Kosmiczne „gwiazdy” na kosmicznym spotkaniu w Gdańsku

Fot. Włodzimierz Amerski. 

Postęp w kosmonautyce jest i będzie ogromny. Nie możemy jednak uzbroić militarnie kosmosu. Musimy wykorzystać go do celów pokojowych, dla dobra ludzkości! To główny wniosek z międzynarodowej konferencji My Space Love Story, jaka w początkach marca 2020 odbyła się w Gdańsku. Jednej z ostatnich przed ziemską inwazją koronawirusa. Uczestniczyli w niej dwaj amerykańscy astronauci, od lewej Tonny Antonelli i Danny Olivas oraz polski kosmonauta generał Mirosław Hermaszewski i węgierski Bertlan Farkasz. Byli oni też „gwiazdami” Pierwszego Ogólnopolskiego Spotkania Sektora Branży Kosmicznej. Zostało ono objęte patronatem Prezesa Rady Ministrów oraz Polskiej Agencji Kosmicznej.

Pierwszego dnia konferencji, która miała miejsce na Politechnice Gdańskiej, poza spotkaniami z astronautami i naukowcami, odbyły się także warsztaty Spectator Earth oraz panel studencki, podczas którego studenci zaprezentowali swoje kosmiczne projekty.

Kiedy 26 września 2014 na mocy ustawy, z siedzibą w Gdańsku, powstała Polska Agencja Kosmiczna, w Polsce działało około 30 firm tej branży, obecnie jest ich ponad 300. Duży wkład wnoszą trójmiejskie uczelnie. Staże naukowe mogą się stać poważnym krokiem do kariery zawodowej w dziedzinie kosmonautyki. Ten sektor nauki potrzebuje jednak talentów.

Przestrzeń kosmiczna dziedzictwem ludzkości

Dr Paweł Chyc, z Komisji Nauk Kosmicznych PAN w Gdańsku uzasadniał, że w kosmosie i jego eksploatacji potrzebne jest określone prawo. Już w starożytności Rzymianie opracowali Status Przestrzeni Ponadziemskiej. Księżyc był przedmiotem zainteresowania ówczesnych uczonych. Obecnie przestrzeń kosmiczna ma status wspólnego dziedzictwa ludzkości. Tak samo jak oceaniczne głębiny.

Jak stwierdził Paweł Chyc, na reguły i zasady warto się umówić na początku drogi zdobywania kosmosu. Niestety z parlamentarnym trudem tworzony jest polski rejestr kosmiczny. A zakres prawa kosmicznego kieruje się zasadami działalności państw w przestrzeni kosmicznej, rejestracji obiektów kosmicznych i urządzeń wysyłanych w kosmos przez człowieka. Obowiązuje też ochrona własności intelektualnej w przestrzeni kosmicznej. Już w 1968 roku zawarto Traktat Księżycowy, według którego Księżyc i inne ciała niebieskie mogą być wykorzystywane wyłącznie do celów pokojowych i jakiekolwiek próby broni, manewry wojskowe, instalacje wojskowe lub fortyfikacje są zabronione.

Loty długoterminowe pod znakiem zapytania /?/

Profesor Jan F. Terelak z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie omówił bariery adaptacyjne człowieka do długotrwałych ekspedycji astronautycznych. Stwierdził, że dzięki inżynierii kosmicznej poruszamy się w mikro i makrokosmosie. Ba, ale nie godzimy się z tym, że tylko my jako Ziemianie istniejemy we wszechświecie. Obecnie jednak medyczne skutki nieważkości owszem są do pokonania, ale tylko na krótkie loty kosmiczne.

Terelak wspomniał, iż Walentyna Tierieszkowa w 1963 roku była w kosmosie 2 dni, a 20 lat później, bo w 1983 roku Sally Kristen Ride – amerykańska astronautka, doktor fizyki, pierwsza Amerykanka i pierwsza lesbijka, przebywała w przestrzeni kosmicznej już 14 dni, Przy długich lotach następuje odwapnienie ludzkich kości. Do medycznych dochodzą też psychologiczne bariery astronautyki długoterminowej.

