Spotkanie świata nauki, kultury i przemysłu w Akademii Muzycznej w Gdańsku. 9. posiedzenie Konwentu Gospodarczego przy FarU. Próba wykorzystania terenu uczelni do dyskryminacji na tle etnicznym. Zasugerowano zgromadzonym, że są nieco gorsi od społeczności kaszubskiej, jeśli chodzi o zasługi dla województwa – takie można było odnieść wrażenie… Naszym zdaniem, w posiedzeniu uczestniczyli ci najbardziej zasłużeni

Fot. Kazimierz Netka.

Człowiek wyposażony w zdolność twórczego myślenia, adaptacji, poszukiwania nowych rozwiązań, stanowi najcenniejszy kapitał zarówno współczesnej gospodarki jak i kultury – powiedział prof. Ryszard Minkiewicz – rektor Akademii Muzycznej w Gdańsku

Wiedza i mądrość przyniesione do województwa pomorskiego po 10 lutego 1920 roku dają unikatowe rezultaty. Tutaj w Gdańsku – stolicy Żuław i stolicy województwa pomorskiego – powstaje pierwszy w Polsce związek uczelni: Uniwersytet Fahrenheita, zainicjowany w 2020 roku przez Politechnikę Gdańską, Gdański Uniwersytet Medyczny i Uniwersytet Gdański. 2026 rok jest kolejnym ważnym etapem w jego rozwoju: do grona twórców założycieli tego Fahrenheit University (FarU) dołączyły dwie uczelnie artystyczne: Akademia Sztuk Pięknych i Akademia Muzyczna. Zaprezentowano to przymierze już 10 października 2026 roku na Drodze Królewskiej w Gdańsku, podczas wspólnego przemarszu, inaugurującego nowy rok akademicki. W tej paradzie uczestniczyło około 20 uczelni z Pomorza i z Żuław – Delty Wisły.

Ciąg dalszy miał miejsce 3 listopada 2026 roku, o godzinie 13, właśnie w Akademii Muzycznej, gdzie odbyło się kolejne, dziewiąte już posiedzenie Konwentu Gospodarczego przy Związku Uczelni w Gdańsku im. Daniela Fahrenheita. Tytuł tego spotkania brzmiał: Nauka, sztuka i gospodarka – razem dla przyszłości.

Niestety, podczas spotkania doszło do wypowiedzi mającej cechy dyskryminacji niekaszubskich społeczności. Oto fragment:

…Dlaczego akurat na Pomorzu udaje nam się to, czego się nie udaje mieszkańcom innych rejonów naszego kraju? Szukamy tych swoich korzeni kaszubskich, dlatego na następnym posiedzeniu, które będzie się odbywało w (…) zaprosiliśmy pana profesora (…) który spróbuje wyjaśnić, jakie cechy, te kaszubskie, wpłynęły na to, że osiągamy te sukcesy, do których inni nie mogą się dostać…

Można odnieść wrażenie, że ktoś wykorzystał teren uczelni oraz wydarzenie, by promować Kaszubów –  tylko jedną społeczność z wielu żyjących w województwie pomorskim. To było jednocześnie poniżenie wszystkich pozostałych osób uczestniczących w tym posiedzeniu. Dano im do zrozumienia, że ich zasługi dla województwa pomorskiego nie są wielkie, a w każdym razie mniejsze od kaszubskich. Czy to była zapowiedź, że wszelkie dotychczasowe ich dokonania zostaną przypisane Kaszubom?

Fot. Kazimierz Netka.

Otóż, naszym zdaniem, w województwie pomorskim istnieją nie tylko Kaszuby i Kaszubi, a prawie cała wiedza została przyniesiona do województwa pomorskiego z zewnątrz, i to dwukrotnie: po I i o II wojnie światowej. Tego transferu intelektów dokonały osoby przybywające nad Zatokę Gdańską z terenów znajdujących się na wschód, na południe i na południowy zachód od Gdańska.

Wiedza ta następnie została rozwinięta przez kolejnych przychodźców oraz ich potomków i jest nadal rozbudowywana przez innych przybyszy z terenów położonych na wschód, na południe i na południowy zachód od Gdańska, nawet z gór. Kaszuby w tym rozwoju mają udział raczej nienajwiększy. Skończymy więc z przekonywaniem (okłamywaniem) świata, że w województwie pomorskim istnieje stan typu: ein volk.

W każdym razie, na 9. posiedzeniu Konwentu, z nazwy wskazano tylko Kaszubów. O istnieniu innych społeczności nawet nie wspomniano i to jest dyskryminacja na tle etnicznym, narodowościowym, kulturowym. Jest to również zniechęcające: zbudujesz coś, a potem przyjdzie jeden lud, ein volk i sobie przywłaszczy…

Miejmy nadzieję, że tak źle nie będzie i że na spotkaniu w (…) o zasługach będą mówiły osoby wiarygodne, na przykład takie, które nie są powiązane z instytutami kaszubskimi, a także takie, które nie są powiązane z organizacjami kaszubskimi i niemieckimi…

Wróćmy jednak do spraw przyjemnych, czyli do merytorycznej części spotkania w Akademii Muzycznej w Gdańsku. Poniżej przedstawiamy niektóre wypowiedzi, a także prawie całe nagranie dźwiękowe tego spotkania.

Oto nagranie:

FarU w aMUZ Konwent wypowiedzi

Źródło: Kazimierz Netka.

Oto przebieg dziewiątego posiedzenie Konwentu Gospodarczego przy Związku Uczelni w Gdańsku im. Daniela Fahrenheita, zatytułowanego: Nauka, sztuka i gospodarka – razem dla przyszłości.

Otwarcie posiedzenia – dr Zbigniew Canowiecki – przewodniczący Konwentu Gospodarczego przy Związku Uczelni w Gdańsku im. Daniela Fahrenheita, prezydent Stowarzyszenia Pracodawcy Pomorza:

Fot. Kazimierz Netka.

– Proszę państwa, zgodnie z tradycją konwenty odbywają się dwa razy do roku. Naprzemiennie raz się spotykamy na terenie uczelni wyższej raz w jakimś przedsiębiorstwie w województwie pomorskim – mówił dr Zbigniew Canowiecki. – Dzisiaj jest szczególna okazja, ponieważ spotykając się w Akademii Muzycznej imienia Stanisława Moniuszki chcemy pokazać, jakie są możliwości tej uczelni artystycznej. Jaki dodatkowy wkład intelektualny wnosi ta uczelnia do Związku Uczelni w Gdańsku imienia Daniela Fahrenheita. Jak wiemy, nasz Związek Fahrenheita został poszerzony o dwie uczelnie. Do Związku została przyjęta zarówno Akademia Muzyczna, jak i Akademia Sztuk Pięknych.

