Czy Pomorskie dostanie się pod kaszubską okupację? Pojawiło się nowe zagrożenie dla kultury, biznesu i demokracji. To może mieć znacząco niekorzystne konsekwencje gospodarcze nie tylko dla województwa pomorskiego ale też dla całej Polski.

Fot. Kazimierz Netka.

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie…

Czy województwu pomorskiemu zagraża kaszubska okupacja? Już teraz odczuwalna jest dyskryminacja tego, co nie jest kaszubskie… Ciężkie życie mają np. wynalazcy…

Można więc odnieść wrażenie, że nowe niebezpieczeństwo zagraża mieszkańcom Pomorza i Polsce: tendencje nacjonalistyczne, separatystyczne niektórych Kaszubów połączone z wymazywaniem innych pomorskich społeczności z pamięci, z mapy Europy i świata. Tym bardziej, że można odnieść wrażenie, iż przy urzeczywistnianiu swych planów, swych zamiarów, faszyści kaszubscy używają gazet niemieckich.

Mało tego, można odnieść wrażenie, że faszyści kaszubscy idą krok w krok według metod, jakie stosowano między innymi w III Rzeszy. Na szczęście, takich faszystów kaszubskich jest niewielu; najwyżej dziesięciu; no, może ciut więcej…

A teraz po kolei: poczynania przed wojną w Niemczech i poczynania faszystów kaszubskich:

Anschluss I

Kilka lat temu do prezydenta Gdańska przyszli jegomoście podający się za reprezentantów organizacji kaszubskiej. Poprosili o pozwolenie na postawienie swych znaków na granicy Gdańska, z napisem po kaszubsku, że Gdańsk to historyczna stolica Kaszub.

Prezydent Gdańska na to się zgodził. Nie są publicznie znane okoliczności, w jakich rozmowy były prowadzone i jakich dodatkowych argumentów przybysze użyli, by skłonić prezydenta Gdańska do podjęcia tej dość dziwnej decyzji. Bo można powiedzieć, że prezydent Gdańska, spełniając żądania przybyszów, przekazał im miasto wraz z mieszkańcami…

Zastraszanie I

Prezydent Gdańska nie skarży się, że był zastraszany przez przybyszów. Mówi, że dał pozwolenie na postawienie znaków na granicy, właśnie tylko dlatego, że Gdańsk to historyczna stolica Kaszub. Rzecz w tym, że Gdańsk nigdy stolicą Kaszub nie był, bo terytoria Kaszub i Gdańska nawet się nie stykały. A zasługi dla Gdańska o wiele większe niż Kaszubi mają na przykład reprezentanci różnych państw Europy, a w Polsce innych części naszego kraju, w tym ludzie pochodzący z Kociewia.

Jakimi więc argumentami przybysze przekonali prezydenta Gdańska? Czy go czymś przestraszyli? Mało prawdopodobne. Jednak to, co zrobiono kilka lat później, w 2017 roku, w odniesieniu do innej osoby, wzbudza wątpliwości. O tym piszemy poniżej, w części pt. Zastraszanie II.

Być może jeszcze do czegoś pan prezydent Gdańska został zmuszony przez kaszubskich faszystów. I coś jeszcze według ich poleceń robi. To jest godne uwagi i warte zbadania, czy władzom stolicy województwa pomorskiego nie jest potrzebna jakaś opieka, zabezpieczenie przed ekstremistami.

Dzieci lepszego sortu

Zdziwienia wzbudzają żądania dodatkowego finansowania edukacji w kaszubskich szkołach. Czyżby tam były dzieci wyższego sortu niż w innych miejscowościach województwa pomorskiego? Czy dzieci np. na Powiślu, Żuławach, w Borach Tucholskich są dziećmi gorszego sortu?

