Moja Woda – program oszczędnościowy, który w Pomorskiem spotkał się z bardzo dużym zainteresowaniem. Narodowy Fundusz  Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wsparł województwo pomorskie dodatkową kwotą ale to i tak najprawdopodobniej będzie za mało – wynika z analiz Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku

Fot. Kazimierz Netka.

Rządowy program „Moja Woda” został przyjęty z ogromnym entuzjazmem przez mieszkańców województwa pomorskiego

Fot. Kazimierz Netka

Pomorzanie oszczędzają wodę i wykorzystują tę, która jest dostępna za darmo. To pokazuje, że świadomość na temat rozważnej gospodarki wodnej rośnie na Pomorzu w dużym tempie. W ciągu 73 dni Pomorzanie wyczerpali pulę 6,1 mln zł przeznaczoną w tym województwu na program „Moja Woda” – poinformował 11 września Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku, dystrybutor tych pieniędzy.

Fot. Kazimierz Netka

Wrócił, kiedyś bardzo powszechny, nawyk chwytania deszczówki. Tym bardziej, że rząd, za pośrednictwem Narodowego oraz Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, wspiera finansowo tych, którzy przy własnych domach zainstalują urządzenia do przejmowania i zagospodarowywania tego, co spływa z chmur. I forsy już nie ma, została rozchwytana, niemal jak ta deszczówka,w czasie posuchy.

W Pomorskiem, było ponad 6 mln złotych dla osób fizycznych będących właścicielami lub współwłaścicielami  nieruchomości, na której znajduje się budynek mieszkalny jednorodzinny, z uwzględnieniem domów nowo budowanych z kompletnym systemem orynnowania dachu, ale z wyłączeniem tych nieruchomości, dla których udzielono już dofinansowania z programu „Moja Woda”. Dofinansowanie obejmuje zakup, montaż, budowę i uruchomienie instalacji pozwalających na zagospodarowanie wód opadowych i roztopowych na terenie nieruchomości objętej przedsięwzięciem. Dotowane mogą być zakupy przewodów odprowadzających wody opadowe zebrane z rynien, wpustów do zbiornika nadziemnego, podziemnego, otwartego lub zamkniętego, szczelnego lub infiltracyjnego; instalacji rozsączającej; budowy zbiorników retencyjnych szczelnych lub infiltracyjnych; zbiorników retencyjnych nadziemnych otwartych od 2 m3 pojemności; zbiorników retencyjnych nadziemnych zamkniętych od 1 m3 pojemności (w przypadku zbiorników o pojemności mniejszej niż 2 m3  wymagane jest aby w ramach dofinansowania zostały zakupione minimum 2 szt.); zbiorników retencyjnych podziemnych zamkniętych od 2 m3 pojemności; elementów do nawadniania lub innego wykorzystania zatrzymanej wody.

Kwota ponad 6 milionów złotych, przyznana mieszkańcom Pomorskiego, a dystrybuowana przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gos[podarki Wodnej w Gdańsku, rozeszła się w ciągu 73 dni. Pierwotnie przyznana Pomorskiemu kwota to 4 mln złotych. Tych pieniędzy wystarczyło do połowy sierpnia. Dlatego, WFOŚiGW w Gdańsku złożył wniosek do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej o dodatkowy przydział pieniędzy Dodatkowe wsparcie też już się skończyło, więc WFOŚiGW musi wstrzymać przyjmowanie wniosków. Teraz trwa ich analiza.

Fot. Kazimierz Netka

Na co właściciele domów najczęściej wnioskowali o finansowe wsparcie? O tym mówiono w piątek, 11 września 2020 roku, podczas konferencji w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku. Co dalej? O tym poinformowali Marcin Osowski – prezes WFOŚiGW w Gdańsku, Paulina Górska – kierownik Zespołu Programów Regionalnych WFOŚiGW w Gdańsku, Krzysztof Zalewski – Dyrektor Działu Rozwoju i Marketingu, Kamila Kujawska z WFOSiGW w Gdańsku oraz Agata Kupracz – prowadząca konferencję.

Fot. Kazimierz Netka

Rządowy program „Moja Woda” ruszył 1 lipca. W ramach dofinansowania można ubiegać się o fundusze na przydomowe instalacje do oszczędzania wody. Na Pomorzu program cieszył się takim zainteresowaniem, że w ciągu 73 dni mieszkańcy wyczerpali dostępne środki – poinformowano podczas konferencji. Szczegóły przekazał nam Krzysztof Zalewski – Dyrektor Działu Rozwoju i Marketingu WFOŚiGW w Gdańsku. Oto ciąg dalszy komunikatu:

Sucha wiosna i lato dały się we znaki nie tylko rolnikom, ale także posiadaczom przydomowych sadów czy ogródków. By wesprzeć ich w walce z suszą, Ministerstwo Klimatu i Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska uruchomiły ogólnopolski program, którego celem jest pomoc właścicielom i współwłaścicielom domów jednorodzinnych w budowie przydomowej retencji. Na Pomorzu dystrybucją środków zajmuje się Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku.

