Wojna i bezpieczeństwo energetyczne

Rosja zmniejsza dostawy gazu, a Polska słabo próbuje się od niej uniezależnić

Niepewny los gazoportu na Zatoce Gdańskiej

Województwo pomorskie od lat zabiega, by w rejonie Gdańska powstał gazoport. Na jego budowę wybrano inne miejsce: niedaleko Świnoujścia. Na Zatoce Gdańskiej miała powstać pływająca stacja rozładunku statków gazowców – tzw. boja przeładunkowa. Miejsce to podwodnymi rurociągami miało być połączone z instalacjami na lądzie: z PMG (podziemnym magazynem gazu) Kosakowo i SRP (stacją redukcyjno – pomiarową) LOTOS (rejon rafinerii w Gdańsku).

Urząd Morski w Gdyni wydał stosowne pozwolenia. Niewiele brakuje, by budowa mogła ruszyć. Gaz jest potrzebny między innymi do rozwoju przemysłu petrochemicznego przez Grupę Lotos w Gdańsku. Niestety, znawcy problemu bija na alarm: rząd zastanawia się, czy budowa pływającego gazoportu na Zatoce Gdańskiej się opłaci. Tymczasem Rosja, od której jesteśmy gazowo zależni, dostawy gazu zaczyna zmniejszać.

Jaka jest przyszłość gazoportu na Zatoce Gdańskiej? – zapytaliśmy Pana Włodzimierza Karpińskiego, ministra skarbu państwa, podczas jego pobytu na platformie spółki LOTOS Petrobaltic SA – jednej z czterech pracujących na Morzu Bałtyckim. Z wypowiedzi Pana Ministra wynika, że gdański projekt petrochemiczny Grupy Lotos jest w fazie studium wykonalności. Jego ewentualna realizacja zależy od scertyfikowania przez doradców. Specjaliści muszą ocenić, czy to będzie biznes składający się w całość, czyli czy będzie rentowny. Na dzisiaj polski rząd koncentruje się na przedsięwzięciach, które są już zaawansowane w realizacji i finansowaniu. Chodzi zaś o gazoport niedaleko Świnoujścia i trzy elektrownie: Jaworzno, Kozienice, Opole. Te inwestycje są obecnie najważniejsze w poprawianiu bezpieczeństwa energetycznego Polski. Wspomniane elektrownie w 2018 roku zaspokoją 15 procent zużycia prądu w Polsce. Jest jeszcze za wcześnie, by mówić o budowie gazoportu na Zatoce Gdańskiej.

A jakie ma plany ma główny realizator budowy pływającego portu dla gazowców i podmorskich rurociągów: spółka Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG)? Dowiedzieliśmy się, że w ramach wstępnych planów PGNiG SA jest na etapie prowadzenia badań dna morskiego dla gazociągu podmorskiego wysokiego ciśnienia DN 500/700 relacji Kosakowo – Gdańsk wraz z boją rozładunkową.  Zakres badań to m.in. hydrologia, mikrobiologia, hydrochemia i meteorologia (w tym geochemia), strefa brzegowa, użytkowanie akwenów, makrofity (roślinność morska), ornitologia, hydrodynamika, geologia i geotechnika, zoobentos (organizmy żyjące na dnie morza), ichtiofauna, ssaki morskie, siedliska. Powyższe badania są niezbędne do sporządzenia pełnego i kompletnego raportu oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko (Raport OOŚ). Dodatkowo PGNiG SA jest w trakcie uzgadniania projektu zmian miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego oraz Studium uwarunkowań dla gminy Kosakowo, gminy Pruszcz Gdański, a także Miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla miasta Gdańska.

Boja przeładunkowa wraz z gazociągiem podmorskim stanowi element szerszych planów dotyczących rozbudowy infrastruktury gazociągowej, której realizacja możliwa jest w wypadku uzasadnienia ekonomicznego, w tym potwierdzonego, dodatkowego zapotrzebowania na gaz przez odbiorców w rejonie Trójmiasta. Obecnie PGNiG SA prowadzi analizę otoczenia infrastrukturalnego Trójmiasta i zmian przesłanek, jakie zaszły na przestrzeni sześciu lat stanowiących podstawę wcześniejszych planów realizacji inwestycji. Decyzje Spółki w sprawie budowy gazociągu podmorskiego wraz z boją rozładunkową uzależnione są od wyników wspomnianych wyżej analiz – dowiedzieliśmy się w Biurze Prasowym spółki PGNiG w Warszawie.

Polska zużywa rocznie około 15 miliardów metrów sześciennych gazu. Z własnych zasobów pozyskujemy 4 – 5 mid m. sześc. rocznie. Przez pływający gazoport na Zatoce Gdańskiej moglibyśmy przyjmować rocznie około 1,5 mld m. sześc. tego paliwa, dostarczanego statkami wożącymi LNG – gaz ziemny skroplony lub CNG gaz ziemny sprężony. Powolna rezygnacja rządu z budowy tego pływającego miejsca rozładunku gazowców, niepokoi mieszkańców woj. pomorskiego. Chodzi wszak o bezpieczeństwo energetyczne, które, w związku z wojną Ukraina – Rosja, jest coraz mniejsze. Litwa już kupiła sobie statek – gazoport. Może przyjmować dostawy gazu spoza Rosji.

Kazimierz Netka

IMG_1884konferencja

Na zdjęciu: Konferencja prasowa na platformie „Lotos Petrobaltic”.

mapka

Źródło rysunku: Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.