I Forum polskich przedsiębiorców na rynku niemieckim. Wiceprezydent Gdańska namawia do inwestowania w Niemczech. Ale, doświadczenia i pieniądze transferujcie do nas – dodaje.

W 25 lat od podpisania Traktatu o Dobrym Sąsiedztwie pomiędzy Rzeczpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec, w 40 lat po Porozumieniu Ramowym o współpracy i przyjaźni między Gdańskiem i Bremą: kupujcie niemieckie firmy – zachęcają nasi sąsiedzi zza Odry i Nysy, zza Łaby, z Północnej Nadrenii Westfalii. Przejście przez ten rynek jest jednak jak próba ogniowa.

Najważniejsza zasada: Treu, czyli bądź wierny, lojalny.

*Dążenie do doskonałości: w gospodarce, ale też w kontaktach między sąsiadami.
*Wzrost gospodarki niemieckiej przewidywany jest na 1,5 procent – czyli połowę tego, co w Polsce, ale od jakiego obrotu?

Obawialiśmy się kolejnego, niemieckiego drang nach osten. Tym razem – gospodarczego. Okazuje się, że jest też drang nach westen – polskich firm.

Spodziewaliśmy się, że niemieckie firmy po wejściu Polski do Unii Europejskiej, zaczną nas wykupywać. Tak było z naszymi odczuciami przed przyjęciem Polski do Unii Europejskiej; przed 1 maja 2004 roku… I wiele lat po tym dniu.

Minęło sporo czasu. Owszem, ekspansja jest niewątpliwa. Na przykład w Gdańsku pojawiły się światowe centra usług koncernów Bayer, ThyssenKrupp. Mamy jednak do czynienia również z tym co można nazwać: drang nach westen – parcie na zachód, a odnosi się to do Polaków i jest mile widziane przez naszych zachodnich sąsiadów – przez Niemców właśnie.
p1090252Fot. Kazimierz Netka

Czy naprawdę Niemcy nie mają nic przeciw temu, byśmy kupowali ich firmy, na przykład w Zagłębiu Ruhry? Mile nas tam powitają. Reprezentanci niemieckich kancelarii prawniczych, instytucji z otoczenia biznesu, namawiają nas do rozpoczynania działalności gospodarczej w Niemczech. Tak też było 18 listopada 2016 roku, w Międzynarodowych Targach Gdańskich (MTG) – w Centrum Konferencyjno-Kongresowym AmberExpo w Gdańsku Letnicy – zrewitalizowanej dzielnicy stolicy województwa pomorskiego. Tam odbyła się I edycja „Forum Polskich Przedsiębiorców na Rynku Niemieckim”. Forum zostało zorganizowane dla firm, zainteresowanych eksportem swych usług na rynek niemiecki, albo wzmocnieniem swej obecności w tym państwie, a do udziału zachęcali twórcy programu pt. „Pomorski Broker Eksportowy”, którego liderem jest Agencja Rozwoju Pomorza.

Uczestnicy dowiedzieli się, że naprawdę istnieje drang nach westen polskich firm. One kupują niemieckie przedsiębiorstwa. Po to, żeby w Niemczech sprzedawać swe towary, usługi. Okazuje się więc, że po wejściu Polski do UE nie ma gospodarczego pożerania naszego kraju przez niemieckie koncerny, a raczej jest wspólny rozwój. Od Elbląga, a raczej od Suwałk, przez Mazury, Warmię, Pomorze, do Vorpommern, i oczywiście do Zagłębia Ruhry i do Bawarii, do Alp. Handel nie zna granic. Tam, gdzie kiedyś istniała tzw. żelazna kurtyna, teraz istnieje coraz mocniejsza współpraca. A granicą nie jest ani rubież administracyjna, ani fizyczna, bo nie ma przeszkód w przekraczaniu Odry i Nysy. Niemcy stały się naszym największym partnerem handlowym. Łączymy swe siły w sprawach nie tylko lokalnych, regionalnych kontynentalnych, ale też światowych.
Niemcy, jako najsilniejszy partner gospodarczy Polski, stanowią jeden z najbardziej interesujących rynków dla polskich eksporterów towarów i usług – uzasadniali organizatorzy I edycji wspomnianego „Forum polskich firm na rynku niemieckim”. Od lat, wielu polskich przedsiębiorców aktywnie już działa i są następne, planujące swój rozwój za granicą, także w Niemczech.
p1090262Fot. Kazimierz Netka