Dzisiaj bliżej poznamy Akademię Muzyczną.

Za rok spotkały się na jesiennym spotkaniu, żeby poznać możliwości i tę wartość dodaną, którą zaoferuje naszemu związkowi Akademia Sztuk Pięknych.

Wiosenne nasze posiedzenie poświęcimy spotkaniu z przemysłem. Chciałbym poinformować, że na wiosenne spotkanie zaprosił nas prezes Robert Chryc-Gawrychowski do firmy, którą kieruje, która nazywa się Lyten i jest firmą gdańską i to firmą, która jest jedną z najnowocześniejszych fabryk w Europie, produkującą magazyny energii. Myślę, że to będzie wielka dyskusja na temat rozwoju i wykorzystania transformacji energetycznej na Pomorzu.

Na dzisiejsze posiedzenie zaprosiliśmy członków Konwentu, ale również są przedstawiciele Zespołu doradców gospodarczych oraz przedstawiciele Społecznego komitetu budowy Opery Bałtyckiej, którzy również są zainteresowani współpracą Akademii Muzycznej, zarówno z komitetem, jak i z naszą Operą Bałtycką.

Proszę państwa, oczywiście 3/4 czasu poświęcimy Akademii Muzycznej, ale nazywamy się Konwent gospodarczy. W związku z tym nie może zabraknąć również spraw związanych z rozwojem gospodarczym naszego regionu. Dlatego też zaprosiliśmy dzisiaj doktora Adama Mikołajczyka, który przedstawi założenia Strategii rozwoju województwa pomorskiego 2035.

Proszę państwa po tym krótkim wstępie i otwarciu dzisiejszego posiedzenia, chciałbym poprosić o oficjalne powitanie wszystkich obecnych przez rektora naszej Akademii Muzycznej profesora Ryszarda Minkiewicza. Bardzo proszę panie rektorze.

– Witam w murach akademii muzycznej imienia Stanisława Moniuszki. Satysfakcja nasza jest tym większa, że tak jak już wspomniałem, po raz pierwszy jesteśmy organizatorem Konwentu Gospodarczego przy Związku Uczelni w Gdańsku imienia Daniela Fahrenheita – mówił rektor, prof. Ryszard Minkiewicz:

Fot. Kazimierz Netka.

 – Towarzyszy nam odrobina emocji właściwa debiutantom. Jednak przede wszystkim chcemy wykorzystać okazję, aby zaprezentować Akademię Muzyczną jako instytucję znacznie wykraczającą poza tradycyjnie postrzeganą rolę uczelni artystycznej, instytucji kultury jako partnera otwartego na dialog i współpracy dysponującego potencjałem, który może znaleźć zastosowanie w obszarach dotąd nieoczywiście kojarzonych ze światem sztuki.

Wierzymy, że właśnie na styku różnych doświadczeń, kompetencji, sposobów myślenia, rodzą się najciekawsze inicjatywy oraz najbardziej wartościowe innowacje. Serdecznie witam państwa i życzę inspirujących rozmów oraz owocnego spotkania – powiedział pan rektor prof. Ryszard Minkiewicz.

– Szanowni państwo, dostojni goście, dyrektorzy, prezesi, ale przede wszystkim przyjaciele. Nie będzie słowa wstępnego. Będzie raczej parę uwag. Trzy właściwie takie watki ode mnie – zapowiedział kolejny mówca: prof. dr hab. inż. Krzysztof Wilde – przewodniczący Zgromadzenia Związku Uczelni Fahrenheita, rektor Politechniki Gdańskiej, członek korespondent Polskiej Akademii Nauk:

Fot. Kazimierz Netka.

 – Po pierwsze, czy można we współczesnym świecie zrealizować coś w pojedynkę? Wyobraźcie sobie, że naukowcy podzielili swoje aktywności na dyscypliny naukowe i uważali, że w ramach dyscyplin będziemy się rozwijać. Jakiś czas może to było skuteczne, jednak teraz już nie jest. Kolejnym tym elementem takiego współdziałania była interdyscyplinarność. Uważano, że w wersji interdyscyplinarnej jest to miejsce, gdzie najwięcej nowoczesnych rzeczy popychających, rozwijających świat się pojawia. Teraz już to jest niemodne. Teraz modna jest transfinalność i trans oznacza, że wszystkie elementy wszystkich interesariuszy, wszystkich bytów, osób, rzeczy, które razem funkcjonują powinny być uwzględnione w takim procesie.

No i chcę powiedzieć, że w tym duchu transdyscyplinarności poszerzamy Związek Uczelni Fahrenheita. No i niezmiernie się cieszę panie rektorze, Rysiu, bardzo dziękujemy za gościnę, że dwie tak znamienite aMUZ A+ i oczywiście uczelnia artystyczna Akademia Sztuk Pięknych także jest w naszej myśli. Tak że niezmiernie się cieszymy, że mamy tak fantastycznych partnerów, którzy razem tworzą ekosystem takiego swobodnego rozwijania się naszego regionu.

Fot. Kazimierz Netka.

Drugi wątek to jest posiedzenie naszego Konwentu gospodarczego. Naszą podstawową myślą jest jak zdynamizować rozwój Pomorza, Polski i Europy, ale skoncentrujemy się bardziej na Pomorzu. Słuchajcie, odpowiedź na to jest bardzo prosta: to są talenty. Ja o tym mówiłem już parokrotnie. To talenty czynią, że za talentami podąża pieniądz. Jeżeli podążą pieniądz to podążają też inwestycje. Jak podążają inwestycje, mamy podatki, a z tych podatków jest dobrostan, który można budować wzajemnie, dostarczając jakby to co ludzie od nas oczekują, czyli zadbanie o ich sposób funkcjonowania życia i wyboru własnych ścieżek.

No i teraz ten dobrostan przez talenty nie zadzieje się, jeżeli nie będzie dobrej jakości życia. No i ponownie zwracam się do dwóch rektorów: sztuki i kultury; to jakość życia decyduje o tym, że ktoś chce zostać. A jeżeli przyciągniemy talent, to drugą najważniejszą rzeczą jest żeby z nami został. No i w tym kontekście również bardzo się cieszę, że formuła Związku Uczelni Fahrenheita się rozwija.

