Gdynię zbudowali najdzielniejsi Polacy. Tak jak USA stworzyli najdzielniejsi Europejczycy.

Ratujmy unikatowy charakter Gdyni. W centrum żadnego innego miasta nie poczujemy tak bardzo „smaku” mórz i oceanów, jak tam. Niektóre te odczucia coraz bardziej stają się muzealne. A nie możemy żyć tylko legendą…

Miasto biesiad, uczt kulturowych, morskich, filmowych…

Na zdjęciu: Gdynia widziana od strony morza. Znakami rozpoznawczymi tego miasta są wieżowiec i koło. Fot. Kazimierz Netka.

Rusza dyskusja nad strategia rozwoju Gdyni do 2000 roku. Postanowiliśmy zaczerpnąć trochę wiadomości na temat możliwości kierunków ukształtowania tego miasta, dokonania analizy tego na czym może się ono oprzeć: na historii, potencjale militarnym, doświadczeniach morskich, identyfikacji w świecie, przeznaczenia Gdyni. Skorzystaliśmy przy tym z możliwości, jakie stworzyła Agencja Rozwoju Gdyni – z zaproszenia dyrektora Jacka Debisa – dyrektora projektów strategicznych – do udziału w podróży poznawczej: „Media Tour Legenda Morska Gdyni”.

Conrad PrzechwytywanieNa zdjęciu: Pomnik Josepha Conrada w Gdyni – jednego z najbardziej morskich pisarzy świata. Fot. Kazimierz Netka.

Joseph Conrad jest jednym z najbardziej znanych pisarzy morskich świata. Mało kto wie, jakie są Jego związki z Polską. Anglicy, widząc, ceremonię pod pomnikiem tego marynisty w Gdyni, byli zdziwieni, że Polacy tak Go cenią – mówił red. Aleksander Gosk, pracownik Akademii Morskiej, podczas spotkania z dziennikarzami, zorganizowanego przez Agencję Rozwoju Gdyni.

Czy Józef Teodor Konrad Korzeniowski za mało rozsławił Polskę w świecie, że teraz obywatele globu ziemskiego nie wiedzą skąd pochodził (urodził się w Berdyczowie, a 3 sierpnia 2016 roku złożono kwiaty pod Jego pomnikiem z okazji 92. Rocznicy śmierci tego polsko – angielskiego pisarza – marynisty)?

Inny przykład: Targi w Poznaniu, „Tour Salon 2002”. Nad ekspozycjami powiewa żagiel, a na nim napis: Gdynia żeglarską stolicą Polski. Czy nadal tak jest?

DSCN1991Fot. Kazimierz Netka.

Jeszcze niedawno Gdynia była potęga militarną. Tu mieściło się dowództwo Marynarki Wojennej RP. Kilka lat temu zostało zlikwidowane. A grupa generałów mówiła w ubiegłym roku o tym, by Marynarkę Wojenną wycofać nie tylko z Gdyni, ale też z całej Zatoki Gdańskiej (choć poza Gdynią w tej Zatoce niewiele jest innych miejsc MW).

Czy rzeczywiście Gdynia traci swą morskość? Postanowiliśmy to sprawdzić podczas wspomnianego już „Media tour – Legenda Morska Gdyni”

Legenda morska Gdyni przypomina, że owo miasto wyrosło z morza i marzeń. Czyżby to już naprawdę tylko legenda? Niektórzy obawiają się że tak się stanie. Zamiast statków, okrętów, przedsiębiorstw rybackich, stoczni pojawią się superhotele. Zamiast typowego żeglarstwa – ekskluzywne jachty motorowe. A Gdynia jest naprawdę morską stolicą Polski. Nie ma chyba drugiego takiego miasta, którego centrum czyli: „serce” byłoby tak blisko Bałtyku. Te dwa organizmy : miasto i morze się przenikają.

Niestety, ludzie o tym zapominają. W gmachu Polskich Linii Oceanicznych mieści się teraz Gdyńskie Centrum Wspierania Przedsiębiorczości. Ludzie przybywają do tego centrum, a nie wiedzą, co to jest PLO. Chodzi teraz o to, że by morskość Gdyni, odświeżyć jako produkt turystyczny.

DSCN2583Fot. Kazimierz Netka.

