Terroryści przygotowują zamachy na Europejczyków, przed świętami. Jakie mają najnowsze metody ataków i narzędzia zabijania, zastraszania – mówiono na konferencji „Europejskie i transatlantyckie doświadczenia w walce z terroryzmem. Przykłady Belgii, Izraela i Stanów Zjednoczonych”.

Na zdjęciu: Uczestnicy panelu dyskusji. Fot. Kazimierz Netka.

Do Europy napływa coraz więcej wyszkolonych terrorystów. Stosują nowe sposoby zabijania ludzi. Uzyskują pomoc. Nawet Parlament Europejski wspiera organizacje oraz osoby znane ze swych radykalnych poglądów.

Cyberterroryści mogą zaatakować miliony domów, zniszczyć sieci energetyczne.

O szczegółach mówiono podczas międzynarodowej konferencji „Europejskie i transatlantyckie doświadczenia w walce z terroryzmem. Przykłady Belgii, Izraela i Stanów Zjednoczonych”, w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, 01 grudnia 2017 roku. Spotkanie owo, kilkuset osób, wpisuje się w cykl tego typu wydarzeń, poświęconych tematyce bezpieczeństwa, prezentowanych przez europoseł Annę Fotygę, działającą w imieniu Grupy EKR – Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim.

Fot. Kazimierz Netka

– Wiele tygodni temu wpadłam na pomysł, by tymi doświadczeniami podzielić się z ekspercką polską widownią – mówiła, witając gości, organizatorka konferencji: europoseł Anna Fotyga, przewodnicząca​ Podkomisji Bezpieczeństwa i Obrony w Parlamencie Europejskim. – Poprosiłam o pomoc pana wojewodę pomorskiego i jestem ogromnie wdzięczna panu wojewodzie i państwu, że w takiej dużej liczbie zechcieliście w tym wydarzeniu uczestniczyć.

Fot. Kazimierz Netka

Miejsce tego spotkania może sugerować, że zamachy radykalistów przechodzą już do historii; staną się koszmarnym wspomnieniem; bo też przeszły do muzeum. Wprost przeciwnie, wojna z terrorystami ciągle trwa; przybiera na sile. Nie wystarcza, że kontrterrorystycznymi działaniami zajmują się wyspecjalizowane służby i dobrze wyposażone oddziały militarne lub policyjne. Każdy obywatel musi być świadom zagrożenia i podejmować stosowne działania, by do zamachów nie dochodziło. Najważniejsze jednak pozostają działania wywiadowcze. Chodzi o to, by zamachowców w porę zniechęcić do przeprowadzania ataków; zapobiegać takim aktom przemocy, wykrywać terrorystów. A są ich tysiące w Europie. Przybywają do miejsc ataku już przeszkoleni. Albo uczą się w Europie przeprowadzania skutecznych napadów. Czy im się to udaje? Od czasu do czasu przekonujemy się, że terroryści osiągają swe cele.

Oto zarys zagadnień, które przedstawili uczestnicy debaty.

Fot. Kazimierz Netka

Terroryści już tutaj są. I będą przybywać następni. Zagrożenie jest więc od środka. Jedną z najnowszych cech charakterystycznych tego zjawiska jest terroryzm niskotechnologiczny – mówił dr Cyprian Kozera z Wydziału Bezpieczeństwa Narodowej Akademii Sztuki Wojennej. Możemy unikać jazdy metrem, bojąc się, że w tym środku lokomocji, pod ziemią, zostanie odpalony ładunek wybuchowy. Czy możemy przestać chodzić po ulicach, robić zakupy w hipermarketach, w obawie, że wjedzie w nas samochód, kierowany przez zabójcę? Niskotechnologiczny terroryzm polega na tym, że zamachowiec nie musi posiadać przy sobie specjalistycznych ładunków, pistoletu. Po prostu, weźmie z półki sklepowej nóż i zaatakuje znajdujących się w pobliżu ludzi. Z tym musimy się liczyć.

Celem takiej strategii terrorystów jest wywołanie islamofobii, czyli chęć izolowania społeczności muzułmańskiej od Europejczyków.

Na ilustracji: Slajd z prezentacji, którą przedstawił dr Cyprian Kozera. Fot. Kazimierz Netka

Skąd się biorą zamachowcy? Na wojnę do Iraku i Syrii wyjechało nielegalnie około 6 000 Europejczyków. Teraz wracają. W swych społecznościach cieszą się dużą wiarygodnością, bo byli tam, i widzieli.

