Nowa, unikatowa metoda tworzenia dzieł filmowych, powstała w Gdańsku. Pomógł w tym artysta Vincent van Gogh, który żył w II połowie XIX wieku. Jak to się stało? Wsparcia finansowego artystom udzielił Fundusz Kapitałowy Agencji Rozwoju Pomorza.

Na zdjęciu: Producent filmowy Sean Bobbitt – podczas aukcji dzieł filmu „Loving Vincent” w Gdańskim Parku Naukowo-Technologicznym. Fot. Kazimierz Netka.

„Twój Vincent” odniósł olbrzymi sukces i wchodzi na ekrany kin.

Kultura dźwiga pomorski biznes. Holenderski artysta rozsławia Polskę, a innowacyjność twórców unikatowego filmu pomaga artystom w wykreowaniu niezwykłego dzieła. Tak oto, połączenie sił wiedzy biznesowej i kunsztu filmowców oraz malarzy pozwoliło na niemal wskrzeszenie malarza, który żył i tworzył wiele lat temu w Europie Zachodniej, głównie w Holandii. Chodzi o Vincenta van Gogha. Najważniejsze elementy filmu o tym twórcy, powstały w Polsce, a zwłaszcza w Gdańsku.

 

Na zdjęciu: Prace artystów przy fragmencie filmu „Loving Vincent” – w Gdańskim Parku Naukowo-Technologicznym (GPNT). Fot. Kazimierz Netka

Nieraz zaglądaliśmy na plan filmowy. Gotowe już dzieło: „Twój Vincent” zostało pokazane Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, wzbudzając zachwyt. Wzruszył publiczność na wielu konkursowych pokazach za granicą. Niewykluczone, że będzie walczył o Oscara. Ale, „Twój Vincent” to sukces nie tylko artystów, ale też biznesmenów.

Fot. Kazimierz Netka

O szczegółach tego dokonania poinformowała nas Agencja Rozwoju Pomorza. Informacje na ten temat opracowała Anna Bochyńska z Działu Promocji Agencji Rozwoju Pomorza, cytując też wypowiedzi osób związanych z powstaniem filmu „Twój Vincent” w Gdańsku. Oto tekst, który otrzymaliśmy z Agencji Rozwoju Pomorza:

VINCENT VAN GOGH inspiruje INNOWACJE w sztuce

PAWS – sposób na malowanie filmu

Innowacyjne pomysły najczęściej kojarzą się z obszarami informatyki, techniki czy nauk ścisłych. Trudniej wyobrazić sobie usprawnienie w dziedzinach artystycznych. Nietypowym przykładem jest pomysł spółki PAWS z Gdańska – Spółki Funduszu Kapitałowego Agencji Rozwoju Pomorza oraz firmy Break Thru Films. Startup oparł swoje działanie o nowatorskie rozwiązanie wykorzystywane przy produkcji filmów animowanych. Efekt skuteczności tej technologii można zobaczyć w polskich kinach, gdzie na ekrany wchodzi film „Twój Vincent”. Pomysł biznesowy PAWS powstał jako odpowiedź na potrzeby tej produkcji i może być wykorzystany przy produkcji innych filmów animowanych.

Usprawnić powstanie dzieła sztuki

 

Na zdjęciu: Praca artystki przy fragmencie filmu „Loving Vincent” – w Gdańskim Parku Naukowo-Technologicznym (GPNT). Fot. Kazimierz Netka

Twórcy obrazu „Twój Vincent” aby oddać klimat i charakter świata artysty postanowili opowiedzieć jego historię, opartą na listach do brata Theo, za pomocą animacji malowanej. Tak powstał pierwszy na świecie pełnometrażowy film wykonany techniką malarską. Każda klatka filmu jest ręcznie malowana zgodnie z charakterem dzieł samego mistrza postimpresjonizmu. Aby sprawnie zrealizować tak wymagający organizacyjnie projekt opracowano specjalną stację dla zatrudnianych do produkcji filmu artystów malarzy. Stanowisko pozwala na skrócenie czasu pracy przy poszczególnych obrazach wykorzystanych w filmie. Prace nad technologią trwały prawie 2 lata i nazwano ją PAWS czyli Painted Animiation Work Station. Tę samą nazwę ma powstała na bazie pomysłu spółka.

