Ekonomia społeczna. Ruszyła pierwsza w Pomorskiem kawiarnia, w której za barem pracują osoby z umiarkowaną lub znaczną niepełnosprawnością intelektualną.  Twórcy tej kawiarni, o nazwie CieKAWA, przygotowywali się do jej otwarcia dwa i pół roku. Uroczyste przecięcie wstęgi nastąpiło 1 sierpnia 2019 roku, krótko po godzinie 10. Pierwszą kawę przeznaczono dla prezydent Gdańska.

Fot. Kazimierz Netka.

Biznes społecznie odpowiedzialny potrafi tworzyć miejsca pracy także dla osób, które nie mogą uwierzyć w swe siły…

Oto jedno z życzeń: byście musieli tu siedzieć po nocach i nie mogli zamykać tego lokalu, bo będą ciągle napływali kolejni klienci…

 Na zdjęciu: Kawa dla pani prezydent. Fot. Kazimierz Netka

1 sierpnia 2019 roku, w centrum Gdańska, zanim ożywiły si.e stragany na Jarmarku Dominikańskim, ludzie zaczęli si,.e gromadzić na ulicy Świętojańskiej, przy kamienicy numer 68/69. Zainteresowały ich niezwykłe napisy naklejane na szyby okien jednego z budynków; CieKAWA. Nie sposób zaciekawić się tym co znajduje się w środku lokalu pod takim szyldem… Po chwili pojawiły się kamery telewizyjne, fotoreporterzy, władze miasta. Zebrani przekazywali sobie wiadomość: powstaje nowy lokal gastronomiczny, w którym pracować będą niepełnosprawni…

Jak się tworzy takie przedsiębiorstwo i jaki ono powinno być, by dało sobie rade w warunkach dość silnej konkurencji na rynku? Tergo dowiedzieliśmy się z ust uczestników uroczystości. Gości powitał pomysłodawca i szef projektu CieKAWA, Krzysztof Skrzypski – prezes Ciekawej Spółdzielni Socjalnej, kierownik Warsztatu Terapii Zajęciowej gdańskiego koła PSONI oraz przewodniczący Zarządu Dzielnicy Przymorze Wielkie.

 

Fot. Kazimierz Netka

Człowiek orkiestra – tak o Krzysztofie Skrzypskim mówią jego przyjaciele. Nie brakowało też słów uznania pod jego adresem z ust zaproszonych na uroczystość. W tym gronie byli m.in. Aleksandra Dulkiewicz – prezydent Gdańska, sąsiadka kawiarni CieKAWA; Małgorzata Niemkiewicz – dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie z zespołem; Andrzej Kowalczys – pełnomocnik marszałka województwa pomorskiego; Katarzyna Świeczkowska – wiceprzewodnicząca Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną (PSONI) w Gdańsku; Tomasz Sadowski – członek zarządu Fundacji TENEO (TENEO i PSONI są współzałożycielami Ciekawej Spółdzielni Socjalnej, której częścią jest CieKAWA); wiceprezydent Gdańska Piotr Borawski i inni pracownicy Urzędu Miejskiego; radni; Michał Glaser – dyrektor Biura Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot; Małgorzata Wróblewska – wiceprezeska Gdańskiej Fundacji Innowacji Społecznej; reprezentanci Ośrodka Wsparcia Ekonomii Społecznej – Ośrodka, który najwięcej tutaj włożył i finansowo, i ludzko, bo dzięki dotacji z OWES powstała między innymi kawiarnia CieKAWA – podkreślił prezes Krzysztof Skrzypski.

 

Fot. Kazimierz Netka

  • Kochani państwo, panie prezydencie, pani przewodnicząca, państwo radni, kochani sąsiedzi, widać ilu przyjaciół ma ta inicjatywa – powiedziała Aleksandra Dulkiewicz – prezydent Gdańska. Gdy robiliśmy zmiany na tym skwerku jakiś czas temu, to chyba nikt w najśmielszych marzeniach nie przypuszczał, że tak szybko powstaną wokół lokale gastronomiczne. Ale ten lokal jest wyjątkowy, szczególny. Wspomnę tylko tyle, że dobrym duchem tego lokalu był pan prezydent Paweł Adamowicz. Nam wszystkim mówił: słuchajcie, takie inicjatywa wspierajmy, bo tak trzeba. Myślę, że nic tak, jak praca nie pomaga budować godności człowieka; przez pracę sami też poznajemy swą wartość. Ciesze się bardzo,że jest taka inicjatywa, że dobrnęła do szczęśliwego finału. Proszę was o jedno: nie bądźmy tutaj tylko dzisiaj, przychodźmy tu z przyjaciółmi, umawiajmy się na różne spotkania, bo to od nas zależy, jako klientów, czy CieKAWA odniesie sukces – powiedziała prezydent Aleksandra Dulkiewicz.

