Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gdańsku, pokaże, jak możemy dbać o Wisłę, gromadząc wodę na „czarną” godzinę, czyli na okres braku opadów!

Na zdjęciu powyżej: Skutki suszy na terenie byłej kopalni torfu, obecnie w Słowińskim Parku Narodowym. Fot. Kazimierz Netka.

W Pomorskiem rozgorzał spór między sadownikami i farmerami o to, czy strzelanie do chmur gradowych powoduje suszę. A tymczasem… powódź spustoszyła stolicę tego województwa.

Jednych i drugich chce pogodzić RZGW w Gdańsku. Opracowuje plan przeciwdziałania skutkom suszy. Realizacja tego planu może sprawić, że więcej wody będzie w Wiśle – coraz płytszej. Zaczynają sie konsultacje w sprawie obrony przed suszą.

Klimat zmienia dorzecze Wisły. Brońmy się przed suszą i… powodzią, bo zapłacimy podatek od deszczu!

Przeciwdziałając suszy, zapobiegamy… powodzi. Przy okazji poprawiamy zaopatrzenie Wisły w wodę. Jak to najlepiej zrobić? We wtorek, 09 sierpnia 2016 roku, odbędą się w Gdańsku konsultacje w tej sprawie, a dotyczyć będą przygotowywanego przez RZGW projektu „Planu przeciwdziałania skutkom suszy” (PPSS). Czas zacząć działać w tym kierunku, bo w Pomorskiem zdarzają się dość dziwne próby radzenia sobie z kaprysami natury. Sadownicy używają specjalnych armatek, by strzelać do chmur z gradem, uszkadzającym plantacje. Rolnicy maja o to pretensje, oskarżając właścicieli sadów o powstrzymywanie deszczów, potrzebnych roślinom.

Opalenie Wisła starorzeczaNa zdjęciu: Płycizny na Wiśle w rejonie Opalenia. Fot. Kazimierz Netka.

Jeśli chcemy, by wody nam nie brakowało, także w Wiśle, to z suszą musimy walczyć nawet daleko od tej rzeki. Jak to robić? Czy angażować artylerię albo siły lotnicze? Przede wszystkim musimy bardziej szanować to, co z nieba spada – zarówno zimą, jak i podczas innych pór roku. Wody – jednego z najcenniejszych darów przyrody – mamy do dyspozycji coraz mniej. Za szybko nam ten płyn ucieka. Deszczówka zatrzyma się na chwilę, podtopi miasta, wioski, zaraz potem spływa do morza i znowu jest susza. Niemożliwa jest żegluga na Wiśle; za mało wody niesie ta rzeka; mimo że niedawno padało obficie. Dlatego, musimy zacząć bronić się przed dokuczliwościami wynikającymi z suszy.

Co, jak i kiedy powinniśmy robić – zaproponuje nam Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej (RZGW) w Gdańsku. Instytucja ta opracowuje „Plan przeciwdziałania skutkom suszy” (PPSS) w regionie wodnym Dolnej Wisły. Już powstał zarys tego planu. Zakres czasowy jakim objęto analizy to dla suszy hydrologicznej wielolecie 1981 – 2011, natomiast dla suszy hydrogeologicznej, rolniczej i atmosferycznej przyjęto wielolecie 1975 – 2011.

Pod pojęciem suszy należy rozumieć cztery jej typy genetyczne: suszę atmosferyczną (meteorologiczną), rolniczą (zwaną też suszą glebową), hydrologiczną oraz hydrogeologiczną. Wymienione typy wyznaczają kolejne etapy rozwoju suszy, od najłagodniejszej do najbardziej niebezpiecznej.

DSCN2572Źródło mapy: „Projekt Planu przeciwdziałania skutkom suszy w regionie wodnym Dolnej Wisły”, opracowany pod kierunkiem mgr inż. Katarzyny Sowińskiej.