Wyzwania i reakcje

Trzeba pamiętać, ze nie wszystkie ataki są spontaniczne, ale były inspirowane. Nie możemy dopuścić do tego, by oddzielono Europejczyków od przybyszy. Musimy dbać o kontakty ze społecznościami muzułmańskimi w Europie. Od 30 do 60 procent informacji wywiadowczych pochodzi od rodzin potencjalnych terrorystów. Dlatego, nie można tych społeczności marginalizować. Matki nie chcą by ich dzieci popełniały ataki terrorystyczne, spędzały wiele lat w więzieniach, odsiadując długotrwałe wyroki.

Fot. Kazimierz Netka

Jak widziany jest terroryzm z Izraela – mówił generał Yosef Kuperwasser – dyrektor w Jerozolimskim Centrum Spraw Publicznych.

Radykałowie islamscy nie wierzą że Zachód wierzy w swe wartości; są przekonani, że Zachód chyli się ku upadkowi. I się kiedyś załamie. Radykałowie twierdzą, że trzeba pomóc Zachodowi w tym upadku, albo poczekać, aż osłabnie i wtedy uderzyć. W opinii radykałów Izrael jest małym szatanem, a USA – wielkim szatanem. Zachód jest tym przerażony i rozmawia z radykałami. Trzeba raczej kontaktować się i porozumiewać z pragmatykami. Nowy lider jest w Arabii Saudyjskiej.

Co ludzi motywuje do działań terrorystycznych? Według dyrektora generała Yosefa Kuperwassera, jednym zależy na udowodnieniu swym pobratymcom, że są gotowi do zapłacenia najwyższej ceny.

Jak Izrael chroni się przed atakami? Jednym ze sposobów obrony było utworzenie „żelaznej kopuły”, która zabezpieczała ten kraj przed atakami rakietowymi.

Bardzo ważne jest zbieranie informacji. Istotny jest wywiad kulturowy – to kluczowy punkt działań w rozpoznawaniu zagrożeń. Powinna być szeroko zakrojona działalność na poziomie podstawowym. Nie możemy działać w pojedynkę. Musimy dzielić się informacjami, wiedzą; nawet w jednym państwie nie jest to najlepiej realizowane.

Fot. Kazimierz Netka

Powinniśmy pamiętać także o działaniach pozawywiadowczych. Sam wywiad sobie nie poradzi. Ważna jest prewencja; trzeba mieć ochronę. W społecznościach i miejscach zagrożonych musi być gotowość do poświęcenia części swego luksusu – rezygnowania z niego, z wygód. Większe bezpieczeństwo, ale kosztem wolności i swobód.

W Izraelu bardzo ważne są przedsięwzięcia wojskowe. Nie można czekać na atak; trzeba działać wcześniej, by do napadu nie dopuścić.

Społeczeństwo musi być świadome zagrożeń. Odporne; musi wiedzieć, że wszyscy powinni brać udział w zwalczaniu terroryzmu. Trzeba podejmować działania zniechęcające wroga; postępować w taki sposób, by nie chciał być terrorystą. W Izraelu udało się spowodować, że terroryści porzucali swe działania zmierzające do przeprowadzenia ataku.

Fot. Kazimierz Netka

Wydaje się nam, że terroryzm na dobre zaczął się w 2001 roku, atakiem na World Trade Center w USA – mówił David Schenker – Dyrektor Programu (Program on Arab Politics) w The Washington Institute. Tak nie jest. Terroryzm na szerszą skalę zaczął się już na początku lat 80 ubiegłego wieku, gdy prezydentem USA był Ronald Reagan. Wtedy na Bliskim Wschodzie Hezbollah zabił wielu Amerykanów – więcej niż jakakolwiek organizacja terrorystyczna.

Terroryzm stał się nam bliższy – mówił David Schenker. Ostatnie wydarzenia tego dowodzą. Zamach w meczecie spowodował, że zginęło więcej muzułmanów niż chrześcijan. Terroryści dostają się do naszej psychiki.