– Marynarza już nie zobaczysz, a przynajmniej trzeba mieć duże szczęście, by go ujrzeć – można usłyszeć z ust turystów. Za to restauracje kuszą smakołykami. Odwiedzamy jedną z nich: „Pieterwas Kew i Woda”. Tam, zostajemy wprowadzeni do Legendy Morskiej Gdyni. Mówią o niej: red. Aleksander Gosk, Maja Stróżyk – konsultant projektów w Agencji Rozwoju Gdyni (więcej na stronie: arg.gdynia.pl) oraz Mariusz Pieterwas i Maria Pieterwas – właściciele restauracji. Dlaczego w restauracji? Bo przed nami wydarzenie o nazwie: „Kulinarna Świętojańska”, jakie odbędzie się 20 sierpnia. Kulinarna Świętojańska to festiwal w duchu street food – promujący popularny nurt miejski w Europie i na świecie, integrujący i przyciągający ludzi o podobnych pasjach i zainteresowaniach z Polski i Europy – czytamy o szczegółach na stronie internetowej http://www.kulinarnagdynia.pl . Kulinarna Świętojańska to wydarzenie, którego osią jest jedna z najbardziej znanych ulic handlowo – usługowych w Polsce, silnie kojarzona z samą Gdynią. Jest to również pierwsza tego typu impreza w Polsce, której idea dodatkowo podkreśla i promuje pierwszy w Polsce miejski Szlak Kulinarny Centrum Gdyni.

Kuratorami wydarzenia są : Mariusz Pieterwas i restauracji Krew i Woda oraz restauracja Sztuczka.

DSCN2577Fot. Kazimierz Netka.

Podczas wydarzenia na ulicy Świętojańskiej wystawią się lokale i restauracje z tej ulicy i ze Szlaku Kulinarnego Centrum Gdyni; nie zabraknie też stoisk z lokalnymi produktami. Łącznie będzie ich ponad 40.

DSCN2614Na zdjęciu: Miejsce spotkań w Gdyńskiej Szkole Filmowej. Jak na czerwonym dywanie, podczas uroczystości wręczania Oscarów. Fot. Kazimierz Netka.

Gdynia to nie tylko coś dla podniebienia, ale także miejsce doskonałej uczty duchowej. Unikatem jest, powstałe kilka lat temu Gdyńskie Centrum Filmowe. O tym niezwykłym miejscu opowiada Maciej Marcinkowski – zastępca kierownika Biura Festiwalu Filmowego w Gdyni. Gdyńska Szkoła Filmowa może poszczycić się niezwykłymi osiągnięciami na festiwalach. W ciągu około 4 lat działalności, studenci zdobyli 60 nagród za filmy, etiudy. Co roku na studia przyjmowanych jest około 10 osób. Na jedno miejsce przypada 9 kandydatów. Studiować tu pragną także absolwenci uczelni wyższych. W Księgarni Gdyńskiego Centrum Filmowego można przeczytać scenariusze najwybitniejszych dzieł filmowych świata. Ze względu na prawa autorskie zapoznawać się można z tymi scenariuszami tylko na miejscu. Budowa Centrum trwała około 1,5 roku. Wsparcie pochodziło m.in. z Unii Europejskiej, w ramach inicjatywy Jessica.

DSCN2607Fot. Kazimierz Netka.

Z dachu Gdyńskiego Centrum Filmowego jest piękny widok na wyciąg linowy na Kamienną Górę; podziwiać można Teatr Muzyczny. Za nim – kolejna atrakcja: Muzeum Marynarki Wojennej. W latach50 była to ekspozycja plenerowa. Od 2012 roku Muzeum ma własny budynek. Unikatowe zabytki pokazuje nam Maciej Radoń – specjalista ds. edukacji Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni. Dowiadujemy się skąd wziął się pierwszy po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, okręt. Kupił go admirał Józef Unrug – jako osoba prywatna, bo państwu polskiemu by takiej jednostki nie sprzedano. Potem admirał Unrug przekazał ten okręt polskiej marynarce Wojennej.

DSCN2664Fot. Kazimierz Netka.

W Muzeum Marynarki Wojennej zobaczyć też można działko, takie, jakie Rosjanie wykorzystali w Kosmosie – do zestrzelenia, w ramach ćwiczeń – sztucznego satelity. Próba się powiodła.. W Muzeum jest też Orzeł z Westerplatte, a także potężne ze „Schleswig Holstein”. Tam też dowiedzieć się można, dlaczego tymi pociskami nie zniszczono Westerplatte. Więcej: http://www.muzeummw.pl/ .

DSCN2828 Fot. Kazimierz Netka.

