W ogródku można mieć kwiaty, na przykład słoneczniki. A czy można mieć Słońce; elektrownię  słoneczną? Oczywiście! Jak to osiągnąć – doradzają Pracodawcy Pomorza, a wsparcia finansowego udzielają m.in. Narodowy i Wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

Na ilustracji: Elektrownia słoneczna Grupy Energa, niedaleko Gdańska. Fot. Kazimierz Netka.

Ściągnij Słońce na swój dom, do swego gniazdka (elektrycznego). Przytul się do Słońca; ono rozjaśni ci noc!

Powstają olbrzymie farmy fotowoltaiczne – produkujące energię elektryczną – zakładane przez bogate koncerny. Także przeciętnemu obywatelowi coraz łatwiej sięgać do Słońca i czerpać z niego energię. Promienie Słońca mogą pomóc (gdy zastosujemy kolektory) w ogrzewaniu domu, wody, a także w wytwarzaniu prądu – jeśli zainstalujemy u siebie ogniwa fotowoltaiczne. Wesprą nas w tym Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a także wojewódzkie fundusze OŚiGW. Coraz więcej firm specjalizuje się w usługach montażu odpowiednich instalacji. I wspomniane Fundusze, i firmy, mimo pandemii, nie przestają wspierać zainteresowanych np. fotowoltaiką, czyli pragnących posiadać własne elektrownie słoneczne.

Dlaczego warto przyglądać się możliwościom większego wykorzystania energii najbliższej nam gwiazdy, a nawet już czerpać z niej pożytki? Dlatego, że cena prądu rośnie. Za 10 lat może ta cena być niemal dwukrotnie wyższa niż jest teraz. Dla firm, które są energochłonne, może mieć olbrzymie znaczenie. Dla naszego zdrowia jest niezwykle ważne, bowiem jeśli uda się zastąpić prąd z elektrowni węglowych elektrycznością powstałą dzięki Słońcu, bardzo nam to wyjdzie na dobre.

Skąd brać pieniądze na budowę?

NFOŚiGW coraz sprawniej przyznaje dopłaty do kosztów instalowania domowych elektrowni słonecznych. Służy temu specjalny program dofinansowania mikroinstalacji fotowoltaicznych; program o nazwie „Mój Prąd”, z kwota miliarda złotych. Nie trzeba już składać wniosków w formie papierowej, co znacznie przyśpiesza proces przyznawania wsparcia. Od 31 marca papier w „Moim Prądzie” stał się przeszłością. Kanał elektroniczny na gov.pl to sposób na szybsze uzyskanie pieniędzy na domową fotowoltaikę.

Źródło ilustracji: NFOŚiGW

Żeby złożyć wniosek online wystarczy mieć profil zaufany założony np. dzięki bankowości elektronicznej lub e-dowód – poinformował Wydział Promocji i Komunikacji Społecznej Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Program dopłat nawet w wysokości 5 tys. zł do zakupu i montażu PV (2 – 10 kW) ruszył na przełomie sierpnia i września 2019 r. Początkowo wnioski można było składać wyłącznie w wersji papierowej, ale 21 października NFOŚiGW udostępnił rozwiązanie online na rządowej platformie gov.pl.

Z tej opcji skorzystało do końca marca 2020 roku w sumie 12 755 wnioskodawców „Mojego Prądu”. Kanał elektroniczny jest efektywniejszy, a budowa przez NFOŚiGW systemu informatycznego, do którego wpadają wnioski elektroniczne powoduje, że obsługa tych wniosków nie stwarza większych problemów. A to przekłada się wprost na tempo obsługi klientów. Dlatego NFOŚiGW usprawnił program wykluczając wnioski papierowe, które poważnie opóźniają obsługę również i tych wnioskodawców, którzy skorzystali z drogi elektronicznej. W grudniu 2019 r. – pod koniec I naboru – Fundusz zalany został lawiną niekompletnych lub nieczytelnych papierowych wniosków, których wyjaśnianie zajmowało dużo czasu.

