Wojewoda pomorski powstrzymał próbę zmonopolizowania PKP SKM w Trójmieście. To wydarzenie nadaje się do omówienia podczas wykładu w Prasowej Akademii Pieniądza XXI.

Na zdjęciu: Uczestnicy prezydium posiedzenia Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego w Gdańsku, zwołanego m.in. w sprawie oceny dostępności komunikacyjnej. Fot. Kazimierz Netka.

Kiedy państwo musi interweniować…

Czy instytucja musi być regulatorem rynku? Czy ma obowiązek wtrącania się w to, co ustalane jest w wyniku rywalizacji? Czy państwu należy zakazać ingerowania w życie gospodarcze, w funkcjonowanie organizacji okołobiznesowych; zabronić kontrolowania przestrzegania prawa przez jednostki samorządu terytorialnego?
W Pomorskiem, za duże unijne pieniądze samorządy poprawiają skomunikowanie powiatów ze stolicą województwa. Chwalą się tym, że po II wojnie światowej tu powstała pierwsza w Polsce nowa linia kolejowa. Nadano jej nazwę: Pomorska Kolej Metropolitalna.
Po pierwsze – nie nowa, bo przynajmniej częściowo – na szlaku kolei, która istniała tam do 1945 roku. Po drugie, PKM zbudowano na szlaku, gdzie nie była ona tak bardzo niezbędna. Odebrała pasażerów tramwajom, autobusom. W Pomorskiem są o wiele większe potrzeby  w rozwoju komunikacji. Należy zadbać o poprawę dojazdów do Pomorza środkowego, czyli np. do Ustki, Słupska, Człuchowa. Po drugie, wymagana jest poprawa skomunikowania Powiśla z Trójmiastem.
23 marca 2017 roku, podczas posiedzenia Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego, wojewoda pomorski Dariusz Drelich – wojewoda, czyli reprezentant państwa – nie zgodził się na to, by w „Stanowisku w sprawie oceny dostępności komunikacyjnej województwa pomorskiego”, umieścić następujące zdanie: „Proces ten powinno wspierać zwiększenie zaangażowania właścicielskiego samorządów aglomeracji trójmiejskiej w PKP SKM sp. z o.o.”. Zdaniem pana wojewody, byłby to wyraz poparcia przez WRDS procesu monopolizowania PKP Szybka Kolej Miejska w Trójmieście Sp. z o.o przez samorząd województwa.
Trudno się z panem wojewodą nie zgodzić, jeśli chodzi o ostrożność w dawaniu pełni władzy nad SKM w Trójmieście jednemu rodzajowi podmiotów. Nie ma bowiem pewności, czy w przypadku posiadania przewagi samorządów we władaniu SKM w Trójmieście, to jej, SKM, majątek, czyli pociągi SKM, zatrudnieni w SKM ludzie, zostanie wykorzystany tam, gdzie są największe potrzeby. W przypadku PKM ponad miliard złotych wydano na szlak gdzie i tak skomunikowanie było i jest niezłe.
Mieliśmy więc podczas posiedzenia WRDS do czynienia z pewnym rodzajem interwencji państwa – zgodnie z regułami obowiązującymi w pracach rad dialogu społecznego w całym kraju. WRDS, przyjęła wniosek wojewody. Krzysztof Dośla – przewodniczący WRDS w Gdańsku powiedział, że sprawa przyjęcia stanowiska w sprawie oceny dostępności komunikacyjnej województwa pomorskiego zostaje odłożona.

Na zdjęciu: Wykład w programie studium Prasowej Akademii Pieniądza XXI, w Warszawie; dr Piotr Maszczyk i red. Katarzyna Kubicka-Żach. Fot. Kazimierz Netka.

Czy i kiedy państwo ma prawo do interwencji? O tym była mowa dwa dni później, w sobotę, 25 marca, podczas wykładu w Prasowej Akademii Pieniądza XXI, w Centrum Polskiej Agencji Prasowej w Warszawie. Temat wykładów: „Funkcje państwa i metody oddziaływania na gospodarkę”. Zajęcia prowadził dr Piotr Maszczyk – pracownik naukowy Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.
Politolog powiedziałby, że państwo jest organizacją o charakterze przymusowym, dysponującą atrybutami władzy zwierzchniej po to, by ochraniać przed zagrożeniami zewnętrznymi i wewnętrznymi ład zapewniający zasiedlającej jego terytorium społeczności warunki egzystencji korzystne odpowiednio do siły ich ekonomicznej pozycji i politycznych wpływów – wyjaśnia dr Piotr Maszczyk w swym wykładzie napisanym w ramach „Prasowej Akademii Pieniądza XXI” (jego treść została przekazana słuchaczom Akademii drogą elektroniczną). Z punktu widzenia ekonomisty natomiast państwo to przede wszystkim organa władzy. Wszyscy zapewne domyślamy się, że w przypadku Polski, chodzi o Sejm i Senat czyli organy ustawodawcze, premiera wraz z rządem, prezydenta oraz władze jednostek samorządu terytorialnego (od wójtów i burmistrzów, poprzez sejmiki, aż do marszałków i zarządów województw).

Na zdjęciu: Wejście do Centrum Polskiej Agencji Prasowej. Fot. Kazimierz Netka.

