Eksporter jest jak komandos…

Stowarzyszenie Eksporterów Polskich, instytucje finansowe oraz Think Tank Poland Go Global! zachęcają do zagranicznej ekspansji

Chcesz działać w innych krajach? Polskie banki Ci pomogą

Na tereny nieznane najpierw wkraczają ci, których nazywa się pionierami. W gospodarce, ta ekspansja określana była dawniej odkryciami geograficznymi, a ich efektem stał się potężny import, zwłaszcza surowców i… siły roboczej, także niewolniczej.

Teraz gospodarcza, pokojowa, ekspansja zagraniczna czasami miewa charakter działań wojsk desantowych. Eksporter wchodzi na tereny, które przeważnie są już opanowane przez miejscowych albo zagranicznych dostarczycieli towarów lub usług. Rajem jest obszar, na którym towarów nie ma, a są ludzie o dużej sile nabywczej, czyli bogaci klienci. To jednak teoria; sytuacja, o której można tylko śnić. W rzeczywistości, o rynki zbytu trzeba walczyć. Warto tę batalię prowadzić. Potwierdzają to analizy dokonane m.in. przez Narodowy Bank Polski.

Idziesz za granicę z towarami, usługami? Na rynek niepewny, bo toczy się na nim wojna, albo wojna jest w sąsiednim kraju? Ryzykujesz wiele. Wkraczasz tam, jak komandos – tym bardziej, jeśli próbujesz stąpać po gruncie, na którym toczą się walki! Ale, jak mawiają praktycy w działalności gospodarczej: im większe ryzyko, tym większy może być zysk. A na rynkach niepewnych w dobrej sytuacji jest ten, kto ma możliwość korzystania z usług solidnego banku. I to takiego banku, który jeszcze pokazuje bariery w eksporcie i podpowiada, jak te przeszkody pokonać.

IMG_5529

Na zdjęciu: Polski bank wykorzystał sytuację, jaka zaistniała na skandynawskim rynku, zainteresowanym polskimi autobusami. Nasza fabryka eksportowała do Szwecji pojazdy, a instytucja finansowa – swe usługi leasingowe – wynika z informacji, które przekazał dr Robert Zmiejko, dyrektor Biura Strategii i Relacji Międzynarodowych, PKO Bank Polski.

Przykładem może być bank niemiecki – instytucja finansowa, która podążała za swymi klientami w ekspansji międzynarodowej, popierając ich. Niemiecki bank budował przewagę konkurencyjną dzięki doświadczeniu i relacjom, jakie miał na rynkach lokalnych we Francji czy w Niemczech. Polskie instytucje finansowe też taką pomoc świadczą. Przekonywano o tym uczestników spotkań pod tytułem: „Jak przygotować firmę do wejścia na zagraniczny rynek?” organizowanych przez Think Tank Poland, Go Global!. W programie tych spotkań były też dyskusje panelowe, podczas których można było usłyszeć, jak nasz bank zdobywa klientów w innych państwach. A przedstawiono to na przykładzie PKO Banku Polskiego.

Wejście do Skandynawii – na dobry początek

Bardzo ważnym wydarzeniem w eksporcie usług PKO Bank Polski, było uruchomienie spółki PKO Leasing Sverige AB.

Zdobywanie przyczółków na zagranicznych rynkach może się odbywać poprzez tworzenie placówek w innych państwach. Na przykład po to, by wspierać finansowo tamtejsze firmy, kupujące towary w Polsce. Tak też się stało w przypadku sprzedaży polskich autobusów Szwedom. PKO Bank Polski musiał postanowić, jaką formę ma mieć jego zagraniczna placówka. W grę wchodził oddział lub spółka. Bank zdecydował się na to drugie – mówił dr Robert Zmiejko, dyrektor Biura Strategii i Relacji Międzynarodowych, PKO Bank Polski.

IMG_5524

Na zdjęciu: dr Robert Zmiejko, dyrektor Biura Strategii i Relacji Międzynarodowych, PKO Bank Polski.

