Wojewodowie już mogą odejść?

Pomorskie samorządy czują, że są coraz silniejsze. Władzę państwową w regionie uznają za mniej potrzebną. O tym mówiono ze sceny Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego.

O przyszłości po 25 latach wolności

Po upływie ćwierci wieku od chwili przywrócenia jednostek samorządu terytorialnego (gmin, powiatów, województw samorządowych) w Polsce, pojawiła się propozycja jeszcze większego ograniczenia władzy państwowej w tzw. terenie. Konkretnie: chodzi o zmniejszenie uprawień wojewodów. W przyszłości miałoby dojść nawet do likwidacji tego urzędu reprezentanta władzy państwowej w regionach.

IMG_3910

Na zdjęciu: Andrzej Banach – dyrektor Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej Ośrodek Regionalny w Gdańsku, inauguruje obrady, stojąc na Scenie Elżbietańskiej Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego.

Taki wniosek wypływa z pierwszej konferencji, z cyklu zatytułowanego: „25 lat samorządności. Wyzwania na kolejne 25-lecie”. Spotkanie to zorganizował w Gdańsku samorząd województwa pomorskiego, wspólnie z Fundacją Rozwoju Demokracji Lokalnej, we współpracy z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku oraz ze Związkiem Gmin Pomorskich.

Czy ćwierć wieku to dużo? Od 7 lat uprawnienia wyborcze mają ci, którzy urodzili się po zmianach w Polsce. Uczenie się przez nas samorządności było jak nauka czytania – wspominał Tadeusz Kobiela, wójt Sierakowic. Przyjeżdżali do nas z wiedzą Małgorzata Gładysz, Grzegorz Grzelak. Gmina Sierakowice liczyła wtedy 13,4 tysiąca mieszkańców. Teraz w tej wiejskiej gminie żyje 19 tysięcy osób. Telefon, taki zwykły, był wówczas luksusem. W gminie było 160 numerów, z tego większość urzędach, instytucjach, przedsiębiorstwach. „Zwodociągowanie” było wysokie, bo wynosiło 68 procent. Nie obowiązywała ustawa o zamówieniach publicznych. Zamawiający układał się z fachowcami.

Kolejnym etapem było stowarzyszenie się Polski z Unią Europejską w 1994 roku. Zaczęły do Polski napływać pieniądze przedakcesyjne. Trzeba było się uczyć ich przejmowania, nasi pracownicy stali się w tym ekspertami. Nie było łatwo; na przykład podczas budowy kanalizacji trzeba było dokonać 3400 uzgodnień. 150 nie przystało na nasze warunki. Po apelu proboszczów pozostało kilkunastu. Ich trzeba było „obejść”, co wiązało się z większymi kosztami budowy – wspominał wójt Tadeusz Kobiela.

Jak Pomorskie wyglądało wówczas, na początku lat 90. ubiegłego stulecia? Jak bardzo było atrakcyjne na przykład dla turystów latem? Ano tak nieatrakcyjne, że istniał zakaz kąpieli w Zatoce Gdańskiej – wspominała Danuta Grodzicka-Kozak, prezes zarządu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku. – W Pomorskiem istniało kilka oczyszczalni ścieków, teraz jest ich około 200.

Zużycie wody w stolicy województwa sięgało 180 tysięcy metrów sześciennych na dobę. Teraz wynosi około jest 90 tysięcy metrów sześciennych na dobę. To znaczy, że dzięki oszczędzaniu wody, zmniejszaniu jej zużycia, o 90 tysięcy metrów sześciennych mniej jest ścieków.

Niestety, nie udało się zrealizować selekcji odpadów. W Gdańsku dość dobrze to szło do czasu, aż wprowadzono podział na mokre i suche w miejscu powstawania odpadów. Dlatego, plan gospodarki odpadami ma być zmieniony.

IMG_4002

Na zdjęciu: Wręczenie nagród ufundowanych przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku.

Dokonania jednak są duże. Prezes WFOŚiGW, Danuta Grodzicka-Kozak oraz zastępca prezesa, Maciej Kazienko, wręczyli nagrody za działalność na rzecz ochrony środowiska i gospodarki wodnej w ostatnim ćwierćwieczu. Otrzymali je: Małgorzata Gładysz, Teresa Preis, Grzegorz Grzelak.

