Zamach stanu?

Prokuraturze nie udało się wykryć szkodliwych działań osób z rządu. Dziennikarzom, wspieranym przez obywateli, to się powiodło

Zamach stanu?

W Polsce zdarzyło się – zdaniem pana premiera Donalda Tuska – coś w rodzaju próby zamachu stanu. Albo przynajmniej trwały przygotowania do tego. Panu premierowi zapewne chodzi o to, że w sposób nielegalny(?) zostały wykryte niecne uczynki osób z jego najbliższego otoczenia. Zamach stanu może się zdarzyć w systemach totalitarnych. Tak można nazwać przejęcie tam władzy, jeżeli do tego przejęcia nie ma uzasadnionych powodów. Jeśli jednak politycy z bardzo wysokich szczebli naruszają prawo, a ich szefowie udają że się nic nie dzieje, to przejecie władzy jest konieczne.

Bulwersujące jest wykorzystanie w Polsce tak ważnej instytucji jaką jest Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego do w zasadzie błahej sprawy. Można odnieść wrażenie, że ABW zaangażowano do rozwiązywania czyichś prywatnych problemów. Chodzi to u interesy polityków, np.: Pana Donalda Tuska oraz Pana Bartłomieja Sienkiewicza, którym rządowe stanowiska usuwają się spod siedzeń. ABW nie jest do podtrzymywania stołków, ale o do ochrony państwa; między innymi przed szkodliwymi poczynaniami polityków; ABW nie może być na ich prywatnych usługach.

Dziennikarze mają takie samo prawo do kontrolowania polityków jakie ma prokuratura. Ingerencja prokuratury w tę działalność dziennikarską nie powinna mieć miejsca. Po decyzjach prokuratury dotyczących redakcji WPROST, która nagłośniła pozaprawne działania osób z rządu, można odnieść wrażenie, że prokuratura próbowała tłumić działania dziennikarzy WPROST. Tak jak dziennikarze muszą czekać na komunikaty prokuratury, aż spokojnie ona wykona swa pracę, tak prokuratura powinna czekać, aż to, co posiadają dziennikarze, zostanie opublikowane.

Można odnieść wrażenie, że Pan Premier Donald Tusk oskarża m.in. dziennikarzy o to, że mogą szantażować polityków.

Wydawać się może, że zdaniem prokuratury dziennikarze nie mają prawa do bacznego obserwowania polityków i powiadamiania społeczeństwa o swych spostrzeżeniach.

Rzeczywistość jest ciut, ciut inna niż wyobraża to sobie prokuratura: dziennikarze maja taki OBOWIĄZEK! Dziennikarze maja OBOWIĄZEK chronić zwykłych obywateli przed szkodliwymi poczynaniami polityków. Prokuratura powinna dziennikarzom to ułatwiać, a nie utrudniać! Prawa dziennikarzy (zresztą, każdego obywatela również) do kontrolowania osób sprawujących władzę, nie są nic mniejsze od praw kontrolnych, jakie ma prokuratura! Prokuratura nie wykryła szkodliwych działań osób z rządu. Dziennikarzom, wspieranym przez obywateli, się to udało…

Kazimierz Netka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.