Fot. Kazimierz Netka

–  Program Moja Woda miał być realizowany do maja 2024 roku lub do wyczerpania środków. Nie spodziewaliśmy się, że mieszkańcy województwa pomorskiego wybiorą tę drugą opcję i w ciągu niespełna 2,5 miesiąca wykorzystają cała pulę – mówi Marcin Osowski, Prezes WFOŚiGW w Gdańsku. – Bardzo nas cieszy fakt tak dużego zainteresowania inicjatywą, której celem jest oszczędzanie wody i wykorzystywanie tej, która jest dostępna za darmo. To pokazuje, że świadomość na temat rozważnej gospodarki wodnej rośnie na Pomorzu w dużym tempie.

Każdy wnioskujący może dostać nawet 5000 zł dofinansowania. Ta kwota obejmuje maksymalnie 80% kosztów kwalifikowanych, czyli m.in. zakup, montaż, budowę i uruchomienie instalacji: przewodów odprowadzających wody opadowe, instalacji rozsączającej, zbiornika retencyjnego, czyli wszystkiego, co służy nawadnianiu lub innemu wykorzystaniu zatrzymanej wody.

– Środki dostępne dla naszego województwa to 6,1 mln zł. Obecnie w Portalu Beneficjenta mamy 1336 wniosków o dofinansowanie na łączną kwotę dofinansowania 6,24 mln zł. W związku z tym, musimy zawiesić nabór od 12 września 2020 r. To oznacza, że oceniane będą tylko te wnioski, które wpłyną do północy 11 września 2020 r. – wyjaśnia Paulina Górska, kierownik Zespołu Programów Regionalnych WFOŚiGW w Gdańsku.

Należy pamiętać, że wnioski mają wymaganą formę, tzn. muszą wpłynąć przez Portal Beneficjenta na stronie WFOŚiGW i jednocześnie w wersji papierowej lub przez e-Puap.

Większość wniosków w województwie pomorskim dotyczyła kompleksowej instalacji. Pomorzanie przy swoich domach zakładają instalacje, na które składają się zbiorniki podziemne/nadziemne, przewody odprowadzające wodę z rynien oraz elementy nawadniania. Rzadziej wnioski dotyczyły pojedynczych zbiorników czy samych przewodów.

Fot. Kazimierz Netka

Na Pomorzu program cieszył się największym zainteresowaniem w gminach: miejsko-wiejskiej Żukowo (75 wniosków), gminie miejskiej Gdańsk (54), gminie wiejskiej Chojnice (37) oraz gminie miejskiej Kościerzyna (37). Średnia wnioskowana kwota dofinansowania to ok. 4 660 zł.

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku nie tylko rozdaje pieniądze na chwytanie i wykorzystywanie deszczu. Daje też dobry przykład. Woda z „zielonego dachu” na nowoczesnym budynku z elektrownią słoneczną, jest przechwytywana i wykorzystywana do podlewania roślin przy siedzibie WFOŚiGW. Gmach ten znajduje się w niezwykłym miejscu, tuż przy Kanale Raduni, który został zbudowany w XIV wieku, przez Krzyżaków. Wtedy woda była bardzo cenna w Gdańsku. Ta, zdatna do picia, bo jak wiadomo, Gdańsk ma pełno wody morskiej i z rzeki Motławy. Kanałem doprowadzano wodę zdrowszą – z naturalnej Raduni, a pobierano ją z tej rzeki już w Pruszczu Gdańskim. Kanał Raduni dostarczał gdańszczanom wodę do picia, ale też jego nurt poruszał mechanizmy młyna.

Fot. Kazimierz Netka

Jak to dawniej bywało z zaopatrywaniem Gdańska w wodę pitną – dowiemy się zapewne po ukończeniu budowy Kunsztu Wodnego, który powstaje w rejonie Targu Rakowego, nad Kanałem Raduni, oczywiście.

Fot. Kazimierz Netka

Warto wiedzieć, że system wodociągowo – kanalizacyjny w Gdańsku został rozbudowany w II połowie XIX wieku, gdy nadburmistrzem tego miasta był Leopold Winter, urodzony na Kociewiu.

Więcej wiadomości na temat finansowania chwytania deszczu można znaleźć na stronie https://wfos.gdansk.pl/konkursy/moja-woda .

Kazimierz Netka

Czytaj również na portalu: netka.gda.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.