Kluczowym argumentem przemawiającym za powołaniem spółki okazały się – w przypadku PKO Bank Polski – względy formalno – prawne, bo w takich sytuacjach dużo prostsza i szybsza jest procedura notyfikacyjna. Dla porównania: stworzenie oddziału wymagałoby najpierw zgłoszenia tego zamiaru do polskiej Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Etap notyfikacji przez polskie organy administracji publicznej może potrwać 90 dni. Potem, taki zamiar trzeba by zgłosić do Szwedzkiej Komisji Nadzoru Finansowego (SKNF). Procedura w SKNF w przypadku oddziału też trwa do 90 dni, przy czym nie jest wliczony w to czas oddzielnego postępowania przed KNF. Razem więc trzeba by czekać na uzyskanie odpowiednich akceptacji nawet pół roku.

– W przypadku spółki czekaliśmy tylko na zgodę szwedzkiego nadzoru finansowego – uzasadnia dyrektor Robert Zmiejko. Powołaliśmy spółkę zależną od PKO Leasing, a mianowicie: PKO Leasing Sverige.

Utworzenie w 2013 roku spółki PKO Leasing Sverige związane było z chęcią wejścia z ofertą skierowaną do szwedzkich podmiotów związanych z branżą transportu publicznego. Działalność tej spółki koncentruje się teraz na finansowaniu zakupu przez Szwedów autobusów marki Solaris. Pierwsza transakcja na kwotę 17 mln euro została zrealizowana jeszcze w 2013 roku. W jej efekcie szwedzki przewoźnik wziął w leasing 54 polskie autobusy, w tym z tradycyjnym napędem spalinowym, jak również niezwykle przyjazne środowisku pojazdy napędzane gazem ziemnym CNG.

Transakcja jest realizowana w ramach tzw. leasingu fabrycznego. Jest to usługa oferowana przez współpracujących ze sobą producenta przedmiotu leasingu i firmę leasingową. Nabywca od razu otrzymuje możliwość sfinansowania zakupu, uzgadniając warunki techniczne przedmiotu i finansowe leasingu – czytamy na stronie internetowej http://media.pkobp.pl/komunikaty-prasowe/informacje-o-banku/pko-bank-polski-w-drodze-na-europejskie-rynki/ .

Z tych doświadczeń warto korzystać

Oczywiście, trzeba pokonywać różne trudności przy wchodzeniu na zagraniczny rynek. Główne bariery to: językowa i prawna – mówił dr Robert Zmiejko. – Dobrze jest więc korzystać z pomocy kancelarii prawnej, która jest aktywna na tamtejszym rynku. Podjęliśmy współpracę z kancelarią mająca siedzibę na rynku polskim, która doradzała nam, jak przygotować się do ekspansji międzynarodowej, ale przede wszystkim na rynku szwedzkim. Podpowiadała nam, jak w najkrótszym czasie sprostać zadaniu, jak uruchomić działalność. Bariera prawna była dodatkowo potęgowana, ze względu na konieczność przygotowywania dokumentacji w trzech językach: polskim, szwedzkim i angielskim jako pośredniczącym. Utrudnieniem były też odmienności prawa polskiego i szwedzkiego. W celu ograniczenia tej bariery PKO Leasing zatrudnił zespół doradców będących w części szwedzkimi rezydentami w Polsce, specjalizujących się w szwedzkim prawie bankowym, podatkowym i rachunkowym.

IMG_5518

Na zdjęciu: To tylko lęk przed nieznanym – tak organizatorzy spotkań pod tytułem: „Jak przygotować firmę do wejścia na zagraniczny rynek?” urządzanych przez Think Tank Poland, Go Global! próbowali zachęcać do eksportu. Podawali jednocześnie, jakie bariery i zagrożenia czekają biznesmenów.

