Niebezpiecznie nad wodami

Mamy sprawne ratownictwo, ale kąpielisk ubywa.

Coraz gorsze warunki wypoczynku nad pomorskimi wodami.

Brakuje lekarzy, ratowników, spada ranga kąpielisk. A turystów coraz więcej, także z zagranicy – tak można w skrócie określić sytuację, jaka panuje nad morzem oraz na rzekach, jeziorach kanałach…

Ratownicy są w pełni zmobilizowani, ale jest ich za mało. W niektórych miastach będą strzec wczasowiczów od strony lądu, z góry i z wody. Pamiętajmy jednak, że najlepiej zażywać ochłody przy plażach w miejscach, które są strzeżone. Niestety, takich kąpielisk – zwłaszcza na wodach śródlądowych – jest w Pomorskiem coraz mniej. Utrzymanie takich obiektów kosztuje; nie wszystkie gminy na to stać.

O tym, że ratowników jest u nas za mało, że brakuje lekarzy w miejscach wypoczynku i że kąpielisk jest coraz mniej, mówi się podczas różnych spotkań. Niestety, plaże i tereny przy nich odwiedzane są też przez osoby handlujące środkami odurzającymi. O tych problemach, które trzeba w naszym województwie rozwiązać, mówiono także podczas spotkania, zorganizowanego przez Ryszarda Stachurskiego, wojewodę pomorskiego. Wzięli w nim udział przedstawiciele m.in. policji, straży pożarnej, straży granicznej, inspektoratu sanitarnego, kuratorium, inspektoratu transportu drogowego, morskiej służby poszukiwania i ratownictwa, pogotowia ratunkowego i WOPR, a także samorządowcy.

Sytuacja jest niewesoła, jeżeli chodzi o kąpiele. Już 1 maja w Sopocie, pomocy ratowników potrzebowało 6 osób; dwóch kąpiących się i czterech kitesurferów.

W tym roku może być źle, bo bardzo możliwe, że odpowiednio wyszkolonych ratowników zabraknie – alarmowali Marek Koperski, prezes WOPR Województwa Pomorskiego i Piotr Dąbrowski, przez Słupskiego WOPR. Wykwalifikowani wyjeżdżają do pracy za granicą, nie tylko do Unii Europejskiej, ale nawet do USA i Australii.

– Maleje liczba kąpielisk – mówił lek. med. Dariusz Cichy, pomorski państwowy wojewódzki inspektor sanitarny. Zamiast nich niektóre samorządy urządzają miejsca tradycyjnie wykorzystywane do kąpieli, co powoduje, że jest tam mniejsza opieka sanitarna (za która odpowiadają gminy) i ratownicza. Za to mniej kosztuje ich utrzymanie. Tak dzieje się zwłaszcza nad wodami śródlądowymi.

Nad Bałtykiem w stałej gotowości, w dzień i nocą, jest Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa w Gdyni czyli polski SAR – zapewniał Janusz Maziarz, zastępca dyrektora MSPiR.

Centrum ratownictwa wodnego, jak co roku, znajduje się w Sopocie. Dotychczas miało ono swój własny, alarmowy numer telefonu: 601-100-100, który jednak był mało znany, Dlatego teraz zgłoszenia o osobach tonących będą przyjmowane także pod numerem 112 – powiedział Ryszard Sulęta, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. Informacje o tym numerze należy rozpowszechniać.

Bardzo dobre przygotowanie do sezonu urlopowego, do wakacji, jest ważne. Przybywa do nas coraz więcej cudzoziemców. Zwłaszcza z Rosji. W zeszłym roku o tej porze, odwiedziło nas (od początku 2013 roku) około 2,7 miliona gości z Obwodu Kaliningradzkiego – mówił wojewoda Ryszard Stachurski. W bieżącym, liczba ich odwiedzin sięgnie niebawem 3 miliony.

Rosjanie nie sprawiają nam kłopotu. Dlatego wojewoda apeluje o bardzo uprzejme ich traktowanie.

Musimy się liczyć z dużą liczba uczestników imprez masowych, na przykład w „Red Bull Air Race” może wziąć udział nawet 300 – 400 tysięcy widzów. Do tego powinni się dobrze przygotować organizatorzy, a także władze Gdyni, Sopotu i Gdańska – mówił wojewoda.

Powinniśmy zwracać uwag,e na sprzedaż środków odurzających. Handel nimi przeniósł się do internetu, więc kurier może dostarczyć je nawet na plażę – ostrzegał wojewoda.

Za czystość wody w kąpieliskach odpowiadają samorządy. One też mają obowiązek zlecać odpowiednie badania. Najlepiej jest na tych kąpieliskach, które uzyskały w bieżącym roku prawo wywieszania międzynarodowego symbolu: Błękitnej Flagi. W Pomorskiem jest 9 takich kąpielisk i 2 mariny – powiedział nam Jarosław Szczygieł, koordynator krajowy międzynarodowego programu Błękitna Flaga.

Niedawno, w Gdańsku Brzeźnie, przy molu, na jednym z kąpielisk morskich wyróżnionych tym symbolem, odbyła się inauguracje sezonu kąpieliskowego. Z Gdańska wiele nadmorskich gmin może brać przykład. Tu ratownicy są nie tylko zmotoryzowani, ale też Zatoka Gdańska patrolowana jest przez motolotniarza – mówił Leszek Paszkowski, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i rekreacji w Gdańsku. – Z kąpieli w Bałtyku mogą skorzystać niepełnosprawni – dzięki specjalnym wózkom – amfibiom, znajdującym się przy molu w Brzeżnie i w Gdańsku Stogach.

Od 12 lipca w Brzeźnie, na lądzie, niedaleko molo, na parkingu przy al. Jana Pawła II, funkcjonować będzie Centrum Stworzone dla Zdrowia – pierwsza w Europie ultranowoczesna przestrzeń, która skupia przełomowe narzędzia i technologie odkrywające sekrety ludzkiego organizmu – zapewnia Izabela Filc-Redlińska – rzecznik prasowy firmy Connectmedica (wykonawca projektu). Centrum pozostanie przy molu w Brzeżnie do końca wakacji. Wstęp za darmo.

Uważajmy jednak, by w wodzie nie stracić życia. Brzeg Bałtyku jest bardzo zdradliwy.

Niebezpieczne bywają sztormy, szkwały. Nie tylko na otwartym Bałtyku, ale też na Zatoce Gdańskiej. 3 lipca policjanci z załogi łodzi służbowej PN-29 z Gdyni uratowali dwóch 35-letnich żeglarzy, którzy przez trzy godziny dryfowali po wodach Zatoki Gdańskiej na wywróconym jachcie. Mężczyźni nie mogli wezwać pomocy, ponieważ ich telefony komórkowe utonęły w trakcie wypadku. Zmęczonych i wyziębionych rozbitków zauważyli funkcjonariusze podczas patrolu wodnego. Natychmiastowa akcja policjantów oraz wezwanie na pomoc ratowników z Jachtklubu zapobiegło morskiej tragedii. W tym czasie na Zatoce wiał wiatr w sile 5 st. w skali Beauforta, załoga jachtu zdryfowała blisko 1 milę w głąb morza – informuje rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.

Kazimierz Netka

Ratownicy

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.