Pojawiają się nowe wyzwania, zagrożenia, które są dla nas bardzo istotne. Jednym z nich jest cyberterroryzm. W Iranie są zasoby do sponsorowania cyberterroryzmu. Gdy zhakują nasze banki – co stanie się z naszym sektorem finansowym? Irańscy cyberterroryści mogą zaatakować miliony domów, zniszczyć sieci energetyczne. Już w 2006 roku jedne z Irańczyków włamał się do systemu komputerowego tamy – zapory wody w USA. Mamy też rosyjskich hakerów. W Wielkiej Brytanii na liście terrorystów potencjalnych jest aż 23 000 osób.

Teraz w Europie mamy wielu uchodźców. Być może nie ma wśród nich wielu terrorystów. Nie wiadomo jednak, jak zachowa się drugie pokolenie.

– Atak, 11 września 2001 roku był tragedią także dla Polaków. Nasi rodacy ucierpieli także podczas zamachów terrorystycznych w Belgii – mówiła europosłanka Anna Fotyga. W Brukseli ucierpiał polski celnik wysokiej rangi, który przebywał w tym mieście służbowo i był już po konsultacjach. Został ranny wskutek zamachu i trafił do szpitala, nieprzytomny. Organizowaliśmy pomoc dla jego rodziny, by mogła przyjechać do Brukseli – mówiła europoseł Anna Fotyga. Na szczęście, pan celnik przeżył.

Fot. Kazimierz Netka

O belgijskich doświadczeniach i metodach zapobiegania atakom terrorystycznym mówił Johan Geentjens – szef Centralnego Wydziału do walki z Terroryzmem, reprezentujący Belgijską Policję Federalną. W Belgi wprowadzono model, mający zapewnić i umożliwić dzielenie się informacjami. Zdaniem Johana Geentjensa, powinniśmy inwestować w budowanie modelu inkluzywności, by jak najwięcej ludzi było zaangażowanych w procesie zapobiegania atakom terrorystycznym.

W Belgii powstała Krajowa Rada Bezpieczeństwa, a szefem jej jest premier. Komitet strategiczny w tej radzie związany jest z wywiadem. Mechanizm ten liczący 24 grupy robocze, a zaczęto wdrażać do w 2014 roku. Powstała wspólna baza danych. Model zaczął funkcjonować w 2015 roku. W bieżącym roku produkt ten pokazany został policji angielskiej. Prawdą jest, że posiada on słabe punkty – powiedział Johan Geentjens. Udało się jednak przekonać burmistrzów i wójtów do zaangażowania się w ten proces – w taki sposób, że teraz mogą dzielić się z nami informacjami. Model ten był w ciągu 2 lat przedstawiany w różnych gremiach już 50 razy. Postrzegany jest jako zbyt teoretyczny, ale został wprowadzony w życie. Uzupełniamy ten system, udoskonalamy go – mówił Johan Geentjens. Praca zwykłych obywateli jest dla nas tak samo ważna jak na przykład ekspertów od improwizowanych ładunków wybuchowych.

Na pochwałę zasługuje dokonanie kierowcy jednego z pojazdów trasporotu zbiorowego w Polsce – mówiła europoseł Anna Fotyga. – Ten człowiek zauważył podejrzany przedmiot w pojeździe i nie czekając na przyjazd specjalistów od ładunków wybuchowych, wyniósł ów przedmiot z pojazdu. Ocalił wieku ludzi. Zasługuje na odznaczenie.

Fot. Kazimierz Netka

Jak jest w instytucjach Unii Europejskiej – mówiła Elise Coolegem – doradca do spraw zagranicznych i terroryzmu w grupie EKR – Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim. Parlament Europejski kiedyś dał posłuch osobie, która nie została wpuszczona do Włoch ze względy na swe radykalne poglądy. W Parlamencie Europejskim zyskała podium i bito jej brawa na stojąco. Wystosowano protest przeciwko takiemu udostępnianiu radykałom przestrzeni do wystąpień publicznych w Parlamencie. Odpowiedziano, że w przyszłości takie osoby w Parlamencie nie będą wpuszczane na forum publiczne.

Unia Europejska finansuje program Braterstwa Muzułmańskiego. Hezbollah jest promowany przez Iran w Unii Europejskiej. Ma tu obozy szkoleniowe.

Będziemy się koncentrować na obcinaniu finansowania wszystkich form terroryzmu – mówiła Elise Coolegem.

Fot. Kazimierz Netka

Na konferencję przybyło kilkaset osób – reprezentujący wojsko, policję, straż graniczną, straż pożarną, administrację państwową, samorządową. Byli też polscy parlamentarzyści.

Kazimierz Netka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.