Antymuszkieterowie na Pomorzu. Nad Zatoką Gdańską  samorządy utworzyły wspólny obszar metropolitalny. W „rdzeniu” tej wspólnoty, czyli w Trójmieście, nie można jednak urzeczywistnić systemu sprzedaży wspólnych biletów na przejazdy różnymi środkami komunikacji. Wkrótce ruszy pilotażowy projekt, ale tylko w Gdańsku

Na zdjęciu: Budynek Portu Lotniczego Gdynia-Kosakowo. Jeszcze nie był używany, z powodu braku konsekwencji w zawieraniu porozumień między „muszkieterami” z Trójmiasta. Fot. Kazimierz Netka

Coraz większe rozbieżności samorządowych interesów w trójmiejskiej aglomeracji?

Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego – to reguła postępowania głównych bohaterów powieści Aleksandra Dumasa „Trzej muszkieterowie”. Współcześnie, zasadę tę nie zawsze daje się spełniać w Trójmieście, które do układu znanego z „Trzech muszkieterów” bardzo pasuje. Trzej trójmiejscy muszkieterowie to prezydenci: Gdańska, Gdyni i Sopotu, a d’Artagnan to marszałek województwa. W odróżnieniu od tego, co czytamy w powieści Aleksandra Dumasa, między trójmiejskimi muszkieterami nie zawsze obowiązuje reguła „wszyscy za jednego…” i w związku z tym można odnieść wrażenie, że czasami stają się oni antymuszkieterami. Tak też jest w przypadku wprowadzania wspólnego biletu w Trójmieście.

W piątek, 27 grudnia 2019 roku, media otrzymały następująca, radosną wiadomość:

„Od 1 kwietnia 2020 r. po Gdańsku będziemy jeździć z jednym biletem

To będzie rewolucja. Dzięki honorowaniu biletów okresowych gdańskiego ZTM w pociągach Szybkiej Kolei Miejskiej i Przewozów Regionalnych podróż po mieście będzie nie tylko wygodniejsza, ale i szybsza. Gdański bilet miesięczny na kolej i komunikację miejską kosztować będzie 99 zł, a więc o 1/3 taniej niż obecnie.

Założenia pilotażowego projektu, 27 grudnia 2019 r. na konferencji prasowej zaprezentowali przedstawiciele samorządu województwa pomorskiego oraz władze Gdańska. Podpisany został również list intencyjny w tej sprawie.

Integrujemy transport publiczny

Dyskusje zarówno o rozwoju gdańskiej komunikacji miejskiej oraz szerokiej integracji na całym Pomorzu trwają już wiele lat.

– Dziś podpisaliśmy list intencyjny dotyczący wprowadzenia pilotażowego systemu wspólnego biletu na terenie Gdańska. To ważne wydarzenie dla wszystkich gdańszczan – powiedziała Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska. Honorowanie miejskich biletów w komunikacji kolejowej to nowość na Pomorzu. Oczywiście, incydentalnie takie sytuacje się trafiały, ale były związane z sytuacjami awaryjnymi.

– Dzisiejszy list intencyjny jeszcze nie pokazuje mechanizmów finansowych, ale stanowi wyraz naszej determinacji, aby komunikacja publiczna była dla mieszkańców jak najlepsza – zaznaczył Mieczysław Struk.

Bilet za 99 złotych

Co taki system oznacza dla mieszkańców Gdańska? Oferta będzie skierowana do posiadaczy Karty Mieszkańca. Takich kart wydano ponad 232 tysiące.

– Od 1 kwietnia 2020 r. posiadacze biletów okresowych będą mogli korzystać nie tylko z tramwajów i autobusów, ale również z pociągów Szybkiej Kolei Miejskiej. To wielki przełom w podróżowaniu po Gdańsku – zaznaczył Mieczysław Struk.

– Posiadacze Karty Mieszkańca za 99 zł miesięcznie będą mogli, bez ponoszenia dodatkowych kosztów, korzystać ze wszystkich środków transportu w granicach administracyjnych miasta. To będzie nie tylko oszczędność czasu, ale i pieniędzy. Dziś łączony bilet komunalno-kolejowy w Gdańsku kosztuje ok. 150 złotych – wyliczał wiceprezydent Gdańska Piotr Borawski. Oznacza to teren ograniczony kolejowymi przystankami: Gdańsk Lipce, Gdańsk Osowa i Gdańsk Żabianka. Przystanki autobusowe strefowe na liniach ZTM Gdańsk nie zmienią się.

System otwarty dla wszystkich

Wprowadzany 1 kwietnia 2020 r. na terenie Gdańska pilotażowy system z czasem będzie otwarty dla wszystkich.

– Jeszcze przed startem pilotażu będziemy rozmawiać między innymi z Gdynią i z Sopotem oraz z innymi samorządami obszaru metropolitalnego. W końcu wszystkim nam zależy na jak najsprawniejszej i przyjaznej komunikacji publicznej – podkreślał marszałek Struk.

Ile będzie kosztować pilotaż?

– Na razie nie jesteśmy w stanie precyzyjnie tego określić. Szacujemy, że Gdańsk będzie musiał wyłożyć od 4 do 9 milionów złotych – dodał Struk.

