Manifest Pracodawców Pomorza w sprawie rozwoju gospodarki regionu. Będzie debata 5 kandydatów na włodarza Gdańska?

Fot. Kazimierz Netka.

Republika deweloperów czy republika ludzi ożywiających region – rozwijających Pomorskie dla biznesu w tym turystyki?

Potrzebujemy worków pieniędzy…

Czy Pomorskie jest żerowiskiem dla deweloperów? Czy wprost przeciwnie – dzięki deweloperom województwo to staje się coraz bardziej atrakcyjne dla cudzoziemców, ma miejsca pracy, a ludziom żyje się coraz lepiej? Określenie: republika deweloperów, uznawane jest za krzywdzące i zbulwersowało wiele osób. Głos w tej sprawie zabrali w czwartek, 5 lipca 2018 roku, Pracodawcy Pomorza – największe w Polsce regionalne stowarzyszenie twórców miejsc zatrudnienia; reprezentujące około 1000 firm, instytucji, organizacji, osób.

 

Fot. Kazimierz Netka

Przypomnijmy więc, co znaczy słowo: deweloper. Wyraz ten pochodzi od angielskiego słowa develop, czyli rozwijać. Developer to więc człowiek rozwijający nasza gospodarkę. Oczywiście, różnie bywa; nie wszystkim deweloperom się to udaje i zdarza się, że nabywcy mieszkań do deweloperów miewają kłopoty. Generalnie jednak, bez takich fachowców, rozwijających swój biznes i nasz region, nie stawalibyśmy się gospodarczo silni, konkurencyjni w starciach z zagranicznymi rywalami na przykład w eksporcie. Budownictwo – jest bowiem dziedziną uznawaną za koło zamachowe całej gospodarki, a właśnie najczęściej w budownictwie deweloperzy działają. Jak więc potraktować określenie: republika deweloperska? Może ono oznaczać region szybko się rozwijający. Przeciwko negatywnym ocenom deweloperów, zaprotestowali Pracodawcy Pomorza.

 

Fot. Kazimierz Netka

O szczegółach swych spostrzeżeń Pracodawcy Pomorza poinformowali podczas konferencji prasowej. Opublikowali też oświadczenie dotyczące działań inwestycyjnych. Oto jego treść:

STANOWISKO „PRACODAWCÓW POMORZA”

Fot. Kazimierz Netka

„Pracodawcy Pomorza” mając na uwadze konieczność dalszego zrównoważonego rozwoju województwa pomorskiego z coraz większym zdumieniem odbierają kolejne wypowiedzi polityków różnych opcji politycznych dotyczące działań inwestycyjnych m.in. w stolicy naszego regionu. Podczas setek spotkań i wielu debat przedstawiciele różnych grup społecznych wyrażali zawsze dumę z działań i efektów inwestycyjnych na Pomorzu oraz w Gdańsku, szczególnie w okresie ostatnich kilkunastu lat. Podziw dla dokonanych zmian wyrażają miliony turystów, nasi partnerzy zagraniczni i kontrahenci z kraju i z zagranicy podkreślając, że Gdańsk stał się miastem zaliczanym do najlepszych miejsc w Polsce do zamieszkania, pracy i wypoczynku.

„Pracodawcy Pomorza” stoją na stanowisku, że nie możemy zwolnić tempa rozwojowego ponieważ historia może nie dać nam drugiej takiej szansy. Gdańsk potrzebuje kolejnych działań inwestycyjnych, szczególnie na terenach wymagających wielkich nakładów na ich rewitalizację. Po dwudziestu latach zmagań z wieloma problemami udało się znaleźć inwestorów i deweloperów do zagospodarowania Wyspy Spichrzów. Inwestycji potrzebuje Dolne Miasto, gdzie pomimo podjętych prac inwestycyjno – rewitalizacyjnych ciągle straszą niektóre obiekty oraz olbrzymie braki w zabudowie będące efektem działań wojennych sprzed ponad 70 lat. Także Młode Miasto będące terenem postoczniowym potrzebuje olbrzymich nakładów finansowych na jego zagospodarowanie. Na możliwość realizacji wielu zaplanowanych inwestycji czekają również mieszkańcy pozostałych dzielnic miasta Gdańska oraz innych pomorskich miejscowości.

Zawsze musimy wspierać władze samorządowe, aby w zgodzie z celami rozwojowymi regionu i poszczególnych miast oraz miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego realizować przyjęte programy inwestycyjne. Województwo pomorskie i miasto Gdańsk potrzebuje jeszcze wielu miliardów złotych, odważnych inwestorów i deweloperów do samodzielnego lub w partnerstwie publiczno – prywatnym realizowania inwestycji kubaturowych i infrastrukturalnych. O takich Partnerów władze samorządowe muszą i powinny zabiegać.

Gdańsk, dnia 5 lipca 2018 roku         Rada i Zarząd „Pracodawców Pomorza”

O szczegółach mówili m.in.: Jerzy Jerkiewicz – prezes zarządu Pracodawców Pomorza; Zbigniew Canowiecki – prezydent Pracodawców Pomorza i przewodniczący Konwentu Politechniki Gdańskiej; Andrzej Pastuszka – wiceprezes Pracodawców Pomorza, prezes zarządu spółki Activia AP; Andrzej Jerzy Kwiatkowski – reprezentant zarządu spółki Shipyard City Gdańsk; Henryk Wojciechowski – pełnomocnik Pracodawców Pomorza ds. Konkursu Pomorskiej Nagrody Jakości.

