Rozminowywanie portu Gdynia

Materiały niebezpieczne pochodzenia wojskowego przy nabrzeżu portu morskiego w Gdyni

Nie ma bezpośredniego zagrożenia, ale lepiej nie ryzykować…

Coraz nowocześniejsze urządzenia wykrywcze pozwalają znaleźć na dnie Bałtyku więcej pozostałości po II wojnie światowej. Dzięki takim możliwościom z wody wyciąganych jest mnóstwo metalowych elementów. Tak też bywa w porcie Gdynia, a wiele osób myśli, że wyławiane są miny. Na szczęście, nie zawsze tak jest.

– W porcie gdyńskim w ubiegłym tygodniu w czasie rutynowych badań dna, wykryto przedmiot, który po wydobyciu okazał się metalową, przerdzewiałą beczką – informuje Beata Ostrowska, kierownik Działu Public Relations Zarządu Morskiego Portu Gdynia. – Nie stwarzała ona zagrożenia dla otoczenia oraz żeglugi w porcie.

Jednak, o znalezisku zrobiło się głośno. W związku z tym, Urząd Morski, odpowiedzialny za bezpieczeństwo na Bałtyku, na swej stronie internetowej www.umgdy.gov.pl napisał: W związku z krążącymi niesprawdzonymi informacjami dotyczącymi materiałów niebezpiecznych zalegających w rejonie portu Gdynia, Dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni informuje, że działania zmierzające do usunięcia i likwidacji min na poligonie morskim są prowadzone od początku bieżącego roku. Zalegające w granicach portu materiały niebezpieczne, tj. miny morskie denne, nie stanowią bezpośredniego zagrożenia dla bezpieczeństwa żeglugi oraz działalności podmiotów gospodarczych w porcie. Wszystkie służby zaangażowane w neutralizację min morskich, są w gotowości do ich usunięcia i likwidacji w dogodnym terminie wskazanym przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska, co jest uwarunkowane migracją ssaków morskich w rejonie Zatoki Gdańskiej.

IMG_1977 2

Na zdjęciu: wózek miny morskiej. Na stojakach: zielone pływaki trału do unieszkodliwiania min. Fotografię zrobiono w Muzeum Obrony Wybrzeża w Helu.

– Nowoczesne sondy oraz inna aparatura do badań dna, sięgają coraz głębiej – mówi dr inż. kpt. ż. w. Andrzej Królikowski, dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni. – Pokazują doskonalszy obraz tego, co leży pod wodą. Jednak, bez zejścia tam człowieka, trudno określić, czy przedmiot znajdujący się w Bałtyku jest pozostałością z okresu II wojny światowej; czy może być groźny. Dlatego, specjaliści – żołnierze, saperzy morscy z Marynarki Wojennej RP, z 8 Flotylli Obrony Wybrzeża w Świnoujściu, sprawdzają, a gdy istnieje taka potrzeba, usuwają spod wody niewybuchy.

Tym razem, instytucje zajmujące sie, zapewnianiem bezpieczeństwa w żegludze, doszły do wniosku, że lepiej będzie jeśli miny znajdujące się w gdyńskim porcie, między innymi w rejonie Nabrzeża Francuskiego, zostaną stamtąd zabrane. Przystała na to Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Gdańsku – co potwierdziła nam zastępca dyrektora RDOŚ, Joanna Jarosik, pomorski regionalny konserwator przyrody.

Gdy tylko zaistnieją sprzyjające okoliczności, usuwanie min z portu w Gdyni się rozpocznie – zapewnił dyrektor Andrzej Królikowski. Być może operacja ta zacznie się już we wtorek, 10 marca. Niewybuchy zostaną przewiezione na poligon wojskowy i tam unieszkodliwione.

Kazimierz Netka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.