No i ostatni wątek krótki, już zmierzam do zakończenia swojego krótkiego wystąpienia: naszym celem wspólnym – tutaj chcę powiedzieć o trzech muszkieterach, o ojcach założycielach Związku Fahrenheita – zawsze była integracja nauki pomorskiej w celu podniesienia konkurencyjności regionu. Osiągnięcie tego w ramach realizacji Związku wykonało jakiś etap, ale to nie był nigdy nasz cel ten ostateczny. Generalnie tym pośrednim krokiem ma być Uniwersytet Fahrenheita w formule federacji.

Ja będę zamiennie używał słowa Federacyjny Uniwersytet Fahrenheita i federacja, żeby podkreślić fakt, że to daje nam możliwość kolejnego kroku rozwojowego i to na czym zależy generalnie zdynamizowanie działalności naszych wszystkich uczelni, które są zainteresowane. Przewidujemy w pisanym właśnie w statucie Uniwersytetu Fahrenheita jednostki stowarzyszone. Chcemy jak najwięcej osób inkluzywnie wprowadzić i jednostek w funkcjonowanie naszej działalności, tak żeby ten efekt był maksymalnie dobry.

Słuchajcie, mam prośbę do wszystkich osób to obecnych, nie tylko trzymajcie kciuki, ale pomagajcie nam w tym procesie założenia Uniwersytetu Fahrenheita federacyjnego oraz do wszystkich osób, które funkcjonują w ramach tych prac, jest niezmiernie mało czasu. Mamy olbrzymią ambicję aby w następnym roku taki wniosek o utworzenie Uniwersytetu Fahrenheita złożyć. Proszę, wybaczcie, jeżeli czasami będziemy działać pochopnie albo szybciej, ale na pewno chcemy wszystkie głosy usłyszeć.

Szanowni państwo, niezmiernie się cieszę, że mogę tu do was dzisiaj przemówić. Niezmiernie się cieszę, że z tak pięknego miejsca mogę powiedzieć, że przyszłość Pomorza jest jedynie wspaniała. Dziękuję bardzo – powiedział prof. Krzysztof Wilde, przewodniczący Zgromadzenia Związku Uczelni Fahrenheita, rektor Politechniki Gdańskiej, członek korespondent Polskiej Akademii Nauk.

– Dostojni goście. Chciałabym zacząć od gratulacji. Podczas któregoś ze spotkań pan profesor Krzysztof Wilde powiedział pozwólcie, że cytuję: że powinniśmy kroczyć ścieżką podobną do Unii Europejskiej, czyli do zawiązania federacji szkół wyższych, a w przyszłości utworzenia Uniwersytetu Fahrenheita – przypomniała Anna Olkowska-Jacyno – wicewojewoda pomorska:

Fot. Kazimierz Netka.

 – Niedawna debata Quo Vadis FarU, w której miałam przyjemność uczestniczyć, pokazała z jaką dynamiką się państwo rozwijacie i pokazała również to, że nie poprzestaliście na słowach. Połączenie potencjału pięciu wielkich gdańskich uczelni to zapewne było ogromne wyzwanie, ale przede wszystkim projekt o znaczeniu strategicznym. Pokazujecie państwo, że integracja i efekt synergii to jedyna droga, by skutecznie konkurować na mapie innowacji już nie tylko w Polsce, ale także w Europie.

Wpisujecie się także państwo w regionalną dyskusję, jakiego Pomorza chcemy za niespełna dekadę, zadając sobie sobie to pytanie nad pracą przy strategii województwa pomorskiego 2035. Nie ulega, szanowni państwo wątpliwości, że jesteśmy w wyjątkowym momencie dziejowym. Pomorze przeżywa obecnie prawdziwy boom przemysłowy. To u nas powstaje fundament bezpieczeństwa energetycznego kraju. Realizujemy projekty przede wszystkim budowy pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej oraz budujemy potęgę polskiego offshoru, wykorzystując naturalny potencjał Bałtyku.

Te projekty to oczywiście gigantyczne wyzwanie inżynieryjne, technologiczne, logistyczne i musimy mieć świadomość jednej kluczowej zależności: tempo i jakość transformacji energetycznej Polski są bezpośrednio uzależnione od potencjału badawczego i kadrowego gdańskich uczelni. Bez inżynierów, fizyków jądrowych, technologów wykształconych przez nasze uczelnie te wielkie inwestycje byłyby jedynie planami na papierze. To państwo dostarczacie paliwo intelektualne, które pozwala tym projektom ruszyć z miejsca.

Chcę podkreślić całą mocą: dziś sukces Pomorza będzie oparty o przewagę konkurencyjną, wy tę umiejętność budowania przewagi konkurencyjnej rozumiecie doskonale, bo to ona będzie decydować o sukcesie w XXI wieku. A oparta jest ona na talentach naszych mieszkańców. Mam wrażenie, że uzupełniam to, co powiedział pan profesor Wilde.

Planując przyszłość, musimy o tym pamiętać, podtrzymując działania wspierające gospodarkę opartą na wiedzy i zatrzymaniu właśnie u nas talentów. To właśnie świetnie wykształceni Pomorzanki i Pomorzanie są naszym najlepszym, największym atutem, bo silny region to silna Polska. Silna Polska to silna Unia Europejska, którą tworzymy.

To dzisiejsze spotkanie to przede wszystkim dialog nauki, gospodarki i sztuki, który mam nadzieję przyniesie wiele wartościowych inspiracji i otworzy nowe możliwości współpracy na rzecz rozwoju naszego regionu. Dziękuję państwu za nieustanny rozwój i wkład w budowanie siły Pomorza. Życzę państwu roku pełnego śmiałych odkryć, mistrzowskiej formy i niegasnącej pasji.

Nauka, sztuka i gospodarka – razem dla przyszłości. Szanowni państwo, mam nadzieję, że dzisiejszy konwent przebiegnie śpiewająco. Dziękuję bardzo – powiedziała Anna Olkowska-Jacyno – wicewojewoda pomorska.

  • Bardzo proszę panią prezydent Sopotu. Pani prezydent na pewno o metropolii nam trochę powie. Bardzo proszę.

– Szanowni państwo, dostojni goście. To prawda. Chciałam zaznaczyć, że dla nas samorządowców – i stoję tutaj nie tylko jako prezydentka Sopotu, ale także jako szefowa Rady Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot – że dla nas samorządowców współpraca i wspieranie federacji uczelni jest bardzo ważne – mówiła Magdalena Czarzyńska-Jachim:

Fot. Kazimierz Netka.

 – Jest kluczowe, o czym mówił pan rektor, dla wzmocnienia potencjału całego regionu, bo ludzie talenty to będzie tak naprawdę za chwilę główny zasób, którym będziemy mogli konkurować na wszystkich rynkach gospodarczych.

