Antypromocja kraju i regionu. Polska, w tym Pomorskie, reklamują to, czego pełno jest na świecie. Przemilczamy unikaty, którymi powinniśmy się chwalić. Nie informujemy o zrewitalizowanych drogach wodnych, a proponujemy cudzoziemcom niezbyt czyste jeziora…

Na zdjęciu: Zamek w Malborku, nad Nogatem. To obiekt o dużym znaczeniu dla historii Europy; jeden z kilkunastu obiektów w Polsce, figurujących na Liście UNESCO – Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości. Stąd można dopłynąć do Kanału Oberlandzkiego – Kanału Elbląskiego. Fot. Kazimierz Netka.

Pomorskie nie wie jakie skarby turystyczne posiada? Chwali się np. jeziorami, które wcale nie są czymś nadzwyczajnym. Zapomina o miejscach bardzo cennych dla kraju i Europy. Śródlądowych zbiorników, takich, jakie istnieją na Pojezierzu Pomorskim, są na świecie dziesiątki tysięcy. Za to unikatem jest delta Wisły, a jej istnienie często się przemilcza, nie podając wystarczających informacji o Żuławach w folderach przeznaczonych dla cudzoziemców.

Nie pozwólmy spychać Polski na drugi plan!

Dzieło międzynarodowe jest przemilczane, a nagłaśnia się niezbyt czyste i mało atrakcyjne zbiorniki wody. Czy to wynika z niewiedzy, czy jest świadomym działaniem, mającym na celu zmniejszenie siły turystycznej województwa pomorskiego?

Przewodniki dla obcokrajowców prawie „milczą” na temat Żuław. Mimo, że w uatrakcyjnienie tej krainy włożyliśmy około setki milionów złotych, realizując unijny projekt „Pętla Żuławska – rozwój turystyki wodnej.”

O potrzebie skutecznego poinformowania społeczności światowej, zapomniano np. przy opracowywaniu folderu mającego pokazywać walory Polski i Gdańska podczas naszych starań o zorganizowanie Światowego Zlotu Skautów Jamboree 2023. Konkretnie chodzi o folder pt. „Polska 2023. Be the SparkTM. Official Candidate to Host the 25th World Scout Jamboree 2023”. W publikacji tej jest wiele o „Kashubian region”, a trudno znaleźć więcej wiadomości o Żuławach – czyli krainie, na której Jamboree 2023 miało zostać zorganizowane!

A teraz atrakcje, o których – według nas – warto świat informować, jeśli chodzi o deltę Wisły: unikatowy układ hydrograficzny (rzek i kanałów), którego twórcami są hydrotechnicy z różnych krajów, od Krzyżaków począwszy. Jeśli już jesteśmy przy tych zakonnikach, nie zapominajmy o Malborku.

Delta Wisły to region unikatowy i cenny nie tylko dla ludzi. Tu, w ujściu Królowej polskich rzek, odpoczywają ptaki, podczas swych wędrówek z Syberii do cieplejszych krajów i z powrotem.

 

Na zdjęciu: Kanał Elbląski – unikat w skali świata. Fot. z Archiwum Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku

Z Żuław, a konkretnie: z Elbląga, wpływa się na unikatową drogę lądowo – wodną: zbudowany w XIX wieku Kanał Elbląski, zwany też Ostródzko-Elbląskim. Nigdzie na świecie nie ma takiego szlaku dla statków, ciągle czynnego. W rewitalizację Kanału Elbląskiego, przeprowadzoną przez RZGW w Gdańsku, włożyliśmy kilkadziesiąt milionów złotych. Zarówno w Kanał Elbląski jak i w Pętlę Żuławską, wkład finansowy ma także budżet Unii Europejskiej. Dbanie o promocję delty Wisły jest więc naszą powinnością, nie tylko ze względu na interes Pomorza, Polski, ale też Europy.

Zatajamy przed cudzoziemcami, że posiadamy w delcie Wisły dobre zaplecze dla żeglarzy? Jest to sprzeczne z dążeniami rządu do rewitalizacji wodnego transportu po rzekach i kanałach… Jest to działanie niekorzystne dla rozwijanej od lat turystyki przyjazdowej do Polski.

Wypadało w folderze wspomnieć wyraźnie także o harcerskiej Operacji 1001-Frombork i o Mikołaju Koperniku.

W Pomorskiem nagłaśnia się nie to, co służyć może całemu krajowi, ale raczej to, co korzystne jest dla polityków lub garstki innych osób.

Tego rodzaju działania na szkodę Polski trwają już dość długo. Bardzo źle się stało w 2011 roku, podczas inauguracji polskiej prezydencji w Unii Europejskiej. Wówczas Polska miała swe 5 sekund na świecie. I tę chwilę, gdy na nasz kraj patrzył niemal cały świat, trzeba było odpowiednio wykorzystać. Niestety, ówczesny premier polskiego rządu. Donald Tusk, podczas inauguracji (transmitowanej przez globalne telewizje) polskiej prezydencji w UE, zareklamował… kaszubskie truskawki (truskawki po angielsku: strawberry, czyli słomiane jagody).

Świat mógł nabrać przekonania, że w Polsce, oprócz tych „słomianych” owoców, nic innego, godnego uwagi, nie ma. A mogliśmy wówczas pokazać światu, w ciągu tych polskich 5 sekund, że produkujemy wspaniale elektryczne autobusy. Już wówczas polscy studenci z Białegostoku odnosili sukcesy za granicą: w USA został nagrodzony, a skonstruowany w Białymstoku, łazik marsjański. Mimo tych osiągnięć, próbowaliśmy nabrać świat na dość kwaśne truskawki…

Przypadek przedstawienia Polski jako kraju słynącego głównie z rolnictwa truskawkowego, raczej sabotażem nie jest. To raczej efekt głupoty doradców ówczesnego premiera, Donalda Tuska. I była to ewidentna kryptoreklama, a właściwie normalna, darmowa reklama ufundowana producentom tych owoców. O takim nagłośnieniu swej działalności nie śmią marzyć ani polska nauka, ani polskie przedsiębiorstwa, wytwarzające najnowocześniejsze produkty. Ale, jak się ma znajomości, to i… Polskę da się zepchnąć na dalszy plan.

Tak być nie może.

Kazimierz Netka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.