Cudownie ocalone dusze „Sołdka” i „Sobieskiego” – w Narodowym Muzeum Morskim

Dzwony to jedne z najważniejszych elementów wyposażenia statków. Po okręcie pozostają na dnie szczątki, szkielet, można powiedzieć. Dzwon – serce żaglowca – często ocaleje, jak dusza zmarłego.

Gdy pod koniec ubiegłego wieku mówiono o drewnianym żaglowcu na dnie Bałyku niedaleko letniska Dębki, nikt nie wiedział dokładnie, czy na pewno i jaki statek tam zatonął. Opowieści rybaków postanowił  sprawdzić dr Michał Woźniewski – ichtiolog i płetwonurek. Natrafił na wrak. Dopiero jednak znalezienie dzwonu wśród drewnianych pozostałości żaglowca (około pół kilometra od ujścia rzeki Piaśnicy, na głębokości ponad 5 metrów), pozwoliło na zidentyfikowanie tego odkrycia przez archeologów z Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku. Na dzwonie widniała bowiem nazwa: „General Carleton of Whitby 1777”. Było to znalezisko niezwykle ważne dla historii żeglugi w Europie, a zwłaszcza dla dziejów handlu morskiego Wielkiej Brytanii.

IMG_1888Na zdjęciu: Statek – Muzeum „Sołdek”. Widok z  ostatniego piętra Ośrodka Kultury Morskiej w Gdańsku. Fot. Kazimierz Netka.

Po okręcie pozostały szczątki, szkielet, można powiedzieć. Przetrwał dzwon – serce żaglowca. Dzwon ocalał, jak dusza zmarłego człowieka.

To niezwykłe odkrycie zostało opisane w publikacji pt. „Wrak statku Genaral Carleton, 1785”, pod redakcją prof. Waldemara Ossowskiego, obecnie dyrektora Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. Odkrycie dzwonu statkowego umożliwiło identyfikację badanej jednostki i odtworzenie jej historii, a w efekcie, wraz z całą kolekcją pozyskanych zabytków, stworzyło możliwość wejrzenia w rzeczywistość jednego, konkretnego statku i jego załogi, żeglujących po Bałtyku ponad dwieście lat temu – czytamy w opisie wspomnianej książki, zamieszczonym na stronie http://ksiazkihistoryczne.pl/archeologia-wrak-statku-general-carleton-1785/p,116820 .

– Dzwon okrętowy to jeden z najważniejszych elementów wyposażenia, dusza statku – potwierdza dr inż. Jerzy Litwin, dyrektor Narodowego Muzeum Morskiego.

IMG_2531Angielski żaglowiec „General Carleton of Whitby” spoczywa na dnie polskiego Bałtyku. Jego „dusza” znajduje się w Gdańsku. Podobnie niezwykle interesująca jest historia dzwonu naszego „Sołdka” – statku muzeum, cumującego na Motławie w centrum Gdańska. On jest tutaj od lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, a jego „dusza” była daleko, bo aż w Danii. Odzyskanie tego „serca” rudowęglowca „Sołdek” jest wydarzeniem niezwykłym, może być określone mianem cudownego ocalenia dla Polaków symbolu tego statku. Odzyskanie duszy „Sołdka” to jeden z najważniejszych akcentów obchodów 55. rocznicy istnienia Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku.

IMG_2213Na zdjęciu: „Następca” oryginalnego dzwonu „Sołdka”. Był na tym statku jeszcze wiosną 2015 roku. Fot. Kazimierz Netka.

Inny dzwon z „Sołdka” oczywiście znajdował się w zbiorach Narodowego Muzeum Morskiego. Ale, to nie ten, najprawdziwszy, bo nie miał napisu; nazwy statku. Dzwon odzyskany, nie budzi wątpliwości. Imię jest na nim wygrawerowane.

IMG_8070Na zdjęciu: Dzwon „Sołdka”, przywieziony w 2015 roku z Danii. Fot. Kazimierz Netka.

Oryginalny dzwon ze statku „Sołek” – pierwszego, po II wojnie światowej w całości zbudowanego w polskiej stoczni – wrócił do Polski po 35 latach pobytu za granicą. Dzwon ów, od około 1980 roku, znajdował się w Danii.

Najpierw był w rękach osób prywatnych, potem trafił do muzeum w Kopenhadze. Wrócił do „Sołdka”, do Gdańska – dzięki dr. inż. Jerzemu Litwinowi, dyrektorowi Narodowego Muzeum Morskiego.

Historia owego zabytku jest dość niezwykła. Przypomniała ją nam dr Elżbieta Wróblewska – kierownik Działu Historii Żeglugi i Handlu Morskiego Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku.

IMG_8055

Na zdjęciu: Oryginalny dzwon z „Sołdka” mający wygrawerowane: znak rozpoznawczy Polskiej Żeglugi Morskiej ze Szczecina i nazwę statku. Fot. Kazimierz Netka.

Dzwon okrętowy z s.s. „Sołdek” około 1980 roku został przez kapitana statku przekazany Johanowi Nielsenowi, duńskiemu oficerowi celnemu. Nie wiadomo dokładnie, dlaczego kapitan pozbył się tak ważnego przedmiotu (niemal tak cennego jak bandera). Prawdopodobnie przypuszczał, że po przypłynięciu do Polski „Sołdek” będzie zezłomowany, wraz z wyposażeniem, czyli m.in. z dzwonem okrętowym. Kapitan, pragnąc zapewne ocalić pamięć po statku, podarował dzwon Duńczykowi – w dowód podziękowania za dobrą współpracę – informuje dr Elżbieta Wróblewska.