W II naborze do „Mojego Prądu”, który rozpoczął się 13 stycznia 2020 r., według stanu na 26 marca do NFOŚiGW wpłynęło łącznie 21 000 wniosków, w tym 14 289 papierowych oraz 6 711 elektronicznych. Nabór potrwa do 18 grudnia 2020 r.

Źródło ilustracji: NFOŚiGW

„Mój Prąd” z miliardowym budżetem to jeden z największych w Europie programów finansowania mikroinstalacji fotowoltaicznych dla osób fizycznych, które wytwarzają energię elektryczną na własne potrzeby. Program przyczynia się do spełnienia międzynarodowych zobowiązań Polski w zakresie rozwoju energetyki odnawialnej, poprawy jakości powietrza, przede wszystkim na obszarach słabo zurbanizowanych oraz zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego. Szczegóły programu dostępne są na stronie: mojprad.gov.pl – zachęca Wydział Promocji i Komunikacji Społecznej Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

1 czerwca 2020 r. ruszyła ogólnopolska kampania zachęcająca Polaków do wytwarzania taniej energii elektrycznej na własne potrzeby przez instalację paneli fotowoltaicznych na dachach domów jednorodzinnych. Jej ambasadorką została aktorka, Małgorzata Kożuchowska. To wspólna akcja Ministerstwa Klimatu, Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz PKO Banku Polskiego – napisano na stronie internetowej http://nfosigw.gov.pl/o-nfosigw/aktualnosci/art,1594,wlacz-wlasny-prad-na-mamyklimat-pl-kampania-na-rzecz-rozwoju-fotowoltaiki.html

W Pomorskiem Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska już kilkadziesiąt razy zamieszczała obwieszczenia, dotyczące budowy farm fotowoltaicznych.

Program „Mój Prąd” został zintegrowany z innym rządowym programem „Czyste Powietrze” (budżet 103 mld zł na wymianę tzw. kopciuchów i termomodernizację domów jednorodzinnych). Od 15 maja potencjalni beneficjenci „Czystego Powietrza” mogą uzyskać dotację również na montaż instalacji fotowoltaicznej, bez konieczności składania dwóch osobnych wniosków.

Program skierowany jest do właścicieli, współwłaścicieli jednorodzinnych domów mieszkalnych lub wyodrębnionych formalnie mieszkań w takich domach – informuje Urszula Pakulska – starszy inspektor w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku. Oto ciąg dalszy:

– Rządowy program Czyste Powietrze ma na celu poprawę jakości powietrza dzięki eliminacji starych kotłów. Kontynuujemy na Pomorzu powszechne wdrażanie nowoczesnych technologii i rozwiązań związanych z odnawialnymi źródłami energii, termomodernizacją budynków i efektywnymi energetycznie źródłami ciepła, bo to właśnie zapewnia program Czyste Powietrze. Ogólnopolski budżet programu to 103 mld zł do roku 2029 – mówi Marcin Osowski, prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku.

Na zdjęciu: Budynek WFOŚiGW w Gdańsku – nad Kanałem Raduni. Na ścianie – panele fotowoltaiczne. Fot. Kazimierz Netka

Beneficjenci mogą liczyć na wsparcie do kwoty 20 000 zł. Jeżeli inwestycja obejmuje bardziej efektywne źródło ogrzewania, czyli pompę ciepła – wtedy można otrzymać do 25 000 zł, a jeśli do tego instalowane są panele fotowoltaiczne, to łączna wypłata sięgnie nawet 30 000 zł.

15 maja 2020 roku wprowadzono nowy regulamin oraz formularz wniosku o dofinansowanie.

– W nowej wersji programu, cały proces aplikacyjny został skrócony i uproszczony. Tam, gdzie jest to możliwe, opiera się na oświadczeniach beneficjenta, a nie urzędowych dokumentach. Poza tym rozpatrzenie wniosku będzie trwało już nie 90 dni roboczych, ale 30 dni kalendarzowych. Zależy nam też, aby jak najwięcej pomorskich gmin podpisało z nami porozumienia. Dzięki temu mieszkańcy wiele formalności załatwią na miejscu – wyjaśnia Justyna Sikora, koordynator programu Czyste Powietrze w WFOŚiGW w Gdańsku.