Celem „Forum polskich przedsiębiorców na rynku niemieckim” jest stworzenie platformy wymiany informacji dotyczących możliwości rozwoju polskich firm na rynku niemieckim. W trakcie wydarzenia przedstawiono możliwości inwestycyjne oraz sposoby rozwiązywania problemów, na które polskie firmy najczęściej natrafiają. Aby ułatwić sobie wejście na niemiecki rynek, wielu polskich przedsiębiorców decyduje się na przejęcie niemieckich firm, które od dziesięcioleci posiadają uprawnienia i – co najważniejsze – grono klientów – nabywców towarów lub usług. To nowa tendencja, niezwykle interesująca i skuteczna, ale wymagająca wiedzy, o której na konferencji także była mowa.
p1090268Fot. Kazimierz Netka

Wprowadzenia do tematyki i prezentację aktualnego stanu rynku niemieckiego ze wskazaniem jego atrakcyjności dla polskich przedsiębiorców i inwestorów, dokonał Włodzimierz Jaśniak – prezes zarządu Metalcoop GmbH Wirtschaftsberatung Düsseldorf, reprezentant Międzynarodowych Targów Gdańskich SA w Niemczech.

Forum było inauguracja cyklu działań, mających doprowadzić do wzmocnienia obecności polskich firm w Niemczech. Nie można jednak nie zwrócić uwagi na to, że polscy biznesmeni będą przez to wzmacniać gospodarkę niemiecką, tworzyć tam miejsca zatrudnienia.
– Witam serdecznie wszystkich uczestników I edycji Forum polskich przedsiębiorców w Niemczech, które wspólnie z zarządem Międzynarodowych Targów Gdańskich mamy przyjemność organizować – mówił Włodzimierz Jaśniak – prezes zarządu Metalcoop GmbH Wirtschaftsberatung Düsseldorf. – Partnerem konferencji jest NRW Invest – spółka landu Nadrenii Północnej-Westfalii, podległa Ministerstwu Gospodarki tego landu. Mamy wielu partnerów – przedsiębiorców, którzy wsparli tę konferencję, merytorycznie, nie tylko jako sponsorzy. Są to np. Nowy Styl z Düsseldorfu, Ireneusz Raba, a także gdańskie firmy Grupa Łączpol, Pekabex i Maciej Grabski.
Otwarcia Forum dokonał Andrzej Bojanowski – zastępca prezydenta Gdańska ds. gospodarki, przewodniczący Rady Nadzorczej Międzynarodowych Targów Gdańskich SA.
p1090259Fot. Kazimierz Netka

