Mogliśmy lepiej zadbać o Puszczę Białowieską. Trzeba było wykorzystać doświadczenia leśników ze Śląska.

O tym, co może się stać z lasami świerkowymi wskutek zmian klimatycznych, wiedzieliśmy w Polsce od wielu lat. Decydenci nie spożytkowali tej wiedzy.

Śląskie bory i lasy nie dały się zanieczyszczeniom przemysłowym, teraz skutecznie walczą z kornikami.

Na zdjęciu powyżej: Widok na spustoszenia w Górach Opawskich. Fot. Kazimierz Netka.

Drzewa, kominy oraz górski pejzaż – taki krajobraz dominuje na Śląsku – tam, gdzie istnieją kopalnie. Z czasem kominów w tej części Polski przybywało, a drzew jakby robiło się coraz mniej. Przyroda cofała się przed przemysłem. O stopniu rozwoju gospodarczego świadczyła liczba kominów. Im było ich więcej, tym region uchodził za lepiej rozwinięty. Lasy jednak cierpiały.
dscn3940Fot. Kazimierz Netka

Dzięki pracy leśników, na Śląsku udało się ocalić świątynię przyrody przed naporem przemysłowych zanieczyszczeń. Niestety, daje się we znaki nowy kataklizm, powodujący zagładę lasów, zwłaszcza świerkowych. Najprawdopodobniej przyczyną tej klęski jest wzrost średniej temperatury powietrza na kuli ziemskiej. Ale i z tymi następstwami zmian klimatu, leśnicy na Śląsku zapewne sobie poradzą. Tak więc, Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Katowicach stała się skarbnicą wiedzy na temat ratowania świątyni przyrody.
Jak śląscy leśnicy troszczą się o powierzoną im przyrodę, jakie uzyskują efekty gospodarcze – mieliśmy okazję przekonać się naocznie kilka razy; ostatnio pod koniec sierpnia 2016 roku, zaproszeni przez Krzysztofa Chojeckiego – głównego specjalistę ds. promocji i mediów w RDLP Katowice. Złożyliśmy wizyty w kilku leśnictwach na terenie nadleśnictw: Prudnik i Kup. Obejrzeliśmy m.in. Gospodarstwo Rybackie Lasów Państwowych w Krogulnej.

dscn4110Na zdjęciu: Wizyta na terenie Klasztoru Braci Mniejszych w Prudniku. Fot. Kazimierz Netka

Zapoznaliśmy się z prywatną gospodarką leśną, prowadzoną pod opieką Nadleśnictwa Prudnik przez Zakon Braci Mniejszych (Franciszkanów) w Prudniku. Po Sanktuarium Św. Józefa oprowadzał nas ojciec Wit Bołd – gwardian, kustosz sanktuarium.
dscn4122

Na zdjeciu: Z uczestnikami sesji dziennikarzkiej rozmawia ojciec Wit Bołd – gwardian, kustosz Sanktuarium Św. Józefa w Prudniku. Fot. Kazimierz Netka

RDLP Katowice obejmuje cały alfabet, od A do Ż, jeśli chodzi o nazwy miejscowości, czyli od Andrychowa po Żory. Taki też jest wachlarz problemów. Zmiany klimatyczne powodują susze i zamieranie świerków. We znaki coraz częściej dają się huragany, powodzie, okiść, gradobicia.

 Jeszcze długo w RDLP Katowice, w Polsce i Europie będziemy pamiętać o olbrzymiej tragedii, jaka wydarzyła się w tutejszych lasach w 1992 roku – gdy wybuchł straszliwy pożar w rejonie Kuźni Raciborskiej! Powodem tego nieszczęścia, z ofiarami w ludziach, były prawdopodobnie iskry spod zablokowanego koła wagonu kolejowego.
dscn3948Na zdjęciu: Spotkanie w Pokrzywnej. Przemawia dyrektor RDKP Katowice, dr inż. Kazimierz Szabla. Fot. Kazimierz Netka

