Gepardy Akin i Thabo w oliwskim ZOO. Przyjechały z Niemiec i poznają język polski.


Są krytycznie narażone na wyginięcie. Każdy osobnik to indywidualista – szybkobiegacz, mogący osiągać prędkość ponad 100 kilometrów na godzinę. Takie są gepardy – najszybsze ssaki lądowe. Gdański Ogród Zoologiczny właśnie wzbogacił się o dwa młode osobniki tego gatunku.

W 3 sekundy rozpędzają się do 100 km na godzinę

Akin i Thabo przyjechały do oliwskiego ZOO z Rostocka i mają zapoczątkować w Gdańsku nowe stado.

– Gepardy zamieszkują w Gdańsku przestronne wybiegi i pawilon przebudowany ze starej stajni – informuje Michał Targowski, dyrektor oliwskiego ZOO. – Mamy nadzieję, że te eleganckie koty poczują się u nas dobrze i wkrótce po uzupełnieniu stada o kolejne dwa męskie osobniki, a następnie samicę, będziemy cieszyć się przychówkiem – dodaje Targowski.

Gepard jako najszybszy ssak lądowy świata’ na krótkich dystansach może przyspieszyć od 0 do 100 km/h w ciągu trzech sekund – tak samo jak bolidy Formuły 1. Mistrzowski bieg jest możliwy dzięki długim kończynom, elastycznemu kręgosłupowi, stosunkowo małej głowie zmniejszającej opór powietrza oraz dużym nozdrzom umożliwiającym pobranie większej ilości powietrza do płuc.

Długi ogon zapewnia równowagę na zakrętach. Brak zdolności chowania pazurów umożliwia lepszą przyczepność do podłoża podczas pościgu. W naturze samiec towarzyszy samicy w okresie rozrodczym, poza nim te kotowate żyją oddzielnie. Gepardy żyją do 19 lat, a w starożytnym Egipcie były oswajane do towarzystwa i polowań.

Te dzikie koty potrzebują dużo ruchu, a na korzystanie ze świeżego powietrza nawet podczas łagodnej zimy pozwala im gęste futro, które jest doskonałą ochroną podczas zimnych nocy na afrykańskiej sawannie.

Usłyszeliśmy od opiekunów, że Akin i Thabo być może dołączą do Ngandu, dwunastoletniego samca z Holandii, który „nie dogadał się” z samicą Rafą. Zdarzały się „zwady małżeńskie” między tymi kotami i nie doczekały się one potomstwa, które i tak poza środowiskiem naturalnym jest rzadkością.

Anna Gembiak, opiekunka gepardów: – Te dwa kociaki po tygodniowym pobycie w swoim nowym domku, w czwartek, 14 września 2017 roku po raz pierwszy wyszły na wybieg. Wcześniej skonsumowały lekkie śniadanko. Rano trzeba się z nimi przywitać oczywiście w języku polskim chociaż dotychczas ich opiekunowie rozmawiali z nimi po niemiecku. Zatem nie wszystkie nasze komendy są przez nie zrozumiałe.

Przez ten miniony tydzień przyswajały się do swojego nowego otoczenia, do nowych zapachów. To co już zauważyliśmy, Akin jest bardziej odważny od swego brata Thabo. Na powitanie te koty wydają dźwięk zbliżony do świergotu wróbli. Oba przyszły na świat w kwietniu 2015 roku w ZOO w Rostocku. Są jeszcze młode i nie są zbyt dojrzałe do rozrodu.

Dzieci uczestniczące w pierwszym wyjściu dwóch gepardów na wybieg dowiedziały się, że pracownicy oliwskiego ZOO muszą zapewnić im dużo zabawy, aby z nudów zwierzęta nie popadły w apatię. Dlatego od czasu do czasu sprytnie chowają im jedzenie i one muszą trochę się wysilić, aby do niego dotrzeć. Na razie gepardy karmione są wołowiną bez kości, ale po jakimś czasie będą też dostawać z kością, aby ostrzyć sobie zęby.

Michał Targowski, dyrektor oliwskiego ZOO: – Jeszcze w tym roku planujemy sprowadzić kolejne dwa samce mniej więcej w tym samym wieku dwulatków. Najchętniej pozyskalibyśmy je z ZOO w Opolu, które ma sporą ich rodzinkę. Transport byłby o wiele tańszy.

Dzieci dowiedziały się też i tego, że dopiero jak te cztery samce się zaprzyjaźnią, oliwskie ZOO sprowadzi im samicę. A ona już wedle własnego gustu i uznania dopuści do siebie tego najbardziej okazałego samca. Mamy nadzieję, że uda nam się pozyskać własny przychówek tych przepięknych kotów. Bo są one nadzwyczaj ufne i w sumie łagodne, nadające się do obcowania nawet z ludźmi, powiedział Targowski.

Te samce mają u nas duży, większy niż w Rostocku wybieg. Jest on odpowiednio ogrodzony i dla zachowania bezpieczeństwa z tzw. elektrycznym pastuchem, rozciągniętym na dole i nad okalającym płotem, tym stalowym, jak i tym drewnianym. Te koty mają cechy psów i nie skaczą przez duże przeszkody. A jak już skaczą, to nie wysuwają pazurów, tak jak inne kotowate.

Ich bezpośredni sąsiad Ngandu, którego z pewnością węchem wyczuwają, ma już 12 lat, a więc to już staruszek. Poza tym jest od nich o wiele niższy i drobniejszy, a te są nawet bym powiedział nieco utuczone. Temu słabszemu sąsiadowi mogłyby teraz zrobić krzywdę. Poczekamy, aż przez dzielący je płot oswoją się ze sobą.

Patronem gepardów z gdańskiego ZOO jest JUMPCITY – Park Trampolin. Więcej o możliwościach wsparcia zwierząt w Gdańskim Ogrodzie Zoologicznym na stronie http://www.zoo.gda.pl w zakładce Informacje/wspieraj-zoo .

Włodzimierz Amerski

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.