– Zastanawiam się nad tym, co jest istotne dla polskich przedsiębiorców, którzy inwestują w Niemczech – mówił prezydent Andrzej Bojanowski. – Zastanawiam się też, czy prezydent Gdańska powinien namawiać polskich biznesmenów do tego, by tam inwestowali. W zasadzie powinien zachęcać inwestorów niemieckich, by inwestowali w Polsce. Jednak, będziemy namawiali państwa, i będziemy chcieli, byście, jako Polacy, inwestowali w Niemczech, zdobywali doświadczenia na rynkach zagranicznych, w tym na niemieckim, który moim zdaniem jest rynkiem zmierzającym do doskonałości z punktu widzenia ekonomizacji finansowej, odpowiedniej roli państwa jako regulatora tego rynku, a z drugiej strony bardzo innowacyjnym. Innowacyjnym nie tylko w rozumieniu nowych technologii. Za tydzień będziemy o tym rozmawiali w ramach Kongresu Smart Metropolia. Na nim będzie mowa nie tylko o hi-tech, ale też o tym, że myślenie musi być innowacyjne, że musimy być otwarci, mieć otwarty umysł. Nie da się tego zbudować, zamykając się we własnym kraju, na Pomorzu lub w Polsce. Można to zbudować dzięki globalizacji. Dzięki wymianie doświadczeń, a takim doświadczeniem są inwestycje. Tak, jak małe dziecko uczy się przez doznania, tak my, przedsiębiorcy musimy takie doświadczenia zdobywać poprzez porażki i sukcesy oraz wyciągać wnioski na przyszłość, ale sukcesy powinniśmy transferować do siebie, do domów, do naszych pracowników w rodzimych firmach do nas, do włodarzy miasta.
p1090313Fot. Kazimierz Netka

To bardzo ważne, że konferencja odbywa się u nas w tym roku i w tym okresie. Teraz bowiem przypada 25. rocznica podpisania umowy o współpracy między Polską i Niemcami, ale też ważna jest 40. rocznica podpisania umowy pomiędzy Gdańskiem i Bremą, a mówiących o wymianie doświadczeń, przepływie kapitałów; o tym, że wszyscy jesteśmy Europejczykami i nam wszystkim zależy, by budować za pośrednictwem wymiany doświadczeń siły swych narodów, siły swych mieszkańców. 40 lat temu, nie było mowy o zjednoczonej Europie, wydawało się, że to tak daleko, praktycznie rzecz nieosiągalna, ale już wtedy udawało się budować pierwsze mosty.
Jesteśmy za tym, by te mosty dalej rozwijać – mówił wiceprezydent Andrzej Bojanowski. – Jednym z nich może być przepływ inwestycyjny kapitału z Polski, z Gdańska, do Niemiec.
Cieszę się, że pojawiają się nowe trendy w turystyce, że przyjeżdżają do nas młodzi ludzie, że chcą poznawać naszą historię, nas, gdańszczan. My też staliśmy się bardzo mobilni. Dlatego zachęcam do zdobywania doświadczeń, do inwestowania w Niemczech, ale doświadczenia stamtąd proszę transferować do Gdańska – powiedział wiceprezydent Andrzej Bojanowski.
Bardzo silnym partnerem w ekspansji polskich firm na rynek niemiecki jest bank PKO Bank Polski SA – mówił Włodzimierz Jaśniak, reprezentant MTG w Niemczech – To jedyny polski bank, który otworzył swój Oddział we Frankfurcie nad Menem.
p1090303Fot. Kazimierz Netka

Także Niemcy ułatwiają polskim firmom ekspansję na rynek niemiecki. Dowodem tego może być utworzenie w Polsce, w Warszawie, przedstawicielstwa NRW Invest.
Nadrenia Północna-Westfalia (NPW), najsilniejszy gospodarczo kraj związkowy Niemiec rozbudowuje swoje stosunki z Polską i otworzył nowe przedstawicielstwo NRW.INVEST Poland w Warszawie – napisano 29 kwietnia 2016 roku na stronie internetowej www.mr.gov.pl – Ministerstwa Rozwoju. – W wydarzeniu uczestniczyli: Günther Horzetzky, wiceminister gospodarki, energii i przemysłu NPW, wiceminister rozwoju RP Jadwiga Emilewicz oraz ambasador RFN w Polsce Rolf Nikel.

