Prokuratura i cenzura atakują ojca Rydzyka

Wtrącają się w sprawy religii i wolności słowa

Współczesny Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, znowu zaatakował: Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, wspierana przez prokuraturę, zamierza rozliczyć z działalności dziennikarskiej redakcję Radia Maryja (dyrektorem tej rozgłośni i jej współzałożycielem jest redemptorysta ojciec Tadeusz Rydzyk). Jak za dawnych lat, czyli sprzed ponad ćwierci wieku. Stare, sprawdzone modele sprawowania władzy są nadal w użyciu.

Radio ojca Rydzyka jest rozliczane przez prokuraturę i KRRiT za to, że ośmieliło się przypomnieć, jakie obowiązują katolickie zasady religijne. Zasady, co do których nie ma wątpliwości nawet prezydent RP Bronisław Komorowski. Albo przynajmniej nie miał na czas prowadzonej prze siebie i w swoim imieniu, na swój interes, kampanii przedwyborczej. KRRiT wspólnie z prokuraturą mają wątpliwości m.in. czy aby słusznie Radio Maryja wypomina Panu Prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu odstępstwa od zasad religijnych. Czy Radio ma prawo do tego wypominania – sprawdzają, prokuratura i cenzura… Chyba zapomniały, w jakich czasach żyjemy. Można odnieść wrażenie że prokuratura oraz KRRiT chcą zmusić rozgłośnię Radia Maryja do tego, by zamilkła…

IMG_1946

Na zdjęciu: Prezydent Bronisław Komorowski podczas własnej kampanii wyborczej w Radiu Gdańsk, 22 maja 2015 roku. Wykorzystywał radio państwowe do celów prywatno – politycznych. Niech prokuratura ustali, czy zapłacił rozgłośni za dzierżawę terenu… na którym zorganizował kampanię ze swą świtą…

Chodzi tu nie tylko o wtrącanie się przez KRRiT oraz prokuraturę w działalność publicystyczną redakcji, ale też o ingerencję w sprawy religii. Do czasów tzw. słusznie minionych takie zachowanie urzędów pasuje, jak ulał.

Niech prokuratura lepiej zajmie się chuliganami – kibicami piłki nożnej. Nie bierze się za tych chuliganów, bo się boi. Boi się pseudokibiców, i pseudopolityków. Chodzi oczywiście o pseudopolityków szczebla centralnego, czyli rządowych i parlamentarnych. Oni bowiem, ci politycy, są na tyle silni, że mogą prokuratora czy komendanta policji łatwo zdjąć ze stanowiska. Za to na przykład, że zbyt rygorystycznie przeciwstawiają się poczynaniom pseudokibiców. Już nieraz centralni pseudopolitycy potępiali komendantów policji za to, że policja zbyt zdecydowanie przeciwstawiała się chuligańskim poczynaniom kibiców piłki nożnej.

Prokuraturze jest o wiele łatwiej atakować kościół i dziennikarzy. Tym, bardziej, jeśli ma się do dyspozycji wypróbowane już narzędzia, uprawienia i metody – sprawdzone przez dawny Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Wydawać się może, że wcale on (ten urząd) nie zakończył swej działalności. Zmienił jedynie nazwę i kadrę….

Pan Bronisław Komorowski bez skrupułów korzystał z katolickiego poparcia podczas kampanii wyborczej. Gdy kampania się skończyła, uznał zapewne, że nie obowiązują Go zasady wyznawców tej religii.  Katolicy mają więc pełne prawo, a nawet obowiązek ocenić postępowanie pana prezydenta Bronisława Komorowskiego i wyrażać swe obawy odnośnie Jego ewentualnych skłonności politycznych: przeszłych, teraźniejszych i przyszłych.

Kazimierz Netka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.