 

Fot. Kazimierz Netka

Co może się stać, gdy zabraknie deweloperów? I ich pieniędzy? Może być krucho z inwestycjami. Samorządy już w znacznym stopniu wyczerpały swe zasoby finansowe i mają trudności ze zgromadzeniem pieniędzy na wkład własny w realizację projektów dotowanych z budżetu Unii Europejskiej. Jak wiadomo, niektóre gminy zaciągają kredyty w parabankach (takie gminy są na Pomorzu, ale poza województwem pomorskim) i z tego powodu jedna z gmin zbankrutowała.

Spójrzmy na treść stanowiska Pracodawców Pomorza. Podczas konferencji zwróciliśmy uwagę zebranych na następujące zdanie: Podziw dla dokonanych zmian wyrażają miliony turystów. Owszem, miliony turystów wypoczywają w województwie pomorskim. Jednak trzeba mieć na uwadze to, że nie przybywają w Pomorskie dlatego, że Urząd Marszałkowski prowadzi dobrą promocję gospodarczą, w tym turystyczną województwa. Ta promocja – delikatnie mówiąc – jest słaba. Turyści przybywają w Pomorskie, bo tu jest kilkaset kilometrów nadbałtyckich plaż. Może warto policzyć, ile państwo dopłaca do tej plażowej turystyki?

Natomiast, wspaniałą promocją Gdańska i województwa pomorskiego, są dokonania przedsiębiorców, zwłaszcza właśnie deweloperów – co podkreślali biznesmeni biorący udział konferencji prasowej u Pracodawców Pomorza, 5 lipca 2018 roku.

Promocja polegająca na rozdawaniu folderów niewiele daje – mówili uczestnicy konferencji. – Liczy się to, co cudzoziemcy o nas powiedzą. A mówią dobrze, widząc dokonania.

Pracodawcy Pomorza, pisząc w swym „Stanowisku” o deweloperach, zwracają uwagę, że o takich partnerów władze samorządowe powinny zabiegać. Reprezentacja środowiska biznesowego, jaką jest stowarzyszenie Pracodawcy Pomorza, może być dla samorządu wojewódzkiego doskonałym doradcą w tych sprawach. „Zawsze musimy wspierać władze samorządowe, aby w zgodzie z celami rozwojowymi regionu i poszczególnych miast oraz miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego realizować przyjęte programy inwestycyjne” – napisali Pracodawcy Pomorza w swym „Stanowisku”. Niestety, samorządy niezbyt chętnie korzystają z wiedzy biznesmenów.

Z naszych spostrzeżeń wynika, że samorząd województwa wie lepiej niż wiedzą to biznesmeni, jak prowadzić promocję gospodarki województwa. Zauważamy ze nie wszystkie regiony województwa pomorskiego są równo traktowane przez samorząd województwa np. w promocji za granicą.

 

Fot. Kazimierz Netka

Tymczasem, sprawy zabudowy na przykład terenów postoczniowych, czyli Młodego Miasta w Gdańsku, ciągną się w nieskończoność. Przygotowane zostanie przez deweloperów tego obszaru opracowanie, pokazujące, jak zabudowa Młodego Miasta wpłynie na Gdańsk.

Pod koniec 2018 roku ma się odbyć w Politechnice Gdańskiej publiczne wysłuchanie na temat zagospodarowania Młodego Miasta. Zachęcamy nasze oddziały, by też takie dyskusje organizowały – mówił Zbigniew Canowiecki – prezydent Pracodawców Pomorza, przewodniczący Konwentu Politechniki Gdańskiej.

 

Fot. Kazimierz Netka

Podobne kłopoty są z zagospodarowaniem obiektów Cukrowni w Pruszczu Gdańskim. Nie można znaleźć chętnego na ów teren i budynki, będące w dyspozycji spółki Skarbu Państwa. Chodzi zaś o obszar około 19 hektarów.

Pracodawcy Pomorza, formułując swe „Stanowisko” wyrazili zaniepokojenie tym, co się w Pomorskiem dzieje i tym co może nas czekać, jeśli deweloperzy zostaną uznani za osoby niemile widziane w regionie. Potrzebujemy worków pieniędzy – mówił Zbigniew Canowiecki – prezydent Pracodawców Pomorza, przewodniczący Konwentu Politechniki Gdańskiej. Tych pieniędzy mogą dostarczyć właśnie inwestorzy.

Uczestnicy konferencji wskazywali też na następujące problemy: wyludnianie się i miast i starzenie się ich mieszkańców; na utrudnienia, jakie stwarza inwestorom nowe prawo wodne.

 

Fot. Kazimierz Netka

Pracodawcy Pomorza pragną zapraszać kandydatów na szefów miast do debat na tema rozwoju regionu. W Gdańsku takie spotkanie obejmie 5 kandydatów (albo więcej, jeśli pojawią się następni) do stanowiska prezydenta stolicy województwa pomorskiego. Żaden z tych kandydatów nie wspomina o dużych projektach. O deweloperach czasami mówi się jak kiedyś o badylarzach, cinkciarzach. Biznesmeni, rozwijający budownictwo w Polsce, narzekają też na uregulowania prawne. Chodzi między innymi o zakładanie rachunków powierniczych.

Kazimierz Netka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.