Fot. Kazimierz Netka

– Jest to dla mnie ogromna przyjemność dzisiaj, móc otwierać ten lokal przy ul. Świętojańskiej – mówiła Katarzyna Świeczkowska – wiceprezes Stowarzyszenia PSONI w Gdańsku. – Tak, jak to zostało to powiedziane, powstał on dzięki współpracy dwóch organizacji: Fundacji TENEO oraz Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną. Mogło się wydawać, że dwie organizacje, działające w dwóch różnych obszarach, ale jednak mające ten sam cel: działania na rzecz osób zagrożonych wykluczeniem, wspierające osoby, które przeżywają jakieś trudne doświadczenia w swoim życiu. My jako PSONI, mamy wiele narzędzi do włączania osób z niepełnosprawnością w życie społeczne, ale uważamy, że praca jest jednym z ważniejszych. Tak, jak powiedziała panie prezydent, dzięki pracy podwyższamy we poczucie własnej wartości, realizujemy swe marzenia, plany, swe talenty, nawiązujemy relacje społeczne, stajemy się pełnoprawnymi członkami społeczeństwa – tak, jak mówi o tym Konwencja ONZ o prawach osób niepełnosprawnych. Dlatego PSONI realizuje wiele projektów w sferze integracji zawodowej osób niepełnosprawnych na rzecz aktywizacji zawodowej. Dzisiaj otwieramy kawiarnię, która jest kolejnym działaniem naszego stowarzyszenia we współpracy z TENEO, a w które to kawiarni będą aktywizowane osoby z niepełnosprawnością intelektualną. Musze to powiedzieć, bo jest to bardzo ważne: ta kawiarnia będzie działała dzięki wielkiemu wysiłkowi pana Krzysztofa Skrzypskiego. My w PSONI wiemy i wszyscy, którzy obserwowali profil CieKAWEJ też pewnie wiedzą, ile energii potu, łez, stresu; ile przeszkód pan Krzysztof musiał pokonać, byśmy dzisiaj mogli to miejsce otworzyć, dlatego w imieniu zarządu PSONI, a również Fundacji TENEO bardzo panu Krzysztofowi dziękujemy za ten ogromny wysiłek; gratulujemy otwarcia kawiarni. Całej załodze życzymy, by to miejsce było spełnieniem państwa marzeń, by tu się dobrze państwu pracowało, żeby czerpali państwo satysfakcję z tej pracy, byście musieli tu siedzieć po nocach i nie mogli zamykać tego lokalu, bo będą ciągle napływali kolejni klienci – powiedziała prezes Katarzyna Świeczkowska.

 

Fot. Kazimierz Netka

– TENEO to grupa prawników, a nasze motto brzmi: Wiem, więc, pomagam – powiedział Tomasz Sadowski – wiceprezes zarządu Fundacji TENEO. – Kiedy dwa i pół roku temu zostaliśmy zaproszeni do projektu Spółdzielni Socjalnej wtedy jeszcze nie było wiadomo, że będzie ona Ciekawa. Bez wahania się na to zgodziliśmy; my lubimy pomagać PSONI, pomagać Krzysztofowi, pomagać w sposób szczególny. Przez ostatnie 2,5 roku wydarzyło się bardzo dużo. Widzieliście państwo, że ten lokal się remontował, były wnioski dotacyjne, było poszukiwanie sponsorów, były reakcje crowdfundingowe, byli ludzie, którzy otwierali swe serca i swe portfele, po to, by ten lokal mógł powstać, była tez ogromna praca pana Krzysztofa Skrzypskiego – trwała dni, noce, tygodnie i miesiące i to w dużej mierze dzięki tej osobie możemy się tutaj dzisiaj spotkać w lokalu, który – jestem przekonany, że będzie miejscem otwartym – miejscem dla osób potencjalnie wykluczonych, dla osób takich, którym powodzi się dobrze, powodzi się gorzej, którzy są turystami w Gdańsku, którzy są mieszkańcami Gdańska, który chcą po prostu przysiąść, napić się kawy, czasami zastanowić pomyśleć, trochę poczytać i pobawić. Myślę, że będzie to lokal dla nas wszystkich i chciałbym byśmy spotykali się tutaj w miarę regularnie – by każdy znalazł tutaj coś dla siebie, by było to miejsce, w którym osoby z dysfunkcjami, zaburzeniami mgły spokojnie pracować, funkcjonować; by było to miejsce, które pokazuje, że niepełnosprawni są takimi samymi jak my, osobami, które potrzebują żyć w w społeczeństwie, potrzebują pracy i mogą być takimi samymi pracownikami jak my, mogą odczuwać taką samą satysfakcję z pracy jak my. Bo czasami wystarczy dobrać im odpowiednie miejsce pracy, odpowiednie stawiska i nieco pomóc – mówił prezes Tomasz Sadowski.