Państwo można podzielić na instytucje rządowe oraz instytucje samorządowe. Na szczeblu województw państwowy jest wojewoda, a samorządowy jego odpowiednik to marszałek województwa. Państwo ma prawo kontrolować jednostki samorządowe pod względem przestrzegania prawa.
To, co stało się podczas posiedzenia WRDS w Gdańsku: zakwestionowanie przez wojewodę zapisu popierającego samorząd terytorialny w objęciu władztwa nad PKP Szybka Kolej Miejska w Trójmieście Sp. z o.o., nie ma jednak nic wspólnego z zakwestionowaniem słuszności przekazania całej SKM samorządom. W WRDS dochodzi się do porozumień m.in. na zasadach konsensusu. Reprezentantowi rządu chodziło o zapobieżenie powstania monopolu.
Słuszność wybudowania w Pomorskiem PKM, a brak dostatecznej poprawy skomunikowania Słupska i Kwidzyna z Trójmiastem – ocenią wyborcy, podczas najbliższego głosowania na radnych gmin, powiatów, sejmiku województwa.
A co z interwencją państwa?
Sprawami tego rodzaju zajmuje się ekonomia instytucjonalna. Ten kierunek zaczął się znowu rozwijać po 2008 roku.

Na zdjęciu: dr Piotr Maszczyk. Fot. Kazimierz Netka.

Na większości rynków panuje konkurencja niedoskonała, która generuje rozwiązania w mniejszym bądź większym stopniu odległe od tych, które moglibyśmy nazwać efektywnymi – stwierdza dr Piotr Maszczyk ze Szkoły głównej Handlowej w Warszawie, w swym wykładzie pt. „Funkcjonowanie państwa i metody oddziaływania na gospodarkę.” (treść tego wykładu, napisanego w ramach „Prasowej Akademii Pieniądza XXI” została przekazana słuchaczom Akademii drogą elektroniczną). Istnienie zawodności rynku prowadzi do nieefektywnej alokacji zasobów (marnotrawstwa) i jest przesłanką do interwencji państwa. Różnego rodzaju zawodności rynku sprawiają, że ingerencja państwa może więc być niezbędna.
Najczęstszymi przykładami zawodności rynku są:
● Istnienie na rynku konkurencji niedoskonałej, w tym przede wszystkim monopoli. Monopoliści wyznaczają cenę i wielkość produkcji na poziomie daleko odbiegającym od optymalnego. Państwo reguluje działalność monopolistów (i rynków, na których model konkurencji odbiega od konkurencji doskonałej, – np. oligopolistycznych rynków telekomunikacyjnych), starając się wymusić na nich zachowania symulujące rynek doskonale konkurencyjny.
● Negatywne efekty zewnętrzne, które pojawiają się wówczas, gdy część efektów wynikających z działalności jednego podmiotu, zostaje przeniesiona na podmioty trzecie, inaczej niż poprzez ceny rynkowe, tj. bez odpowiedniej rekompensaty. Powoduje to powstanie rozbieżności pomiędzy prywatnymi i społecznymi kosztami i korzyściami i skutkuje zbyt wysoką – ze społecznego punktu widzenia – konsumpcją dóbr generujących negatywne efekty zewnętrzne (paliwa oparte na węglowodorach, alkohol, tytoń, etc.) i zbyt niską konsumpcją tych, które wiążą się z pozytywnymi efektami zewnętrznymi (edukacja, zdrowy tryb życia, szczepienia).
● W kontekście pewnych dóbr rynek nie istnieje, lub jest bardzo słabo rozwinięty, w związku z czym musi być substytuowany przez państwo.
● Asymetria (nierówny dostęp do) informacji również może stanowić przyczynę występowania zawodności rynku. Pomyślmy o robionych przez nas zakupach. Dzięki przepisom prawa narzuconym przez państwo wiemy, jaki jest skład naszej żywności, a prawdopodobieństwo tego, że nasze pożywienia zawiera składniki niekorzystne dla zdrowia jest relatywnie niewielkie (w końcu niektórzy producenci łamią prawo – np. sprawa soli drogowej). To, że nie obawiamy się latania samolotem, też jest zasługą państwa, które zmniejsza asymetrię informacji działającą na naszą niekorzyść, wprowadzając rygorystycznie przestrzegane procedury bezpieczeństwa. Jedzenie w zakładach zbiorowego żywienia również jest bezpieczniejsze dzięki państwu zmniejszającemu asymetrię informacji działającą na niekorzyść biesiadników, bo restauracje i bary są kontrolowane przez Państwową Inspekcję Sanitarną (Sanepid).
● Zbyt mała podaż dóbr publicznych. Jesteśmy przyzwyczajeni do sytuacji, w której konsumpcja dóbr i usług ma charakter rywalizacyjny, co oznacza, że jeśli jedna osoba konsumuje takie dobro, wszystkie inne zostają z tej konsumpcji wyłączone i istnieje efektywny technicznie i kosztowo sposób wykluczenia innych z konsumpcji takich dóbr.

Na zdjęciu: dr Piotr Maszczyk. Fot. Kazimierz Netka.

Zjawisko zawodności państwa może prowadzić do powstania społeczeństwa transferowego i niebezpiecznego redefiniowania pojęcia optymalności – wyjaśnia w swym wykładzie dr Piotr Maszczyk. Otóż zgodnie z konstatacjami teorii wyboru publicznego optymalność polityczna z punktu widzenia polityka to działanie, którego celem jest zwiększenie dobrobytu jednej osoby lub grupy w taki sposób, aby inne osoby nie zorientowały się, że ich sytuacja się nie poprawiła, lub wręcz pogorszyła.

Na szczęście, asymetria (nierówny dostęp do) informacji, nie jest łatwa do utrzymania. Mogą bowiem powstawać nowe, niezależne od polityków, gazety, portale…

Kazimierz Netka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.