Przyroda atakuje, a ludzie się bronią. Zmiany klimatyczne na Ziemi spowodowały, że pojawił się nowy kataklizm: powodzie miejskie – powodzie błyskawiczne. Oddział Morski IMGW w Gdyni przygotowuje nadbałtyckie polskie miasta do radzenia sobie z tymi powodziami. Wdraża projekt adaptacji do zmian klimatu. W samorządach mówi się też o potrzebie wprowadzenia „podatku od deszczu”…

Na zdjęciu: Uczestnicy konferencji poświęconej realizacji projektu: „Opracowanie planów adaptacji do zmian klimatu w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców” w Gdańsku. Fot. Kazimierz Netka.

Gdańsk przedstawił swe najbliższe plany dotyczące ochrony miasta przed powodziami.

Jako pierwsze miasto w Polsce, stolica województwa pomorskiego zorganizowała przeciwpowodziowy panel obywatelski. Mieszkańcy wypowiadają się na temat ochrony miasta przez zalewaniem. Gdańsk nawiązał też współpracę z naukowcami – z Oddziałem Morskim Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Gdyni.

Wiedza badaczy – ekspertów zostanie połączona z doświadczeniem praktyków – specjalistów od budowli ochronnych, znawców zagadnień melioracyjnych. Trzeba bowiem stawić czoła nowym zjawiskom pogodowym: nawalnym deszczom o charakterze tropikalnym; huraganom, a także coraz silniejszym sztormom.

Fot. Kazimierz Netka

9 lipca minie 16 lat od katastrofalnej powodzi, jaka zalała Gdańsk 9 lipca 2001 roku, m.in wskutek przerwania wału Kanału Raduni. 14 lipca minie rok od niezwykle obfitych deszczów, które m.in. spowodowały zniszczenia nasypu Pomorskiej Kolei Metropolitalnej. Zarówno w roku 2001 jak i w 2016, wskutek powodzi zginęli ludzie.

Jakie zmiany zachodzą w przyrodzie i czego możemy się w związku z tym spodziewać – mówiła ekspert Halina Burakowska – dyrektor Oddziału Morskiego Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowego Instytutu Badawczego w Gdyni – podczas konferencji w Wydziale Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego w Gdańsku. Temat wystąpienia pani dyrektor brzmiał: „Zmiany klimatyczne – wyzwania dla metropolii”.

Fot. Kazimierz Netka

– Zmiany klimatu są faktem. W Gdańsku przejawiają się one wzrostem: temperatury, ekstremalnych zjawisk na morzu, siły wiatru, natężenia opadów i występowaniem tzw. powodzi miejskich, zwanych też powodziami gwałtownymi, błyskawicznymi (po angielsku: flash flood). Nie ma w Gdańsku miejskich wysp ciepła – obszarów, gdzie temperatura przez dłuższy czas przekracza plus 30 stopni Celsjusza. U nas na szczęście tego nie ma, za to są silne wiatry – mówiła dyrektor Halina Burakowska.

Zmiany klimatyczne maja to do siebie, że te obserwowane i te, których się spodziewamy, są najbardziej dotkliwe dla komfortu życia mieszkańców przede wszystkim w dużych miastach. Mają największe skutki gospodarcze.

Zmiany klimatu najbardziej dają się we znaki w następujących 4 sektorach : zdrowie, gospodarka wodna, transport, energetyka. W tej chwili w Polsce realizujemy dla 44 dużych miast miejskie plany adaptacji do zmian klimatu. Oczywiście Gdańsk w tym gronie jest również. IMGW realizuje plany adaptacji dla wszystkich miast nadmorskich, od Szczecina do Elbląga. W Gdańsku plany te są realizowane i przez IMGW – zespół ekspertów od meteorologii oraz przez miasto Gdańsk.

Źródło ilustracji: Urząd Miejski w Gdańsku

Po analizie półrocznej planów widać, ze w Gdańsku jest stale rosnący trend podwyższania się temperatury, wzrost długości okresów bezdeszczowych, wzrost liczby powodzi miejskich.

W latach 90 nie znaliśmy pojęcia powodzi miejskich. A teraz mamy ich coraz więcej i coraz dłużej trwających.

Gdański jest jednym z miast w Polsce najbardziej zagrożonych powodziami: zatorową, opadową, sztormową, wezbraniową. Gdańsk jest na szczęście bardzo dobrze osłonięty. Te powodzie są przewidywalne. Możemy precyzyjnie określić w o której godzinie w Tczewie będzie przechodziła fala powodziowa i jaka będzie miała wysokość i co należy zrobić.