Kulturkampf, czyli walka kulturowa

Doskonałym sposobem na unicestwianie istoty społeczeństw jest neutralizacja ich kultur. Z naszych spostrzeżeń wynika, że tego rodzaju ekspansją faszystów kaszubskich najbardziej zagrożeni są Słowińcy. A to dlatego, że Słowińców już na świecie prawie nie ma. Wymarli prawie wszyscy, więc bronić się nie mogą. Teraz więc faszyści kaszubscy chcą przekonać świat, że Słowińcy to Kaszubi, a pamięć o Słowińcach wymazać z historii świata, Europy, Pomorza, Polski.

Drugi kulturkampf dotyczy ataków na mieszkańców Kociewia. W tym przypadku – jak wynika z naszego rozpoznania – faszyści kaszubscy usiłują zablokować albo utrudniać przekazywanie wiadomości o istnieniu Kociewia, o ich kulturze, dorobku gospodarczym, o zasługach dla Polski, w tym Pomorza. Znajduje to odzwierciedlenie w braku odpowiednich wiadomości o Kociewiu w Pomorskim Centrum Informacji Turystycznej (PCIT) znajdującym się w Bramie Wyżynnej w Gdańsku. To PCIT podlega Urzędowi Marszałkowskiemu Województwa Pomorskiego, który jest w znacznym stopniu uzależniony do Zrzeszenia Kaszubskiego, od Instytutu Kaszubskiego i od Platformy Obywatelskiej.

Zastraszanie II

Nie wiadomo, co może spotkać osoby, usiłujące zwracać uwagę na niekorzystne tendencje w Pomorskiem. Ze strony faszystów kaszubskich reakcje mogą być dość drastyczne. Dowodem mogą być słowa, które w zeszłym roku, skierowano pod adresem osoby, sprawującej bardzo ważną funkcję państwową. Oto ich treść, w przybliżeniu:

Wiem, że ma pan córkę, wiem, co pana córka robi, czego się uczy. Oczekuję, że zrobi pan to i to – m.in. takie słowa padły ze strony osoby związanej ze Zrzeszeniem Kaszubsko-Pomorskim pod adresem reprezentanta władzy państwowej.

Podobne teksty spotykamy w filmach o gangsterach, o mafii. Tu są w rzeczywistości. Jeśli podobne „propozycje nie do odrzucenia” faszyści kaszubscy postawili prezydentowi Gdańska, to nic dziwnego, że zadysponował on losem miasta w sposób bardzo dziwny…

Anschluss II

Faszyści kaszubscy wyciągają ręce po to, czego nie stworzyli. Chcą przywłaszczyć sobie nie tylko Gdańsk, ale też cały region. Dlatego, próbują wymusić decyzję dotyczącą zmiany nazwy województwa. Tymczasem, w utworzeniu tego województwa zasług nie mają. Współtwórcą pierwszego województwa pomorskiego jest rycerz z Kociewia. To Kociewiacy mogliby więc poprosić o nazwę: województwo kociewsko – pomorskie. Kociewiacy są jednak bardzo przyjaźnie nastawieni do innych mieszkańców regionu, w tym do Kaszubów.

Unsere rechts

Czego możemy spodziewać się po faszystkach kaszubskich w razie jakiegoś wielkiego nieszczęścia, kataklizmu? O tym może świadczyć zdarzenie, związane z ubiegłoroczną nawałnicą, która w sierpniu 2017 roku poczyniła wielkie szkody na terenie sporej części kraju.

Sejmik województwa pomorskiego, zdominowany przez osoby uzależnione od Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, od Instytutu Kaszubskiego, od Platformy Obywatelskiej, podjął uchwałę, przyjmującą rezolucję, w której nawołuje do niesienia pomocy gminom kaszubskim poszkodowanym w nawałnicy. A co z pomaganiem innym gminom z województwa pomorskiego także wówczas poszkodowanym?

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie…

Rocznica niepodległości nie dla wszystkich

Jednoczyć wszystkich powinna rocznica 100-lecia odzyskania przez Polskę Niepodległości. Niestety, jest inaczej – takie można odnieść wrażenie. Na początku listopada 2017 roku, osoby uzależnione od Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, od Instytutu Kaszubskiego, od Platformy Obywatelskiej, zorganizowały uroczystość inaugurującą samorządowe obchody w Pomorskiem 100-lecia odzyskania przez Polskę Niepodległości. Można odnieść wrażenie, że w tych obchodach mają uczestniczyć głównie Kaszubi.

