Zamach stanu (7). Wyborcy pod kontrolą.

 Interes klasy panującej

Politycy z partii rządzącej szczebla centralnego stworzyli mnóstwo instytucji do sprawdzania zwykłych obywateli. Są to służby specjalne, najróżniejsze instytucje kontrolne, będące elementem aparatu przymusu. Przypomnijmy, w przybliżeniu, jedną z definicji, z lat dawnych:

Państwo to taka instytucja, która posiada odpowiedni aparat przymusu (właśnie owe służby specjalne i kontrolne), potrzebny do utrzymania w kraju porządku, wygodnego dla klasy panującej.

Tą klasą (panującą) jest obecnie partia rządząca w Polsce.

Specsłużby mają obowiązek chronić interes klasy panującej. Niestety, są tak słabe, że nie zdołały zabezpieczyć swych mocodawców – co udowodnili dziennikarze z tygodnika WPROST. Dziennikarze wykonali robotę za specsłużby: wykryli nadużycia w rządzie; wskazali klasie panującej jej słabizny.

Czy powinniśmy się cieszyć? Raczej nie. Tak słabe służby, w dodatku nastawione głównie na ochronę partii rządzącej – przypomnijmy, że nie wiedziały(?) one o nadużyciach członków tej partii, a gdyby wiedziały, miały obowiązek natychmiast zawiadomić prokuraturę; a może zawiadomiły, a prokuratura zwlekała ze ściganiem? – to nie jest korzystne dla naszego kraju. Słabe służby specjalne w dodatku ukierunkowanie na kontrolowanie wyborców, a nie na ochronę interesów społeczeństwa, państwa, nie uchronią nas przed ingerencją obcych służb i rozsadzanie naszej gospodarki, od środka. Całe szczęście, dziennikarze czuwają.

Kazimierz Netka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.