Przez lata całe, a nawet wieki, Gdańsk uchodził za miasto wolności, solidarności, równości, otwartości. Teraz okazało się, że jest inaczej.  Władze stolicy województwa pomorskiego uznały, że potrzebny jest Model na rzecz Równego Traktowania. I to wywołało obawy, że ów model przyczyni się do dyskryminacji obywateli…

Fot. Kazimierz Netka.

Po co model? Wystarczy miłować bliźniego, jak siebie samego…

Nie wywołuj złego wilka z lasu…

W Gdańsku narastają protesty w związku z pracami nad projektem Modelu na rzecz Równego Traktowania. Nie każdemu podoba się efekt końcowy tych wysiłków. Można odnieść wrażenie, że wiele osób obawia się, że model ów będzie dla nich krzywdzący.

Ostateczne rozstrzygnięcie ma zapaść w czwartek, 28 czerwca 2018 roku, gdy uchwała w tej sprawie zostanie przyjęta przez Radę Miasta. Już w trakcie konsultacji społecznych i po nich, zgłoszono kilkaset zastrzeżeń i propozycji poprawek do wspomnianego projektu.

Czy więc Gdańsk wywołał u mieszkańców poczucie dyskryminacji, na którą wcześniej nie odnotowywano masowych skarg? Jednak, z badań wynika, że ona istnieje, bo narzeka na nią około 13 procent dorosłych mieszkańców.

 

Źródło ilustracji: Urząd Miejski w Gdańsku

Czy ktoś może mieć mniejsze lub większe prawa; kto powinien się wycofać ze swych propozycji? Czy ktoś nie ma za dużo przywilejów? Czy pomysłodawcy projektu nie przyczynili się do powstania problemu, a jeśli istniał, to czy nie spowodowano jego pogłębienia? – takie pytania cisną się na usta, obserwując starcia słowne zwolenników i przeciwników gdańskiego Modelu na rzecz Równego Traktowania – propozycji rozwiązań, które można stosować, by planowanie usług miasta i zlecanych zadań, odbywało się z poszanowaniem praw wszystkich grup społecznych, tak by mieszkanki i mieszkańcy mogli korzystać z gdańskiego systemu edukacji, rynku pracy czy oferty kulturalnej bez większych przeszkód. A gdy ma miejsce dyskryminacja lub przemoc, procedury Modelu ułatwią szybką i sprawną reakcję miasta i udzielenie koniecznego wsparcia – wynika z informacji, przekazanych nam przez Urząd Miejski w Gdańsku.

Czy ktoś może mieć mniejsze prawa, ktoś większe? – to prowokacyjne pytanie, gdyż wszyscy obywatele powinni być sobie równi. Niezależnie od tego, jakiego są wyznania, jakie mają poglądy, upodobania, bez względu na przynależność i tak dalej. Po prostu, musimy być wobec siebie… tolerancyjni.

Tolerancja to jednak nie jest najlepsze słowo. Na Podlasiu zastępują je innym słowem, a wyraz ten brzmi: normalność. Czyli postępują tam według uniwersalnego przykazania: miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Niestety, nie zawsze tak jest. Być może dlatego niełatwo opracować model równego traktowania wszystkich obywateli; model nad którym od dawna pracuje się w Gdańsku, a 28 czerwca 2018 roku, jego projekt ma przyjąć uchwałą Rada Miasta Gdańska.

Głosy sprzeciwu, żalenie się osób uważających się za pokrzywdzone, nie milkną. Dlaczego? Czy model ów jest za mało znany, czy rzeczywiście narusza czyjąś godność? Czy zamiast tworzyć modele i czynić je aktami prawa miejscowego nie wystarczy po prostu zachowywać się normalnie? Na temat projektu Model na rzecz Równego Traktowania trwała gorąca dyskusja również podczas konferencji prasowej, której przewodniczył Piotr Kowalczuk – zastępca prezydenta Gdańska, 27 czerwca 2018 roku. Przybyli na nią i ci, którzy czuja się pokrzywdzeni, i ci, twierdzący, że Model na rzecz Równego Traktowania narusza normy społeczne wynikające z polskiej kultury.

 

Źródło ilustracji: Urząd Miejski w Gdańsku

Oto zarys prac nad projektem Modelu na rzecz Równego Traktowania – informacja, którą przekazała nam Alicja Bittner – inspektor w Referacie Prasowym Biura Prezydenta ds. Komunikacji i Marki Miasta w Urzędzie Miejskim w Gdańsku:

„Blisko 100 osób i organizacji było zaangażowanych w wypracowanie diagnoz i rekomendacji Modelu na rzecz Równego Traktowania, które sprawią, że Gdańsk będzie miejscem przyjaznym dla każdej osoby bez względu na jej płeć, wiek, orientację seksualną, niepełnosprawność, pochodzenie etniczne i narodowe oraz religię lub bezwyznaniowość.

Dążąc do utworzenia w naszym mieście przestrzeni sprzyjającej różnorodności i równości, we wrześniu 2017 r powołano w Gdańsku, pierwszy w Polsce, międzysektorowy i interdyscyplinarny zespół do wypracowania Modelu na rzecz Równego Traktowania.

