Chińczycy przejmą lotnisko Gdynia-Kosakowo? Taki może być efekt tego, co wydarzyło się 3 lata temu, gdy w okresie obchodów rocznicy zaślubin Polski z Bałtykiem, doszło do rozpadu koalicji marszałka województwa i trzech prezydentów. W Trójmieście zaczęła się era antymuszkieterów…

Na zdjęciu powyżej: 12 grudnia 2011 roku na gdańskim lotnisku. Marszałek województwa pomorskiego, parlamentarzyści, prezydenci miast ciągną samolot OLT Jetair. Fot. Kazimierz Netka.

Chińczycy już mają na oku kilka lotnisk na naszym kontynencie. Gdyby wzięli w dzierżawę powojskowy port lotniczy Gdynia-Kosakowo, może pogodziliby pomorskich samorządowców, dla których ów obiekt stał się kością niezgody… Zdaniem reprezentantów przewoźnika lotniczego Ryanair, wydzierżawianie lotnisk biznesmenom z Państwa Środka byłoby korzystne dla komunikacji lotniczej w Europie.

Mija kilka lat od chwili, gdy zgodnie działający pomorscy Muszkieterowie: marszałek województwa, prezydenci Gdańska, Gdyni oraz Sopotu, stali się antymuszkieterami.

Już nie łączy ich zasada: „Wszyscy z jednego, jeden za wszystkich”…

Psuć się zaczęło między nimi w 2014 roku, akurat w lutym – wtedy, gdy odbywały się uroczystości z okazji rocznicy zaślubin Polski z morzem… Z początku zgodnie działający i podpisawszy list intencyjny w sprawie utworzenia w Gdyni – Kosakowie lotniska cywilnego, po jakimś czasie samorządowcy poróżnili się. Trzej z nich: marszałek oraz prezydenci Gdańska i Sopotu zmienili zdanie. Sam, jak Dartanian, pozostał prezydent Gdyni. Pierwsi trzej, muszkieterowie (Portos, Atos i Aramis) zaczęli niemal zaprzeczać, że zgadzali się na utworzenie drugiego cywilnego lotniska w Trójmieście.
Sprawa zaszła tak daleko, że zajął się nią Trybunał w Luksemburgu i prawdopodobnie on rozstrzygnie, co z prawie gotowym Portem Lotniczym Gdynia-Kosakowo, zrobić.

Na zdjęciu: Prezydent Gdyni, Wojciech Szczurek (pierwszy z lewej) z nagrodą za rozwój turystyki w 2014 r. Fot. Kazimierz Netka.

Niewykluczone jednak, że zanim Trybunał UE zawyrokuje, trójmiejskich antymuszkieterów pogodzi ktoś inny: biznesmeni z Chin. Kapitał z Państwa Środka przejawia bowiem coraz większe zainteresowania lotniskami w Europie.
Chińczycy już przejęli lotnisko w Hiszpanii. Teraz chcą wziąć w posiadanie jedno z lotnisk w Niemczech. Jakie tego mogą być konsekwencje? – zapytaliśmy 7 lutego 2017 roku reprezentantów znanych linii lotniczych: Ryanair, podczas konferencji dotyczącej nowych połączeń tej linii, uruchamianych z Gdańska do Izraela, do Danii oraz do Wrocławia.
Usłyszeliśmy, że Chińczycy potrafią dobrze zarządzać swymi interesami. Przykładem może być firma Ali Baba, która pojawiła się jakby znikąd, a okazało się, że jest podobnej wielkości co Amazon. Zbudowana została na zasadzie szukania wydajności, wszędzie.
– Wydaje mi się, że to dobra wiadomość dla sektora lotniczego w Europie, pod warunkiem, że Chińczycy będą w ten sposób podchodzić do zarządzania lotniskami w jaki podchodzą do prowadzenia fabryk w Chinach – mówił w Gdańsku Juliusz Komorek – członek zarządu Ryanaira ds. regulacyjnych i prawnych. – Będzie to znaczyło, że lotniska będą prowadzone w sposób wydajny, że opłaty lotniskowe będą atrakcyjne i dzięki temu zaistnieje możliwość generowania w Europie dużych przyrostów ruchu lotniczego.
Jeśli chodzi o uruchamianie w Europie chińskich linii lotniczych, to pojawia się kwestia regulacyjna. Istnieje wymóg, że linia lotnicza by uzyskać licencję w Unii Europejskiej, musi być kontrolowana i w ponad połowie posiadana przez obywateli Unii Europejskiej.
Chińczycy mogą inwestować w linie europejskie, do poziomu 49 procent, a w niektórych krajach są dodatkowe jeszcze obostrzenia, wynikające z przepisów giełdowych; na przykład w Niemczech czy w Anglii nie powinno być powyżej 30 procent obcego kapitału w firmie lotniczej.
– Chińczycy powinni kupować lotniska; inwestować w europejski linie lotnicze – dodaje Juliusz Komorek – członek zarządu Ryanaira ds. regulacyjnych i prawnych. – Po Europie ciągle mniej latamy niż Amerykanie po Stanach Zjednoczonych. W Europie zachodniej obywatel korzysta z samolotowej podróży średnio 3 razy na rok. W naszej części Europy – mniej niż jeden raz rocznie. Mamy jeszcze dużo do nadrobienia, ale Europa Zachodnia też jest ciągle za Stanami Zjednoczonymi.
Na zdjęciu, od lewej: Adam Skonieczny – kierownik Działu Analiz Ekonomicznych i Marketingu Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku.Juliusz Komorek – członek zarządu Ryanaira ds. regulacyjnych i prawnych; Olga Pawlonka – Sales and Marketing Manager CEE linii Ryanair. Fot. Kazimierz Netka

