Nauka i technologie. Ile w Polsce jest wilków? Jakim zagrożeniem są dla psów? Co zmniejsza ryzyko negatywnych interakcji? Wyniki prac naukowców z Instytutu Badawczego Leśnictwa i z Uniwersytetu Gdańskiego

Na zdjęciu: Wilki w Trójmieście – w Gdańskim Ogrodzie Zoologicznym. Fot. Kazimierz Netka.

Według GUS w 2018 roku w Polsce było blisko 2900 wilków, a według Państwowego Monitoringu Środowiska – niecałe 1900

Wilki unikają zabudowy i boją się człowieka, czasami jednak dochodzi do spotkań z ludźmi bądź ich psami. Obecność i sposób zachowania człowieka zmniejszają jednak ryzyko negatywnych interakcji pomiędzy wilkami a psami – wynika z analiz danych z Polski. Wnioski te opublikowano w „Animals”.

Człowiek swoim zachowaniem zmniejsza ryzyko negatywnych interakcji pomiędzy wilkami a psami. Ponieważ zdrowe wilki boją się ludzi, to opiekun jest dla psa czymś w rodzaju parasola ochronnego – mówi w rozmowie z serwisem Nauka w Polsce – PAP Andżelika Haidt z Instytutu Badawczego Leśnictwa, która od kilku lat zajmuje się interakcjami na linii wilk szary – pies domowy. Wyniki badań dotyczących tych interakcji opublikowała w piśmie „Animals” wraz z Radosławem Gawrysiem z IBL oraz Maciejem Szewczykiem z Uniwersytetu Gdańskiego.

Andżelika Haidt przypomina, że w Polsce wilk jest objęty ochroną ścisłą, dzięki której mamy jedną z najbardziej licznych populacji w Europie. Dane na temat liczebności są różne, zależnie od źródła.

„Mamy w Polsce problem z szacowaniem liczebności populacji wilka – dane zależą od stosowanej metodyki. Np. według GUS w 2018 roku stan populacji w Polsce szacowany był na 2868 osobników. Natomiast ‚Pilotażowy monitoring wilka i rysia realizowany w ramach Państwowego Monitoringu Środowiska’ wykazał, że na terenie Polski w 2018 r. żyło 1886 osobników. To duża rozbieżność. Jednak GUS, który podaje dane co roku, wskazuje na wzrost liczebności” – podsumowuje badaczka.

Dodaje, że wilki w Polsce obecne są praktycznie we wszystkich dużych kompleksach leśnych, pojawiają się też w pobliżu dużych aglomeracji miejskich np. w lasach pod Trójmiastem czy w Puszczy Zielonce pod Poznaniem. W efekcie rozrostu populacji wilki coraz częściej odwiedzają miejsca intensywnej rekreacji ludzi, również – rekreacji z psami. I czasami zachodzą agresywne interakcje, prowadzące do poważnego konfliktu na linii człowiek – dzika przyroda.

Dane na ten temat naukowcy zebrali za pomocą kwestionariusza online. Zawierał on pytania dotyczące czynników, jakie mogą wpływać na prawdopodobieństwo interakcji między tymi psowatymi.

Na zdjęciu: Tropy wilków w Słowińskim Parku Narodowym. Fot. Kazimierz Netka

„Chętnych do ankiety szukałam w internecie, w grupach skupionych na aktywności z psami w terenie, np. w grupach typu ‚wędrówki z psem’ czy grupy łowieckie. Do osób, które spotkały wilka będąc na spacerze z psem, docierałam również poza internetem. Największą grupę stanowiły osoby na spacerach i polowaniach, ale były też inne aktywności, jak zbieranie grzybów czy psi zaprzęg w lesie” – podsumowuje badaczka.

Przeanalizowano 106 przypadków spotkań z wilkami – na podstawie doniesień, które naukowcy uznali za wiarygodne. Bezpośredni kontakt wilka z psem wystąpił w 21 proc. przypadków. Psy zostały ranne w 8 proc. przypadków, natomiast 3 proc. przypadków zakończyło się śmiercią psa.

„Z roku na rok takich spotkań jest więcej” – podsumowuje Andżelika Haidt. W latach 2007–2020 odnotowano statystycznie istotny wzrost liczby obserwacji wilków.