Dlatego bardzo się cieszę, że za tą deklaracją wsparcia jak państwo wiedzą idą konkretne czyny. W gronie samorządowym zdecydowaliśmy o przeznaczeniu 5% budżetu całego Związku Metropolitalnego właśnie na taki fundusz rozwoju we współpracy z uczelniami i naprawdę to nie będzie 5 milionów. To będzie kilkadziesiąt docelowo nawet możemy osiągnąć kwotę kilkuset milionów, bo budżet Związku to nie tylko to, co dostajemy z budżetu centralnego, ale także składki nasze, samorządowe i bardzo się z tego cieszę.

Ale ponieważ dzisiaj jest trochę o kulturze i o gospodarce – ja mam taką refleksję – ostatnio miałam okazję przed Komisją Europejską sprawozdawać z ramienia Komitetu Regionów opinię dotyczącą Kompasu Kultury czyli inicjatywy Komisji Europejskiej i myślę, że warto w tym gronie powiedzieć dwie rzeczy. Po pierwsze kultura decyduje też o gospodarce i to bardzo mocno. W Sopocie, jak państwo wiedzą, stanowi dla nas ważny element naszej tożsamości i naszej gospodarki. Chciałabym żebyśmy wszyscy o tym także myśleli. Ale jest jeden warunek, który musimy spełnić i który jest pewnie trudny. Musimy wytworzyć we wszystkich poczucie, że tworzenie kultury jest pracą, taką samą jak inna praca. I tak samo musi być doceniana i tak samo musi być wynagradzana.

Cały czas jeszcze pokutuje w naszej mentalności takie poczucie, że jeżeli ktoś prezentuje swój talent, to już samą nagrodą czy zapłatą jest to, że ma możliwość prezentacji tego talentu. Nic bardziej mylnego i skutki tego odczuwamy w bardzo wielu dziedzinach i odczuwamy także w tym, że mało młodych ludzi albo może nie tyle, ile byśmy chcieli, wybiera drogę artystyczną, mimo że mają ku temu predyspozycje, są bardzo utalentowani. No ale w pewnym momencie zaczynają, mówiąc kolokwialnie, liczyć pieniądze, liczyć to z czego będą musieli utrzymać rodzinę. Więc mając przedstawicieli także świata biznesu i świata naszej administracji ja cały czas apeluję, żebyśmy ciągle powtarzali, że tworzenie kultury jest pracą, bardzo ważną pracą. Dziękuję bardzo – powiedziała Magdalena Czarzyńska-Jachim – prezydentka Sopotu, przewodnicząca Rady Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot.

Strategię Rozwoju Województwa Pomorskiego 2035 przedstawił dr Adam Mikołajczyk – dyrektor Departamentu Rozwoju Regionalnego i Przestrzennego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego:

– Bardzo jestem zaszczycony móc wykorzystać tak szacowne gremium, żeby zachęcić państwa bardziej, czyli tak jakby stworzyć wrażenie, że strategia jest czymś seksownym, czym warto się zainteresować; zachęcić do wzięcia udziału trwających jeszcze konsultacjach i pewnie na tym się skupię. Przygotowaliśmy dla państwa prezentację, która jest bardzo długa, ale wersją skróconą standardowej prezentacji, a cała prezentacja jest dużo dużo krótsza niż sam dokument – mówił dr Adam Mikołajczyk – dyrektor Departamentu Rozwoju Regionalnego i Przestrzennego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego:

Fot. Kazimierz Netka.

 – W związku z tym spodziewam się być może takiej refleksji, że właściwie niczego tu nie ma. Wszystko trzeba uzupełnić o niczym nie pomyśleliśmy – to bym prosił o wstrzymanie oddechu jakby taki wielki apel, prośba w imieniu szefostwa, żeby poświęcić jakąś osobę w każdej z państwa instytucji, posadzić ją do lektury. Są różne możliwości administracyjne, żeby do tego doprowadzić, bo prezentacja ani rozmowa na pewno nie oddaje tych wszystkich, może czasami nieudolnych myśli, które są w projekcie zawarte.

Natomiast szukałem takiego jakiegoś nawiązania do miejsca, w którym dzisiaj się spotykamy, ze strategią. Trudno było mi znaleźć, ale przypomniałem sobie już w latach siedemdziesiątych był taki zespół rocka progresywnego, on się nazywał SBB: „szukaj, burz i buduj” i myślę, że pod takim hasłem chcielibyśmy państwa zachęcić do udziału w konsultacjach, to znaczy dokument nie jest święty. Proszę w nim szukać słabości. Proszę burzyć pewne przyjęte założenia, oczywiście w granicach rozsądku i proponować budować nowe propozycje. Do 8 stycznia takie wypowiedzi zbieramy. Bardzo nam zależy, żeby one miały charakter może też pisemny, to znaczy wiele rzeczy wynosimy z dyskusji, ze spotkań z wywiadów, ale to, co zostaje na piśmie, to już nie spłonie, więc zachęcamy też do takiego dania impulsów w państwa organizacjach żeby postarać się takie stanowisko przygotować. Niektóre uczelnie już nam swoje propozycje, swoje oceny, swoje opinie przygotowały.

Fot. Kazimierz Netka.

Chcemy do lipca ten cały proces zakończyć, natomiast z czego się w ogóle wziął pomysł, żeby zmieniać strategię? Przede wszystkim wziął się z tego, że mamy poczucie, że przez te ostatnie lata wycisnęliśmy absolutnie maksymalnie efektywnie dużo z tych szans, które Pomorze miało, łącznie z tymi szansami mentalnymi, o których tu dzisiaj wspomniano. Ale to jest taki moment, kiedy trzeba by się za chwilę zastanowić: Co dalej? Bo z jednej strony udało nam się uruchomić, czasami skonkludować fantastyczne procesy strategiczne, jak na przykład integracja uczelni w ramach Fahrenheita. Ja miałem taką tutaj też uwagę złośliwą, że 10 minut, które mam, to i tak jest dużo więcej niż standardowo się w Polsce poświęca na dyskusję o strategia wszelkich, więc jestem bardzo zaszczycony.

Tak naprawdę na Pomorzu dużo strategicznych celów nam się udaje osiągać. Integracja Fahrenheita jest jednym z tego elementu, trwająca oczywiście. Drugim procesem jest metropolizacja, który też jest jakby bardzo ważną szansą, którą też musimy widzieć w kontekście całego regionu. Kolejnym takim niesamowitym zupełnie powiewem jest to, że się przesuwa, o czym wszyscy mówią, co jest banalne, przesuwa się ten biegun energetyczny Polski na północ, ale czy się za nim przesunie biegun gospodarczy w rozumieniu też przemysłowy – to nie jest przesądzone.