Kierujemy się do budynku na Skwerze Kościuszki – tam, gdzie bez nurkowania można poznać życie morskich i oceanicznych głębin. Do Akwarium Gdyńskiego. O niezwykłościach tych wodnych przestworzy opowiada Artur Krzyżak – kierownik Akwarium Gdyńskiego. Zaczynamy od poznawania Bałtyku. Leżąc na plaży, nawet nie domyślamy się, co w toni naszego morza się dzieje. Nie tylko dorsze i śledzie żyją przy naszym brzegu. Bałtyk to dom, krabów, krewetek, mszywiołów, różnych małży. Babki bycze też można tu spotkać…

Oczywiście, zagłębiamy się też w życie istniejące w oceanach, a także egzotycznych rzekach. Stworzeń z tych odległych rejonów jest u nas coraz więcej, w naszych rzekach, jeziorach, stawach, a także w Bałtyku, czego przykładem są np. wspomniane wyżej babki. W Gdyni w sadzawce na przykład znaleziono żółwia mogącego odgryźć rękę, Ma tak silny ścisk szczęk, jak hiena. Naszą uwagę przyciąga też rawka, zwana również krewetką modliszkową. Albo boksującą. Nazwę zawdzięcza charakterystycznym ruchom szczypiec przy odganianiu przeciwnika. Jej ciało pokrywają naprzemienne białe i czerwone paski. Należy do grupy krewetek czyszczących, które wyspecjalizowały się w usuwaniu pasożytów z dużych ryb . Uderzeniem swych szczypiec może rozbić akwarium. Więcej: http://www.akwarium.gdynia.pl .

Spojrzeliśmy też na Gdynię od strony wody – dzięki uprzejmości żeglarskiej instytucji edukacyjnej: 4winds.pl. O zaniku morskości Gdyni opowiedział nam kapitan Krzysztof Piwnicki, radny dzielnicy Gdynia Wielki Kack.

DSCN2771Fot. Kazimierz Netka.

Tu można zdobyć wiadomości potrzebne do uzyskania patentu żeglarskiego, uznawanego na całym świecie, ale 4wings.pl pokazuje te z Pomorze i Gdynię turystom, jaki Gdynia ma związek z morzem. Jest jeszcze wiele do zrobienia, bo jest spore grono gdynian, których jeszcze nigdy na jachcie nie byli. Gdy zaczniemy stawiać wielkie hotele, budować piękne baseny, to dobrze. Ale Gdynia może zatracić swój morski charakter, swą specyfikę miasta z morza i marzeń, bo będzie dostępna tylko dla bogatych. Przede wszystkim marina powinna być łatwiej dostępna – mówi kapitan Krzysztof Piwnicki. Nie doceniamy morza, które po rozbiorach odzyskaliśmy; nie mamy pomysłu na to, co z tym morzem zrobić. Flota handlowa i wojenna są w rozsypce, ale też w strefie turystycznej nie wykorzystujemy należycie posiadania morza. Powinniśmy szukać klientów wśród klasy średniej, bo najbogatsi nie przyjadą nad Bałtyk. Ze względów prestiżowych, a nie tylko pogodowych, tym najbogatszym wypada pokazywać się w takich ośrodkach jak Saint Trope czy w innych marinach na Morzu Śródziemnym.

DSCN2767Fot. Kazimierz Netka.

Wizja budowania wspaniałych hoteli, wielkich wieżowców, myślę, że to nie było intencją inżyniera Tadeusza Wendy – mówi kapitan Krzysztof Piwnicki. – Miałem przyjemność mieszkania w różnych miastach w 50 krajach na świecie. Gdynia jest najpiękniejsza…. Gdynię zbudowali ludzie dzielni, odważni. Mamy coś wspólnego z Amerykanami, którzy zaryzykowali wszystko i pojechali sobie za oceanem zbudować drugi dom. Tak samo Polacy przyjeżdżali nad Bałtyk, by budować Gdynię.

– Kilkanaście lat temu stały tu jachty – dodaje Krzysztof Piwnicki, mówiąc o marinie. – Teraz większość to motorówki. Zmienia się struktura społeczna. Żeglarstwo zostaje stąd wyparte, na rzecz dużych.

DSCN2733Fot. Kazimierz Netka.

Gdynia to miasto niezwykłe. Gdy tam przyjedziesz, już na dworcu zauważysz, że różni się ono od wielu innych naszych ośrodków miejskich. W swej historii była i jest oknem na świat, ale też Gdynia była oknem dla emigracji. Dla tych Polaków, którzy byli na tyle dzielni, odważni, że zdecydowali się wyjechać do innych państw i pomnażać ich bogactwo. Szkoda, ze wyjeżdżali. Gdynia to jednak również miejsce tworzenia naszej morskiej potęgi. Dzisiaj, polscy marynarze, których kształcenie rozwijało się najpierw w w Tczewie, a potem w Gdyni, są jednymi z najlepszych w świecie członków załóg, a także dowódcami statków i okrętów. O tym wszystkim opowiada Morska Legenda Gdyni, chociaż słowo legenda nie bardzo tu pasuje. To bowiem nie legenda, ale prawdziwe historie brzmiące jak legendarne opowieści. Pierwsza polska uczelnia wyższa na Pomorzu miała swą siedzibę w Gdyni, a powstała w Tczewie: Szkoła Morska, dzisiaj Akademia Morska w Gdyni.

Kazimierz Netka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.