Odpowiednio wcześnie to widzimy; służby miejskie są przygotowane, wiemy gdzie ta woda się przeleje – mówiła dyrektor Halina Burakowska.

Jeśli chodzi o powodzie miejskie – to jest nowe zjawisko. W całej Polsce. Powstaje ono w związku ze zmianami klimatu: występują u nas opady deszczu o natężeniu charakterystycznym dla strefy tropikalnej, czego nie było w Polsce i na co żadne miasto nie jest przygotowane. Dlatego, realizując projekt adaptacji miast identyfikujemy zagrożenia wynikające ze zmian klimatu – pod kątem poczucia bezpieczeństwa społeczeństwa. Po to, żeby ludzie wiedzieli co ich czeka, jak powinni się chronić. Dorośli powyżej 65 roku życia i dzieci poniżej 5 roku życia, wtedy gdy jest temperatura powyżej 30 stopni nie powinni wychodzić z domów. Udowodniono, że podczas takich upałów jest 30 procentowy wzrost w przypadków śmiertelnych wskutek zaburzeń krążenia. My realizując ten projekt sprawdzamy z okresu 30 lat wszystkie wydarzenia ekstremalne jakie się zdarzyły: z GUS, straży pożarnej, ze szpitali i porównujemy do temperatury albo opadu, jakie w tym okresie wystąpiły.

Fot. Kazimierz Netka

– Powodzie miejskie nie stanowią aż takiego zagrożenie jak te powodzie poprzednie które poprzednio wymieniłam – kontynuuje swa wypowiedź dyrektor Halina Burakowska. – Najgorzej jest, gdy powodzie sztormowe i opadowe się spotkają, albo gdy zdarzą się powodzie spowodowane zatorami lodowymi. Myśmy tego nie doświadczyli, bo jak powiedziałam – świetnie się chronimy. Przed powodzią miejską się nie obronimy. Dlatego, że ona jest nieprzewidywalna, obejmuje olbrzymie obszary, a natężenie deszczu jest duże, w Gdańsku zaś woda z tego deszczu z górnego tarasu spływa w dół. We Wrzeszczu przy Galerii Bałtyckiej robi się basen, nie ma odpływu bo za Galerią są tory, które to wszystko zatrzymują. Te zjawiska będą najbardziej odczuwalne przez społeczeństwo, bo ktoś nie zdąży dziecka odebrać z przedszkola – bo transportu nie ma, ktoś nie zdąży do lekarza, pogotowie gdzieś nie dojedzie. Mieszkańcy muszą być na to przygotowani i muszą akceptować to, że w dużych miastach zmienia się nasz komfort życia. wynikający ze zmian klimatu.

Fot. Kazimierz Netka

Projekt, który teraz IMGW wspólnie z Gdańskiem realizuje, polega na tym, żeby wszystkimi możliwymi technicznymi sposobami ograniczyć skutki powodzi miejskiej, ale nie da się wyeliminować nadmiaru wody, który będzie zawsze, nigdy się nie zmieści do kanalizacje, nawet gdyby ta kanalizacja miała ogromne przekroje, to woda nie zdąży do niej wpłynąć. Woda jest nieprzewidywalnym, ogromnym żywiołem, niezwykle niszczącym. Musimy tak opanować powodzie, by skutek był jak najmniej dolegliwy dla mieszkańców. Są różne sposoby. Na świecie na przykład nadmiar wody odprowadza się ścieżkami rowerowymi Gdzieś musimy tę wodę odprowadzić, żeby nie paraliżowała transportu. W dużym mieście silnie zurbanizowanym, paraliż transportu może skończyć się tragedią to jest wyzwanie dla miast, bo to my robimy projekt ale wyzwanie jest dla służb miejskich. Są sposoby ograniczania, wyeliminowania, zmniejszenia zagrożenia, ale wszyscy musimy uczciwie mówić mieszkańcom: zmiany klimatu są i będą dla nas dolegliwe. Szpitale muszą być przygotowane na większa liczbę przypadków zasłabnięć osób starszych i dzieci. Musimy mieć miejsca na wodę. Na górnych tarasach po powodzi w 2001 roku wprowadzono rozwiązania zatrzymujące wodę. W zlewni Kanału Raduni, w zbiornikach zatrzymujemy około 60 procent ewentualnego nagłego opadu. 40 procent jeszcze nie. Nigdy nie zatrzymamy całej ilości wody. To jest niewykonalne – mówiła dyrektor Halina Burakowska.