Jesienne badania

Aby dokładnie oszacować koszty, jakie będą musieli ponieść organizatorzy transportu w kolejnych latach funkcjonowania wspólnej oferty, niezbędne będzie przeprowadzenie badań marketingowych.

– Jesienią 2020 roku policzymy pasażerów korzystających z pociągów i komunikacji miejskiej. Po przeanalizowaniu wyników będziemy mogli bardzo dokładnie wyliczyć koszty – podkreślił Leszek Bonna, wicemarszałek województwa pomorskiego.

Opracowana metoda w jasny i transparentny sposób powie, ile taki system kosztuje i ile miasto będzie musiało dopłacać” – wynika z informacji, które przekazał Michał Piotrowski – Rzecznik Prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego.

Tego samego dnia media otrzymały też stanowiska prezydentów Sopotu i Gdyni w tej sprawie. Na stronie internetowej: https://www.gdynia.pl/dla-mediow/komunikaty,4100/oswiadczenie-prezydentow-gdyni-i-sopotu-dotyczace-komunikacji-miejskiej-i-wspolnego-biletu,545829 opublikowano Oświadczenie prezydentów: Gdyni – Wojciecha Szczurka i Sopotu – Jacka Karnowskiego dotyczące komunikacji miejskiej i wspólnego biletu. Oto treść tego Oświadczenia:

Sprawa wspólnego biletu to nie pierwszy przykład różnic w poglądach polityków z Trójmiasta na rozwój regionu. Istotnym wydarzeniem może być nastawienie polityków do siebie przy snuciu planów rozwoju cywilnego Portu Lotniczego Gdynia-Kosakowo. W 2005 roku podpisano list intencyjny w tej sprawie, a sygnowali ten dokument m.in. marszałek województwa pomorskiego, prezydenci: Gdańska, Gdyni, Sopotu, oraz wójt gminy Kosakowo.  W 2007 roku samorządy Gdyni i Kosakowa powołały spółkę „Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo”. 2014 roku, trzech niedawnych sojuszników Kosakowa i Gdyni: marszałek województwa oraz prezydenci Gdańska i Sopotu, zdecydowanie odcięło się od popierania dokonań Gdyni i Kosakowa.

Trzech samorządowców: marszałek województwa oraz prezydenci Gdańska i Sopotu, przestało solidaryzować się z czwartym czyli z prezydentem Gdyni, który doprowadził do sukcesu – do zbudowania cywilnego lotniska Gdynia – Kosakowo.

O tym, że niełatwo będzie przeszczepić na trójmiejski grunt zasadę muszkieterów, przekonano się również na początku tworzenia obszaru metropolitalnego nad Zatoką Gdańską. W 2011 roku powstały dwa odrębne stowarzyszenia. W Gdyni zaczęło funkcjonować Metropolitalne Forum Wójtów, Burmistrzów i Prezydentów (później także Starostów) NORDA; w Gdańsku zaś powstał Gdański Obszar Metropolitalny GOM. Dopiero w 2015 roku zadecydowano o przekształceniu stowarzyszeń NORDA i GOM we wspólne stowarzyszenie: Obszar Metropolitalny Gdańsk-Gdynia-Sopot (OMGGS), istniejące do dzisiaj.

Zabrakło wspólności Gdańska, Gdyni i Sopotu również w innych działaniach, np. przy badaniu jakości podziemnych wód pitnych i w przygotowaniach do budowy spalarni odpadów.

Brak jedności i lojalności powoduje, że w metropolii nad Zatoką Gdańską przeprowadzana jest „czystka”. Takie wrażenie można odnieść, obserwując sposoby promocji regionu. Z pamięci ludzkości (w kraju i za granicą) usuwane są takie społeczności, jak Kresowianie – którzy odbudowali Gdańsk i mieszkańcy Kociewia (człowiek urodzony na Kociewiu podniósł Gdańsk w II połowie XIX wieku do rangi miast europejskich, jeśli chodzi o poziom życia, zdrowotność itp.).

Może w przyszłości będzie lepiej. Rodzi się bowiem nowa propozycja zasięgu granic metropolii.

Na ilustracji: Pożytki z powstania kanału w poprzek Mierzei Wiślanej. Może on przynieść nowe szanse rozwojowe metropolii nad Zatoka Gdańską, z Elblągiem. deltą Wisły i Pętlą Żuławską – stykiem śródlądowych, międzynarodowych dróg wodnych. Źródło ilustracji: Urząd Morski w Gdyni.

Niewykluczone, że powstanie „Metropolia Ujścia Wisły” (MUW). To pomysł z kręgów zbliżonych do rządu, a przedstawiony w koncepcji budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. Budowa kanału żeglugowego z Bałtyku, przez polską część Mierzei Wiślanej i Zalew Wiślany do Elbląga, czyni powstanie MUW jeszcze bardziej prawdopodobnym. W „Metropolii Ujścia Wisły” znalazłoby się nie tylko Trójmiasto, ale również Żuławy i Elbląg – który znacznie wzmocniłby metropolię nad Zatoką Gdańską.

Kazimierz Netka

Czytaj również na portalu: netka.gda.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.