Istotne są też bariery podatkowe przy wchodzeniu na rynek szwedzki. Konieczna jest dobra znajomość tamtejszej ustawy o podatku dochodowym Incomstskattelag. Oto obwarowania: Stawka 22%, deklaracja roczna, zaliczki miesięczne; rezydencja podatkowa – niezbędna dla rozliczania VAT, deklaracje miesięczne lub kwartalne; opodatkowanie dywidendy według polskiej stawki; konieczność dokumentowania transakcji z podmiotami powiązanymi – ceny transferowe. Uwzględniać trzeba wprowadzoną w Szwecji w 2013 roku tzw. Zasadę 10%, regulującą zaliczanie do kosztów uzyskania przychodów kosztów odsetek od kredytów zaciągniętych u podmiotów powiązanych.

Korzyści dla banku i przemysłu

Podsumowując: dlaczego PKO Bank Polski poszedł do Szwecji? Po pierwsze, ułatwił eksport polskiej firmie. Poza tym zdobył tamtejszego, szwedzkiego klienta. To właśnie w celu osiągnięcia tych celów, uruchomiono spółkę PKO Leasing Sverige AB. Chodziło o obsługę klienta PKO Leasing – którego autobusy były produktami oferowanymi Szwedom – autobusy Solaris.

– Spółka je produkująca aktywna jest w 28 krajach – uzasadniał dyrektor Banku. – Nasz klient – Solaris – to przedsiębiorstwo prawa polskiego, posiadające swe oddziały w Szwecji. Klient ten zawarł z PKO Leasing umowę, w której strony ustaliły, że jeśli odbiorcy autobusów będą chcieli sfinansować nabycie autobusów poprzez leasing, to Solaris zaproponuje usługi finansowe PKO Leasing. Tak też się stało, a szwedzki klient przystał na propozycje. Do tego jednak konieczne było powołanie, w Szwecji, wspomnianej spółki PKO Leasing Sverige AB.

PKO Bank Polski się w Skandynawii umacnia.

Dlaczego bank poszedł za granicę?

Dlatego, bo to daje znaczące umocnienie pozycji konkurencyjnej, co jest bardzo istotne i ważnym celem strategicznym przy ekspansji międzynarodowej – mówi dr Piotr Zmiejko. – Gdybyśmy, jako bank polski, nie podjęli decyzji o rozwoju obszaru międzynarodowego, to z pewnością zaczęlibyśmy tracić klientów, bo coraz więcej polskich firm jest aktywnych na rynkach zagranicznych. Polskie firmy są coraz silniejsze, coraz lepiej znają rynek lokalny i coraz łatwiej wychodzą na rynki międzynarodowe – po to, żeby realizować swe cele podobne do tych, jakie my sobie stawiamy, czyli dywersyfikować przychody i zyski, uczyć się nowych rynków, a także łagodzić ryzyko, które na jednym rynku jest większe niż na kilku, bo możemy być bardziej odporni na wahania, na fluktuacje na poszczególnych obszarach.

IMG_5549

Na zdjęciu: Dyskusja podczas spotkania: „Jak przygotować firmę do wejścia na zagraniczny rynek?” zorganizowanego przez Think Tank Poland, Go Global! w Gdańsku.

– Mogę powiedzieć, że każda ekspansja w rozwoju międzynarodowym, przemyślana, zbadana wcześniej, z pewnością się opłaca – dodaje dr Robert Zmiejko. – Zdobyliśmy nie tylko nowe rynki ale też doświadczenie – a ono polskim firmom jest potrzebne.

Nasze kierunki ekspansji

PKO Bank Polski zadał sobie trud przeanalizowania polskich dokonań gospodarczych za granicą. Jak wynika z danych, które przedstawił dr Robert Zmiejko, dyrektor Biura Strategii i Relacji Międzynarodowych, PKO Bank Polski, najwięcej (25,5%) importują Niemcy, a następne 23% polskiego eksportu trafia do kolejnej czwórki najważniejszych partnerów handlowych (Wielkiej Brytanii, Czech, Francji i Rosji).