Lot na Marsa będzie zatem bardzo uciążliwy. To będzie taka nowożytna Arka Noego. Następuje bezsenność, depresja, niepokój, agresja i syndrom zimownika. Do trzech miesięcy można ludzi przetrzymywać w izolacji, tj. na statku, w bazie arktycznej, w kosmosie itp. Niepokoi też fakt, że około 70 tys. śmieci jest obecnie w kosmosie.

Pierwszy spacerowicz w kosmosie


Mirosław Hermaszewski: – 41 lat temu poleciałem w kosmos. Was jeszcze nie było na świecie. Jestem żyjącym dinozaurem. Byłem szczuplej budowy i od dziecka chciałem być pilotem.

Pierwszy lot w kosmos odbył się 12 kwietnia 1961 roku. Zastanawiałem się jak to jest możliwe? Traf chciał, że zostałem pilotem i służyłem też na Pomorzu w Babich Dołach, latając na samolotach Mi-21. Cały czas marzyłem, aby polecieć w kosmos. No i to też się udało. Ze zgrupowania 280 lotniczych kandydatów ostało się tylko 10. I wtedy nam powiedziano o przygotowaniach w Związku Radzieckim do lotu kosmicznego. Moja radość była przeogromna, tym bardziej że miałem bardzo dobre wyniki wydolnościowe.

Trafiliśmy do gwiezdnego miasteczka, gdzie spotkałem Aleksieja Leonowa. Dwukrotnie leciał w kosmos. Za pierwszym razem od 18 marca do 19 marca 1965 roku statkiem kosmicznym Woschod 2. W trakcie misji wyszedł w skafandrze w otwartą przestrzeń kosmiczną, dokonując tego jako pierwszy człowiek w historii. Spacer kosmiczny trwał 12 minut i 9 sekund. Na swój drugi lot musiał czekać do 1975 roku. W ramach misji Apollo-Sojuz 19, poleciał 15 lipca 1975 roku jako dowódca. W jej trakcie statek radziecki kilkakrotnie łączył się w kosmosie z amerykańskim statkiem Apollo. Było to pierwsze takie połączenie na orbicie okołoziemskiej statku radzieckiego i amerykańskiego. Powrót na Ziemię nastąpił 21 lipca 1975 roku. Ten radziecki kosmonauta zmarł 11 października 2019 w wieku 85 lat.

Tierieszkowa spotęgowała kosmiczną rywalizację

Hermaszewski powiedział też, iż cała korespondencja w kosmosie odbywa się w języku rosyjskim i angielskim. – W 1985 roku zawiązaliśmy międzynarodową organizację pozarządową i niekomercyjną, tj. Stowarzyszenie Uczestników Lotów Kosmicznych (ASE). W 2020 roku w Budapeszcie planowany jest nasz już 34. kongres.

Walentyna Tierieszkowa w dniu obrad w auli PG (6 marca 2020), akurat obchodziła swoje 83 urodziny. 16 czerwca 1963 roku rozpoczęła lot na statku Wostok 6, który trwał 2 doby 22 godziny 50 minut i 8 sekund. Lądowanie miało miejsce 19 czerwca 1963 roku po okrążeniu Ziemi 48 razy. Pierwszy sekretarz KC KPZR Nikita Chruszczow zauważył, że ten lot trwał dłużej niż wszystkie dotychczasowe loty astronautów amerykańskich razem wzięte.

Licznie zgromadzeni uczestnicy konferencji dowiedzieli się, że wówczas spotęgowała się rosyjsko – amerykańska rywalizacja zdobywania kosmosu. Amerykanie nie mogli znieść też tego, że sowiecki kosmonauta Jurij Gagarin został pierwszym człowiekiem w przestrzeni kosmicznej. Brał udział tylko w jednej misji kosmicznej: W statku kosmicznym Wostok 1 odbył 12 kwietnia 1961 roku lot po orbicie satelitarnej Ziemi, dokonując niepełnego jej okrążenia w ciągu 1 godziny 48 minut. Wylądował przy użyciu spadochronu.