Wprowadzane zmiany obejmują także integrację z programem Mój Prąd. Pojawiła się możliwość uzyskania dotacji do 5 000 zł na montaż instalacji fotowoltaicznej, bez konieczności składania dwóch osobnych wniosków.

Źródło ilustracji: Webinarium „Korzyści z fotowoltaiki dla biznesu”

A więc, możliwości pozyskiwania pieniędzy na budowę własnej, domowej, elektrowni słonecznej, są coraz łatwiejsze. A kto ją zainstaluje, pomoże w załatwieniu różnych formalności? O tym była mowa 17 czerwca 2020 roku, podczas bezpłatnego webinarium pt. „Korzyści z fotowoltaiki dla biznesu”, na które zaprosili zainteresowanych Pracodawcy Pomorza wspólnie z partnerem merytorycznym: firmą GlobalECO. Podczas tego webinarium przedstawiono możliwości obniżenia w ciągu 5 – 6 lat kosztów energii elektrycznej do zera, poprzez inwestycję w fotowoltaikę. Uczestniczyliśmy w tym zdalnym seminarium, które prowadzili Tomasz Zabrocki – prezes zarządu GlobalECO, główny ekspert z zakresu fotowoltaiki w GlobalECO Grupa oraz Tomasz Lewkowicz – specjalista ds. funduszy pomocowych.

Dlaczego ceny rosną?

Po pierwsze, nasze elektrownie węglowe są stare, wymagają kosztownej modernizacji. Niektóre trzeba będzie zamykać – między innymi ze względu na to, że produkują dużo np. pyłów, ale również dwutlenku węgla – gazu cieplarnianego, powodującego to, że na Ziemi jest coraz goręcej. Na naszym globie robi się tak gorąco jak w… szklarni! Do tego przyczynia się m.in. dwutlenek węgla.

Źródło ilustracji: Webinarium „Korzyści z fotowoltaiki dla biznesu”

Likwidowanie elektrowni węglowych i stawianie nowych, jest kosztowne. Podwyżki cen prądu więc nas nie ominą – uzasadniali prowadzący webinarium. Co więc zrobić? Zbudować własną elektrownię, nieuciążliwą dla środowiska i naszego zdrowia, właśnie np. słoneczną. Zainstalowanie takiej domowej czy zakładowej wytwórni elektryczności, ułatwia Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który ma program finansowego wspierania takich inwestycji, o nazwie: „Mój Prąd” – mówili Tomasz Zabrocki i Tomasz Lewkowicz podczas webinarium „Korzyści z fotowoltaiki dla biznesu”. Podczas tego spotkania online przedstawiono też możliwości finansowania oraz instalowania urządzeń fotowoltaicznych na skale potrzeb domów jednorodzinnych.

Elektrownie słoneczne, a zwłaszcza główną ich cześć: panele fotowoltaiczne, można instalować na dachach, ale też np. w ogródkach, czyli na gruncie – zachęcali eksperci podczas webinarium, zorganizowanego przy udziale stowarzyszenia Pracodawcy Pomorza.

Źródło ilustracji: Webinarium „Korzyści z fotowoltaiki dla biznesu”

Własna produkcja prądu dzięki Słońcu, daje nam dużą niezależność energetyczną. Zwiększa też bezpieczeństwo, bowiem gdy dojdzie do awarii systemu przesyłowego, my będziemy mogli nadal czerpać z naturalnych zasobów, jakim jest m.in. energia słoneczna. Oczywiście, bardzo dobrze by było, gdybyśmy mogli prąd ze Słońca magazynować we własnych „zbiornikach” – akumulatorach, których wytwarzanie nie szkodziłoby środowisku. Na razie jednak tanich akumulatorów o dużej pojemności i bezpiecznych dla środowiska, nie ma.