W okresie od kryzysu finansowego 2008 r., polscy eksporterzy korzystali z trwałego osłabienia kursu złotego. W latach 2009 – 2014 kurs EUR/PLN kształtował się na poziomie znacząco powyżej kursu wskazywanego przez eksporterów jako graniczny kurs opłacalności sprzedaży zagranicznej (średnio o 39 gr, czyli 10,5%). Pozwoliło to na elastyczne prowadzenie polityki cenowej (ew. korzystne dla importerów dostosowanie cen transferowych). W rezultacie eksport z Polski na główne rynki zbytu rósł szybciej niż popyt na tych rynkach (import ogółem do poszczególnych krajów), a udziały rynkowe polskich producentów na tych rynkach wzrosły – oceniał dr Robert Zmiejko, dyrektor Biura Strategii i Relacji Międzynarodowych, PKO Bank Polski.

Struktura geograficzna polskich inwestycji zagranicznych

Polskie inwestycje zagraniczne skoncentrowane są (poza państwami oferującymi udogodnienia podatkowe, jak Luksemburg, czy Cypr) w gospodarkach, które stanowią ważny kierunek ekspansji handlowej (dynamika eksportu z Polski do tych gospodarek wyraźnie przewyższa dynamikę importu z tych państw do Polski). Spadek wartości polskich inwestycji zagranicznych w 2012 roku był związany z osłabieniem aktywności gospodarczej w kraju i na świecie. Spadek w 2013 roku wynikał głównie z wycofywania się inwestorów z rynków instrumentów dłużnych – informował dr Robert Zmiejko, dyrektor Biura Strategii i Relacji Międzynarodowych, PKO Bank Polski. Dostępne dane wskazują na powrót tendencji wzrostowej polskich inwestycji za granicą.

Aktywność inwestycyjna polskich przedsiębiorstw

Według danych UNCTAD do końca 2013 roku polscy inwestorzy ulokowali za granicą kapitał w postaci inwestycji bezpośrednich o wartości 55,0 mld USD, co oznacza ponad 15-krotny wzrost w porównaniu ze stanem na dzień 31.12.2004 r. ( w roku wejścia Polski do Unii Europejskiej ten kapitał wynosił 3,4 mld USD) Spadek wartości polskich inwestycji zagranicznych w 2013 roku wynikał głównie z wycofywania się inwestorów z rynków instrumentów dłużnych. Wśród krajów UE-13 Polska stała się liderem w wartości posiadanych należności z tytułu bezpośrednich inwestycji zagranicznych oraz odnotowała drugi największy wzrost (po Bułgarii) – ocenia dr Robert Zmiejko, dyrektor Biura Strategii i Relacji Międzynarodowych, PKO Bank Polski. – Szkoda, że nadal znikomy jest udział polskich przedsiębiorstw w generowaniu światowych strumieni bezpośrednich inwestycji zagranicznych, jednak należy podkreślić, że w okresie kilku ostatnich lat (z przerwą w 2013 roku) nastąpiło wyraźne wzmożenie ich aktywności inwestycyjnej za granicą.

Niestety…

Polscy inwestorzy się boją. Czasami te obawy są nie tylko irracjonalne. Z analiz, przeprowadzonych z inicjatywy Think Tanku Poland, Go Global!, wynika, że według 80% firm główną barierą jest niepewna sytuacja gospodarcza na rynkach zagranicznych. 77% reprezentantów badanych przedsiębiorstw uważa, że wyzwaniem jest brak możliwości weryfikacji partnerów zagranicznych. 70% jest zdania, że barierą są przepisy celne. 19% twierdzi, że niełatwe jest pozyskanie wykwalifikowanej kadry. 19% przekonuje, że polskie firmy mają słaby wizerunek na rynkach zagranicznych. 21% odpowiada, że polskie produkty mają słaby wizerunek na rynkach zagranicznych.

IMG_3077

Na zdjęciu: Debata reprezentantów uczestników seminarium pt. „Top10. Regionalne Orły Eksportu”,  zorganizowanego przez redakcję „Rzeczpospolitej”.

Niestety, marnujemy okazje do tego, by wizerunek polskich firm i produktów za granica poprawić, wzmocnić. Pierwsze swoje 5 sekund na pokazanie, że jesteśmy krajem pełnym innowacji, nowoczesności, mieliśmy wtedy, gdy Polska obejmowała prezydencję w Unii Europejskiej. Wówczas, ówczesny premier, Donald Tusk, zamiast pokazać Polskę nowoczesną, udowodnił światu, ze naszym symbolem, są „słomiane owoce” – strawberry – i pokazał je przed kamerami światowych telewizji.