Zadaniem przedstawicielstwa NRW.INVEST jest intensyfikacja kontaktów z polską gospodarką, jej instytucjami, zrzeszeniami, izbami oraz z kręgami politycznymi, celem upowszechniania informacji o zaletach Nadrenii Północnej Westfalii jako lokalizacji inwestycyjnej – napisano na stronie internetowej http://ahk.pl/pl/o-nas/team/nrwinvest-poland/. Ponadto biuro będzie docierać bezpośrednio do przedsiębiorstw-potencjalnych inwestorów. Jest to jedyne biuro NRW w Unii Europejskiej poza granicami Niemiec.
p1090265Fot. Kazimierz Netka

– Pozostałe Biura są na przykład w Turcji, w Rosji, jeśli chodzi o Europę – mówiła Katarzyna Sokołowska – dyrektor Przedstawicielstwa NRW Invest w Warszawie, podczas inauguracji I edycji „Forum polskich przedsiębiorców na rynku niemieckim” w Gdańsku. W sumie, na świecie jest kilkanaście przedstawicielstw NRW Invest.

– To ogromny zaszczyt, że mogę mieć kontakt z polskimi przedsiębiorstwami – mówiła dyrektor Katarzyna Sokołowska. – Z tymi, które już są u nas. Ta liczba będzie rosnąć; zainteresowanie się rozwija. Pan prezydent Andrzej Bojanowski ma rację; ta wymiana nie może być jednokierunkowa. Tylko balans, równowaga powoduje, że otoczenie gospodarcze w Polsce czy w Niemczech jest stabilne i zdrowe. Reprezentuję land – kraj związkowy największy w Niemczech, z 16, populacyjnie również, ale przede wszystkim pod względem wszelkich wskaźników gospodarczych. Napływ kapitału z Polski trwa dziesiątki lat; wystartował jeszcze w XIX wieku, gdy region o fenomenie industrializacji w Europie, jakim jest Zagłębie Ruhry – przemysłu ciężkiego – stał się zagłębiem innowacji i modernizacji i otwiera się w dalszym ciągu nie tylko na wschodnich inwestorów, ale też na bardzo ambitnych inwestorów z Polski. NRW jest spółką bezpośrednio zależną od rządu Nadrenii Północnej-Westfalii, podlega Ministerstwu Gospodarki.
Ci, którzy już weszli na rynek niemiecki, powiedzą, że przejście przez ten rynek jest jak próba ogniowa – mówiła dyrektor Małgorzata Sokołowska. – Ja do tej próby ogniowej będę zachęcać. Służę informacjami i wsparciem przygotowywania strategii wejścia.
Nadrenia Północna-Westfalia to kraj najsilniejszy nie tylko w Niemczech. Gdyby go wyjąć z Niemiec, to pod względem wielkości PKP znalazłby się – jako osobne państwo – wśród 20 najsilniejszych gospodarek świata. To żaden wstyd, że PKB jest tam prawie dwa razy wyższy niż w Polsce, ale my na pewno ten wzrost gonimy, a nie odwrotnie.

– Pani dyrektor skromnie nie powiedziała, że usługi konsultingowe dla inwestorów są bezpłatne – powiedział prezes Włodzimierz Jaśniak.
p1090261Fot. Kazimierz Netka

– Rozpoczynając działalność na rynku niemieckim trzeba zwracać uwagę na wiele aspektów natury nie tylko ekonomicznej, handlowej, by wynegocjować dobry kontrakt czy dobre przejecie niemieckiego przedsiębiorstwa – mówił dalej Włodzimierz Jaśniak, prezes zarządu Metalcoop GmbH Wirtschaftsberatung Düsseldorf, reprezentant MTG S.A. w Niemczech, podczas swego programowego wystąpienia. – Trzeba poznać zasady reguł prawnych formalnych, podatków, ubezpieczeń i wszystkiego, co minimalizuje ryzyko dla przedsiębiorcy, a prowadzi do zakładanego celu. Spółka, której mam przyjemność sprawować zarząd, od 1991 roku pomogła wejść na rynek niemiecki ponad 150 polskim podmiotom gospodarczym – mówi prezes Włodzimierz Jaśniak. To pozwoliło mi zebrać moc doświadczeń, także jako reprezentantowi Międzynarodowych Targów Gdańskich w Niemczech. To pozwala budować kooperację na płaszczyźnie branży, targowej, która zyskuje niezwykle silną rolę.