Tak się bowiem stało, że – czy to przez czyjeś zapomnienie, czy przez przypadek, czy też wskutek celowej działalności, w komitecie organizacyjnym znalazł się przedstawiciel Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego – organizacji kaszubskiej, a zabrakło rzeczywistych reprezentantów innych społeczności, np. Żuławian, Powiślan, Borowiaków, Słowińców, Kociewiaków, Kresowian, Żydów, Białorusinów i wielu innych.

Z samorządowych obchodów 100-lecia Niepodległości wymanewrowanych zostało około 2 000 000 (słownie: około dwóch milionów) mieszkańców województwa pomorskiego.

„Pakt” z Niemcami?

Z naszych spostrzeżeń wynika, że faszyści kaszubscy próbują dogadać się z Niemcami w sprawie pisania książek o Gdańsku. W tej współpracy nie ma jednak reprezentantów tych, którzy Gdańsk z ruin podnosili, czyli Kresowian. Do jednej z rozmów na temat tego porozumienia kaszubsko – niemieckiego, doszło w grudniu 2017 roku. Trochę to kuriozalna sytuacja: Kaszubi, w porozumieniu z ludźmi zza Odry, chcą tworzyć. publikacje o Gdańsku, ale bez udziału gdańszczan…

Nacjonalistyczne ciągotki kaszubskich faszystów mogą bardzo destrukcyjnie oddziaływać na gospodarkę regionu. Widać to już w turystyce – ukrywane są te unikatowe atuty Pomorza, które nie są związane z Kaszubami. Inwestorzy, widząc, że są dążenia do izolacjonizmu ze strony Kaszubów, mogą uznać województwo pomorskie za teren niesprzyjający lokowaniu tu dużych pieniędzy i zaczną omijać ten region, albo już omijają Pomorskie. Bo po co mają ryzykować? Pomorskie może być jeszcze bardziej marginalizowane niż teraz. Także polskie, strategiczne przedsiębiorstwa mogą przenieść swe główne siedziby do innych województw i tam płacić podatki. Ważne dla gospodarki narodowej firmy, nie mogą być narażane na niekorzystne oddziaływanie destruktorów.

Zastraszanie III

Niewykluczone, że faszyści kaszubscy nie cofną się przed użyciem siły; zademonstrują przemoc. Na przykład wtedy, gdy rząd zechce wprowadzić zmiany, korzystne dla kraju. Na przykład wówczas, gdy władze centralne uznają, że trzeba powołać województwo środkowopomorskie. Przedsmak tego już mieliśmy 19 października 2015 roku, gdy na obrady pomorskiego sejmiku przyszły kaszubskie oddziały, wyposażone w drzewce – takie można było odnieść wrażenie…

Jak szkodliwy może być faszyzm, nacjonalizm, w tym faszyzm i nacjonalizm kaszubski, mogliśmy przekonać się w 2011 roku. Wtedy to, podczas inauguracji polskiego przewodnictwa w Unii Europejskiej, mogliśmy światu przedstawić Polskę nowoczesną, zamieszkałą przez mądrych ludzi. Ówczesny premier, Donald Tusk, zamiast pochwalić nasz kraj unikatowym polskim osiągnięciem naukowym, przemysłowym, dokonaniem kulturowym, pokazał światu… truskawki….

Najprawdopodobniej opisane wyżej spostrzeżenia wynikają z przewrażliwienia autora artykułu, albo z jego niechęci do zbyt drastycznej ekspansji kaszubskich faszystów; do ich specyficznego „drang nach osten”. Jednak, na dziennikarzu spoczywa obowiązek sygnalizowania Obywatelom tendencji, które ów dziennikarz dostrzega. Od Czytelników zależy, jak ocenią to, co napisał i to, co dzieje się w województwie pomorskim.

Kazimierz Netka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.