Wówczas zareagował 35. prezydent Stanów Zjednoczonych John Fitzgerald Kennedy (od stycznia 1961 do momentu jego śmierci spowodowaną postrzałem wskutek zamachu w listopadzie 1963 roku), no i zaczęła się kosmiczna rywalizacja z Sowietami.

Polacy pomogli USA w kosmicznej rywalizacji z Rosją

Hermaszewski przypomniał, że ta rywalizacja i dogonienie Rosji, a nawet jej prześcignięcie, stało się możliwe dzięki trzem polskim uczonym. Ogromny udział w sukcesie wypraw człowieka na Księżyc miał Mieczysław Bekker, konstruktor, absolwent Wydziału Mechanicznego Politechniki Warszawskiej, prawie nieznany w Polsce i zapomniany też w Stanach Zjednoczonych. W 1961 roku NASA ogłosiła konkurs na pojazd, który miałby się poruszać po Księżycu. Wybrano jego projekt, chociaż w konkursowe szranki stanął zespół drugiego absolwenta Politechniki Warszawskiej, inżyniera Stanisława Rogalskiego, który pracował dla wytwórni Grumman. Osiem lat później zwycięzcą konkursu został Mieczysław Bekker i jego pojazd księżycowy Lunar Roving Vehicle (LRV) został wykonany przez koncern General Motors przy współpracy z zakładami Boeinga.

Dwaj amerykańscy astronauci goszczący w auli PG i oblegani przez młodzież, ze zdziwieniem usłyszeli, że kolejnym z Polaków był Stanley Stanwyck-Stankiewicz, urodzony w Wilnie, żołnierz 2 Korpusu Polskiego, pracujący w NASA jako inżynier, który opracował skład powietrza w statku Apollo. Z kolei 20 lipca 1969 r. pół miliarda telewidzów na świecie, niestety oprócz mieszkańców ZSRR – gdzie transmisji nie przeprowadzono – obejrzało w telewizji lądowanie misji Apollo 11 na Księżycu. Mały krok Neila Armstronga stał się wielkim krokiem dla ludzkości. Ale to polski uczony Werner R. Kirchner opracował paliwo dla lądownika „Orzeł”.

Izotop hel-3 energetycznym pierwiastkiem

Firma Orlen nie bez przyczyny sponsorowała i promowała się podczas tej konferencji. W młodych upatruje eksploratorów Księżyca. Mirosław Hermaszewski w czasie lotu, który trwał 8 dni, 126 razy okrążył Ziemię: – Widok Ziemi z kosmosu jest przepiękny. Mój statek w 90 minut okrążał Ziemię. Tam w górze człowiek zastanawia się, czy jesteśmy sami w tym wszechświecie? A jest przecież w naszej galaktyce 200 mld gwiazd podobnych do Słońca. Gdzieś tam też mogło powstać życie. Ja jestem pewien, że gdzieś tam są kosmici. Bóg stworzył ludzi na Ziemi chyba po to, abyśmy się tutaj gryźli. A jest nas już ponad 7,6 miliarda.

W Polsce nie ma zrozumienia co do istoty badań kosmicznych. W tym wyścigu uczestniczą też Chiny i Indie, które również planują lądowanie na odległym o 384 400 km od środka Ziemi Księżycu. A on nam Ziemianom – jak się szacuje – na 250 lat może zabezpieczyć energetykę po wyczerpaniu ziemskich zasobów naturalnych. Jest tam izotop hel-3, nazywany przez futurystów „kosmicznym pierwiastkiem”. Jest on 14 razy wydajniejszy w produkcji energii od ropy i nie pozostawia dwutlenku węgla ani odpadów radioaktywnych. No, ale im więcej wiedzy, tym więcej pytań, i tak bez końca.

Tekst i zdjęcia: Włodzimierz Amerski

Czytaj również na portalu: netka.gda.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.