 

Na zdjęciu: Prace artystów malarzy przy filmie „Loving Vincent” w GPNT. Fot. Kazimierz Netka

– Początkowo projekt wyglądał wręcz na czyste szaleństwo! Stworzenie tysięcy obrazów wydawało się nam nie do wykonania. Twórcy pokazali nam jednak prototyp urządzenia, które miało wspierać prace oraz pierwsze kadry filmu. Gdy dodatkowo film uwiarygodnił Hugh Welchman, który stał za Oskarowym sukcesem filmu „Piotruś i Wilk”, postanowiliśmy podjąć ryzyko inwestycyjne. Na bazie prototypów oraz wkładu kapitałowego wniesionego w ramach Funduszu Kapitałowego ARP SA założyliśmy spółkę celową PAWS Sp. z o.o., która stworzyła ostateczną technologię stanowiska malarskiego PAWS, ułatwiającą pracę malarzom i tym samym znacznie skracającą cykl produkcji filmu. Już dziś widać, że sukces artystyczny obrazu jest niezaprzeczalny. Czekamy teraz na sukces komercyjny naszego wspólnego przedsięwzięcia – mówi Paweł Zając – dyrektor Funduszu Kapitałowego Agencji Rozwoju Pomorza SA.

Gdy pędzel to za mało

 

Na zdjęciu: Praca artystki przy fragmencie filmu „Loving Vincent” – w Gdańskim Parku Naukowo-Technologicznym (GPNT). Fot. Kazimierz Netka

Filmowa opowieść została oparta na 120 dziełach Van Gogha – obrazach, które dzięki pracy ponad 100 malarzy artystów, rozbudowano klatka po klatce i rozwinięto w filmową „ręcznie malowaną” opowieść. Dzieła ożywają na ekranie, aby przeprowadzić widza przez ostatni rozdział z życia malarza. Rezygnacja z animacji komputerowej na rzecz prawdziwie malarskiej opowieści pozwala w wyjątkowy sposób zanurzyć się w świat Vincenta.

Widz przez półtorej godziny bierze udział w malowanej historii Van Gogha, a ruchomy obraz, który widzi, składa się 65 tysięcy klatek. Na powstanie 1 sekundy wykonano 12 obrazów olejnych, czyli 720 potrzebnych było aby powstała minuta filmu animowanego.

 

Na zdjęciu: Producent filmowy Sean Bobbitt – podczas aukcji dzieł filmu „Loving Vincent” w GPNT. Fot. Kazimierz Netka

„Wykonanie jednej klatki filmu trwa średnio ponad 2 godziny. Biorąc pod uwagę, że materiał składa się z ponad 65 tysięcy klatek, skrócenie czasu wykonania jednej z nich nawet o 10 minut oznacza oszczędności w harmonogramie produkcji o prawie 11 tysięcy godziny pracy.” – wyjaśnia Sean Bobbitt, producent filmu „Loving Vincent”. Zastosowanie innowacyjnej technologii pozwala na obniżenie czasu wykonania jednej klatki o ponad połowę.

Zadowolony artysta

Fot. Kazimierz Netka

65 tysięcy kadrów tworzy jedną płynną filmową całość. Innowacyjna stacja do malowania – jest na tyle łatwa w użyciu, iż pozwoliła na zatrudnienie artystów, którzy do tej pory nie mieli do czynienia z animacją, ale doskonale radzili sobie z techniką malarską w stylu Vincenta van Gogha. Elementem stanowisk był komputer, rzutnik, i aparat fotograficzny. „Dla malarza najważniejsze jest jego pojedyncze dzieło. Strona techniczna produkcji filmu to sprawa drugorzędna. PAWS pozwala malarzowi uruchomić stację, usiąść przed płótnem i skupić się na malowaniu. Stacja ułatwia przygotowanie każdego obrazu w taki sposób aby doskonale pasował do całości produkcji filmu” – dodaje Sean Bobbitt.

 

Na zdjęciu: Stanowiska malarskie filmu „Loving Vincent” w GPNT. Fot. Kazimierz Netka

Światowa premiera, światowe rynki

Film „Loving Vincent” jest najlepszą reklamą dla spółki PAWS i jej pomysłu. Możliwości jakie daje stacja do malowania pozwalają na szersze wykorzystanie animacji malowanej w wielu obszarach filmu czy reklamy. „Stacja PAWS została tak zaprojektowana aby mogła być wykorzystana w różnych rodzajach animacji, w tym animacji rysunkowej i tzw. live drawing. Jest również dostosowana do malowania na szkle. Po zakończeniu produkcji Vincenta planujemy w końcu testować wszystkie możliwości PAWS.” – wyjaśnia Sean Bobbitt.

Rozpoczęła się dystrybucja filmu na całym świecie, co daje nadzieję na promocję i wejście firmy PAWS na rynki międzynarodowe. Film już przed zakończeniem został sprzedany do ponad 100 krajów na świecie, co daje dodatkowe nadzieje. Działalność PAWS Sp. z o.o. w pierwszym etapie związana jest jedynie z produkcją „Loving Vincent”. Sukces filmu pozwoli na zainteresowanie techniką innych producentów i filmowców. Brane są pod uwagę wszystkie formy współpracy, zarówno przez wynajem stanowisk malarskich jak i udział w produkcji filmów animowanych. Tak wyjątkowe ożywienie dzieł mistrza Vincenta na ekranie to najlepszy dowód na to, że innowacja PAWS działa.