Fot. Kazimierz Netka.

I to jest to coś, o co trzeba zawalczyć i co jest bardzo mocno też akcentowane, czyli pewne szanse są, ale one się same nie zrealizują i nie chodzi tylko o local content na bieżąco, ale chodzi także o profil pomorskiej gospodarki, który będzie korzystał już z tych źródeł, które będą pracować, funkcjonować, że nie będziemy tylko eksporterem tej energii, która tutaj powstanie.

Są też pewne zagrożenia, takie chociażby jak pewne ryzyko rozerwania się regionu na części. Widzimy, że dysproporcje narastają i musimy mieć pomysł na to, jak wykorzystać jakby wszystkie takie nasze potencjalne ośrodki rozwojowe: jaki pomysł znaleźć dla Słupska, jaki pomysł dla Chojnic i Człuchowa jaki dla obszarów wiejskich, które gdzieś mają bardzo różny charakter. Dokument, który państwu pokazujemy w swojej takiej części diagnostycznej stara się uchwycić, sfotografować tę różnorodność jaka jest w regionie. Dokument zawsze jest obarczony pewnym niedostatkiem. Tu tylko państwo uspokoję: lista źródeł, z których korzystaliśmy liczy 14 kart samych tytułów, różnych raportów, dokumentów, ewaluacji, które były wykorzystane, więc na pewno można jeszcze wrócić do pewnych wątków, jeżeli uznacie, że są niedostatecznie wyeksponowane. Nie będę państwa męczył takimi szczegółami, które trzeba z lektury pozyskać jak to z czego się ten strategia składa.

Fot. Kazimierz Netka.

Natomiast warto zwrócić uwagę, że staramy się też widzieć to, co się dzieje w skali kraju w naszym regionie. To, co jest z poziomu krajowego czy międzynarodowego, do naszego regionu trafia, czyli jak się spozycjonować wokół różnych inwestycji, także krajowych i już zaplanowanych na różnym etapie realizacji. Musimy też dobrze zdefiniować sobie rolę tej strategii. I tutaj zainspirowany rozmową z panem rektorem Wilde, muszę taką deklarację definicyjną złożyć: to nie jest strategia Urzędu Marszałkowskiego. To jest bardzo ważne, ale to jest strategia całej regionalnej wspólnoty. W pewnym sensie uzurpuje sobie samorząd województwa rolę koordynatora. Tylko tyle i aż tyle: koordynatora.

Koordynatora, to znaczy, że patrzymy na tę strategię z perspektywy wszystkich zasobów, które mamy w regionie: organizacji pracodawców, dużych firm, mniejszych firm. No i oczywiście uczelni i innych samorządów. Oczywiście strategia nie jest od narzucania czegokolwiek. Nie ma takiej mocy, ani ambicji, jest od proponowania pewnej wspólnej wizji.

Fot. Kazimierz Netka.

I tutaj przyszła mi to do głowy taka myśl „I have a dream” i w ramach tego dreamu tak sobie wyobrażam, że za kilka lat na przykład: funkcjonuje w wyniku uruchomienia tej strategii na Pomorzu taki specjalny, unikatowy w skali kraju program, który się nazywa Pomorskie Talenty na przykład i który polega na tym, że w całej Polsce, może na Słowacji, w Słowenii organizowane są konkursy, w których biorą udział specjaliści studenci, doktoranci, którzy „zabijają” się o możliwość wzięcia udziału w takim programie stypendialno – pobytowym na Pomorzu, który oparty jest na współpracy uczelni, które proponują programy pobytowe, studiów czy pracy naukowej zindywidualizowane bardzo sfokusowane jednocześnie to jest spięte z polityką mieszkaniową miast, które też widzą potrzeby specjalistów różnego rodzaju. To jest oczywiście spięte z programami rekrutacyjnymi naszych głównych firm, bo tu dzisiaj padło wiele razy: mamy ogromne sukcesy, a największe rezerwy są w łączeniu kropek. Wciąż. Tak jak się udają łączyć te kropki w ramach Uczelni Fahrenheita, tak jak udaje się łączyć kropki w ramach integracji metropolitalnej, tak wciąż wiele pól czy tych kropek do połączenia trochę nam zostało.

Oczywiście każda strategia zaczyna wyzwań. Myślę, że one nie będą jakimś specjalnym zaskoczeniem dla państwa, dlatego że rzeczywistość przyśpiesza. Są takie tematy, takie wyzwania, które są standardowe.

Fot. Kazimierz Netka.

Po prostu trzeba mądrze kontynuować pewne rzeczy, ale ja tylko zwrócę uwagę na to, co do tej pory nie bardzo – jeszcze kilka lat temu – nie bardzo nas motywowało jak na przykład kwestia zagrożeń różnego rodzaju konfliktami. I tutaj mamy taką świadomość, że jak my nie zbudujemy opartego o fakty, czy rzeczywiście działające systemy modelowego w skali całego Bałtyku, być może takiego na wzór skandynawski systemu odporności społecznej, to będziemy padać ofiarą, niekoniecznie wojen i konfliktów gorących, ale na przykład negatywnej opinii o sytuacji naszego regionu. Firmy ubezpieczeniowe, inwestorzy zaczną widzieć nas jako pole pewnego ryzyka i zaczniemy dzień po dniu odczuwać taki rodzaj obsuwania się pewnej atrakcyjności, więc musimy temu zaprzeczyć. Nie zdając się tylko na to, co robi państwo, ono robi bardzo dużo. Musimy mieć też pewne unikatowe pomysły w tym zakresie. Jest kwestia transformacji energetycznej, którą wymieniamy na jednym oddechu: transformacja energetyczna, gospodarcza i rywalizacja o inwestycje przemysłowe w jakimś zakresie będą dalej trafiać na południe Polski, czy też pewna logika, proporcje czy to się zmienia w ślad za transformacji energetycznymi to też jest sprawa otwarta i o nią trzeba walczyć i wreszcie nie mając ambicji, żeby wszystkie tutaj zagrożenia i wyzwania wyliczyć jest kwestia demografii.

Fot. Kazimierz Netka.