Spółka targowa w Düsseldorfie to wystawca numer 1 w Europie, posiada 50 procent udziałów w spółce targowej w Szanghaju, duży procent udział w Moskwie.
p1090321Fot. Kazimierz Netka

Stan obecny rynku niemieckiego wygląda nieźle. W kontekście polskiego biznesu gospodarka niemiecka ma się dobrze. Warto jednak wiedzieć, że w Niemczech jest 17 ministerstw finansów – po jednym w każdym kraju – landzie i centralne ministerstwo Finansów w Berlinie. Wpływy z podatków są niespotykane od lat, przez to kondycja państwa niemieckiego jest bardzo dobra. To nie znaczy, że gospodarka, administracja w każdej gminie jest w tak samo dobrej kondycji. Generalnie, przewidywane jest 1,5 procent jej wzrostu. Nam Polakom, może się wydawać że to niewiele, w porównaniu z naszym przewidywanym na 3,5 procent wzrostem PKB. Zależy jednak od jak wielkiego obrotu gospodarczego ten odsetek się liczy. W tym kontekście zapytajmy, jak wyglądają polskie interesy w Niemczech: wiemy, że wyglądają zupełnie dobrze. Niemcy są największym partnerem handlowym Polski. W najsilniejszym kraju Nadrenii Północnej-Westfalii Polska jest na 8 pozycji. Od 2011 roku czyli od uwolnienia, otwarcia rynku niemieckiego dla swobody świadczenia usług, przemieszczania się i osiedlania polskich obywateli, notuje się w Niemczech tysiące polskich przedsiębiorstw 1- 3-osobowych. Na samochodach dostawczych często się widzi polskie nazwiska. To są małe firmy, przedsiębiorstwa z różnych branż np. budowlanych, sanitarnych, ale także marki z pierwszych stron gazet, np. Solaris, Orlen, Nowy Styl, Pekabex. W Duisburgu jest bodajże 3000 podmiotów – małych firm polskich prowadzących własną działalność gospodarczą. Chodzi o to, by dążyć od podwykonawstwa do stworzenia kompletnej usługi, np. budowlanej; wejść w generalne wykonawstwo, a na końcu – na ostatni szczebel – inwestora, czyli np. w budownictwie: dewelopera, który będzie zarabiał na budowie i sprzedaży obiektów biurowych, mieszkaniowych – mówił prezes Włodzimierz Jaśniak.

Rząd niemiecki zamierza jeszcze bardziej wesprzeć budownictw mieszkaniowe. Chodzi o lokale nie tylko dla uciekinierów z Syrii. Mieszkania są potrzebne też dla Niemców. Rynek mieszkań „siadł”. Przez 15 lat był to rynek niskich cen. Mało się budowało, tylko domy jednorodzinne.
p1090263Fot. Kazimierz Netka

Na budownictwie się nie kończy. Niemcy nie zapominają, że przemysł jest najważniejszym, najistotniejszym elementem utrzymania zatrudnienia; niemiecka gospodarka też w jakimś sensie przeżywa restrukturyzację. Zapadły decyzje wycofania się z energetyki jądrowej.
– Poza komercyjną stroną naszej działalności jest też inna. Otworzyliśmy Metalcoop GmbH Kompetenzzentrum Polen – mówił Włodzimierz Jaśniak, – prezes zarządu Metalcoop GmbH Wirtschaftsberatung Düsseldorf, reprezentant MTG SA w Niemczech. – To centrum kompetencji polskiego biznesu. Tego typu platformy mają w Niemczech także inne kraje, na przykład Japończycy – od 70 lat. Rosjanie swe Kompetenzzentrum otworzyli wiele lat temu, przy Niemieckiej Izbie Przemysłowo-Handlowej miasta Düsseldorf.
p1090339Fot. Kazimierz Netka

Rynek niemiecki to rynek stabilny, ale trudny. Trzeba wytrzymać pierwsze 2 – 3 lata. Warto pamiętać, że do rynku niemieckiego nie można podchodzić tak, że najpierw zarobię, potem wydam. To lepiej wcale nie wchodzić. Trzeba najpierw zainwestować. Niemcy są bardzo związani ze swym partnerem gospodarczym. Wyznają zasadę: Treu – czyli szanuj, bądź wierny. Nie zawsze na ceny trzeba patrzeć ale na solidność.