Na całym obszarze regionu wodnego Dolnej Wisły (dorzecze Wisły od Włocławka i inne rzeki z tego obszaru wpadające bezpośrednio do Bałtyku) tereny silnie zagrożone występowaniem susz atmosferycznych zajmują 15,6 procent powierzchni. Dominujący udział (65,6 proc) mają obszary bardzo zagrożone suszą, a na 18,8 procent powierzchni tego regionu susza atmosferyczna zagraża w stopniu umiarkowanym. Nie stwierdzono obszarów w pierwszej klasie zagrożenia suszą atmosferyczną (słabo i niezagrożonych) – czytamy w „Projekcie Planu przeciwdziałania skutkom suszy w regionie wodnym Dolnej Wisły”, opracowanym pod kierunkiem mgr inż. Katarzyny Sowińskiej.

– Każdy może się z projektem tego planu zapoznać i zgłosić swe propozycje oraz uwagi – zachęca Bogusław Pinkiewicz – rzecznik prasowy Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku. Dokument znajduje się w siedzibie RZGW w Gdańsku. Można tam przyjść w godzinach 8.00 – 15.00 i w pokoju nr 205 przejrzeć materiały w komputerze.

Skorzystaliśmy z tej propozycji. Poszliśmy do gmachu przy ul. Rogaczewskiego w centrum Gdańska. Tam, wygodnie, przy biurku, w komputerze, na dużym ekranie, przeglądaliśmy dokumenty.

Można to uczynić nawet we własnym domu, zajrzawszy na stronę http://rzgw.gda.pl/ , gdzie w zakładce: „Plan przeciwdziałania skutkom suszy w regionie wodnym dolnej Wisły/prognoza oddziaływania na środowisko”, opublikowany został ten projekt, a dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku informuje o możliwości składania przez wszystkich zainteresowanych uwag i wniosków w terminie 08.08.2016r. – 29.08.2016 r.

IMG_4626Na zdjęciu: Skutki suszy na terenie byłej kopalni torfu, obecnie w Słowińskim Parku Narodowym. Fot. Kazimierz Netka.

Można wnioski przekazać w tradycyjnej formie pisemnej: przesyłając pocztą pod adres Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gdańsku, ul. F. Rogaczewskiego 9/19, 80-804 Gdańsk lub osobiście dostarczyć do siedziby RZGW w Gdańsku, pok. 205, w godzinach od 8.00 do 15.00. Przyjmowane są też uwagi przesyłane pocztą mailową, pod adres konsultacje_susza_gdansk@pectore-eco.pl (z tytułem konsultacje-susza) lub za pomocą interaktywnego formularza on-line. Formularz będzie dostępny od 08 sierpnia 2016 r. W tej sprawie zostało wydane specjalne Obwieszczenie RZGW, które podpisał Krzysztof Roman – zastępca dyrektora tej instytucji.

W ramach strategicznej oceny oddziaływania na środowisko projektu „Planu przeciwdziałania skutkom suszy” w regionie wodnym Dolnej Wisły wraz z prognozą oddziaływania na środowisko odbędą się trzy spotkania konsultacyjne. Oto daty i miejsca spotkań: 9 sierpnia 2016 r. – Hotel Focus w Gdańsku, ul. Elbląska 85; 10 sierpnia 2016 r. – Hotel Żuławy w Elblągu, ul. Królewiecka 126; 11 sierpnia 2016 r. – Hotel Filmar w Toruniu, ul. Grudziądzka 45.

Chęć udziału w spotkaniach konsultacyjnych prosimy zgłaszać za pomocą interaktywnego formularza zgłoszeniowego. Potwierdzenie rezerwacji udziału w spotkaniu zostanie dokonane poprzez przesłanie do uczestników wiadomości e-mail.

DSCN1956Na zdjęciu: Zbiornik retencyjny w Gdańsku Kiełpinku – 14 lipca 2016 roku rano – kilkanaście godzin przed katastrofalną i tragiczną powodzią w Gdańsku Wrzeszczu. Widok z pociągu PKM. 15 lipca już pociagi tu nie jeździły. Nasyp z torami został osłabiony. Fot. Kazimierz Netka.

Co powinniśmy zrobić, albo nie zrobić, żeby woda nam nie uciekała?