O tych problemach opowiadał m.in. dr inż. Kazimierz Szabla, szef Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach.
85 procent śląskich lasów pełni funkcje ochronne. Drzewa przyjmowały tam na siebie najsilniejsze uderzenia zanieczyszczeń przemysłowego pochodzenia. Dzisiaj, na stronie internetowej RDLP w Katowicach, można przeczytać, że kilkadziesiąt lat temu groziła tam klęska ekologiczna. Dzięki stosowaniu nowoczesnych technologii i stałemu ograniczaniu emisji gazów i pyłów przemysłowych, a przede wszystkim dzięki konsekwentnej pracy leśników, lesistość RDLP w Katowicach wynosi 30,4 % (lesistość Polski – 29,5 %), a kondycja zdrowotna drzewostanów nie odbiega wcale od reszty kraju – czytamy w artykule „(O)polskie study tour” autorstwa Magdaleny Grajner. W swoim wystąpieniu dyrektor Kazimierz Szabla poruszył również problem rozpadu monokultur świerkowych w  Beskidzie Śląskim i Żywieckim oraz Górach Opawskich, gdzie klęska gradacji kornika jest w ostatnich latach wyjątkowo dotkliwa.

dscn4453Fot. Kazimierz Netka

Łącznie w Nadleśnictwie Prudnik, w zależności od rozwoju sytuacji zdrowotnej świerczyn do końca 2016 roku usunięte zostanie około 100 tys. metrów sześciennych drewna, głównie posuszu czynnego oraz złomów i wiatrołomów. Sposoby walki z zespołem kornika drukarza oraz koncepcję przebudowy drzewostanów świerkowych przedstawił Andrzej Kwarciak – zastępca nadleśniczego w Nadleśnictwie Prudnik.

W inauguracji sesji dziennikarskiej uczestniczyła też Katarzyna Czochara – poseł na sejm RP.
dscn3945Na zdjęciu: Na zdjęciu: Spotkanie w Pokrzywnej. Przemawia poseł Katarzyna Czochara. Fot. Kazimierz Netka

– To dla mnie ogromny zaszczyt, że mogę uczestniczyć w tak ważnym wydarzeniu – mówiła pani poseł Katarzyna Czochara, podczas spotkania w Nadleśnictwie Prudnik, w hotelu Dębowe Wzgórze, w Pokrzywnej, nad Złotym Potokiem. – Gospodarka leśna jest jednym z głównych filarów naszego państwa; są to nasze płuca. Chcę powiedzieć kilka słów na temat naszego dyrektora Kazimierza Szabli, zarządzającego naszymi lasami. To osoba oddana dusza sercem i ciałem jeśli chodzi o gospodarkę leśną; pan dyrektor wspaniale zarządza tymi zasobami. Wspaniale współpracuje ze społecznością lokalną i to jest bardzo ważny element budujący wspólnotę, dla nas bardzo istotną. Życzę miłego pobytu w Górach Opawskich – mówiła pani poseł.

korprzechwytywanieŹródło ilustracji: Nadleśnictwo Prudnik

RDLP w Katowicach ma dobre rozpoznanie jeśli chodzi o ataki korników na świerki. Tu, w Beskidach, masowy rozwój tych owadów nastąpił już wiele lat przed klęska w Białowieży, która dopiero teraz wywołuje dużo dyskusji i bulwersuje różne środowiska, także za granicą
Śląscy leśnicy już kilka lat temu sygnalizowali, że z Puszczą Białowieską może być źle, że trzeba zaatakowane przez korniki drzewa usuwać. Lesnicy z RDLP w Katowicach, sugerowali to na podstawie swych wieloletnich doświadczeń. Dyrektor dr inż. Kazimierz Szabla już kilka lat temu ostrzegał podczas rozmowy w Radiu Katowice, że w Puszczy Białowieskiej może dojść do klęski.
– Mówiłem o tym w oparciu o doświadczenia, jakie mieliśmy w Beskidzie Śląskim, Żywieckim, a teraz przeżywamy właśnie tu, w tej części Sudetów – mówił dyrektor Kazimierz Szabla podczas spotkania, przygotowanego przez Stanisława Jureckiego – nadleśniczego Nadleśnictwa Prudnik.
dscn4449Fot. Kazimierz Netka