Analiza danych z ankiety pozwoliła ustalić kilka czynników, wpływających na ryzyko interakcji między psem a wilkiem. Jednym z najważniejszych jest odległość pomiędzy psem a jego opiekunem. Im dalej pies znajdował się od człowieka – tym większe ryzyko, że spotkanie wilka zakończy się bezpośrednim kontaktem pomiędzy wilkiem a psem. Ważna była również liczba wilków – im więcej wilków, tym zachowują się one odważniej i tym większe prawdopodobieństwo interakcji z psami – podsumowała Andżelika Haidt.

Wielkość też ma znaczenie. „Średnie i małe psy są bardziej narażone na kontakt z wilkami, niż psy duże. Pamiętajmy, że duży pies również może zrobić krzywdę wilkowi, w szczególności szczenięciu lub osobnikowi młodemu i niedoświadczonemu” – podkreśla.

Zwykły spacer z psem po lesie jest siedem razy bardziej bezpieczny, niż polowanie z psem. Inne aktywności (np. jazda konna z psem albo sporty zaprzęgowe) okazały się nieistotne ze względu na małą próbę – relacjonuje współautorka badania.

Bardzo ciekawa, jak zaznacza, okazała się zależność ryzyka bezpośredniego kontaktu wilk-pies z odległością od zabudowy. Ryzyko wzrasta znacząco wraz ze zmniejszaniem się odległości od osiedli ludzkich – innymi słowy: im bliżej zabudowań, tym większe ryzyko, iż w przypadku spotkania wilka, dojdzie do bezpośredniego kontaktu pomiędzy nim a psem.

„To spostrzeżenie ciekawe i bardzo logiczne, choć na pierwszy rzut oka zaskakujące. Bo jaki wilk znajduje się w obrębie zabudowań? Taki, który jest w trakcie dyspersji – szuka nowego terytorium i partnera, przemierzając kraj. Wilki potrafią wędrować na ogromne odległości. Przez przypadek mogą się znaleźć wśród zabudowy albo nawet w mieście. Takie zwierzę jest przerażone. A każde zwierzę pod wpływem ogromnego stresu, mając poczucie bycia w potrzasku, może się zachowywać irracjonalnie, a czasami – agresywnie. Tym bardziej, jeśli nie ma drogi ucieczki, o co nietrudno w terenie zabudowanym, wśród budynków, płotów i ogrodzeń. Nie mając możliwości ucieczki wilk może być bardziej skłonny, by wejść w kontakt z psem” – tłumaczy Andżelika Haidt.

I zastrzega, że generalnie wilki unikają zabudowy i boją się człowieka.

Z drugiej strony – mówi Haidt – w okolicy zabudowy mogą pojawiać się osobniki shabituowane (czyli w uproszczeniu – przyzwyczajone – przyp. PAP), odstające wzorcem zachowania od wilków, które wykazują antropofobię. Jeszcze jednym możliwym wyjaśnieniem jest wkraczanie w okolicę zabudowy w określonym celu: eliminacji psów niewystarczająco zabezpieczonych przed możliwością ataku. To zjawisko jest znane wszędzie tam, gdzie występują wilki i jest powodem konfliktu z człowiekiem podobnie jak zabijanie przez wilki inwentarza np. owiec.

„Wybory dokonywane przez człowieka (kontrola i forma opieki nad psem i rodzaj rekreacji) są ważnym czynnikiem, który może zmniejszyć ryzyko bezpośredniego kontaktu psów z wilkami – podsumowuje badaczka. – Najważniejsze, że możemy wpłynąć na zmniejszenie konfliktu: pilnując psa. Praktyczny wniosek jest taki, że jeśli będziemy pilnować psa i trzymać go blisko siebie, to nic mu się nie powinno stać. Zwłaszcza ze strony zdrowego wilka”.

Haidt dodaje, że temat spotkań z wilkami budzi ogromne emocje, a wiele wzmianek medialnych dotyczących relacji wilk-pies mija się z prawdą. „Ja sama od sześciu – siedmiu lat tropię wilki, pracując w lesie z psami. Prowadzę je na lince albo na smyczy i nigdy nie miałam niebezpiecznej sytuacji z wilkami, a zdarza się, że na nie wpadam. Znam też innych przyrodników, którzy podobnie pracują, i psy są z nimi bezpieczne” – mówi Andżelika Haidt. – „Oczywiście może się zdarzyć, że trafię na osobnika chorego czy shabituowanego, ale to dotyczy również innych gatunków zwierząt. Równie dobrze mogę trafić na rannego dzika, który zaatakuje”.

Źródło informacji: Nauka w Polsce

Źródło informacji: https://pap-mediaroom.pl/

Czytaj również na portalu: netka.gda.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.