Jak to było z tworzeniem kawiarni CieKAWA, jakie i gdzie napotykano największe trudności? Jakimi cechami powinni się charakteryzować ci, którzy zechcą zakładać podobne przedsiębiorstwa? O to zapytaliśmy głównego twórcę tego lokalu, prezesa Krzysztofa Skrzypskiego.

– Trzeba posiadać w sobie dużo siły wewnętrznej – powiedział Krzysztof Skrzypski, prezes Ciekawej Spółdzielni Socjalnej. – Zacząć trzeba do znalezienia dobrego lokalu; my go mieliśmy od miasta i było łatwiej. Trzeba tez posiadać trochę doświadczenia w biznesie. pracowałem w czasie studiów i jeszcze trochę po studiach w handlu. Drugim moim atutem było to, że pracuję już 12 lat z niepełnosprawnymi. Znam to środowisko, wiem na co się przygotować, ale wiadomo; życie jest życiem i płata różne figle. Wszystkiego można się spodziewać; trzeba być gotowym na najgorsze. Także na to, że będzie brzydsza pogoda i któryś z pracowników nie wstanie i nie przyjdzie dzisiaj do pracy. Szczęście, jeśli o tym poinformuje, gorzej jak nie i wtedy po prostu trzeba będzie stanąć za barem i pracowac za dwie osoby – powiedział prezes Krzysztof Skrzypski.

Jestem też przygotowany i przeszkolony do tego, by w razie czego ratować sytuację – dodał. Oczywiście, mam też inne zadania. Tutaj w kawiarni będzie 6 pracowników, 4 osoby niepełnosprawne intelektualnie, dwie pełnosprawne jako opiekunowie, trenerzy, ale też kelnerzy i bariści, więc wszyscy mają te same stanowiska pracy.

 

Fot. Kazimierz Netka

Od pomysłu do dnia dzisiejszego mija 2,5 roku. To znaczy były takie stricte technicznie rzeczy, wymagania, stawiane pytania, żądania: jeszcze ten dokument proszę przywieźć – takie wymagania formalne. Bo jeśli chodzi o samych pracowników, to bardzo szybko nam się wyklarowała grupa osób niepełnosprawnych, która chciała pracować. Zaczęliśmy jeździć na szkolenia profesjonalne do baristów; zaczęliśmy z wysokiego C – byliśmy w Poznaniu u pani Agnieszki Rojewskiej, która obecnie jest mistrzynią świata baristów i pierwszym Polakiem, pierwszą Polką mistrzynią baristów. A zaczęliśmy od niej, bo wiedzieliśmy, że ona już wcześniej szkoliła osoby niepełnosprawne, więc też potrafiła podejść do tych osób. Ma coś w sobie, co ułatwiło szkolenie takich osób. Potem szkoliliśmy się u baristów profesjonalistów w Starogardzie Gdańskim. Przeszliśmy przez wielkie burze.

– Która była najsilniejsza i z której strony ona nadeszła? – dociekamy.

– Chyba ostatnie miesiące okazały się najgorsze. Byliśmy gotowi od maja, na to by otworzyć lokal, a tu ciągle, takie techniczne trudności np. zły wymiar mebli i trzeba było je dać do poprawki. Potem nastąpiło złożenie dokumentów do Sanepidu i mimo że pani Dorota jest bardzo sympatyczna, ale ma pewne wytyczne. Weszliśmy w okres czerwcowy, lipcowy, w urlopy. Jedno badanie wody nam się nie powidło z powodu zastania się wody w rurach, wskutek nieużywania. Powtórzenie badan to ponad dwa tygodnie przesunięcia, bo jest sezon. Wiedziałem,że możemy już otworzyć lokal, a jednak nie mogliśmy, bo jeszcze coś… – wspominał pan prezes. I dodał: przedsiębiorstwa społeczne zakładają – jak to się mówi w środowisku – wariaci.

