Nazwa „Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie” obraża?  Proponujemy utworzenie nowej organizacji: Zrzeszenie Pomorskie. Dającej gwarancje równego traktowania wszystkim społecznościom i mieszkańcom regionu.

Źródło mapy podstawowej: „Atlas geograficzny”, Państwowe Przedsiębiorstwo Wydawnictw Kartograficznych, Warszawa 1974.

Powrót do normalności.

Używanie publiczne nazwy: Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie (ZKP), może być obraźliwe dla tych, którzy Kaszubami nie są. Nazwa ZKP sugeruje bowiem dość wyraźnie, że oprócz Kaszubów nikt inny na Pomorzu nie mieszka.

Używanie takiej nazwy (Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie lub w skrócie: ZKP) jest unicestwianiem innych społeczności żyjących na Pomorzu. Wysoce niestosownym jest też wkraczanie z nazwą ZKP na obszary, gdzie Kaszubów nie ma. To bowiem dość jasne sugerowanie, że liczą się tylko Kaszubi, a mieszkańcy innych regionów są gorsi od Kaszubów. Są ludźmi niższego sortu?

To jak plucie w twarz grupom etnicznym, mniejszościom, które nie są Kaszubami.

Najgorsze jest jednak to, że upowszechnianie nazwy ZKP – Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie jest usuwaniem z pamięci świata, z pamięci ludzkości, wymazywanie z mapy świata tych innych społeczności; to niszczenie bogactwa kulturowego Pomorza.

Przykładem może być inauguracja w Gdańsku, w listopadzie 2017 roku, samorządowych obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę Niepodległości. Na tę uroczystość do prezydium komitetu włączono prezesa Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego – organizacji kaszubskiej. Zabrakło tam reprezentantów wielu grup społecznych, etnicznych, regionalnych województwa pomorskiego, np. Towarzystwa Miłośników Ziemi Kociewskiej, reprezentantów Kresowian z podaniem nazwy organizacji zrzeszających ekspatriantów np. Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej, (tym bardziej, że ci ludzie – Kresowianie – odbudowali Gdańsk), zabrakło w komitecie reprezentantów Tatarów, Żydów oraz innych, którzy w dziejach walk o Polskę odegrali bardzo duże role.

Obecnie ZKP próbuje organizować kongres kociewski. ZKP, mimo że swą nazwą unicestwia Kociewiaków, dodatkowo usiłuje narzucić im swój pomysł na organizację kongresu kociewskiego.

Są też organizacje, społeczności, które przybyły na Pomorze, w deltę Wisły po zakończeniu II wojny światowej, np. właśnie Kresowianie, a także mieszkańcy Żuław, Powiśla. Czy wszyscy oni muszą być skazani na hegemonię Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, które potworzyło swe oddziały na tych ziemiach, bez należytego troszczenia się o tych obywateli i prezentowanie na zewnątrz ich podmiotowości, czyli faktu istnienia tych społeczności? Można odnieść wrażenie, ze ZKP zależy na wymazywaniu ich z mapy świata. Dowodem może być los Kociewia, które zostało prawie zupełnie wyrugowane z Pomorskiego Centrum Informacji Turystycznej w Gdańsku, działającego pod nadzorem osób albo związanych ze Zrzeszeniem Kaszubsko-Pomorskim, albo zależnych od tego zrzeszenia.

Może ZKP zechce naprawić dotychczas wyrządzone Pomorzanom krzywdy i zmieni nazwę – na przyjazną innym społecznościom, niedyskryminującą innych obywateli; np. nazwie się: Zrzeszenie Pomorskie… Proponujemy stworzenie takiej organizacji.

Proponujemy utworzenie nowej organizacji na Pomorzu: Zrzeszenie Pomorskie, zamiast Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie. To będzie powrót do normalności.

Kazimierz Netka

Czytaj również na portalu: netka.gda.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.