25 lat doświadczeń to niemało. Pora teraz na wnioski oraz propozycje co i jak ulepszyć w polskiej, pomorskiej samorządności. Podczas konferencji, w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim przedstawiono postulaty. Sformułowane na podstawie tych 25 lat doświadczeń. Błażej Konkol, prezes Związku Gmin Pomorskich, wójt gmin Trąbki Wielkie, przygotował ich 25. Tyle, ile lat liczy odtworzona samorządność. Postulaty, które przedstawił prezes Błażej Konkol, dotyczą nie tylko województwa pomorskiego. Zostały przyjęte na szczeblu krajowym, 23 czerwca, przez Ogólnopolskie Porozumienie Organizacji Samorządowych. Postulaty te dotyczą pięciu następujących grup problemów: ustrój JST – jednostek samorządu terytorialnego; finansowanie ich; realizacja zadań; nadzór nad JST i kontrola tych jednostek; tworzenie prawa samorządowego. Prezes Błażej Konkol, oceniając kondycje samorządów, stwierdził, że na około 2500 gmin w Polsce, około 1000 to jednostki socjalne – to znaczy, że ich dochody wystarczają jedynie na pokrycie bieżących wydatków. Samymi medalami prawa samorządowego nie zmienimy – dodał wójt Błażej Konkol. Nawiązał w ten sposób do dekoracji najbardziej zasłużonych, którą to dekoracją zainaugurowano tę konferencję 25-lecia.

IMG_4016

Na zdjęciu: Otwieranie dachu Gdańskiego Teatry Szekspirowskiego – symbol otwarcia samorządów na następne 25-lecie.

Swe propozycje przedstawił też Grzegorz Grzelak, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Pomorskiego, w wykładzie zatytułowanym: „Wyzwania wobec samorządu regionalnego na kolejne 25 lat”. Przypomniał słowa prof. Jerzego Regulskiego, gdy samorządy zaczęły działać: „Ogary poszły w las”.

– Myślałem, że te ogary rozbiegną się po lesie, każdy w swoją stronę. Stało się inaczej. Ogary zgodnie grały i samorządność w Polsce się umocniła.

Przewodniczący Grzegorz Grzelak przedstawił swe propozycje. Jedna z nich brzmi: zlikwidować dualizm władzy. Chodzi o to, że w regionie istnieją, niezupełnie potrzebnie, i wojewoda, i marszałek. Rolę wojewodów trzeba ograniczać – proponował Grzegorz Grzelak. Chodzi o to, by marszałkowie przejmowali obowiązki wojewodów i realizowali je jako zadania własne.

Potem, w przerwie obrad, Grzegorz Grzelak przyznał, że w przyszłości trzeba by dążyć do likwidacji urzędów wojewodów. To niepotrzebne dublowanie stanowisk – stwierdził, oceniając obecność wojewody i marszałka w województwie. W Pomorskiem obydwaj urzędują w tym samym budynku, przy ul. Okopowej  21/27. marszałek województwa pomorskiego postarał się o odrębną siedzibę dla Urzędu Marszałkowskiego – przy sąsiedniej ul. Augustyńskiego. Urząd ma zająć gmach dawnego, przedwojennego Gimnazjum Polskiego i powojennego Centrum Kształcenia Ustawicznego. CKU już tam nie ma..

Obecnie, każde województwo w Polsce ma dwóch szefów. Jednym jest wojewoda – reprezentant państwa, drugim marszałek – szef zarządu wojewódzkiej jednostki samorządowej. Zarówno województwo wojewody (mianowanego przez premiera) jak i województwo marszałka (wybieranego przez mieszkańców regionu) są identyczne pod względem granic. Likwidacja urzędów wojewodów to jednak trochę jak demontaż państwa… Wojewoda pełni przede wszystkim funkcje kontrolne. Czuwa w tym zakresie trochę nad samorządami. Jest od nich niezależny. Odpowiada też za bezpieczeństwo ludności. Marszałkowie, w razie likwidacji urzędów wojewodów, musieliby wziąć na siebie wiele obowiązków. Staliby się władcami niemal absolutnymi…

Skomplikowałoby to sytuację zwłaszcza w województwie pomorskim, gdzie Kaszubi wyraźnie dają do zrozumienia, że chcą mieć własne państwo; takie przynajmniej wrażenie można odnieść, wnioskując z ich zachowania.

A czy starostwa mają być? Ich istnienie też budzi wątpliwości.

Starostwa, to tradycja sięgająca XII wieku – przekonywał Mirosław Jan Czapla, starosta powiatu malborskiego. Jednak, jednostki samorządowe muszą być większe, Małe się nie utrzymają.

Być albo nie być wielu obecnych jednostek samorządu terytorialnego co rusz przebijało się w występujących w Teatrze Szekspirowskim reprezentantów gmin, powiatów i innych instytucji. W obecności marszałka Senatu RP, Bogdana Borusewicza.

Mówiono np. o potrzebie łączenia.