To, że my będziemy regionem tonącym jako ostatni w Polsce, to nie znaczy, że to jest szczyt naszych ambicji i to połączenie szansy gospodarczej, polityki mieszkaniowej, uczelnianej polityki, atrakcyjności uczelni – to jest jakby ogromny materiał na nową politykę migracyjną. My ją rozumiemy w tej strategii jako sposób bardzo uniwersalny. Nie chodzi o migracje wyłącznie zagraniczne, przymusowe. Chodzi o świadome pozyskiwanie talentów, co wielokrotnie tutaj padło. Niezależnie czy czerpiemy te talenty ze Lwowa, czy z Londynu czy z Lublina, który jest przecież bardzo silnym konkurentem dla dla Pomorza, przynajmniej w kategoriach akademickich: sztuczna inteligencja; nie będę tutaj wyliczał tych wszystkich rzeczy. Natomiast z tych wyzwań ułożyliśmy sobie sześciopak, czyli takich sześć głównych wyzwań, które już wprowadzamy w kontekst pomorski.

Fot. Kazimierz Netka.

Jakby z globalnego poziomu robimy sobie fotografię głównych zadań, które można by sprowadzić do do skali naszego województwa. I oczywiście ten sześciopak nie jest dla państwa zaskoczeniem z całą pewnością. Mamy nadzieję, że on dobrze mapuje to, co się aktualnie dzieje i czego się można spodziewać za rogiem. Zwracam państwu uwagę na jeden taki szczególny wątek w naszym regionie, jakim jest takie mądre zarządzanie spójnością terytorialną.

To jest punkt piąty: równoważenie rozwoju regionu, gdzie mamy tę ogromną szansę metropolitalną, ale jednocześnie mamy region specyficznie skonstruowany, bo nasza metropolia jest metropolią peryferyjną. W tym sensie, że leży na skraju, na granicach regionu, a nie w jego środku, co oznacza, że ona sama z siebie wszystkich problemów rozwojowych w Słupsku, w Człuchowie, w Starogardzie niekoniecznie automatycznie załatwi. Musimy szukać takich jeszcze podczempionów i pomysłu też na te mniejsze środki w ramach chociażby zmiany gospodarczej czy energetycznej, którą tutaj wszyscy chyba dostrzegamy.

Wyszedł nam z tego sześciopaku wyzwań układ czterech głównych celów strategicznych, które myślę, że starają się odnosić do celu zasadniczego, jakim jest jakość życia na Pomorzu. I uznaliśmy, że na tę jakość życia składać się będzie coś, co nazwaliśmy brutalnie, ładnie nazwaliśmy gospodarką wartości, a tak naprawdę mówimy o gospodarce marżowej. Pewien poziom ambicji już nam nie wystarcza. Ze zmiany energetycznej musimy wycisnąć maksymalną marżę. Nie może być tylko dostawcą zasobów. To się przekłada na myślenie w kategoriach czempionów gospodarczych, nie spółek skarbu państwa tylko film średnich, rozwojowych, które mogłyby przy wsparciu naszym zmieniać swoje miejsce w łańcuchach wartości, z podwykonawców awansować krok po kroku na poziom integratorów. Nawet kilkaset takich firm jeżeli znajdziemy w naszym regionie w ciągu najbliższych 5 – 6 lat, to będzie też istotna zmiana.

Fot. Kazimierz Netka.

Tu jest też oferta zaszyta dla bardziej masowego odbiorcy. Masowe podnoszenie poziomu konkurencyjności i pewnego standardu konkurencyjności firm w naszym regionie, tu jest też oferta zaszyta w kontekście uczelni, badań i rozwoju, tego łączenia kropek. Co jest to największym obszarem rezerw, o czym oczywiście wspominałem jest kwestia kadry bardzo mocno podniesiona, ale oprócz gospodarki marżowej, wyciskania marży, jest kwestia odporności tego budowania kontrapunktu dla nie nawet jak powiedziałem zagrożeń realnych, ale też zagrożeń wizerunkowych. To jest też kwestia tego wieloośrodkowego Pomorza, gdzie jednym tchem mówimy na jednym oddechu: nowa marka metropolii i jednym z bardzo ważnych elementów tej nowej marki metropolii jest oferta uczelni. To też znajdziecie państwo w tekście – jeden z kilku takich tematów wiodących, które widzimy jako istotne w kontekście metropolizacji.

Ale z drugiej strony nowoczesna lokalność, czyli pomysł na pewne scenariusze rozwojowe i indywidualne dla innych części województwa czy obszarów wiejskich, czy czy innych subregionalnych ośrodków. Nie ma czasu na wchodzenie w szczegóły, ale to próba trzymania pewnej równowagi kursu jest zaszyta również tej strukturze.

I wreszcie Pomorze stabilne demograficznie, gdzie właściwie jest taka myśl ukryta, że należałoby promować nowe podejście do polityki demograficznej, całościowe, uwzględniające nie tylko kwestie migracji, ale także usług społecznych, także usług opieki zdrowotnej i tego też kreatywnego działania pozyskiwania talentów. I te wszystkie rzeczy w prezentacji są rozpisane na mniejsze moduły, w ramach poszczególnych celów na ich omawianie oczywiście czasu nie mam.

Może tylko zwrócę uwagę na ten wątek metropolii – mocnej nowej marki metropolii, bo tutaj absolutnie widzimy korelację między tym, co się dzieje w ramach integracji uczelnianej z tym, co się dzieje z kolei w ramach integracji metropolitalnej i ta oferta uczelni to powinien być jeden z tych silosów, jedno z tych pudełek, w których musimy szukać przedsięwzięć. Koncepcja jest też taka, że ona ma uporządkować materiał. Ma być oczywiście przenikalna, bo trudno pozamykać pewne tematy, które się zazębiają, takie rubryczki, kratki, nie na tym to polega. Nasze myślenie w strategii jest tez takie, że po to jest nam potrzebny pewien podział na cele i zadania, na podtematy, żeby jasno zdefiniować, kto się ma czym zajmować.

Rozdział, który się nazywa system realizacji strategii jest dzisiaj zasygnalizowany, ale on będzie jednym z najważniejszych rozdziałów, tak, żeby codziennie rano co najmniej urzędnicy marszałka, a najlepiej jeszcze w ramach pewnych partnerstw, które zbudują, codziennie rano jak coś zbudzą, wiedzieli co mają zrobić, a nie zastanawiali się co im wiatr przyniesie. Po to jest też ten dokument i pewien skrót i próba uporządkowania materiału.