Jakie warunki trzeba spełnić, by zasłużyć sobie na „treu”? Jak zdobyć zaufanie, jak kupić firmę, zainwestować, by nie przeżywać przykrych niespodzianek? O tym, podczas pierwszej edycji „Forum polskich przedsiębiorców na rynku niemieckim” mówili reprezentanci różnych środowisk.
p1090270Fot. Kazimierz Netka

Aktualne formy prowadzenia działalności gospodarczej polskich firm na rynku niemieckim; obowiązki formalno-prawne i wynikające z nich ryzyka przedstawił uczestnikom forum Kai Sturmfels – prawnik z kancelarii Wendler & Tremml, Düsseldorf.
p1090301Fot. Kazimierz Netka

O tym, jak powinien przebiegać wybór właściwej formy prowadzenia działalności w Niemczech przez polskiego przedsiębiorcę z punktu widzenia DPA (Umowa między Polską a Niemcami o unikaniu podwójnego opodatkowania) mówił Helmut Latz – doradca podatkowy z kancelarii Latz Piller Trenner Düsseldorf. Przedstawił on także rodzaje podatków w Niemczech.
p1090323Fot. Kazimierz Netka

Źródła informacji oraz instytucje gospodarcze w Niemczech w zakresie pozyskiwania kontaktów z niemieckimi przedsiębiorstwami, partnerami handlowymi podał Stefan Schmitz – prezes zarządu Netzwerk Außenwirtschaft GmbH, Neuss.
p1090388Fot. Kazimierz Netka

Możliwości inwestycyjne dla polskich obywateli i polskich firm w Niemczech, czyli np.: inwestycje indywidualne, zakup nieruchomości; przejęcia niemieckich firm, Joint venture scharakteryzowali Detlef Milkereit – prezes zarządu Milkereit & Co. Assekuranzmakler GmbH, Neuss oraz Kai Sturmfels – prawnik z kancelarii Wendler & Tremml, Düsseldorf
p1090350Fot. Kazimierz Netka

Na zakończenie odbyła się dyskusja panelowa. Do udziału w niej zostali zaproszeni doświadczeni przedsiębiorcy oraz inwestorzy: Magdalena Rokosz – dyrektor Pionu Bankowości Międzynarodowej i Transakcyjnej, PKO BP SA.; Ireneus Raba, – prezes zarządu Nowy Styl Group, Düsseldorf; Andrzej Marczak – dyrektor Pekabex, Gdańsk Kokoszki; Adam Grabowski – prezes zarządu SFUP/AAP Energy GmbH, Düsseldorf. Temat: uwagi i wskazówki dla nowych uczestników rynku niemieckiego.

Nieco historii
* W sierpniu 1980 roku w Gdańsku, w stoczni, gdzie teraz jest Europejskie Centrum Solidarności, potem w całej Polsce, dochodzi do niezwykłych wydarzeń – masowych protestów, przeciwko dotychczasowemu systemowi w Europie środkowowschodniej, w państwach podległych ZSRR.

*13 grudnia 1981 roku protesty zostają zdławione wprowadzeniem stanu wojennego w PRL. Starcia, przeważnie w postaci strajków, działań wojska i milicji na ulicach, aresztowaniach, skazywaniach, w tym do zabójstw (np. księdza Jerzego Popiełuszki w październiku 1984 roku), trwają niemal do końca lat 80.