Jak podkreślali eksperci podczas webinarium, istnieje zewnętrzny magazyn energii, a jego sprawność wynosi 70 procent. Tym magazynem dla nadwyżek prądu powstałego w małych – o mocy do 50 kWp – elektrowniach słonecznych, jest sieć dużych producentów energii; właścicieli sieci przesyłowych, dystrybucyjnych.

Źródło ilustracji: Webinarium „Korzyści z fotowoltaiki dla biznesu”

Co to znaczy 70 procent sprawności? Oznacza to, że przekazując nadwyżki wyprodukowanego u siebie prądu do sieci zewnętrznej, możemy 70 procent przekazanej energii wziąć sobie stamtąd za darmo, czyli płacąc za jej przechowywanie poprzez pozostawienie 30 procent właścicielowi sieci.

Źródło ilustracji: Webinarium „Korzyści z fotowoltaiki dla biznesu”

Jak wydajne są urządzenia w elektrowni słonecznej? Jak długo będą dawały tyle prądu co na początku? Zdaniem ekspertów, po 25 latach nasza elektrownia słoneczna będzie miała 80 procent swych pierwotnych możliwości. Są jednak tacy, którzy twierdzą, że utrzyma nawet 85 swej pierwotnej mocy, gdy osiągnie wiek 25 lat. To znacznie lepiej niż w przypadku np. motoryzacji. Samochód po 25 latach użytkowania w zasadzie nie nadaje się do dalszego wykorzystywania. W fotowoltaice degradacja urządzeń zachodzi w bardzo małym stopniu; są długowieczne, można powiedzieć, że ząb czasu ich nie niszczy – mówili eksperci podczas webinarium.

Źródło ilustracji: Webinarium „Korzyści z fotowoltaiki dla biznesu”

Jeśli chodzi o instalacje przemysłowe, czyli o elektrownie duże, bardzo ważne jest odpowiednie dobranie miejsca montażu modułu falownika. Ważne są zabezpieczenia, certyfikaty. Na bezpieczeństwie nie ma co oszczędzać. Trzeba też mieć na uwadze bezpieczeństwo pracowników – apelowali eksperci. Ogromnie ważny jest monitoring urządzeń.

Jaka jest sytuacja na rynku wykonawców?

Jedna z firm, obchodzących 10-lecie swej obecności w branży oferuje nie tylko instalacje, ale też kompleksowo zrealizowanie całego procesu budowy, od analizy możliwości montażu po oddanie elektrowni do eksploatacji; od pierwszej wizyty specjalisty, zebrania danych, wykonania projektu. Stosownie do swej rocznicy działalności, oferuje 10 korzyści:

Źródło ilustracji: Webinarium „Korzyści z fotowoltaiki dla biznesu”

Po wykonaniu instalacji, firma zgłasza to w imieniu właściciela operatorowi systemu dystrybucyjnego, czyli sieci zapatrującej odbiorców w energie elektryczną. Jeśli ktoś decyduje się na urządzenie o większej mocy niż 50 kWp, to firma montująca elektrownię, załatwia też pozwolenie na budowę. Dokonuje za darmo pierwszego przeglądu instalacji, po 12 miesiącach jej funkcjonowania.

Źródło ilustracji: Webinarium „Korzyści z fotowoltaiki dla biznesu”

Firma pomaga też w uzyskaniu finansowania. Tu właśnie wskazuje wsparcie, jakiego udziela Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Nie ma jednak dotacji do instalowania dużych urządzeń w firmach. Chodzi o program Energia Plus.

Źródło ilustracji: Webinarium „Korzyści z fotowoltaiki dla biznesu”

Jak informuje NFOŚiGW, beneficjentami programu priorytetowego Energia Plus mogą być przedsiębiorcy, dla których przewidziano: dotacje (ale tylko dla technologii ORC), pożyczki preferencyjne (od 1 do 300 mln zł na 15-20 lat, z możliwością umorzenia) oraz pożyczki na zasadach rynkowych. To program, który odpowiada zidentyfikowanym potrzebom rynkowym polskiego przemysłu, wynikającym z przepisów prawa, zaostrzających się norm emisyjnych oraz ogólnych potrzeb związanych z rozwojem działalności biznesowej z poszanowaniem zasad zrównoważonego rozwoju. NFOŚiGW przeznaczył na Energię Plus 4 mld zł.