W tej prezentacji, na co znowu czasu nie ma, spróbowaliśmy też wycisnąć pewne wątki, które się mocniej odnoszą do tego styku kultury, akademii, uczelni, gospodarki. Jest to wybór zupełnie taki no przykładowy, ale wydaje mi się, że jakby te wszystkie kropki, te 5 kropek podsumować, to można by to sprowadzić do ramy, w której można sobie wymarzyć ten przykład, od którego zacząłem: tego pomorskiego, markowego przedsięwzięcia rozpoznawalnego w skali kraju, gdzie się Polacy i inni „zabijają” o to, żeby wziąć udział w programie pozyskiwania talentów i zamieszkać i rozpocząć swoją karierę i działalność na Pomorzu, niezależnie czy są to talenty artystyczne, naukowe, biznesowe czy specjaliści w ważnych dziedzinach, bez których to specjalistów te dziedziny u nas mogą ulec kolapsowi, bo to też jest to myślenie w kategoriach talentów, specjalistów – od nich zależy efektywność usług także tych, których korzystają inni mieszkańcy, że czasami pewne bonusy adresowane do przyszłych mieszkańców, nie służą temu, żeby wystąpiła jakaś niesprawiedliwość tylko po to, żeby im też się pośrednio żyło lepiej.

I oczywiście finansowanie to jest puste miejsce w tej strategii, bo my nigdy nie robiliśmy strategii pod pieniądze. My robiliśmy strategię pod konsekwencje działania. Pieniądze się znajdują.

Ostatnio taki przykład jak to działa: jednym ze strategicznych zadań, które ustaliliśmy sobie wspólnie z państwem, to była odnowa taboru kolejowego i w ogóle nacisk na kolej, na przewozy kolejowe. Dzisiaj ten projekt taborowy jest realizowany w oparciu o 7 różnych źródeł.

Jeszcze raz apeluję żeby nie traktować mojego wystąpienia jako całościowy obraz tego co państwu jakby przygotowaliśmy i zachęcamy do dyskusji: szukaj burz i buduj SBB – proszę się nie wahać – zaapelował na zakończenie swego wykładu dr Adam Mikołajczyk – dyrektor Departamentu Rozwoju Regionalnego i Przestrzennego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego.

O historii Akademii Muzycznej oraz o tym, co może ona zaoferować przemysłowi mówili: – prof. dr hab. Ryszard Minkiewicz – rektor Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku oraz Marta Goluch.

– Szanowni państwo, cieszymy się, że możemy gościć państwa w murach gdańskiej Akademii Muzycznej podczas 9 Konwentu Gospodarczego. Dzisiejsze spotkanie przedstawicieli świata biznesu, instytucji i środowisk zaangażowanych w rozwój gospodarczy stanowi doskonałą okazję do wymiany doświadczeń, nawiązywania współpracy oraz budowania relacji, które mogą przynieść wymierne korzyści całemu naszemu regionowi – mówiła Marta Goluch.

Fot. Kazimierz Netka.

– Dla Akademii Muzycznej możliwości goszczenia tego rodzaju inicjatywy ma szczególne znaczenie. To sygnał, że uczelnia jest nie tylko przestrzenią kształcenia artystycznego i rozwoju kultury, ale również ważnym miejscem dialogu, współpracy i spotkań różnych środowisk.

Wierzymy, że łączenie świata nauki, kultury i gospodarki otwiera nowe perspektywy oraz sprzyja realizacji wspólnych przedsięwzięć. A teraz ponownie zapraszam na scenę Jego Magnificencję rektora Akademii Muzycznej imienia Stanisława Moniuszki w Gdańsku, profesor doktora habilitowanego Ryszarda Minkiewicza.

– Szanowni państwo, nie mogę obiecać, że skrócimy naszą prezentację o kwadrans, bo to nie jest jest w naszym interesie. Chciałbym, żeby się państwo zapoznali, czym jest aMUZ, jakie tkwią tutaj możliwości. Dlatego proszę o wybaczenie – mówił prof. Ryszard Minkiewicz, rektor:

Fot. Kazimierz Netka.

 – Szanowni państwo, chcielibyśmy pokazać Akademię Muzyczną z różnych stron, ale żeby móc rozmawiać o Akademii, to odrobineczka, naprawdę odrobineczka historii, żebyście państwo zobaczyli jaką woltę Akademia Muzyczna wykonała podczas tych 80. lat, bo drodzy państwo Akademia Muzyczna w Gdańsku to uczelnia, która łączy tradycję akademicką z nowoczesnym podejściem do kształcenia, z działalnością artystyczną i badań naukowych od 80 lat.

25 września 1947 roku powołano nas do życia. Drodzy państwo, za chwilę na slajdach będziecie państwo widzieć gdzie była nasza pierwsza siedziba. Akademia narodziła się w Sopocie – tak jak właściwie wszystkie źródła kultury, cała kultura trójmiejska narodziła się w Sopocie. To jest nasza pierwsza siedziba. Zaczynaliśmy bardzo skromnie. Czworo nauczycieli uczyło 19 studentów na dwóch wydziałach.

To była druga nasza siedziba, którą łączyliśmy z miejscem w Gdańsku na Łagiewnikach w wypożyczonym od Liceum Muzycznego, w jednym korytarzu.

Dziś uczelnia to 300 pedagogów, którzy kształcą niemal 700 studentów na pięciu wydziałach w 17 specjalnościach. Przez ponad pół wieku uczelnia nie posiadała własnej siedziby. Dzięki determinacji rektorów Poszowskiego i Wojtala, możliwe było stworzenie kampusu, który dziś stanowi jeden z najbardziej charakterystycznych ośrodków artystycznych Pomorza. Dawne obiekty wojskowe i edukacyjne – bo to było gimnazjum niemieckie czerwony budynek – zostały tak zrewitalizowane i przystosowane, by stworzyć najlepszą przestrzeń przyjazną sztuce i edukacji.

Z czasem kompleks wzbogacił się o nowoczesną salę koncertową, w której mamy przyjemność przebywać. To jest zdjęcie z wykopów fundamentów pod tę salę koncertową.

Nasza infrastruktura obejmuje również dwa domy studenckie, z których jeden w centrum Gdańska przy Placu Wałowym obecnie przechodzi kompleksową modernizację. Istotnym elementem działalności uczelni jest również świadczenie usług noclegowych: Dom Muzyka, który cieszy się bardzo dobrymi opiniami odwiedzających go gości. To jest też sposób, który. chcemy się przybliżyć do działalności gospodarczej, żebyśmy my mogli pozyskiwać również nie tylko subwencje państwowe, ale również w jakiśkolwiek sposób zarobkowali i wzmacniali nasze dochody.

Szczególnie dumą napawa nas fakt, że w ostatnim procesie ewaluacji działalności naukowej nasza Akademia uzyskała najwyższą kategorię A+. Po raz kolejny. To wyróżnienie jest nie tylko potwierdzeniem wysokiej jakości prowadzonych badań, lecz także świadectwem poziomu kształcenia, potencjału artystycznego i co za tym idzie – oferty dydaktycznej.