W prudnickich lasach mogliśmy zobaczyć, co się może stać z lasami świerkowymi wskutek zmian klimatu. Drzewa, a właściwie ich korzenie, atakowane są przez grzyby: opieńki miodowe, które tak chętnie zbieramy. Korzenie porażane są przez rozprzestrzeniające się pod ziemą grzybnie opieniek miodowych. Porażone tą grzybnią świerkowe korzenie stają się kruche, i tak osłabione świerki atakowane są przez korniki. Zagłada następuje w ciągu kilku miesięcy.
dscn4410Na zdjęciu: Widok na spustoszenia w Górach Opawskich. Fot. Kazimierz Netka

W schronisku, w rejonie szczytu Biskupia Kopa (najwyższy szczyt polskiej części Gór Opawskich – 890 m n.p.m.), dyrektor Kazimierz Szabla, nadleśniczy Stanisław Jurecki oraz zastępca Andrzej Kwarciak pokazywali, jakie są rozmiary oraz intensyfikacja cięć sanitarnych, które trzeba przeprowadzać, by powstrzymać masowy rozwój korników drukarzy. Cięcia dokonywane są także na obszarach atrakcyjnych dla turystyki górskiej, m.in. w rejonie Głównego Szlaku Sudeckiego, im. Mieczysława Orłowicza.

dscn4452 Fot. Kazimierz Netka

Spustoszenia są straszne. Świerki trzeba wywieźć, a na ich miejsce posadzić inne gatunki drzew. Niełatwo przeprowadza się wycinkę, transportuje kłody i sadzi las na stromych stokach. Zwożenie następuje jedną drogą, prowadząca na Kopę. Budowali ją jeńcy francuscy z Łambinowic, w latach I wojny światowej – przypomina nadleśniczy Stanisław Jurecki.

dscn4401Na zdjęciu: Widok na spustoszenia w Górach Opawskich. Fot. Kazimierz Netka

Odnowienia w miejscach wywozu są naturalne i sztuczne. Sadzone są świerki rodzime – czyli takie odmiany, dla których Góry Opawskie są naturalnym środowiskiem. Te, które są usuwane, wyrosły z nasion dostarczanych przez firmę wiedeńska – pochodziły z innych rejonów Europy. Tu w Sudetach padają pierwsze, nie tylko wskutek działań korników, ale łamią się wskutek okiści – zlodowaciałego śniegu przymarzniętego do gałęzi, zwisającego z niej w kształcie kiści. Pod ciężarem lodowej okiści gałązki i wierzchołki drzew się łamią.
dscn4323. Na zdjęciu: Dyrektor dr inż Kazimierz Szabla z dziennikarzami w miejscu zrywki drzew. Fot. Kazimierz Netka

W leśnictwie Moszczanka dziennikarze wyposażeni w pojemniki z farbą w aerozolu uczyli się wyznaczania drzew do usunięcia w ramach cięć pielęgnacyjnych. Poznali też umiejętności i szybkość pracy pilarzy oraz możliwości maszyn: harwestera i forwardera; maszyny te są używane w terenach górskich ze względy na bezpieczeństwo i ich wydajność.
dscn4244Na zdjęciu: Nadleśniczy Stanisław Jurecki w Kopalni Dębowiec. Fot. Kazimierz Netka

Zaglądamy też do kopalni szarogłazu w Dębowcu, należącej do Kopalni Odkrywkowych Surowców Drogowych w Niemodlinie. Ten zakład górniczy jest w dobrej kondycji. Szarogłaz wykorzystywany jest między innymi do umacniania dróg leśnych. O specyfice pracy odkrywkowej opowiadają kierownik kopalni Mieczysław Krzemień i nadleśniczy Nadleśnictwa Prudnik Stanisław Jurecki. Rekordowe wydobycie: 420 000 ton na rok.