Tak więc, USA, a również Chińska Republika Ludowa, widzą że komunikacja lotnicza będzie się rozrastać. My kłócimy się o być albo nie być prawie gotowego do użytku Portu Lotniczego Gdynia-Kosakowo. Ryanair ciągle rozwija swe połączenia, dając możliwość podróżowania także Polakom po świecie i w kraju. Na Bliski Wschód, ale też do Duńczyków i Wrocławia – takie będą kolejne połączenia lotnicze z Gdańska. O uruchomieniu rejsów samolotowych na tych trasach poinformowali we wtorek, 7 lutego 2017 roku oficjalnie reprezentanci Ryanair – jednego z największych w Europie, tanich przewoźników lotniczych. Ryanair ogłosił rozkład lotów z Gdańska na zimę 2017/18, dodając 4 nowe trasy do miast: Aarhus w Danii, Ejlatu i Tel Awiwu w Izraelu oraz do Wrocławia w Polsce.
– Cieszymy się bardzo mogąc ogłosić rozkład lotów z Gdańska na zimę 2017/18 (21 tras łącznie) – powiedział w Gdańsku, Juliusz Komorek – członek zarządu Ryanaira ds. regulacyjnych i prawnych. – Wprowadzamy aż 4 nowe kierunki, do Aarhus, Ejlatu, Tel Awiwu i Wrocławia, a także nowość w sezonie zimowym – Vaxjo. Na lotnisku w Gdańsku obsłużymy 1,5 miliona pasażerów i przyczynimy się do utworzenia 1.100 miejsc pracy, co potwierdza nasze zaangażowanie w dalszy rozwój turystyki w Polsce. Bilety na nowych trasach dostępne będą na stronie internetowej www.ryanair.com już w lutym. Cieszymy się także z wyników sprzedaży na lato 2017. Rekordowy poziom rezerwacji lotów z i do Gdańska pozwala nam na obniżenie cen biletów. Zachęcamy wszystkich, którzy planują wyjazdy wakacyjne do odwiedzenia strony Ryanair.com lub naszej aplikacji mobilnej.
– Z okazji ogłoszenia rozkładu lotów z Gdańska za zimę 2017/18, wprowadzamy do sprzedaży bilety już od 39 zł na obecnie istniejące trasy – powiedziała Olga Pawlonka – Sales and Marketing Manager CEE linii Ryanair. – Rezerwacji biletów w promocyjnych cenach można dokonać do poniedziałku (13 lutego) do północy. Aby zdążyć z rezerwacją najlepiej wejść na stronę Ryanair.com już dziś.
Tworzeniu nowych relacji w komunikacji samolotowej sprzyja odpowiednia polityka władz gdańskiego lotniska.
Fot. Kazimierz Netka