Drodzy państwo, na pierwszy rzut oka sztuka i przemysł wydają się należeć do odmiennych porządków. Jedna sfera kojarzona jest z kreatywnością, wyobraźnią i indywidualną ekspresją. Druga z technologią, organizacją, produkcją, efektywnością. W rzeczywistości jednak jest jeden wspólny fundament, który łączy nasze działania. Jest nim człowiek, człowiek i wszystkie jego potrzeby. Zarówno te przyziemne, zarówno te rozwojowe, ale również duchowe

To właśnie człowiek wyposażony w zdolność twórczego myślenia, adaptacji, poszukiwania nowych rozwiązań, stanowi najcenniejszy kapitał zarówno współczesnej gospodarki, jak i kultury. Obie te przestrzenie potrzebują innowacyjności, kompetencji, odwagi intelektualnej oraz umiejętności reagowania na zmieniające się potrzeby społeczne.

Przedsiębiorstwa coraz wyraźniej dostrzegają, że kreatywność nie jest wyłącznie domeną artystów. Nieprzypadkowo największe światowe firmy technologiczne, projektowe, czyli inżynieryjne, inwestują dziś w interdyscyplinarne zespoły, w których kompetencje techniczne stykają się z kompetencjami twórczymi. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera muzyka. Jej oddziaływanie wykracza daleko poza sfery estetyczne.

Współczesne badania dowodzą, że aktywne obcowanie z muzyką u dzieci należy do najsilniejszych stymulatorów neuroplastyczności mózgu. Edukacja muzyczna wspiera rozwój pamięci, koncentracji i zdolności językowych oraz umiejętności rozwiązywania problemów.

Z kolei u osób dorosłych kontakt z muzyką przyczynia się do obniżenia poziomu kortyzolu, stresu, redukcji napięcia psychicznego, poprawy dobrostanu. A to zawsze się przekłada na efektywność pracy człowieka. Co więcej, muzyka wpływa także na środowisko pracy. Liczne badania wskazują, że sprzyja ona budowaniu relacji społecznych, poprawia zdolność współpracy zespołowej oraz wspomaga procesy twórczego myślenia. Są to kompetencje, które w gospodarce XXI wieku mają znaczenie równie istotny jak wiedza technologiczna czy menadżerska.

Nie bez powodu mówi się dziś o kreatywności jako jednej z najważniejszych walut nowoczesnej gospodarki. Dlatego spotkanie świata sztuki i świata przemysłu nie powinno być postrzegane jako zestawienie dwóch odległych rzeczywistości. Przeciwnie, może ono stać się źródłem nowej jakości prowadzącej do powstania innowacyjnych rozwiązań, nowych modeli współpracy oraz nieoczywistych interpretacji.

Dzisiejsze spotkanie ma na celu przybliżyć państwu specyfikę, potencjał i możliwości aMUZ. Z drugiej strony pragniemy, aby było ono zachętą do wspólnego poszukiwania obszarów współpracy, w których potrzeby gospodarki spotykać się będą z potencjałem sztuki. Taki cel przyświecał nam podczas przygotowywania dzisiejszego konwentu. Chcieliśmy zaprezentować Akademię Muzyczną z perspektywy szerszej niż ta, która zwykle funkcjonuje w powszechnej świadomości. Chcieliśmy pokazać naszą uczelnię jako partnera gotowego do współpracy, zdolnego łączyć potencjał sztuki z wyzwaniami współczesnego przemysłu i biznesu.

Mam nadzieję, że czas spędzony w Akademii stanie się dla państwa inspiracją do nowych przedsięwzięć oraz okazją do spojrzenia na relacje pomiędzy muzyką, nauką i gospodarką jako na przestrzeń pełną możliwości, których być może dotąd nie dostrzegamy w pełni.

Życzę państwu owocnych spotkań, wymiany poglądów i poszukujmy płaszczyzn współpracy, bo sztuka naprawdę rozwija. Dziękuję bardzo – powiedział prof. Ryszard Minkiewicz – rektor Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku.

Walory sztuki, muzyki, kultury dla biznesu zaprezentowali też inni naukowcy z Akademii Muzycznej, kontynuując myśli pana rektora:

Rozwój dla studentów – aMuz dla przyszłości – dr Magdalena Ochlik-Jankowska, prorektor ds. studenckich i promocji aMuz:

Fot. Kazimierz Netka.

Akademia Muzyczna – potencjał ludzi, kultury i regionu – dr hab. Andrzej Kacprzak, prorektor ds. artystycznych aMuz:

Fot. Kazimierz Netka.

Występ artystyczny – Mikołaj Sikała, pianista:

Fot. Kazimierz Netka.

Artysta wielowymiarowy. Art’n’Voices jako model współczesnej działalności twórczej – mgr Anna Rocławska-Musiałczyk, dr Tomasz Chyła:

Fot. Kazimierz Netka.

Muzyka, która łączy — arteterapia i sztuka współpracy – dr Michał Kierzkowski:

Fot. Kazimierz Netka.

Muzyka w biznesie – mgr Barbara Marwińska-Hansson:

Fot. Kazimierz Netka.

Występ artystyczny – Big Band aMuz pod dyr. Jana Konopa

Fot. Kazimierz Netka.

Podsumowania dokonał ekspert, prof. Marek Grzybowski – prezes Bałtyckiego Klastra Morskiego i Kosmicznego, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Nautologicznego:

Fot. Kazimierz Netka.

– Dzisiejsze posiedzenie Konwentu jest bardzo ważne, bo pokazuje, że trzeba działać wspólnie. W biznesie tak jest, jak właśnie jest w orkiestrze, która tej występuje i gra razem. My umiemy działać jako przedsiębiorcy na rynku międzynarodowym. Umiemy się pozycjonować jako indywidualne przedsiębiorstwa. Natomiast są problemy z pozycjonowaniem się grupami, z tworzeniem, działaniem w formie klastrów i budowania przewagi konkurencyjnej przez to, że współpracujemy i współdziałamy razem.

Dlatego biorąc przykład z działalności Akademii Muzycznej i umiejętności budowania orkiestr dla osiągnięcia wspólnego celu, budujmy i pozycjonujemy się jako klastry. Klaster Morski może być marką województwa pomorskiego. Bałtycki Klaster Morski i Kosmiczny to może być przykład dobrej marki pozycjonowania województwa pomorskiego jako województwa otwartego na rynek międzynarodowy – powiedział prof. Marek Grzybowski – prezes Bałtyckiego Klastra Morskiego i Kosmicznego, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Nautologicznego.

Kazimierz Netka

Proszę, czytaj również na portalu: netka.gda.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *