Zegar zegarowi nierówny. Zależy, kto go nosi… Pulsarowy to nie szwajcarski, więc i prawa ma mniejsze? Były minister, znany z afery zegarkowej, dostał od prezydenta Gdańska Medal Stulecia Niepodległości. O twórcach zegara pulsarowego, znajdującego się w Gdańsku, nikt nie pamięta…

Fot. Kazimierz Netka.

Znikający wynalazek – może uda się go utopić?

Od wielu miesięcy alarmujemy: znajdujący się w Gdańsku zegar pulsarowy, polski wynalazek, unikatowy na skalę świata, popada w zapomnienie. Niebawem, może okazać się, że to Chińczycy, Rosjanie, Niemcy Amerykanie ogłoszą, że pierwsi wynaleźli takie urządzenie. Można było się spodziewać, że twórcy zostaną uhonorowani z okazji stulecia odzyskania przez Polskę Niepodległości. Niestety, nie…

W poniedziałek, 8 października 2018 roku o godz. 14.00 w Dworze Artusa – jednego z najsłynniejszych historycznych salonów Europy – odbyła się niecodzienna uroczystość: osoby ze świata nauki, kultury, samorządowcy przedsiębiorcy otrzymali Medale Stulecia Niepodległości. Uhonorowania zasłużonych odbyło się podczas gali „Przedsiębiorczy Gdańsk”. Medale wręczył laureatom Paweł Adamowicz – prezydent Gdańska.

Medalem uhonorowany został m.in. były minister w rządzie PO, który trafił pod sąd w tzw. aferze zegarkowej. Tego wyróżnienia nie otrzymali twórcy unikatowego na skalę świata, prototypu: zegara pulsarowego.

Czy twórcy takiego unikatowego czasomierza jakim jest zegar pulsarowy nie zasługują na medale? W czym są gorsi od byłego ministra, który zegara nie skonstruował, ale dostał go w prezencie i nie wykazał tego faktu w oświadczeniach majątkowych? Czy wynalazce kosmicznego prototypu do czerpania skali czasu z Wszechświata nie zasługują na pomoc? 11 października napisaliśmy maila do rzecznika prezydenta w sprawie pomocy dla twórców zegara pulsarowego.

Oto treść tej prośby o informacje:

„Dzień Dobry,

zauważyliśmy, że z sali nr 315 zniknął ekran zegara pulsarowego – na czas remontu tego pomieszczenia. Odnosimy jednak wrażenie, że zanika pamięć o tym wynalazku – unikatowej prototypowej konstrukcji wykonanej przez Polaków. Obawiamy się, że niebawem ktoś z zagranicy ogłosi, że odkrył taki zegar. A wiadomo przecież, że pierwszy powstał w Gdańsku. Podkreślamy to w artykułach na temat owego zegara, publikowanych na naszych portalach.

Wiemy, że twórcom zegara pulsarowego brakuje środków na dalsze badania. Żeby mogli starać się o wsparcie na przykład z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, musieliby stworzyć formalny zespół, który rozpocząłby współpracę na zasadach B+R z przemysłem (współpracę w celach badawczo – rozwojowych i komercjalizacji zegara, np. wysyłania w świat gdańskiego czasu, np. pod nazwą Pulsar Time of Gdańsk).

Czy Miasto Gdańsk mogłoby w jakiś sposób wesprzeć twórców? Nie tylko finansowo, ale przede wszystkim organizacyjnie – by powstał zespół, mogący starać się np. o dofinansowanie unijne dalszych badań nad wykorzystywaniem gwiazd pulsarów i nad rozwojem gdańskiego zegara pulsarowego. Czy jest możliwość promowania tego zegara, w kraju i za granicą? Wiadomo, że zaraz po uruchomieniu gdański zegar pulsarowy został pokazany w Parlamencie Europejskim. Od tamtego czasu gdański unikatowy prototyp znika z pamięci mieszkańców i Pomorza, i Polski, i świata.

Może warto umieścić ekran zegara pulsarowego na lotnisku w Gdańsku – z odpowiednimi informacjami na temat tego zegara?

Teraz o zegarze pulsarowym można poczytać w Pomorskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej.

Serdecznie prosimy o wiadomości, czy Miasto Gdańsk może wesprzeć dalsze badania nad gdańskim zegarem pulsarowym – Pulsar Time of Gdańsk? Uzyskane od Miasta wiadomości pragniemy wykorzystać w publikacjach dziennikarskich.

Bardzo dziękujemy!”

 

Na zdjęciu: Grzegorz Szychliński (z lewej) i Dariusz Samek. Fot. Kazimierz Netka

Jak się dowiedzieliśmy, odpowiedź na nasze pytania jest w Urzędzie Miejskim w Gdańsku, przygotowywana. Zegar pulsarowy (jego urządzenia, a więc m.in. radioteleskop) znajdują się pod pieczą Muzeum Nauki Gdańskiej, będącej oddziałem Muzeum Gdańska. Pomieszczeń udziela Kościół pw. Św. Katarzyny – na podstawie decyzji, która podjął w 2011 roku zakonnik – ojciec Tadeusz Popiela – przeor klasztoru karmelitów, rektor kościoła św. Katarzyny w Gdańsku. Świątynia ta została udostępniona (m.in. poddasze, dach) przez karmelitów na potrzeby zainstalowania i dalszych badań. Przypomnijmy, że twórcami owego unikatowego urządzenia – pierwszego w świecie i najdokładniejszego czasomierza – zegara pulsarowego – są: Grzegorz Szychliński z Muzeum Gdańska; Mirosław Owczynnik i Dariusz Samek – inżynierowie elektronicy z gdańskiej firmy EKO Elektronik oraz Eugeniusz Pazderski z Centrum Astronomii UMK w Toruniu – jeden z najlepszych specjalistów w dziedzinie aparatury radioastronomicznej w kraju.

Celem prac tego zespołu było skonstruowanie urządzenia tworzącego pulsarową skalę czasu, najbardziej stabilną z dotychczas znanych skal czasu. Zbudowany w Gdańsku zegar pulsarowy ma stanowić platformę testową, której celem jest udowodnienie słuszności samej idei oraz doprowadzenie proponowanej technologii do perfekcji – napisali twórcy w specjalnym folderze.

Zegar pulsarowy w Gdańsku został uruchomiony w 2011 roku. Z początku były pieniądze na konserwację tego urządzenia. Teraz już nikt nie daje grosza. Twórcy – konstruktorzy zegara wydali z prywatnych zasobów już po kilka tysięcy złotych.

Co miasto Gdańsk zamierza zrobić z unikatowym zegarem pulsarowym? Na razie wiadomości o tym nie mamy. Jak poinformowała nas Magdalena Skorupka-Kaczmarek – rzecznik prasowy prezydenta Gdańska – odpowiedź na nasze pytania jest przygotowywana. Miejmy nadzieję, że Pulsar Time of Gdańsk – Gdański Czas Pulsarowy – nie zostanie utopiony w morzu unijnych pieniędzy, a unijne dotacje posłużą do wsparcia dalszych badań zmierzających do eksportu Pulsar Time of Gdańsk.

Czytaj również na portalu: netka.gda.pl

Kazimierz Netka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.