Dalsze dzieje cennego dla Polski dzwonu są już lepiej znane. Wdowa po celniku Johanie Nielsenie przekazała w 2014 roku dzwon do Told-og Skattemuseum (Muzeum Urzędu Celnego w Kopenhadze). Stamtąd „serce” Sołdka zostało przywiezione do Gdańska przez dyrektora NMM, dr. inż. Jerzego Littwina.

IMG_2211Dzwon okrętowy z „Sołdka” jest darem dla Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku, przekazanym przez panią Torę Ribers – byłą kierownik Muzeum Urzędu Celnego w Kopenhadze. O tym, gdzie dzwon się znajdował – na którym statku – świadczy napis na nim: s/s Sołdek. Powyżej jest emblemat (znak rozpoznawczy) Polskiej Żeglugi Morskiej (PŻM) w Szczecinie – armatora tej jednostki pływającej.

– Dzwon ten jest prawdziwym rarytasem w naszych zbiorach – podkreśla dr Elżbieta Wróblewska – kierownik Działu Historii Żeglugi i Handlu Morskiego Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku. – Widnieje na nim nazwa statku, który wbrew przypuszczeniom, że „pójdzie na żyletki”, stał się Oddziałem NMM w Gdańsku.

„Sołdek” stoi na Motławie w centrum Gdańska. Można go zwiedzać. Wszystko, co związane jest z parowcem „Sołdek”, jest dla nas bardzo ważne. To bowiem pomnikowy statek – pierwszy zbudowany przez polski przemysł stoczniowy statek pełnomorski. Projekt wstępny statku opracował zespół polskich konstruktorów pod kierunkiem mgr. inż. Henryka Giełdzika. Opracowanie dokumentacji warsztatowej do budowy statku zlecono francuskiej stoczni Augustin Normand w Hawrze. Budową w utworzonej 19 października 1947 roku Stoczni Gdańskiej kierował inż. Jerzy Doerffer (późniejszy profesor i rektor Politechniki Gdańskiej).

Statek zwodowano 6 listopada 1948 r. Zgodnie z wcześniejszymi decyzjami jednostka miała nosić nazwisko przodującego stoczniowca. Był nim traser Stanisław Sołdek. Matką chrzestną została jego żona Helena – czytamy na stronie internetowej http://www.nmm.pl – Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku.

IMG_8067Na zdjęciu: Oryginalne dzwony statków: liniowca „Sobieski” oraz masowca „Sołdek” – w Narodowym Muzeum Morskim. Fot. Kazimierz Netka.

„Sołdek” nie poszedł na żyletki, a ponadto odzyskał swe serce. Nie każdy statek ma takie szczęście. Zniknął bezpowrotnie „Sobieski”, ale jego dzwon też został niemal cudownie odnaleziony. Zbiory Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku wzbogaciły się w ten eksponat w ubiegłym roku – wynika z informacji, zamieszczonej na stronie: http://www.nmm.pl/aktualnosci/dzwon-z-sobieskiego-w-muzeum . Dzwon z transatlantyku „Sobieski” kupił na targu staroci były pracownik Ambasady Polskiej w Kijowie, doktora Bronisława Rzeszotarskiego. Uroczyście przekazano dzwon do Muzeum podczas wernisażu prac Henryka Baranowskiego.

– Sprzedawca nie wiedział jakiej wartości obiekt sprzedaje. Prawdopodobnie kupił go okazyjnie od złomiarzy i stąd jego symboliczna cena, znacznie niższa niż koszt nowego dzwonu z ludwisarni – wspomina dr Bronisław Rzeszotarski, którego ojciec prawdopodobnie na „Sobieskim” powrócił wraz z armią Andersa do Polski.

„Sobieski” zwodowany został w 1937 r., ale banderę podniesiono na nim dopiero 15 czerwca 1939 r. Podczas wojny służył jako transportowiec wojskowy. Do Polski wrócił po wojnie i brał udział m.in. w akcjach Polskiego Czerwonego Krzyża. W 1950 r. sprzedano „Sobieskiego” do ZSRR, gdzie pływał jako ms. „Gruzja” i odwiedzał Gdynię – czytamy na stronie internetowej http://www.nmm.pl/aktualnosci/dzwon-z-sobieskiego-w-muzeum .

IMG_8065Na zdjęciu: Wnętrza i serca oryginalnych dzwonów statków: liniowca „Sobieski” oraz masowca „Sołdek” – w Narodowym Muzeum Morskim. Fot. Kazimierz Netka.

Dzwon to jeden z symboli statku. Tak jak bandera. Jeden z najważniejszych przedmiotów codziennego użytku. Reguluje rytm życia załogi. W dawnych czasach dbał o jej bezpieczeństwo i okrętu bezpieczeństwo; jego dźwięk podczas mgły powiadamiał inne żaglowce o bliskości statku.

Gdzie te wszystkie skarby przechowywać? Pokazywać?

Znajdzie się wkrótce dużo miejsca na morskie unikaty – w Centrum Konserwacji Wraków Statków wraz z Magazynem Studyjnym powstającym w Tczewie – mówi dr inż. Jerzy Litwin, dyrektor Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku. Otwarcie nowego obiektu jest planowane na wiosnę 2016 roku, a obecnie trwają ostanie prace wykończeniowe i zagospodarowanie terenu wokół budynku Centrum. Warto wiedzieć, że w Tczewie znajduje się Muzeum Wisły – Oddział Narodowego Muzeum Morskiego.

Kazimierz Netka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.