dscn4483 Fot. Kazimierz Netka

Po południu pojechaliśmy do Czech. Zaraz po przekroczeniu granicy wydaje nam się, że znaleźliśmy się w innej strefie klimatycznej. Lasy tu są zdrowe, ciemnozielone; nie widać śladów po atakach korników. Dlaczego czeskie lasy są w lepszej kondycji?
– Po czeskiej stronie gór jest więcej opadów – mówi dyrektor dr inż. Kazimierz Szabla.
dscn4492Na zdjęciu: Rzeźba (autor: Jiri Halouzka) Pradziada w Karlovej Studance. Fot. Kazimierz Netka

Jedziemy do uzdrowiska Karlova Studanka; docieramy niemal do podnóża szczytu Pradziad. Zazdrościmy Czechom dorodnych górskich lasów…

dscn4551Fot. Kazimierz Netka

Unikatem gospodarki RDLP Katowice jest posiadanie hodowli karpi. Drugiego dnia sesji dziennikarze wraz z Jurandem Irlikiem – zastępcą dyrektora RDLP w Katowicach ds. gospodarki leśnej, odwiedzili Gospodarstwo Rybackie w Krogulnej w Nadleśnictwie Kup. Na obszarze 667 ha stawów, w 55 zbiornikach śródleśnych, zasilanych wodami głównie rzeki Stobrawy co roku hoduje się około 400 ton karpia – informuje w swym artykule red. Magdalena Grajner. Oprócz funkcji produkcyjnej obiekty stawowe GR w Krogulnej pełnią rolę zbiorników retencji wodnej i stanowią ważny element ekosystemów leśnych.

dscn4578Na zdjęciu: Janusz Preuhs, dyrektor Gospodarstwa Rybackiego w Krogulnej mówi o hodowli karpi oraz o znaczeniu retencji dla lasów. Fot. Kazimierz Netka

Etapy hodowli karpia omówił Janusz Preuhs, dyrektor Gospodarstwa Rybackiego w Krogulnej, natomiast Zbigniew Borek, zastępca dyrektora tego Gospodarstwa, omówił problemy techniczne, pokazał nowoczesne zaplecze oraz  przedstawił proces dystrybucji karpi. Rybacy mają konkurentów. Są nimi kormorany. We znaki dają się wydry. Pojawiają się bobry.

dscn4676Na zdjęciu: Janusz Preuhs, dyrektor Gospodarstwa Rybackiego w Krogulnej, oraz Zbigniew Borek, zastępca dyrektora tego Gospodarstwa, przedstawiają historię stawów w Krogulnej. Fot. Kazimierz Netka

Istnienie stawów ma niebagatelne znaczenie dla lasów. Wody zaczyna bowiem coraz częściej brakować. Stawy w Krogulnej mają długą tradycję. Obecnie zarządza nimi pochodzący z Gdyni dyrektor Janusz Preuhs. Dowiadujemy się, że stawy zbudowano około 250 lat temu. Hodowla obejmuje cały cykl: od tarła po zasiedlanie stawów narybkiem. Jedna ikrzyca – samica karpia – złożyć może 1 mln ziarenek ikry. W dzikim środowisku dorosłości dożyłby zaledwie 1 procent. W stawach ta przeżywalność jest znacznie wyższa.

dscn4710Fot. Kazimierz Netka

Jak dorodne karpie są w Krogulnej po 3 latach hodowli – pokazuje nam rybak Marek Grzegorczyk. Umiejętności rybaka to za mało, by pracować w tym Gospodarstwie Rybackim. Każdy zatrudniony wykonuje tu zadania charakterystyczne dla różnych zawodów, na przykład kierowców. W Krogulnej pracuje nieco ponad 20 osób. 15 to rybacy – wielozawodowcy.
Oglądamy wspaniałe stawy. To nie tylko miejsca hodowli ryb, lecz również zapasy wody dla lasów na czas suszy; zbiorniki retencyjne, zapobiegające powodziom. Z doświadczeń śląskich leśników mogą korzystać inne regiony w Polsce i Europie.
Kazimierz Netka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.