Aleje umierają, bo samochodom przeszkadzają…

Kilka tysięcy drzew, tworzących pomorskie aleje, może zostać zgładzonych!

Zagrożone są nasze skarby przyrodniczo – kulturowe

Są schronieniami dla zagrożonych wyginięciem stworzeń, szlakami przemieszczania się roślin i zwierząt, dodają uroku krajobrazom – to pomorskie aleje. Niestety, tworzące je drzewa czasami przyczyniają się do tragedii. Uderzają w nie samochody, ludzie odnoszą rany albo nawet tracą życie. Nie brakuje więc głosów, by drzewa rosnące wzdłuż dróg powycinać! Nie powinno ich tam być, tak jak nie ma ich przy autostradach.

IMG_8306

Problematyce tej poświęcono seminarium pt. „Pomorskie aleje – wczoraj, dziś i jutro”.

Łączna długość alei przydrożnych zagrożonych wycinką tworzących je drzew w Pomorskiem, wynosi około 400 kilometrów – wynika z informacji przekazanych przez architekt Annę Golędzinowską z Departamentu Rozwoju Regionalnego i Przestrzennego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego. Naukowcy, przyrodnicy apelują o rozwagę,

IMG_8316

Stuletniego drzewa nie „zbuduje” się jednego dnia, ani w ciągu jednego roku. Ono naprawdę tak długo musi rosnąć – mówił prof. Jacek Borowski ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Nie wszyscy chyba mamy tego świadomość…

IMG_8440

Właściwie, to tak dokładnie nie wiadomo, gdzie te pomorskie aleje przydrożne są. Nie sporządzono bowiem mapy – podkreślał podczas seminarium Jarosław Czochański z Pomorskiego Biura Planowania Regionalnego. Na pełną inwentaryzację brakuje pieniędzy. Stowarzyszenie Eko-Inicjatywa z Kwidzyna, dokonało spisu alej i drzew, własnymi siłami, na obszarze około 15 procent województwa pomorskiego. Z tej ewidencji wynika, ze mamy skarby, porównaniu z tym, co jest w innych gminach w kraju.

Jakie są szanse na ocalenie alej?

Musimy sporządzić ich rejestr – radził Włodzimierz Kubiak, dyrektor ds. inwestycji, Zarządu Dróg Wojewódzkich w Gdańsku. Powinna powstać taka ewidencja, jaką prowadzi konserwator zabytków. Nie wszystkie aleje da się ocalić. Drzewa muszą zostać wycięte tam, gdzie zagrażają ludziom.

Ile i gdzie? Z wycinką warto się wstrzymać – radzi Piotr Tyszko-Chmielowiec, prezes Fundacji EkoRozwoju, kierownik projektu „Drogi dla Natury”. Za kilkanaście lat wypadków będzie znacznie mniej. Samochody zostaną wyposażone w specjalne czujniki; do zderzeń, m.in. z drzewami, nie będzie dochodziło tak często. Warto więc przeczekać około 20 lat, by stare, pomnikowe, cenne drzewa, ocalały dla następnych pokoleń.

O aleje dba się nie tylko w Polsce. Jak się je pielęgnuje w innych krajach – opowiedzieli zebranym Katharina Brückmann, reprezentująca BUND Landesverband Mecklenburg Vorpommern, w Niemczech oraz Patrik Olsson, Regionmuseet Kristianstad, w Szwecji.

– Nie jesteśmy osamotnienie w zabiegach o ocalanie alej w Europie – podsumował wystąpienia gości z zagranicy Robert Pipczyński, koordynator regionalny programu „Drogi dla Natury” w Stowarzyszeniu Eko-Inicjatywa.

Zainteresowanie problematyką alej w Pomorskiem jest olbrzymie. Spotkanie zostało przygotowane bardzo atrakcyjnie, bo udział w nim wzięli przedstawiciele różnych instytucji i organizacji pozarządowych.

Do dyskusji zaprosiliśmy praktyków reprezentujących różne instytucje i organizacje mające wpływ na stan drzew – uzasadniała Ewa Romanow-Pękal, prezes Stowarzyszenia Eko-Inicjatywa, jednego z organizatorów seminarium.

Zgłosiło sie tylu chętnych do udziału w spotkaniu, że musiano zmienić salę obrad na większą. Seminarium zostało wspaniale przygotowane. Do wypowiadania się, zaproszono, oprócz wspomnianych już osób, reprezentantów najróżniejszych instytucji, bo aleje związane są nie tylko z przyrodą i transportem. Na seminarium przybył też senator RP, Leszek Czarnobaj. Aleje bowiem to również element naszej kultury, miejsce życia wielu istot.

IMG_8449

O zagrożeniach dla alej mówił mgr inż. Adam Juźwiak, reprezentujący Stowarzyszenie Eko-Inicjatywa i Muzeum Zamkowe w Kwidzynie. Aleje jako ostoje przyrody przedstawiła Alina Rodziewicz ze Stowarzyszenia Eko-Inicjatywa – animator zadrzewieniowy w programie „Drogi dla Natury”, reprezentująca też Zespół Parków Krajobrazowych Pojezierza Iławskiego i Wzgórz Dylewskich. Sławomir Słupczyński, wójt Gminy Ryjewo, podał przykłady troski o aleje w gminie i kłopoty, z jakimi trzeba się przy tym borykać. Krzysztof Wojcieszyk, dyrektor Pomorskiego Biura Planowania Regionalnego, uświadomił zebranych, jak mała jest troska samorządów o walory natury, a jak duża o zabudowę mieszkaniową. Agnieszka Kowalewska, Pomorski Zespół Parków Krajobrazowych mówiła o tym, jak aleje są cenne dla porostów. Paweł Stępniewski – naczelnik Wydziału Spraw Terenowych Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku, wskazywał, jak niedokładnie gminy oceniają wartość przyrodniczą drzew, które zamierzają wyciąć. Maciej Kazienko, zastępca prezesa zarządu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku i Marzena Sobczak, dyrektor Departamentu Środowiska i Rolnictwa Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego, apelowali o rozwagę, o troskę o ludzkie życie przede wszystkim.

Dobrze, że osoby reprezentujące tak ważne urzędy, przybyły na to seminarium. Jeśli bowiem rzeczywiście samochody przyszłości zostaną wyposażone w urządzenia, które znacząco zmniejszą liczbę zderzeń, wypadków, to z wycinką alej warto i trzeba poczekać.

Aleje naprawdę giną w Polsce. Pomorskie wyróżnia się jednocześnie troską o te unikaty naturowo – kulturowe, dzięki przedsięwzięciom podejmowanym np. przez Eko-Inicjatywę z Kwidzyna. Prezes zarządu tej organizacji, Ewa Romanow-Pękal, podaje przykłady liczby unikatowych drzew alejowych zarejestrowanych w gminach: Stary Dzierzgoń: 6461, Dzierzgoń: 7996, Gardeja: 8445, Mikołajki Pomorskie: 5076, Kwidzyn: 3840, Rychliki: 6348 (woj. warmińsko – mazurskie), Gniew: 6000, Susz: 10 292 (woj. warmińsko – mazurskie), niektóre gminy w Małopolsce: po ok. 700 i 420 drzew.

Spotkanie to jest elementem ogólnopolskiego programu „Drogi dla Natury”, realizowanego regionalnie przez Stowarzyszenie Eko-Inicjatywa we współpracy z zarządcami dróg i administracją samorządową. Urzeczywistnianie programu odbywa się dzięki dofinansowaniu ze środków unijnych w ramach Programu LIFE+ oraz środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku.

Kazimierz Netka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.