 

Fot. Kazimierz Netka

„To ważne, że Fundusz Kapitałowy utworzony przez naszą spółkę samorządową ma swój udział w tak niezwykłym projekcie. Inwestycja w technologię PAWS to przykład, że na Pomorzu nie boimy się realizować innowacyjnych działań. Cieszymy się też, że prace nad powstaniem filmu przebiegały w Gdańsku” – mówi Mieczysław Struk marszałek województwa pomorskiego.

„Twój Vincent” zdobywa serca widzów

Fot. Kazimierz Netka

Na Festiwalu Filmów Animowanych w Annecy w czerwcu tego roku w ramach Konkursu Głównego odbyła się światowa premiera filmu „Loving Vincent”. Film otrzymał nagrodę publiczności, a po premierze 10-minutowe owacje. Nagrodę publiczności zdobył też na Festiwalu w Ostendzie w Belgii pod koniec września. Uznaniem wyjątkowości dzieła było otwarcie jego pokazem tegorocznego Gdyńskiego Festiwalu Filmowego, gdzie spotkał się z gorącym przyjęciem. To prawdopodobnie początek sukcesów tego jedynego w swoim rodzaju obrazu filmowego. Podczas pokazu przedpremierowego w Warszawie Sean Bobbitt powiedział;

– Bardzo dziękujemy wszystkim inwestorom za wsparcie projektu. ARP SA dziękujemy szczególnie, bo jako pierwsi z inwestorów finansowych uwierzyli w ten film.

Film „Loving Vincent” – www.lovingvincent.com

 

Fot. Kazimierz Netka

Reżyserami filmu są Dorota Kobiela i Hugh Welchman. Zdobywca wielu prestiżowych nagród, w tym zdobywca Oskara za film „Piotruś i Wilk”, Welchman jest brytyjskim producentem licznych filmów krótkometrażowych i producentem niezwykłego filmu o Van Goghu. Drugim producentem filmu jest Sean Bobbitt założyciel i prezes Silver Screen World Cinemas, która po połączeniu z Multikino SA stworzyła wiodącą sieć kinową.

Spółka „PAWS” to jedna z kilkudziesięciu spółek Funduszu Kapitałowego Agencji Rozwoju Pomorza. Agencja Rozwoju Pomorza SA (ARP) zarządza Funduszem Kapitałowym inwestującym w innowacyjne pomysły w wielu branżach, m.in. takich jak: ICT, biotechnologia, robotyka, medycyna, budowa jachtów. PAWS powstała w 2013 roku jest jak na razie jedyną Spółką Funduszu działającą w branży filmowe – informuje Anna Bochyńska z Działu Promocji Agencji Rozwoju Pomorza.

Prace malarskie realizowane były między innymi w Gdańskim Parku Naukowo-Technologicznym, przy ul. Trzy Lipy 3. Tam, w PAWS, powstawały np. próbne obrazy do celów animacji. Artyści kopiowali dzieła Vincenta van Gogha, tworząc… kolejne dzieła.

 

Fot. Kazimierz Netka

Unikatowa była aukcja tych prac, malowanych na potrzeby filmu „Loving Vincent”. Najtańszą kopię można było kupić za około 400 złotych. Tam też, na zakończenie aukcji, można było nie tylko dotknąć prawdziwego Oscara – oryginał statuetki, którą twórcy „Loving Vincent” zostali nagrodzeni za film animowany „Piotruś i Wilk”. Można było nie tylko poczuć się jak na gali wręczania Oscarów, ale nawet zrobić sobie fotografie, z tym trofeum, stojąc na czerwonym dywanie.

 

Na zdjęciu: Oscar (w środku) za „Piotrusia i Wilka” – za film animowany, krótkometrażowy. Nagrodzeni: producent Hugh Welchman i reżyserka Susie Templeton – za film stworzony w 2007 roku. Dzieło powstało w koprodukcji studia Se-Ma-For w Łodzi i brytyjskiej firmy BreakThru Films. Fot. Kazimierz Netka

Życzymy twórcom filmu „Loving Vincent”, by również i za to dzieło zostali uhonorowani Oscarem; może niejednym…

Warto wiedzieć, że „Loving Vincent” (tłumaczone również jako: Twój Vincent; Kochany Vincent), to dzieło międzynarodowe, jeśli chodzi o aktorów, ale też np. ze względu na miejsca powstawania tego filmu. Tworzono je nie tylko w Polsce. Prace nad dziełem trwały kilka lat. Językowa wersja oryginalna powstała w języku angielskim. Animatorzy: artyści malarze kreowali obrazy przez około dwa lata.

(K.N.)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.