– Nie zabetonowywać tak dużych powierzchni ziemi – mówią pracownicy RZGW w Gdańsku. Po gruncie, pokrytym betonem lub asfaltem, woda spływa raz, dwa, zamiast przenikać do ziemi i powoli przeciskać się do rowów, rzek, strumieni, drenarek. Deszczówka niemal błyskawicznie spływa po ulicach w najniższe miejsca w Gdańsku, szybko napełnia zbiorniki retencyjne i zaczyna się powódź – co mieliśmy 14 lipca w Gdańsku. Przed znacznie większą powodzią niż ta, która zalała Gdańsk 15 lat temu, 9 lipca 2010 roku, uchroniło nas w bieżącym roku to, że Kanał Raduni ma już koryto wzmocnione stalą i betonem. Gdyby tego nie zrobiono, znowu jego wał przeciwpowodziowy zostałby zapewne przerwany w kilku miejscach.

DSCN2199Na zdjęciu: Przykład mikroretencji. Tu, pod ziemią, znajduje sie mały zbiornik retencyjny Wojewódzkiego Funduszu Ochrny Środowiska i Gospdoarki Wodnej w Gdańsku. Fot. Kazimierz Netka.

Czy tak będzie zawsze? Nie musi. Są różne propozycje jak łagodzić susze i przeciwdziałać powodzi. Na przykład, Maciej Kazienko, zastępca prezesa zarządu tego Funduszu, ma spore doświadczenie w tym zakresie, także prywatne. Twierdzi, że dobre rezultaty da wprowadzenie mikroretencji w skali miasta. Mikroretencja oznacza, że niemal na każdej posesji będzie zbiornik – magazyn na deszczówkę, którą w czasie suszy można wykorzystać np. do podlewania trawnika, ogródka.

Każdy, na własnym podwórku, będzie musiał coś zrobić. Jeśli nie – zapłaci specjalny „podatek”, od deszczu.

DSCN3092Na zdjęciu: Kanał Raduni w Gdańsku, wzmocniony po powodzi, jaka wydarzyła się ponad 15 lat temu, 9 lipca 2001 roku. Zagrożone moga być kamienice stojące tuż przy Kanale. Fot. Kazimierz Netka.

W Gdańsku, który jeszcze cierpi po powodzi z 14 lipca 2016 roku, nad takimi finansowymi „zachętami” do zatrzymywania deszczówki, mówiono od dawna. Teraz już miasto jest zdecydowane. Samo chce płacić za to, że nie powstrzymuje spływu wody z opadów lub roztopów. Pragnie jednak, by płacili wszyscy: wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe, a także właściciele domów, posesji, nieruchomości, no i oczywiście przedsiębiorstwa oraz instytucje. Potwierdza to Maciej Lorek – dyrektor Wydziału Środowiska Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

A co proponuje RZGW na szersza skalę w swym projekcie planu przeciwdziałania skutkom suszy (PPSS)? Do działań długookresowych zaproponowano w projekcie PPSS: Zwiększanie retencji na obszarach rolniczych, leśnych; renaturyzację koryt cieków i ich brzegów; przywracanie funkcji retencyjnych i zurbanizowanych; odtwarzanie starorzeczy i obszarów bagiennych; przebudowę systemów melioracyjnych z odwadniających na nawadniającoodwadniające; budowę obiektów tzw. dużej retencji.

Na bieżąco mogą być wprowadzane czasowe ograniczenia w: poborze wody; wprowadzaniu ścieków do wód albo do ziemi. Proponuje się też w PPSS zmianę sposobu gospodarowania wodą w zbiornikach retencyjnych; wykorzystanie zasobów wód podziemnych do nawodnień w rolnictwie; do zaopatrzenia ludności w wodę pitną. Jeśli ktoś ma inne pomysły na łagodzenie skutków suszy i zapobieganie powodziom – niech o tym powie. Szybko zachodzące zmiany klimatyczne na naszym globie spowodują, że zarówno susze jaki powodzie będą nam się coraz bardziej dawały we znaki.

Kazimierz Netka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.