– Port Lotniczy Gdańsk im. Lecha Wałęsy zawsze stara się zapewnić przewoźnikom optymalne warunki rozwoju – mówi Adam Skonieczny – kierownik Działu Analiz Ekonomicznych i Marketingu Portu Lotniczego w Gdańsku. – Cieszymy się, że linie lotnicze Ryanair tak doskonale potrafią te warunki wykorzystać i z każdym sezonem wzbogacają swoją siatkę połączeń. Nowe trasy to z pewnością doskonała wiadomość dla mieszkańców Pomorza. Z jednej strony umacniamy swoją pozycję lotniska mającego najwięcej w Polsce destynacji na północ, z drugiej strony pojawiają się dwa typowo wycieczkowe kierunki do Izraela, będącego absolutną nowością w naszej siatce połączeń. Dodatkowo wierzę, że po sukcesie tras Ryanair do Warszawy i Krakowa, połączenie do Wrocławia okaże się kolejnym krajowym hitem. Ryanair ma spore zasługi w osiągnięciu kolejnego rekordu gdańskiego lotniska – obsłużenia w 2016 roku ponad 4 mln pasażerów.
Rozkład lotów Ryanaira na zimę 2017/18 przedstawia się następująco: 4 nowe trasy: Aarhus (2 x tygodniowo), Ejlat (2 x tygodniowo), Tel Awiw (2 x tygodniowo) i Wrocław (3 x tygodniowo); 1 nowość w sezonie zimowym – Vaxjo (2 x tygodniowo); 21 tras łącznie; 88 lotów tygodniowo; 1,5 mln klientów rocznie; 1.100 miejsc pracy (badania ACI potwierdzają 750 “niebezpośrednich” miejsc pracy na 1 mln pasażerów na lotniskach międzynarodowych).
Ryanair nadal będzie łączył Gdańsk z największymi ośrodkami biznesowymi w Europie, wykonując operacje z większą częstotliwością w dogodniejszych godzinach. Loty w jeszcze niższych cenach m.in. do Warszawy (3 razy dziennie), Londynu (2 razy dziennie) i Sztokholmu (codziennie) sprawiają, iż Ryanair jest idealnym przewoźnikiem zarówno dla pasażerów biznesowych jak i turystów.
Natomiast siatka połączeń Ryanaira na sezon letni 2017 z 2 nowościami z Gdańska, wieloma „słonecznymi” kierunkami, dodatkowymi lotami, a także jeszcze niższymi cenami biletów przyciągnęły ogromną liczbę zainteresowanych, co zaowocowało rekordowym poziomem wczesnych rezerwacji. Już wkrótce, w ramach realizacji programu „Always Getting Better”, nasi klienci mogą oczekiwać kolejnych udogodnień – zapewniają reprezentanci Ryanair.
A oto trochę historii. Jak doszło do tego, że pomorscy Muszkieterowie stali się antymuszkieterami w wykorzystywaniu lotnisk? Dlaczego przestali przestrzegać zasadę: „wszyscy za jednego, jeden za wszystkich”? Przypomnijmy, że chodzi o zespół: marszałek województwa i trzej prezydenci miast: Gdańska, Gdyni i Sopotu.
29 kwietnia 2005 roku wspomniani oraz inni, sygnowali List Intencyjny w sprawie wykorzystania bazy lotnictwa Marynarki Wojennej w Gdyni na potrzeby lotnictwa cywilnego.
23 lipca 2007 roku, gmina miejska Gdynia i gmina wiejska Kosakowo powołały spółkę „Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo”. Lotnisko miało być gotowe na EURO 2012. Wszystko robiono zgodnie. Niestety…

Fot. Kazimierz Netka

Ostatni, wielki, wspólny gest „lotniczy” marszałka województwa i trzech prezydentów miast: Gdańska, Gdyni i Sopotu miał miejsce 12 grudnia 2011 roku, na lotnisku w Gdańsku. Tam, wspólnie z innymi, te osoby lub ich reprezentanci, wespół ciągnęli samolot z napisem OLT Jetair. Parę miesięcy później owa linia lotnicza stała się własnością Amber Gold i otrzymała nazwę OLT Express.
Fot. Kazimierz Netka

Tymczasem, Komisja Europejska dowiaduje się, że w Pomorskiem, w Polsce, przy adaptacji wojskowego lotniska na cywilne może dochodzić do niewłaściwej pomocy publicznej.
11 lutego 2014 roku Komisja Europejska wydaje negatywną decyzją w sprawie notyfikacji wsparcia finansowego udzielonego spółce Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo.
Już następnego dnia koalicja pomorskich Muszkieterów się rozpada.
12 lutego 2014 roku marszałek województwa oraz prezydenci Gdańska i Sopotu odcinają się od spraw związanych z budową lotniska Gdynia-Kosakowo. Prezydent Gdyni, Wojciech Szczurek, zostaje sam na placu boju. Marszałek i dwaj prezydenci zachowują się jak antymuszkieterowie….

Źródło ilustracji: Spółka Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo.

12 marca 2014 roku, zarząd spółki Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo, w związku z negatywnym stanowiskiem Komisji Europejskiej (zostaje bez grosza; ma oddać prawie 100 mln zł) składa w sądzie wniosek o ogłoszenie upadłości spółki.
7 kwietnia 2014 roku gminy: Gdynia i Kosakowo zaskarżyły decyzję Komisji Europejskiej dotycząca uznania wparcia udzielonego lotnisku za niedozwoloną pomoc publiczną. Skarga została wysłana do Sądu Unii Europejskiej w Luksemburgu…

Na zdjęciu: Uczestnicy powitania samolotu OLT Jetair, 12 grudnia 2011 roku, w Gdańsku. Fot. Kazimierz Netka

Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo nie funkcjonuje. Nie znaczy to, że cywilne samoloty tam nie lądują. Zdarza się to np. wtedy, gdy w Gdańsku, w Porcie Lotniczym im. Lecha Wałęsy, jest zbyt gęsta mgła…
Może rzeczywiście Chińczycy są tymi, którzy to splątanie będące dziełem trójmiejskich antymuszkieterów, zdołają rozsupłać?
Kazimierz Netka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.