– Po to mamy państwo, by stworzyć ludziom godziwe warunki bytowania – zwracał uwagę prof. Jerzy Stępień, prezes Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej, sędzia w stanie spoczynku Trybunału Konstytucyjnego, poruszając temat: „Cywilizacyjny spór o kształt władzy lokalnej”. Powinniśmy dbać o to, by kultura stała w centrum zainteresowania państwa. Nasz system to układ bez „kriszy”, czyli dachu, nad którym jest władza – zwracał uwagę. Zapewniał, że Bruksela to nie jest Moskwa. Jednak, ogradzamy osiedla, w Warszawie jest 120 takich miejsc. Dla porównania, w Berlinie – 20. Reforma samorządowa pozwoliła na przełamanie 5 monopoli państwa. A zaczęło się to od rządu Rakowskiego i Wilczka. Uniknęliśmy, na szczęście, wyprzedaży majątku za bezcen. Niektórzy chcieli do tanich zakupów wykorzystać moment reformy pieniężnej. Uniknęliśmy powstania grupy oligarchów w Polsce. U nas osobą prawną jest wspólnota. W Litwie, Rosji – to władza jest osobą prawną. Potrzebna jest reforma samorządowych kolegiów odwoławczych, które są organami państwowymi.

IMG_3923

Na zdjęciu: Prof. Jerzy Stępień, prezes Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej: w Polsce powinny być trzy metropolie: nad Zatoką Gdańską, warszawska i śląska.

Nie jest dobrze, że wybieramy bezpośrednio wójtów gmin, burmistrzów, prezydentów miast. Pozycja rady został zmarginalizowana tym, że szef zarządu jest wybierany bezpośrednio. Mamy za dużo powiatów grodzkich – mówił prof. Jerzy Stępień. W kraju powinny istnieć trzy takie powiaty: Trójmiasto, Warszawa i Śląsk. To takie metropolie.

W Trójmieście jest splątanie.

IMG_3940

Na zdjęciu: Zmiany modelu funkcjonalno-przestrzennych struktur miejskich – według prof. Iwony Sagan. Od uporządkowanych dzielnic doszliśmy do gmatwaniny przepływów i powiązań…

O potrzebie stworzenia metropolii mówiła też prof. Iwona Sagan z Uniwersytetu Gdańskiego, w wykładzie pt. „Droga do metropolii”. Pani profesor zwróciła uwagę, że rząd i region mają nieco odmienne widzenia zasięgu metropolii nad Zatoką Gdańską. Jedno jest pewne: istnieje potrzeba stworzenia metropolii, zwłaszcza w takim ośrodku jakim jest Trójmiasto. Mamy bowiem do czynienia z rozlewaniem się… miast. W dziejach kształtowania ośrodków miejskich, urządzania w nich dzielnic, były rożne koncepcje, tendencje. Uporządkowane: miasto jako zespół dzielnic monofunkcyjnych; miasto jako zespół dzielnic wielofunkcyjnych i teraz: metropolia jako przestrzeń przepływów i powiązań – czyli wszystko obecnie się pogmatwało. Dlatego, potrzebna jest władza metropolitalna, która może spróbować uporządkować tę plątaninę.

IMG_3938

Na zdjęciu: Prof. Iwona Sagan z Uniwersytetu Gdańskiego: różne są poglądy (rządu i samorządów) na zasięg obszaru metropolitalnego…

Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego, poruszając temat: „Województwo – szanse i wyzwania”, podkreślił, że Pomorskie wykorzystało szansę, jaką stworzyło powstanie samorządów. Dowodem tego mogą być realizowane projekty i sprawne wykorzystywanie przy tym unijnych dotacji. Pomorskie pod tym względem jest w gronie liderów w skali kraju. Nadal jednak występują zbyt duże dysproporcje pomiędzy centrum województwa i obrzeżami regionu. Dlatego, jednym z podstawowych zadań dla samorządów na najbliższe lata jest łagodzenie tych dysproporcji, zwiększanie spójności regionu. W Pomorskiem ma się to udać, przede wszystkim dzięki transportowi pozwalającemu łatwiej dotrzeć do metropolii, a także dzięki umacnianiu lokalnych powiatowych ośrodków miejskich. Ten cel może być osiągnięty poprzez wspieranie rozwoju miejskich obszarów funkcjonalnych (MOF), których – oprócz metropolitalnego obszaru – jest w Pomorskiej osiem.

Niestety, słychać glosy niezadowolenia, płynące z trzech regonów. Po pierwsze, mieszkańcy delty Wisły (Żuław) mówią, że za za dużo inwestuje się na Kaszubach i Kociewiu. Na Kociewiu twierdzą, że uprzywilejowane są Kaszuby, a o Kociewiu i Borach Tucholskich się zapomina. Jako dowód podają likwidację, ważnej linii kolejowej Smętowo – Skórcz – Starogard Gdański – Czersk, gdy tymczasem na Kaszubach w linie kolejowe się inwestuje. Obszar Słupska jest zaś białą plamą w na mapie transportowej województwa pomorskiego i Polski – alarmują mieszkańcy Ziemi Słupskiej.

Konferencja w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim, sugerująca m.in.: być albo nie być państwowych urzędów wojewódzkich, to dopiero początek dyskusji na temat przyszłości samorządów. Jak zapewnił Andrzej Banach – dyrektor Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej Ośrodek Regionalny w Gdańsku – kolejne spotkanie odbędzie się za klika miesięcy. Informacje na ten temat zostaną opublikowane internecie.

Kazimierz Netka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.