Będąc przy pieniądzach, warto jeszcze raz wspomnieć o kosztach i korzyściach. Po pierwsze, rosną ceny energii elektrycznej. Przy nakładach na przykład 170 000 złotych na duże elektrownie, to korzyści po 5 latach wyniosą 155 000 złotych, a w 10. roku eksploatacji, elektrownia zapłaci za siebie dwukrotnie.

Nie chodzi wyłącznie o korzyści finansowe. Dysponując własna fabryka prądu, stajemy się niezależni od tego, co dzieje się na rynku, od spekulacji.

Firma jubilatka, ma w swej ofercie 6 firm leasingowych. Urządzenia można wziąć w leasing nawet na 8 lat. Miesięczna rata z tytułu spłaty finansowania będzie zbliżona do kwoty na miesięcznym rachunku za energię elektryczną. Nie będzie to więc nas dużo więcej kosztowało; będziemy płacić za prąd tyle samo, z tym, że po 5 – 6 latach elektrownia stanie się naszą własnością. Oczywiście, trzeba dokładnie czytać dokumenty, treść (zwłaszcza fragmenty w postaci niewielkich liter) umów które się podpisuje, by potem nie było niespodzianek.

Istnieją też preferencyjne kredyty, w których rata spłaty bywa niższa od kwoty, którą miesięcznie płaci się do Zakładu Energetycznego. Jest jednak mankament: mniejsi inwestorzy nie skorzystają na tym, bo minimalna wartość inwestycji musi wynieść 500 000 złotych, co odpowiada mocy elektrowni w wysokości 140 kWp (domowe elektrownie mają zwykle około 50 kWp; żeby nie musieć uzyskiwać różnych pozwoleń, domowa elektrownia słoneczna nie może mieć więcej niż 50 kWp mocy.

Wróćmy jeszcze do współpracy z firmą montującą. Zanim pojawi się u zamawiającego budowę doradca techniczno – handlowy, firma ta przygotowuje pakiet poglądowy dla inwestora. Kolejność działań przedstawia poniższy slajd:

Źródło ilustracji: Webinarium „Korzyści z fotowoltaiki dla biznesu”

Teraz kalendarz monterski jest zapełniony na najbliższy okres. Trzeba rezerwować sobie termin budowy.

Instalacja najpierw uruchamiana jest testowo. Potem jest odłączana, aż do czasu podpisania umowy i wymiany licznika. Dopiero wówczas elektrownia uruchamiana jest produkcyjnie – czyli zaczyna wytwarzać prą i zaopatrywać weń właściciela.

Źródło ilustracji: Webinarium „Korzyści z fotowoltaiki dla biznesu”

Jubileuszowa firma nie obsługuje indywidualnych, małych klientów pojedynczo. Wykonuje usługi np. na rzecz samorządów, pragnących zbiorowo pomagać mieszkańcom w budowaniu elektrowni słonecznych na swych domach lub przy nich (panele fotowoltaiczne nie muszą bowiem być przykręcane do dachu domu. Można je stawiać na gruncie, np. w ogródku).

Efekty finansowego wsparcia budowy elektrowni słonecznych w Polsce już są znaczące.

Jak informuje NFOŚiGW, moc wszystkich polskich instalacji PV (fotowoltaicznych) to już ponad 1,83 GW, z czego prosumenci generują aż 1,2 GW. Według danych Urzędu Regulacji Energetyki, na koniec 2014 r. mieliśmy 20 MW mocy fotowoltaicznych, co oznacza, że w ok. 5,5 roku ta moc wzrosła aż o 9000 procent Nasz kraj jest obecnie na 5. miejscu w Unii Europejskiej pod względem przyrostu nowych mocy z paneli słonecznych zainstalowanych w systemie. Polska realizuje obecnie redukcję ponad półtora miliona ton CO2 rocznie dzięki instalacjom fotowoltaicznym.

Kazimierz Netka

Czytaj również na portalu: netka.gda.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.