Teraz, na Światowej Wystawie Expo 2015 w Mediolanie, po raz drugi tracimy szansę. Naszym symbolem stał się cydr – taki współczesny jabłol… Nie marnujmy wysiłków naszych biznesmenów, instytucji finansowych.

Eksporterzy doceniają rolę banków

Na potrzebę lepszego wykorzystania banków zwraca uwagę także Stowarzyszenie Eksporterów Polskich, m.in. w Stanowisku XI Konferencji Programowej Stowarzyszenia Eksporterów Polskich, z 18 czerwca 2015 roku, w sprawie urzeczywistniania perspektywy finansowej na lata 2014 – 2020 na rzecz rozwoju eksportu polskiego. Chodzi m.in. o ułatwienie dostępu eksporterom do usług bankowych, w tym zwłaszcza kredytowych – wynika z materiałów, które przekazał nam Mieczysław Twaróg, prezes zarządu Stowarzyszenia Eksporterów Polskich.

XI Konferencja Programowa Stowarzyszenia Eksporterów Polskich, mając na uwadze potrzebę optymalnego wzrostu eksportu, zadeklarowała współdziałanie tego Stowarzyszenia z bankami, przedsiębiorcami, instytucjami, organami rządowymi i samorządami w celu wykorzystania potencjalnych możliwości gospodarczych i kadrowych, a także zaplecza naukowo – badawczego na rzecz przyśpieszenia tempa proinnowacyjnego, proeksportowego i konkurencyjnego rozwoju polskiej gospodarki.

Uczestnicy XI Konferencji Programowej Stowarzyszenia Eksporterów Polskich wskazali na potrzebę usprawnienia w zakresie m.in. aktywizacji eksportu na rynkach zagranicznych takich jak: Azerbejdżan, Kazachstan, Turkmenistan, Turcja, Chiny, Indie, Indonezja, Japonia, Mongolia, Wietnam, Malezja oraz kraje bałkańskie tj.: Chorwacja, Serbia, Bośnia, Hercegowina, Macedonia i Grecja oraz kraje Maghrebu (Maroko, Algieria i Tunezja) i latynoamerykańskie.

Terroryzm i eksport

Warto na eksport stawiać. Jednak, po ostatnich wydarzeniach – zamachach terrorystycznych, na przykład w Tunezji, wchodzenie na ten rynek będzie utrudnione.

Jak wynika z analiz Narodowego Banku Polskiego, w kwietniu 2015 r. oszacowana wartość eksportu towarów wyniosła 14 485 mln EUR, a importu 14 358 mln EUR. Eksport towarów wzrósł o 1 157 mln EUR, tj. o 8,7 %, natomiast import towarów zwiększył się o 1 069 mln EUR, tj o 8,0 %. Dodatnie saldo obrotów towarowych wyniosło 127 mln EUR i, w porównaniu do kwietnia 2014 r., zwiększyło się o 88 mln EUR, natomiast w porównaniu do marca br. spadło o 546 mln EUR.

IMG_3073

Na zdjęciu: reprezentanci Regionalnych Orłów Eksportu z województwa pomorskiego.

Przychody z tytułu eksportu usług wyniosły 3 075 mln EUR i, w porównaniu do kwietnia 2014 r., zwiększyły się o 87 mln EUR, tj. o 2,9 %. Wartość rozchodów wyniosła 2 194 mln EUR i zwiększyła się o 107 mln EUR, tj. o 5,1 %. Na dodatnie saldo usług, w wysokości 881 mln EUR, złożyły się dodatnie salda usług transportowych (419 mln EUR), podróży zagranicznych (283 mln EUR) oraz pozostałych usług (179 mln EUR) – czytamy na stronie: https://www.nbp.pl/statystyka/wstepne/bilansplatniczy.pdf .

Kazimierz Netka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.