– Model przenosi regulacje ustawowe dotyczące równego traktowania w Polsce na poziom lokalny, zgodnie z potrzebami zdiagnozowanymi w Gdańsku. Ma uporządkować przepisy, tak, by każdy z nas miał przekonanie, że miasto Gdańsk jest jego miastem i miastem dla wszystkich – mówił Piotr Kowalczuk, zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki społecznej – Miejska polityka równych szans, ma na celu również eliminowanie wszelkich przejawów dyskryminacji i oznacza propagowanie pełnego i równego uczestnictwa we wszystkich dziedzinach społecznych.

Model na rzecz Równego Traktowania obejmuje diagnozę sytuacji oraz propozycje rozwiązań dla poniższych obszarów różnorodności: płeć, wiek, niepełnosprawność, pochodzenie etniczne i narodowe, religia, wyznanie, bezwyznaniowość, światopogląd, orientacja seksualna i tożsamość płciowa.

 

Źródło ilustracji: Urząd Miejski w Gdańsku

Na przełomie kwietnia i maja 2018 r. odbyły się konsultacje społeczne na temat 179 rekomendacji (propozycji) do zmian w polityce miejskiej. Jednocześnie trwały konsultacje wewnętrzne w jednostkach i spółkach miejskich.

Rekomendacje w modelu w podziale na przesłanki przedstawiają się następująco: 89 rekomendacji dotyczy wszystkich przesłanek, 66 – niepełnosprawności, 20 – wieku, 16 – płci, 11 – pochodzenia etnicznego i narodowego, 11 – orientacji seksualnej i 10 – ze względu na religię, wyznanie i bezwyznaniowość.

 Natomiast w podziale na obszary rekomendacje podzielone są  m.in. w takich proporcjach:  47 – integracja i aktywność obywatelska, 33 – infrastruktura i mobilność oraz transport, 32 – edukacja, 13 – kultura i czas wolny.

 – Ten model podkreśla, że wszyscy jesteśmy równi wobec prawa i wszyscy zasługujemy na równość. Dziękuję wszystkim tym, którzy zachęcali, nas radnych, abyśmy pochylili nad poszczególnymi zapisami, bo to dowodzi, że w Gdańsku jest społeczeństwo obywatelskie. Poprawki, które zgłaszałam na komisji zostały uwzględnione i to sprawia, że ja za tym modelem zagłosuję – mówi radna Beta Dunajewska, przewodnicząca Komisji Spraw Społecznych i Ochrony Zdrowia w Radzie Miasta Gdańska

 Model jest też realizacją i odpowiedzią na: wizję Gdańska zapisaną w Strategii Rozwoju Miasta – Gdańsk 2030 Plus, zasadę równych szans jako zasadę horyzontalną 9. Programów Operacyjnych i na Gdańską Strategię Rozwiązywania Problemów Społecznych do roku 2030. Najważniejszą motywacją jest zgłoszone przez mieszkanki i mieszkańców oraz organizacje i instytucje zapotrzebowanie na wypracowanie polityki równościowej, w szczególności dla grup nieobjętych innymi dokumentami strategicznymi miasta.

 Po wdrożeniu Modelu polityka miasta dotycząca różnych dziedzin życia – edukacji, sportu, infrastruktury czy kultury – będzie bardziej przyjazna i wrażliwa na potrzeby każdego mieszkańca i mieszkanki. Również na te potrzeby, które na co dzień nie są zauważalne na pierwszy rzut oka. Model szczególnie odpowiada na potrzeby grup gdańszczan i gdańszczanek, którzy doświadczają gorszego i niesprawiedliwego traktowania w przestrzeni miasta oraz nie zawsze mogą w pełni skorzystać z wszystkiego, co Gdańsk im oferuje, lub potrzebują dodatkowego wsparcia, aby mieć równe szanse uczestnictwa, na przykład w kulturze czy edukacji.

 

Fot. Kazimierz Netka

– Kontaktują się z nami zwolennicy, jaki przeciwnicy modelu i wyrażają swoją opinię. Dziękuję im za obywatelską postawę. Model trafił również na prace komisji Zrównoważonego Rozwoju, w której pracuję, a to dowodzi, jak wielu obszarów ten model dotyczy i jak ważne jest zagłosowanie za jego wprowadzeniem – wyjaśniał Adam Nieroda, wiceprzewodniczący klubu Platformy Obywatelskiej w Radzie Miasta Gdańska.

Można odnieść wrażenie, że nikt nie czuł się znacząco pokrzywdzony w Gdańsku, pod względem równości traktowania, dopóki nie poruszono tego zagadnienia. Czy więc pomysł na model równego traktowania spowodował wywołanie problemu (nierównego traktowania), którego wcześniej – tej nierówności – nie było? A może dyskryminacja istniała, ale nikt jej nie zauważał i nie nagłaśniał? Za to teraz, po dyskusjach nad projektem Modelu na rzecz Równego Traktowania, wiele osób – zwłaszcza przeciwników niektórych zapisów w tym modelu – czuje się zagrożonymi; boi się o swe rodziny, dzieci – takie można odnieść wrażenie.

Kazimierz Netka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.