Jeśli będziemy mieli 10 centymetrów wody na ulicy przez 2 godziny, to po prosu jesteśmy w stanie przeżyć, opanować, z tym się pogodzić. Jeśli będziemy mieli pół metra wody – to już nie.

Musimy dojść do granicy tego, co miasto jest w stanie zrobić. My, w IMGW w Gdyni mamy wiedzę, oni w Gdańsku mają praktykę. Z tego może wyjść dobry efekt. Projekt będzie zakończony w sierpniu przyszłego roku. Mieszkańców trzeba przygotowywać do tego, że choć potrafimy w tej chwili zabezpieczyć się przed tymi czterema rodzajami powodzi katastrofalnych, które u nas występują historycznie od zawsze, to w tej chwili doszedł piąty rodzaj powodzi: miejskiej, którą musimy zaakceptować do pewnego stopnia, przyzwyczaić się do tego, że będziemy mieli te parę centymetrów wody na ulicy przez godzinę, dwie i nie ma innego wyjścia.

Teraz trwa wdrażanie wielu działań, w tym piętnastu obywatelskich rekomendacji dotyczących przygotowania Gdańska przed skutkami deszczów nawalnych. Gdańszczanie wskazali jak lepiej chronić miasto przed, w trakcie i po wystąpieniu podtopień czy powodzi. Do pakietu zmian jakie zaproponowali gdańszczanie dochodzą także działania urzędników i specjalistów:kolejne inwestycje o blisko 150 mln zł wartości, rozbudowa monitoringu hydrologiczno – meteorologicznego, budowa niebiesko-zielonej infrastruktury i wreszcie szeroka adaptacja do zmian klimatu – informuje Michał Piotrowski z Biura Prasowego Urzędu Miejskiego w Gdańsku, przytaczając też wypowiedzi:

Fot. Kazimierz Netka

– Kluczowe było dla nas dosłowne poznanie perspektywy mieszkańców, jasne wyartykułowanie na co mamy położyć szczególny nacisk w naszych przygotowaniach przed skutkami powodzi czy podtopień – wyjaśnia zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki komunalnej Piotr Grzelak. – Okazało się, że kierunek działań wskazany przez Gdańszczan jest zbieżny z tym, który obraliśmy już wcześniej, niemniej zyskaliśmy wiele cennych uwag.

Część rekomendacji została wdrożona. To przede wszystkim te działania, które mogły zostać zakończone w tak krótkim czasie. Należą do nich między innymi: zmiany w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego, pomoc rzeczoznawców dla poszkodowanych mieszkańców, zwiększona liczba osób oddelegowanych do prac porządkowych po wystąpieniu powodzi, przygotowanie materiałów informacyjno – edukacyjnych, bezpłatny transport środkami gminnego transportu zbiorowego w sytuacjach kryzysowych czy zwiększona liczba osuszaczy. Gdańszczanie wskazali też na konieczność realizacji zadań długoterminowych jak np. zwiększenie retencji na górnym tarasie, czy w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. W tym celu nawiązano współpracę z władzami: Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, Nadleśnictwa Gdańsk i Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych. Efektem ma być koncepcja, która pokaże gdzie można wprowadzić daną rekomendację. Dotyczyły one też odtworzenia lub zmodernizowania zlokalizowanych na terenie Parku zbiorników retencyjnych. Wskazano, że na terenie Owczarni powinien powstać nowy zbiornik, a ten w Kiełpinie – rozbudowany. O priorytetach inwestycyjnych ma zadecydować wynik modelowania numerycznego – skomplikowanego narzędzia hydrologicznego pokazującego zachowanie danej zlewni przy wystąpieniu określonego opadu.

– Miasto nie zwalnia tempa planując dalsze inwestycje, te wykraczające poza panel. W perspektywie do roku 2023 zaplanowanych jest ponad 20 przedsięwzięć, które pochłoną 150 mln złotych. Ponad połowa tej kwoty została dofinansowana ze środków Unii Europejskiej. Powstaną nowe zbiorniki retencyjne, kanalizacja deszczowa i przepompowania wody. Planami inwestycyjnymi zostało objętych ponad 10 dzielnic – wymienia Piotr Grzelak. Gdańsk walczy także o środki unijne na rozbudowę i modernizację hydrologiczno – meteorologicznej sieci pomiarowej oraz systemu ostrzegania ludności na terenie gmin Gdańska i Sopotu. W ramach projektu ma powstać: 75 punktów pomiarowych. W tym 19 do mierzenia wielkości opadu deszczu, 55 – do pomiarów poziomów wód w zbiornikach retencyjnych, potokach i kolektorach wód deszczowych i jedna stacja meteorologiczna.