* W dniach 4 i 18 czerwca 1989 roku odbywają się wybory do parlamentu kontraktowego w Polsce. To otwiera drogę Niemcom oraz innym krajom. Symbolem staje się zburzenie Muru w Berlinie. Warto wiedzieć, że do obalenia Muru Berlińskiego doszło w nocy z czwartku 9 listopada na piątek 10 listopada 1989 roku, po przeszło 28 latach jego istnienia.


Na zdjęciu: Fragmenty: Muru Berlińskiego (z lewej) i Muru Stoczni Gdańskiej, ustawione przy „Drogach do Wolności” w Gdańsku, przy ul. Wały Piastowskie. Fot. Kazimierz Netka

* 27 maja 1990 roku dochodzi w Polsce do wyborów samorządowych.

* 21 czerwca 1990 r., parlamenty obu państw niemieckich zapowiedziały potwierdzenie granicy na Odrze i Nysie – w oddzielnym traktacie. W swych rezolucjach nawiązały do podpisanego między i NRD układu w Zgorzelcu (1950 rok) oraz do układu PRL – RFN z 1970 roku. Jednak, postanowienia traktatu z roku 1970 nie miały obowiązywać zjednoczonych Niemiec. Dlatego podpisano traktat w 1990 roku.

Na zdjęciu: Plakat, przypominający gest pojednania – wydarzenie z 12 listopada 1989 w Krzyżowej na Dolnym Śląsku. Została tam odprawiona historyczna msza święta, w której uczestniczyli: Tadeusz Mazowiecki – premier pierwszego niekomunistycznego rządu w Polsce oraz Helmut Kohl – kanclerz Republiki Federalnej Niemiec. Fot. Kazimierz Netka.

* Zjednoczenie Niemiec, po niemiecku: Deutsche Wiedervereinigung, czyli ponowne niemieckie zjednoczenie to prawne włączenie NRD oraz Berlina Zachodniego do ustawy zasadniczej Republiki Federalnej Niemiec. Stało się to 3 października 1990 roku – na podstawie porozumienia zawartego 12 września podczas konferencji dwa plus cztery w Moskwie. Układ ten podpisały, oprócz NRD i RFN: USA, Wielka Brytania, Francja i ZSRR.

* Polsko – niemiecki traktat graniczny, dotyczący uznania granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej to umowa podpisana 14 listopada 1990 roku przez Hansa-Dietricha Genschera i Krzysztofa Skubiszewskiego. Polska ratyfikowała tę umowę 26 listopada 1991 roku, a Niemcy: 16 grudnia 1991 r. Umowa weszła w życie w tym samym dniu co Traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy – 16 stycznia 1992 roku.

Źródło ilustracji: http://www.polen.diplo.de/Vertretung/polen/pl/07-politische-beziehungen/00-aktuelles/25-de-pl-vertrag.html

* Traktat między Rzeczpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy podpisano w Bonn, 17 czerwca 1991 roku, w dwóch egzemplarzach, każdy w językach polskim i niemieckim, przy czym obydwa teksty mają jednakową moc. Dokument podpisali: za Rzeczpospolitą Polską – Jan Krzysztof Bielecki – premier RP oraz Krzysztof Skubiszewski – minister spraw zagranicznych RP, a za Republikę Federalną Niemiec – Helmut Kohl – kanclerz RFN oraz Hans-Dietrich Genscher – minister spraw zagranicznych RFN.


* 31 marca 1991 roku następuje likwidacja struktur wojskowych Układu Warszawskiego, a później jego rozwiązanie – 1 lipca 1991 r.

* 17 września 1993 roku wojska radzieckie opuszczają Polskę.

* 31 sierpnia 1994 wojska radzieckie opuszczają NRD.

* 1 maja 2004 roku Polska, wraz z innymi państwami z Europy środkowowschodniej, zostaje przyjęta do Unii Europejskiej.

Kazimierz Netka

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.