Samorządowi województwa pomorskiego brakuje pomysłu na strategię wykorzystania w promocji regionu XV-wiecznej Biblii z pracowni wynalazcy druku Jana Gutenberga?

Na zdjęciu: Wejście do Muzeum Diecezjalnego w Pelplinie. W tym budynku znajduje się unikatowy egzemplarz jednej z pierwszych ksiąg drukowanych: XV-wieczna Biblia z pracowni Jana Gutenberga. Fot. Kazimierz Netka.

Zarządzać kulturowym dziedzictwem

Fot. Narodowy Instytut Dziedzictwa
Fot. Narodowy Instytut Dziedzictwa
Czy trzeba zarządzać dziedzictwem lokalnym? Dziedzictwo nas otacza – po prostu jest dookoła, więc wydawałoby się, że to wystarczy. Trzeba o nie dbać i remontować, gdy niszczeje. Gdzie tu zarządzanie?

Wyobraźmy sobie więc, że nie zarządzamy innymi zasobami państwa – na przykład surowcami naturalnymi. Nie badamy bogactwa złoża, nie planujemy wydobycia, intensywności, odpowiedniej infrastruktury, polityki sprzedaży. Zapewne szybko obróciłoby się to przeciw nam, a posiadane bogactwo tylko generowałoby koszty (także społeczne), a nie przynosiło korzyści (także społecznych).
Tak samo jest z dziedzictwem. Jego wartość nie przekłada się automatycznie na rozwój, czy – jak można powiedzieć – racjonalne wykorzystanie tego zasobu. Dziedzictwo ma duży potencjał wpływania na rozwój lokalny, ale wymaga w tym celu opieki, racjonalnego pomysłu na wykorzystanie i zaplanowanie wykorzystania – też w lokalnych strategiach. Wszak to nie tylko zamki czy muzea, które można zwiedzać.
Dziedzictwo to też historyczne parki, mosty, układy ulic, stanowiska archeologiczne, kompleksy poprzemysłowe, kapliczki przydrożne – i wiele innych rodzajów obiektów, w których mieszkają ludzie. Dziedzictwo to cały zasób wiedzy, np. kulinarnej czy rzemieślniczej, śpiew, muzyka, bajki opowiadane dzieciom, zwyczaje i święta. I cały ten różnorodny zasób może być z powodzeniem wykorzystany dla dobra lokalnej społeczności.Wykorzystanie dziedzictwa musi być przemyślane, zwłaszcza pod kątem sytuacji lokalnej – charakteru zasobu, potrzeb mieszkańców, czy innych czynników wpływających na kierunki rozwoju lokalnego.
Dziedzictwo może być istotnym elementem polityki rozwojowej, a może być jednym z wielu takich czynników.
Narodowy Instytut Dziedzictwa wspiera samorządy i lokalne społeczności w określeniu zakresu i kierunku rozwoju, który wykorzystuje dziedzictwo w najbardziej skuteczny i efektywny sposób. Zapraszamy do skorzystania z wiedzy i narzędzi, które opracowujemy:- publikacje (link) i opracowania – Dziedzictwo obok Mnie – poradnik zarządzania dziedzictwem w gminach– szkolenia – https://nid.pl/pl/Informacje_ogolne/Konkursy/SZKOLENIA/ – baza gotowych narzędzi dla JST na portalu wiedzy: samorzad.nid.pl

Źródło: www.kurier.pap.pl

Jak zarządzać XV-wieczną Biblią z drukarni Jana Gutenberga?

Narodowy Instytut Dziedzictwa organizuje szkolenia z zarządzania dziedzictwem lokalnym. Skierowane są one do urzędników gmin/powiatów/ miast oraz do organizacji pozarządowych, muzeów, liderów lokalnych, LGD, przedsiębiorców, właścicieli zabytków – słowem do tych osób i organizacji, których działania są związane z lokalnym dziedzictwem materialnym i niematerialnym – napisano na stronie internetowej https://nid.pl/pl/Informacje_ogolne/Konkursy/SZKOLENIA/.

Na zdjęciu: Kopia pierwszej strony Wstępu I tomu Biblii – ze złoconym inicjałem „F”. Fot. Kazimierz Netka

Czy takie szkolenia są potrzebne? Bardzo. Dowodem może być potraktowanie unikatowego zabytku przez samorząd województwa pomorskiego, który nie zadbał o „zarządzanie” takim skarbem o światowej randze, jakim jest jedna z pierwszych ksiąg drukowanych: XV-wieczna Biblia z drukarni wynalazcy druku Jana Gutenberga. Brak o niej odpowiednich informacji w Pomorskim Centrum Informacjo Turystycznej (PCIT), podlegającym samorządowi województwa. Ukrywana jest wiedza o tym zabytku, natomiast cudzoziemcy, przybywający do PCIT po wiadomości na temat regionu, mają publikacje o tym, czego są setki tysięcy na świecie: o jeziorach m.in. na Kaszubach. Gdy w ubiegłym tygodniu zajrzeliśmy do PCIT, nie było tam nawet broszury, nawet folderu na temat wspomnianej Biblii Gutenberga, znajdującej się w Pelplinie na Kociewiu.

Może więc trzeba tę Biblię przenieść z Kociewia na Kaszuby; wtedy być może samorząd województwa uzna, że jest ona równie ważna, jak jeziora (których są setki tysięcy na świecie) i wiadomość o owym dziele z pracowni Gutenberga znajdzie się w gablocie PCIT, i dowiedzą się o nim obcokrajowcy…

A może ktoś ma inny pomysł na to, jak zadbać o promocję Biblii Pelplińskiej, zwanej też Biblią Mazarina? Jest to chyba jedyny na świecie taki egzemplarz…

(K.N.)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.