Opady atmosferyczne w Gdańsku są mierzone na bieżąco.

Źródło ilustracji: Urząd Miejski w Gdańsku

– Nasza sieć pomiarowa składa się z 18 deszczomierzy – wyjaśnia Ryszard Gajewski, prezes spółki Gdańskie Wody. – Zdecydowana większość z nich wyposażona jest w autonomiczny rejestrator zintegrowany z modułem GSM/GPRS. Umożliwia to zdalny dostęp do danych. Na prowadzonych przez nas pomiarach opiera się nasz wewnętrzny system informowania o wysokości opadu w danej dzielnicy. Nasi pracownicy na bieżąco są informowani o stanie opadu w dzielnicy, za którą są odpowiedzialni.

Rozbudowana sieć służy do gromadzenia i analizy danych, które będą obrazować reakcje zlewni na opad. Pozwoli to na zobrazowanie zagrożenia i przewidzenie jego konsekwencji, dobranie odpowiednich metod reakcji.

Fot. Kazimierz Netka

– Dążmy do tego, by maksymalnie wykorzystać rekomendacje Gdańszczan i wiedzę ekspertów, której beneficjantami są nie tylko panelistki i paneliści, ale wszyscy, którzy odpowiadają za bezpieczeństwo przeciwpowodziowe – podkreśla Sławomir Kiszkurno – dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miejskiego w Gdańsku. – Patrzymy na problem szeroko, korzystając nie tylko z naszych doświadczeń, ale także z doświadczeń innych miast czy krajów.

Dobra komunikacja służb między sobą – na to zwracali uwagę eksperci występujący w czasie drugiego spotkania panelu obywatelskiego. W maju odbyły się duże ćwiczenia przeciwpowodziowe, w których wzięły udział spółki i jednostki miejskie, policja i straż pożarna. Ważne jest wyciągnięcie wniosków z takich ćwiczeń, nawet tych niepozytywnych. To pokazuje nam co poprawić, usprawnić, dalej ćwiczyć – mówi Tadeusz Bukontt – dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego UM w Gdańsku.

Nie tylko infrastruktura hydrotechniczna może służyć ochronie przeciwpowodziowej, ale także zieleń miejska i leśna. Duże drzewo ma możliwość magazynowania wody w obrębie swojej korony średnio w granicach 228 – 455 litrów wody, a optymalne pokrycie koronami drzew może zredukować spływ wody burzowej o 7 – 17 %.

Krótki czas trwania intensywnych opadów przy jednoczesnym wydłużonym okresie suszy wymaga nowego spojrzenia na gospodarowanie wodą opadową. Dlatego łączymy działania konwencjonalne – twarde z niekonwencjonalnymi – miękkimi. Dążymy do tego by budować jak najszerszą sieć zielonej infrastruktury, która świetnie uzupełnia działalność człowieka w zarządzaniu wodą opadową- wyjaśnia prezes Ryszard Gajewski.

Chodzi o inne spojrzenie na projektowanie i modernizację miasta. Tu potrzeba zaangażowania szerszej społeczności. Miasto Gdańsk prowadzi chociażby Bank Nasadzeń Drzew To właśnie element inteligentnego zarządzania wodą i element polityki smart cities – dodaje prezydent Piotr Grzelak.

Fot. Kazimierz Netka

Gdańsk jest uczestnikiem projektu „Opracowanie planów adaptacji do zmian klimatu w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców”. Celem tego przedsięwzięcia jest ocena wrażliwości na zmiany klimatu 44 największych polskich miast i zaplanowanie działań adaptacyjnych, adekwatnych do zidentyfikowanych zagrożeń. Doprowadzić ma to do zmodernizowania systemu ochrony przeciwpowodziowej, rozwoju systemów informowania i ostrzegania przed zagrożeniami, a także schematy gospodarowania zasobami wodnymi – informuje Michał Piotrowski inspektor w Biurze Prasowym Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

Najważniejsze jest mądre gospodarowanie woda z opadów. O zatrzymywanie tej wody, albo spowalnianie jej spływu, powinni dbać wszyscy właściciele gruntów, zarówno osoby fizyczne, jak też przedsiębiorstwa, instytucje itp. Żeby skłonić posiadaczy nieruchomości do takich działań, coraz częściej mówi się o tzw. „podatku do deszczu”. Wiele samorządów byłoby skłonnych takie opłaty wprowadzić – powiedział Piotr Grzelak – wiceprezydent Gdańska. – Potrzebna jest jednak odpowiednia ustawa.

Kazimierz Netka

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.