 

Fot. Kazimierz Netka

Ta kawiarnia jest pewnego rodzaju biznesem. Jak w biznesie bywa, musimy zarobić na siebie, żebyśmy mieli na pensje. Oczywiście wiadomo, na osoby niepełnosprawne, czy w ogóle z grupy wykluczonych można zawsze się postarać o dotację na otwarcie i my z takiej dotacji skorzystaliśmy, natomiast dzisiaj zaczynamy normalny biznes i trzeba zarabiać.

– Czy korzysta pan z pomocy banku? – zapytaliśmy.

Nie, nie mamy żadnego kredytu. Otrzymaliśmy dotację z Ośrodka Wsparcia Ekonomii Społecznej.

– Bez pomocy banku pan sobie da radę? Przedsiębiorstwo społeczne może się rozwijać bez łaski banku? Ile wynosiła dotacja z OWES?

– Plany rozwojowe są, jeśli chodzi o całe przedsiębiorstwo: Ciekawa Spółdzielnia Socjalna – tak się nazywa całe przedsiębiorstwo. Mamy CieKAWĄ kawiarnię przy ulicy Świętojańskiej 68/69 w Gdańsku i niedługo otworzymy Gościnną Kuchnię na Oruni przy ul. Gościnnej 10 – tam było Gimnazjum. Dostaliśmy dotację z Ośrodka Wsparcia Ekonomii Społecznej w wysokości105 000 złotych na otwarcie, na remont i wyposażenie lokalu i kuchni na Oruni, na razie jesteśmy bez kredytu, a życie to zweryfikuje. Myślę, że w ciągu miesiąca otworzymy Gościnną Kuchnię. Na dzisiaj nie mamy żadnych zobowiązań kredytowych.

 

Fot. Kazimierz Netka

– Co byłoby najgorsze, gdyby przedsięwzięcie się nie powiodło?

– Utrata zaufania tych osób niepełnosprawnych, przekonanych, że one mogą pracować, że ktoś im zaufał, że oni mogą przyjść do pracy w przestrzeni otwartej, spotkać się z każdym, a nie być zamknięci na zapleczu. I to jest największe niebezpieczeństwo: utraty zaufania i jakby ich wycofania się, gdyby się nie udało, ale zakładam, że się uda.

– Jak nagłaśnialiście powstawanie CieKAWEJ?

Od początku starałem się angażować społeczność do tworzenia tego lokalu. W tamtym roku mieliśmy kampanię crowdfundingową na portalu wspieram.to. Zbieraliśmy na ekspres do kawy. Wokół tego zrobiła się duża grupa zainteresowanych osób, które przez cały rok czekały na otwarcie. Mam nadzieję, że część z nich przynajmniej dzisiaj albo w najbliższych dniach nas odwiedzi To taka grupa już potencjalnych klientów. Zapraszałem ludzi, by się w coś drobnego angażowali. Wybieraliśmy logo. To też była grupa na Facebooku. To nie ja sam wybrałem, tylko ludzie wybrali logo dla kawiarni.

 

Fot. Kazimierz Netka

Zrobiliśmy w tym roku akcję degustacyjną. Poprosiłem ludzi: upieczcie jakieś ulubione ciasta, które chcielibyście, żeby były w kawiarni. Parę osób przyszło, upiekło. Wybraliśmy kilka ciast. Dzisiaj będą niektóre z nich oferowane. Upiekły osoby, które są zatrudnione też do naszej Gościnnej Kuchni – w lokalu przygotowywanym na ostateczne otwarcie w Gdańsku Oruni – powiedział Krzysztof Skrzypski – prezes Ciekawej Spółdzielni Socjalnej.

A przed nami kolejne interesujące wydarzenie w rozwoju przedsiębiorczości społecznej w Polsce: otwarcie gościnnego lokalu w Gdańsku, na ulicy Gościnnej.

Kazimierz Netka

Czytaj również na portalu: netka.gda.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.