to wybrzeże Bałtyku, bo rakiety wracając z Kosmosu mogłyby lądować na morzu. Z pomorskiego kosmodromu rakiety docierałyby na wysokości tak zwane suborbitalne, czyli 100 – 150 kilometrów od Ziemi.

– Złożymy do Europejskiej Agencji Kosmicznej wniosek o pieniądze na sporządzenie studium wykonalności polskiego kosmodromu – mówi Robert Magiera – prezes zarządu spółki SpaceForest, mającej swą siedzibę w Gdyni. – Musimy rzetelnie zbadać miejsca, w których mógłby powstać kosmodrom. Oceniamy, że to około roku pracy dla dwóch osób. Trzeba dotrzeć do samorządowców, odwiedzić poligony, porozmawiać z wojskowymi… Całe wybrzeże naszego Bałtyku bierzemy pod uwagę. Najbliższy termin składania wniosków do ESA przypada w lutym. Europejska Agencja Kosmiczna daje na opracowanie studium wykonalności wsparcie w wysokości do 100 000 euro. Od tego studium trzeba zacząć; zbadać prawo lotnicze i morskie, ocenić, jak stworzenie kosmodromu wyglądałoby od strony geopolitycznej; wiadomo że blisko jest Kaliningrad, miasta w Skandynawii.
IMG_5377

Na zdjęciu: Wejście do historycznej wyrzutni na Mierzei Łebskiej, w miejscowości Rąbka, na Ziemi Słowińców. Fot. Kazimierz Netka.

Warto się starać o taki kosmodrom. Loty suborbitalne umożliwiają przeprowadzanie wielu testów kosmicznych. Pozwalają na sprzedaż bardzo cennego „towaru” jakim jest mikrograwitacja – mówi prezes Robert Magiera. Chodzi oczywiście o badania w nieważkości, a mikrograwitacja to stan bardzo do niej zbliżony; prawie nieważkości. Oczywiście, taki eksperyment nie trwałby długo, bo zaledwie około 6 minut w warunkach lotu na wysokość około 150 kilometrów, ale to znacznie lepsze warunki od tych, jakie są na pokładzie samolotów do wykonywania lotów w warunkach mikrograwitacji (ang. zero gravity flight).

Korzystaniem z takich usług, świadczonych przez Polaków, zainteresowanych może być wielu klientów z kraju i z zagranicy.

Konkurencji wielkiej nie ma, jeśli chodzi o świadczenie tego rodzaju usług: testowania urządzeń w warunkach mikrograwitacji, stosunkowo tanim kosztem. W Europie są dwa kosmodromy, jeden niedaleko miasta Kiruna na północy Szwecji (http://www.sscspace.com/esrange-space-center-3), drugi w miejscowości Andoya na północy Norwegii (http://andoyaspace.no/). Hiszpanie przygotowują się do wystrzeliwania rakiet ze swego południowozachodniego wybrzeża Atlantyku. Na kosmodromie w Kirunie wszystkie terminy na 2016 rok już są zarezerwowane. Zainteresowani korzystają więc z kosmodromów na innych kontynentach – mówi prezes Robert Magiera. W starania o zbudowanie w województwie pomorskim polskiego kosmodromu, dołącza się też Polskie Towarzystwo Rakietowe.
IMG_5418

Na zdjęciu: Jedna z ekspozycji polskich rakiet meteorologicznych – w Muzeum w Rąbce. Fot. Kazimierz Netka.

– Studium wykonalności pomorskiego kosmodromu będzie opracowywane wspólnie ze spółką Blue Dot Solutions z Gdańska. – mówi prezes Robert Magiera. – Współpracujemy z nimi od czasu, gdy zainteresowaliśmy się realizowaniem projektów dla Europejskiej Agencji Kosmicznej. Blue Dot Solutions zna dobrze rynek; wspomaga nas przy pisaniu wniosków. Chcemy stać się operatorem takiego kosmodromu, jeśli on powstanie. Oczywiście, studium wykonalności może wykazać, że wystrzeliwanie rakiet z pomorskiego kosmodromu będzie możliwe na pułap do 80 kilometrów, ale i taka wysokość nas satysfakcjonuje, bo pozwala na „oblatywanie” wielu rakiet, budowanych w europejskich uczelniach.

Gdyby udało się zbudować kosmodrom, to Polska zaczęłaby się wreszcie liczyć w badaniach Kosmosu.

– Dalekosiężnym celem naszego kraju powinno być umieszczanie w przestrzeni kosmicznej WŁASNYCH satelitów. W tej chwili kraj, który nie ma swego satelity, w badaniach i wykorzystywaniu Kosmosu się nie liczy – dodaje prezes Robert Magiera.

IMG_5392

Na zdjęciu: Stanowisko startowe rakiet w Rąbce na Mierzei Łebskiej. Fot. Kazimierz Netka.

Warto wspomnieć, że w Pomorskiem już wyrzutnia rakiet istniała. Zobaczyć ją można na Mierzei Łebskiej, w miejscowości Rąbka. Historia tego miejsca jest niezwykła. Oto, co napisano o niej na stronie internetowej http://slowinski.parknarodowy.com/muzeum-wyrzutnia-rakiet-w-rabce/ :

Muzeum Wyrzutnia Rakiet w Rąbce koło Łeby to pozostałości hitlerowskiego doświadczalnego poligonu rakietowego. Znajdują się w centralnej części Mierzei Łebskiej w Słowińskim Parku Narodowym. Poligon został założy w 1940 roku aby testować rakiety przeciwlotnicze typu „Rheintochter” („Córka Renu”) i balistyczne „Rheinbote” („Posłaniec Renu”). Po wojnie teren poligonu przejęły wojska radzieckie, a w latach 70-tych funkcjonowała tu stacja sondażu rakietowego Łeba, której zadaniem było testowanie rakiet meteorologicznych „Meteor” przeznaczonych do badania górnych warstw atmosfery.
W Rąbce, wystrzeliwano też polskie rakiety meteorologiczne. Pracami kierował prof. Jacek Walczewski. Te badawcze jednostki latające osiągały pułap do 90 kilometrów, choć niektórzy twierdzą, że sięgnęły Kosmosu, czyli doleciały do nico ponad 100 km od powierzchni z Ziemi.
281

Na zdjęciu: Cypel Półwyspu Helskiego, czyli początek Polski. Może tu powinien powstać nasz kosmodrom? Fot. Kazimierz Netka.

Polski kosmodrom mógłby powstać nie tylko w Rąbce. Bardzo dobrym miejscem może być rejon przylądka Jastrzębia Góra. Niedaleko znajdowała się jednostka wojskowa. Wspaniała lokalizacja y to cypel Półwyspu Helskiego – teren, od lat przedwojennych (wtedy ustanowiono Rejon Umocniony Hel, obejmujący cały półwysep i kawałek morza) mający znaczenie militarne, więc pod względem inwestycji musiał spełniać różne wymogi, które teraz mogą odpowiadać warunkom funkcjonowania wyrzutni rakiet. Tym bardziej, że w Helu są porty: pasażerski, ale też wojskowy.

Kazimierz Netka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.